nie wiem co robic

19.04.08, 23:25
nie wiem od czego zacząć, może od tego jestem juz zmęczona,
smutna ,bezradna i nie wiem jak pomóc mojemu dziecku. Mam bliźnięta,
dwóch 4-letnich chłopców. Od jakiegoś czasu jeden z synków nie chce
chodzic do przedszkola. Chłopcy sa w przedszkolu są od lutego
ubiegłego roku. Do tej pory nie było jakis większych problemow ale
od jakiegoś czasu jeden z synków nie słucha pani, nie współpracuje,
przewraca sie bezwładnie na podłoge, a nawet uderzał sie w głowe.
Pani skarzyła sie na niego, mowi że nie radzi sobie z nim, że
takiego dziecka to jeszcze na oczy nie widziała, itp itd.
Tłumaczyłam synkowi ze tak nie wolno, ze jeśli czuje złość to może
skakać, tupać, krzyczeć ale nie wolno robić sobie krzywdy. Pytałam
czy rozumie, twierdził że juz nie bedzie. W domu jest zupełnie
inaczej, zachowuje się tak tylko w przedszkolu. Chciałabym pomoc
swojemu synkowi, chce żeby z przyjemnościa chodził do przedszkola,
żeby czuł się tam dobrze. Wypytywałam pania w jakich sytuacjach sie
tak dzieje, pytałam co robi a ona na to ze próbowała wszystkiego na
dzien dzisiajszy ignoruje to co robi moj synek. Nie wiem co robić,
pani powiedziała ze synek nie nadaje sie do bycia w grupie, ze jest
niedojrzały. Nie podoba mi sie sposob postepowania tej pani,ani to
jak traktuje mojego synka. Kilkakrotnie pani dała mi do zrozumienia
żeby zabrac synka z przedszkola do domu, przyznała nie raz ze sobie
z nim nie radzi. Nie wiem czy to co napisałam jest zrozumiałe mam
nadzieje ze tak , pisze to pod wplywem emocji. Może był ktos w
podobnej sytuacji, proszę o poradę.
    • mak_a Re: nie wiem co robic 20.04.08, 09:41
      Jeśli taka sytuacja zdarza się jedynie w przedszkolu, to tam należy poszukiwać przyczyny takiego zachowania się synka. Taką panią to bym chętnie sama z przedszkola wypisała - to jest jej zadanie, żeby dzicko rozgryźć i zrozumieć, a nie iść na łatwiznę i wyrzucać z grupy.
      Intuicja mi podpowiada, że pani przedszkolanka nie lubi Pani synka, a ten to wyczuwa, jest mu przykro i stara się na siebie zwrócić uwagę. Im bardziej od stara się to robić, tym bardziej tamta pani go nie akceptuje i kółko się zamyka. Porozmawiałabym poważnie z panią przedszkolanką. Warto być może zabrać też dziecko do psychologa, żeby ten lepiej jeszcze określił źródło tego zachowania.
      • Gość: ola Re: nie wiem co robic IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.04.08, 13:13
        Moze przepisz do innej grupy ,innej pani lub zmien przedszkole.
        To pani moz byc do niego uprzedzona i wywierac wplyw na takie
        zachowania ,moze niesprawiedliwie go ocenia i dziecko w ten sposob
        wyraza swoj bunt,protest.
        Dzieci ,chlopcy maja takie trudne dziwne zachowaniaa wyrastaja z
        tego.
    • Gość: Daria Re: nie wiem co robic IP: 193.189.116.* 22.04.08, 00:20
      Miałam podobna sytuacje, tylko ze moja córka(jedynaczka) chodziła do żłobka
      mając 2,5 roku. Przez pierwszy tydzień była rewelacja, lecz po tygodniu córce
      nie można było powiedzieć ze idzie do żłobka lub przy niej mówić o nim, bo zaraz
      była awantura ze nie chce tam chodzić. Również próbowałam z córeczką rozmawiać,
      czemu nie chce,lecz nie przyniosło to żadnych rezultatów. Po rozmowie z mężem
      okazało sie, ze pani wychowawczyni, zwróciła uwagę mężowi gdy przyszedł po nią,
      ze córka jest zbyt "żywa". Że nie usiedzi na miejscu, tylko biega wszędzie i nie
      można nad nią zapanować; powiedziała również ze będzie trzeba coś z tym zrobić,
      bo nie daje sobie z nią rady, na to mój maż powiedział ze ona jest już taka i
      nic sie z tym nie zrobi. córka zaczęła chorować i wypisałam ja, jestem z nią w
      domu i czeka ja teraz pójście do przedszkola. Również obawiam sie tego, że znów
      będzie coś nie tak i córka nie będzie chciała chodzić, a to wszystko przez panią
      która nie daje sobie rady ze zbyt żywym dzieckiem.
      • kasiab21 Re: nie wiem co robic 22.04.08, 07:56
        moje smyki chodza do przedszkola ponad rok, bardzo szybko sie
        zaaklmatyzowali. Kilka razy synek ten który nie chce chodzic ugryzł
        kolege z grupy ale z tym sobie poradzilismy. Wczoraj znowu był placz
        że nie chce. W ciagu rokuzmieniły sie panie, nie wiem może to tez ma
        wplyw na zachowanie dziecka. Pani jednak tłumaczyła ze nie ma sobie
        nic do zarzucenia bo mały zachowuje sie tak samo u innych pań. Żadna
        z nich sie nie skarży tylko ta jedna. Moze jestem juz
        przewrażliwiona ale nie podoba mi sie nawet to ze kiedy przyprowadza
        sie dzieci panie siedza i rozmawiaja zamiast zajac sie maluchami.
        • Gość: MKostki Re: nie wiem co robic IP: *.spray.net.pl 22.04.08, 16:53
          Wyrazy współczucia - taka pani to naprawdę trudny orzech do
          zgryzienia. Czytając takie posty wychwalam pod niebiosa
          wychowawczynię mojego synka - superzywego dziecka, które właśnie za
          namową pani przedszkolanki jest diagnozowane w kierunku ADHD - nigdy
          nie usłyszałam od niej, że "takiego dziecka nie widziała; że jest
          niedojrzały; że sie nie nadaje" - tylko konkretne opisy problemów,
          wspólne zastanawianie się nad rozwiązaniami. Ale dość o tym.
          Myślę, że kluczem do problemu jest "wyciągnięcie" z synka, dlaczego
          nie chce chodzić do przedszkola. Czasami to jakieś niemiłe z jego
          punktu widzenia zdarzenie może go zrazić, jakaś powtarzająca
          sytuacja, z która sobie nie radzi i trzeba mu podpowiedzieć
          rozwiązanie. Dobrym sposobem na uzyskanie od dziecka informacji jest
          zabawa w przedszkole np. maskotkami - dzieci zazwyczaj wtedy
          odgrywają sytuacje, który im zapadły w pamięć. Mój synek tez często
          nie odpowiada na moje pytania o przedszkole, a gdy to pytanie "zada"
          maskotka albo autko - dostaje odpowiedź. Dowiedz się od dziecka, z
          czym ma problem i pomóz mu go rozwiązać.
          Co do pań - na pewno masz rację - ale niewiele możesz tu zrobić. Z
          panią można też spróbowac pogadać- ja zawsze w razie problemów
          pytam: "a co pani radzi zrobić?" (to nieźle działa w kazdej
          sytuacji - dobry pedagog sensownie doradzi, kiepski - poczuje się
          dowartościowany, że pytasz o radę)
          Powodzenia
Pełna wersja