Jaka jest granica konsekwencji?

22.04.08, 22:00
wszyscy twierdzą że w wychowaniu dziecka powinno się być
konsekwentnym. Konkretny przykład, dziecko płacze bo chce coś
dostać, mówie nie, dziecko zaczyna wrzeszczeć i tak około 15 minut
potem przestaje. Mój syn ma 3 lata. moja mama twierdzi że źle go
wychowuje ponieważ w momencie płaczu powinnam starac się odwrócić
jego uwagę tak aby przestał płakać a ja tylko konsekwentnie tłumaczę
i mówię NIE. Staram się być spokojna ale nie wiem czy faktycznie
dobrze robię? Wydaje mi się że takie odracanie uwagi działa na
krótką metę i generalnie to jest trochę robienie z dziecka idioty.
Kto ma rację?
    • aagata4 Re: Jaka jest granica konsekwencji? 22.04.08, 23:06
      witam

      moim zdaniem mama ma racje ... wg mnie trzeba byc konsekwentnym ale nie znęcac
      sie nad dzieckiem mówieniem słowa "nie"...

      jeżeli da sie odwrócić uwagę to dobrze....

      ja stosuje obie metody ... najpierw tlumacze ze nie i podaje przyczynę a potem
      staram sie zabawic aby odmowa dla dziecka nie byla przykra... nie zasze sie
      udaje ale czasem tak ...


      oczywiscie staram sie aby jak najmniej bylo okazji do powiedzenia slowa "nie" i
      jak juz mówie to wtedy staram sie byc konsekwentna ...



      pozdrawiam

      Agata
    • konwalia9 Re: Jaka jest granica konsekwencji? 23.04.08, 00:36
      moim zdaniem mama ma rację.... odwracając uwagę nie robisz z dziecka
      idioty tylko pomagasz mu radzić sobie z niedojrzałymi emocjami...
      inna sprawa, że babcie na ogół żałują biednych wnuczątek:) szkoda,
      że do własnych dzieci nie miały tyle cierpliwości, hi, hi:)
    • Gość: gość Re: Jaka jest granica konsekwencji? IP: *.eva.mpg.de 23.04.08, 16:41
      Ja czuję podobnie jak Ty. że to robienie z dziecka idioty. W taich sytuacjach:
      najpierw mówię nie, jeśli potrzeba, to kilka razy. Potem zajmuję się uczuciami
      córeczki: mówię np. "Ula płacze. Uli smutno? Chciałabyś zjeść lizaka, a za
      chwilę jest obiad. Lizaka je się po obiedzie. To jest Uli lizak i Ula może go
      zjeść, ale po obiedzie. Może odłożymy lizaka na półkę i on poczeka tutaj, zjesz
      go po obiedzie? Pomożesz mi zrobić surówkę na obiad?"
      I to działa. Lizak jest odkładany ze słowem "potem", "jutro" (to u nas synonimy
      na razie), a Ula idzie ze mną, albo znajduje sobie coś do zabawy. Jak nie
      działa, o znaczy że jest bardzo zmęczona, albo chora.
      W ogóle jak zdarza się jej płakać,awanturować o coś, to rozmowa o tym,że płacze,
      że jej smutno, że czegoś chce, albo nie zadzwiająco pomaga.
      Przykład dzisiejszy:)
      • verdana Re: Jaka jest granica konsekwencji? 23.04.08, 17:10
        Mam wrażenie, ze żaden "przepis" nie jest dobry. Żelazna
        konsekwencja jest dobra w więzieniu i w wojsku, a nie przy
        wychowywaniu dziecka. Owszem, ja byłam zazwyczaj konsekwentna - tzn,
        ze jak mowilam "nie" to znaczyło zwykle "nie" , ale czasem - w
        zaleznosci od okolicznosci- dawałam się wypłakać, a czasem
        pocieszalam. Bo co innego, gdy dziecko rzuca się w sklepie na
        podłogę, bo chce zabwakę, a co innego, gdy jest bardzo głodne, a ja
        chcę, zeby czekało do obiadu.
        No a czasem, choć raczej wobec starszego dziecka, trzeba pamiętać,
        ze mozna zmienić zdanie, nie na skutek "wymuszania", ale prośby.
        Mialam zasadę, ze NIGDY nie kupuję niczego marudzącemu "kuuuup mi"
        dziecku - i dzieci prawie nigdy nie marudziły. Ale kiedys moj synek
        zobaczył w przedszkolu kolege jedzacego lizaka i zaczął napierac
        się, zeby mu tez kupic. Ja tego nie pamiętam, nie wiem więc
        dlaczego - ale kupilam mu tego lizaka.
        To jedno z jego najpiekniejszych wsponień z wczesnego dzieciństwa.
        Warto było być skrajnie niekonsekwentnym.
        • beta5555 Re: Jaka jest granica konsekwencji? 23.04.08, 21:20
          Zgadzam się z wami że wszystko zależy od sytuacji. Najważniejsze to
          zachowac spokój a to nie zawsze się udaje, człowiek jest tylko
          człowiekiem i tez czasem jest zmęczony i czasem brakuje cierpliwości.
          Dziękuję za odpowiedzi.
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Jaka jest granica konsekwencji? 26.04.08, 21:17
      Witam
      Warto jest wyznaczyć dziecku pewne zasady i reguły dzięki temu świat
      staje się dla niego bardziej jasny i bezpieczny. Oczywiście bycie
      konsekwentnym nie powinno oznaczać nie czułym i nie wrażliwym. W
      kontakcie z dzieckiem należy być elastycznym i brać pod uwagę jego i
      swoje potrzeby.
      Konsekwentne Nie – jest skuteczne jeśli dziecko je rozumie ( nie
      jest to tylko przysłowiowe „Nie bo Nie”). Warto jest dziecku
      wyjaśnić całą sytuacje tak by mogło się czegoś z niej nauczyć i
      zrozumieć. Należy również akceptować i pozwalać dziecku wyrażać to
      co czuje.
      Z trzylatkiem warto jest rozmawiać :) nawet o płaczu.
      Pozdrawiam
      ]E U-Z
    • mama303 Re: Jaka jest granica konsekwencji? 27.04.08, 21:06
      Odwracanie uwagi jest bardzo dobrą metodą na eskalacje złych emocji.
      Po co skupiac sie na tym co dziecko irytuje, lepiej to przerwać.
Pełna wersja