Problemy z zaśnięciem :(

08.04.08, 20:15
Moja córeczka ( 3,5 miesięczna) ostatnio w trakcie zasypiania strasznie płacze
i marudzi ( a usypiam ja kołysząc ją w wózku ) czy to normalne taki etap Czy
może powinnam coś z tym zrobić Znaleźć inny sposób zasypiania :( choć przyznam
sie ze boje sie podjąć metody zasypiania bez kołysania np.w łóżeczko Nie trwa
to długo ale jednak szkoda mi szkraba Martwie sie ze nie potrafi zasnąć bez
płaczu ( czasami raz na kilka dni jej sie udaje) ale rzadko Poradzicie mi coś
Z góry dziękuje
    • Gość: polpotworek Re: Problemy z zaśnięciem :( IP: *.lan-177.netconnect.pl 08.04.08, 22:09
      A moze kolysanie w wózku zamiast ja wyciszac dostarcza dodatkowych
      bodzców i dziecko nie potrafi sie uspokoic. Probowalas jej nie
      wozic? dlaczego boisz sie łózeczka?
      • misia151284 Re: Problemy z zaśnięciem :( 09.04.08, 08:37
        Probowałam :( wtedy płacze jeszcze bardziej a jak ja kołysze to zamyka oczka ale
        jednak z płaczem Chodzi mi o sam fakt przed zasypianiem :( Mam wrazenie ze nie
        moze zasnac szybko i ja to denerwuje ;/ A łóżeczka boje sie własnie dlatego ze
        nie bedzie potrafiła sama zasnac ( bez kołysania ) w nocy nie mam takich
        problemów mała sama zasypia po cycuszku odstawiam ja do łóżka i smacznie spi :)
        • Gość: uli Re: Problemy z zaśnięciem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 20:42
          Mój synek też tak ma - dokładnie tak samo. Bujanie w dzien, w nocy bez problemu
          przy cycu (tylko raz się budzi, ale on długo spi, od 21 do 7-8).
          Skonczyl teraz 7 mies. Na początku zasypiał sam, w 2 czy 3 mies niestety
          przestał, zaczęlismy go bujac w łóżeczku. Aha - my mamy po prostu kółka
          przykręcone do łóżeczka, z resztą te kółeczka to juz od 3 pokolen...
          Teraz juz ładniej zasypia, ale bez bujania się nie obejdzie. Ale już nie beczy.
          Kiedys zasypianie zajmowało nawet 20-30 minut, na początku tez były wrzaski i
          płacze, potem stopniowe zasypianie. Teraz zasypianie trwa 5 min. Bez płaczu,
          czasem z marudzeniem. Pomaga: zaciemnienie i wyciszenie pokoju, nucenie
          ulubionej piosenki (u nas to panie janie). Myśmy go tak energiczniej bujali jak
          strasznie wrzezczał... Próby odzwyczajenia od bujania wzorem Tracy Hogg były
          przeciwskuteczne. Teraz jest lepiej. Najgorzej było jak nasz bobas zaczął
          ząbkować - wtedy smarowalismy bobodentem przed snem i było mu trochę łatwiej,
          ale nie zawsze. Generalnie mamy złote dziecko, ale z zasypianiem w dzien ma
          problemy - taki model. Ale jest lepiej. Nie denerwuj się, pomalutku. Domyślam
          się, że też dzidzia nie używa smoczka?
          • uli Re: Problemy z zaśnięciem :( 09.04.08, 20:47
            Wiesz, tak sobie teraz myślę, że może za długo czekasz na oznaki zmęczenia??
            • misia151284 Re: Problemy z zaśnięciem :( 10.04.08, 11:05
              Bez smoczka :) Tez ostatnio zauważyłam ze jak jest bardziej zmeczona to trudniej
              ja uspic staram sie wyczuc moment kiedy juz jej sie chce spac choc nie zawsze mi
              sie udaje :)Ale to tez napewno wpływa na jej płacz:( Mam nadzieje ze to z czasem
              minie jak u uli Dziekuje za porady z wami zawsze razniej :) Pozdrawiam goraco
              • Gość: uli Re: Problemy z zaśnięciem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 12:08
                Pewnie że raźniej :)
                Nasz synek zasypia co 2-2,5 godziny (najwięcej do południa, pierwsza drzemka
                jest po max 40 min od obudzenia się, czasem od razu zasypia), po 18 już w ogóle
                nie śpi az do kąpieli o 21 - może to będą jakieś wskazówki, skoro nasze
                dzieciaki są podobne.
                No a takie sygnały u nas, że już się "baterie wyczerpały" to wrzaski,
                marudzenie, tarcie oczu. Nie zawsze ziewa, co może byc mylące.

                Pozdrawiam!
                Uli
                • misia121584 Re: Problemy z zaśnięciem :( 10.04.08, 14:07
                  Gość portalu: uli napisał(a):

                  > Pewnie że raźniej :)
                  > Nasz synek zasypia co 2-2,5 godziny (najwięcej do południa, pierwsza drzemka
                  > jest po max 40 min od obudzenia się, czasem od razu zasypia), po 18 już w ogóle
                  > nie śpi az do kąpieli o 21 - może to będą jakieś wskazówki, skoro nasze
                  > dzieciaki są podobne.
                  > No a takie sygnały u nas, że już się "baterie wyczerpały" to wrzaski,
                  > marudzenie, tarcie oczu. Nie zawsze ziewa, co może byc mylące.
                  >
                  > Pozdrawiam!
                  > Uli
                  Bardzo podobne sa nasze dzidzie u mnie podobna sytuacja po 18 tez juz nie spi
                  tylko ze do 20 :) i tez trze oczka i grymasi :) powodzenia
                  • misia121584 Re: Problemy z zaśnięciem :( 11.04.08, 09:41
                    Bardzo podobne sa nasze dzidzie u mnie podobna sytuacja po 18 tez juz nie spi
                    tylko ze do 20 :) i tez trze oczka i grymasi :) powodzenia
    • domi27w Re: Problemy z zaśnięciem :( 10.04.08, 11:23
      od razu odradzam kołysac mała w wózku...ja tez miałm ten
      problem ..bo nie chciałam aby mój synus plakal i myślałam, że innym
      sposobem nie uśnie...to bzdura!!!!!!!!! kołysałam go na rekach, w
      wózku i jak tylko sie dało. Teraz mam powazne problemy z
      kręgosłupem...ale to nie oto chodzi mój maluszek spał do 3 lat w
      dzień ale tylko dzieki kołysaniu i bójaniu... inaczej mowy o spaniu
      nie było. Moja koleżanka kładła dzieic do łózka i spały same. dzieci
      sa zdrowe, szczęsliwe i równie kochane przez swoich rodziców. jak
      połacze troche nic jej nie bedzie!!! Teraz mam inne zdanie na ten
      temat ale kiedys tez nikt mnie nie mógł przegadać. nie dawno
      urodziłam córeczke i juz z ręka na sercu nie mam zamiaru wprowadzac
      w czyn tatmtych przyzwyczajeń. malutka spi w łózeczku sama , troche
      pomarudzi ja od razu nie biegnę do łóżeczka i jej nie biore na
      rączki. Czy to znaczy , że mniej ja kocham? nie sądze!!!!!!!!kocham
      moje dzieci nad zycie i gwiazdke z nieba im bym dała gdybym tylko
      mogła, ale musimy tez zadbac moja droga o siebie...swój czas i
      zdrowie.życze powodzenia i dużo wytrałosci...pozdrawiam
      • Gość: uli Re: Problemy z zaśnięciem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 12:03
        u nas był ten problem, że mały jest alergikiem, on w ogóle ciężko zasypiał na
        początku, ciągle mial kolki itd. Tzn. nie zasypiał sam od 2 mies. Tak jak
        pisalam - w dzien bujanie, w nocy mleczko. W 4 mies się to uspokoiło, ale nawyki
        zostały. Aczkolwiek w symbolicznym wymiarze.

        Gratuluję, że z córcią udało Ci się od początku tak konsekwentnie postępować, to
        naprawdę super, że zasypia sama.
        • agrafka_f Re: Problemy z zaśnięciem :( 11.04.08, 12:40
          Piszę pod wpływem kolejnej walki z córką. Długo (10 mies)szczyciłam się tym że zasypia sama, poprostu wkładałam ją do łóżeczka lub wóżka (to na tarasie) i bez lulania córcia zasypała. nie było żadnego kołysania wożenia. od 3 tyg każde zasypianie to koszmar.poprzedza siadaniem, wstawaniem, płaczem i to dość histerycznym. próbowałam ją zostawiać samą w łożeczku ale efekt jest taki że mała do puki się nie wyryczy i będzie już bardzo zmęczona to nie zaśnie. A przecież nie o to chodzi. sen po takim płaczu jest nie regenerujący. szkoda mi małej.Dodam tylko że nie wprowadzałam żadnych zmian które mogłyby mieć wpływ na zachowanie córki.
          • misia121584 Re: Problemy z zaśnięciem :( 11.04.08, 15:49
            A moze miewa jakies złe sny i boi sie zasnac rozmawialas z nia o tym ??
          • Gość: uli Re: Problemy z zaśnięciem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 12:35
            Może to okres separacji? Może dzidzia zaczęła zauważać, że jest oddzielną
            jednostką i dlatego boi się zasypiania?? Że robi to całkiem sama, bez mamy -
            mama we snie gdzieś znika - może juz na zawsze? Nie wiem czy mądrze piszę, ale
            trudno to inaczej wyjaśnić. Może spróbuj posiedzieć koło łózeczka, żeby córcia
            zorientowała się, że nigdzie nie znikasz?? Że to tylko sen, a na jawie cały czas
            jesteś :)
Pełna wersja