kasiab21
19.04.08, 23:25
nie wiem od czego zacząć, może od tego jestem juz zmęczona,
smutna ,bezradna i nie wiem jak pomóc mojemu dziecku. Mam bliźnięta,
dwóch 4-letnich chłopców. Od jakiegoś czasu jeden z synków nie chce
chodzic do przedszkola. Chłopcy sa w przedszkolu są od lutego
ubiegłego roku. Do tej pory nie było jakis większych problemow ale
od jakiegoś czasu jeden z synków nie słucha pani, nie współpracuje,
przewraca sie bezwładnie na podłoge, a nawet uderzał sie w głowe.
Pani skarzyła sie na niego, mowi że nie radzi sobie z nim, że
takiego dziecka to jeszcze na oczy nie widziała, itp itd.
Tłumaczyłam synkowi ze tak nie wolno, ze jeśli czuje złość to może
skakać, tupać, krzyczeć ale nie wolno robić sobie krzywdy. Pytałam
czy rozumie, twierdził że juz nie bedzie. W domu jest zupełnie
inaczej, zachowuje się tak tylko w przedszkolu. Chciałabym pomoc
swojemu synkowi, chce żeby z przyjemnościa chodził do przedszkola,
żeby czuł się tam dobrze. Wypytywałam pania w jakich sytuacjach sie
tak dzieje, pytałam co robi a ona na to ze próbowała wszystkiego na
dzien dzisiajszy ignoruje to co robi moj synek. Nie wiem co robić,
pani powiedziała ze synek nie nadaje sie do bycia w grupie, ze jest
niedojrzały. Nie podoba mi sie sposob postepowania tej pani,ani to
jak traktuje mojego synka. Kilkakrotnie pani dała mi do zrozumienia
żeby zabrac synka z przedszkola do domu, przyznała nie raz ze sobie
z nim nie radzi. Nie wiem czy to co napisałam jest zrozumiałe mam
nadzieje ze tak , pisze to pod wplywem emocji. Może był ktos w
podobnej sytuacji, proszę o poradę.