konwalia9
23.04.08, 00:33
W rodzinie od strony Męża i mojej są osoby, które uważają, że
dziecko nie powinno chodzić do przedszkola a ja- posyłając tam
dzieci (synek 4 latka, córeczka 2,5)- niszczę im dzieciństwo i
narażam na stresy.
Njgorsze jest, że takie uwagi pojawiają się przy dzieciach. Staram
się ucinać takie rozmowy ale nie zawsze mi się udaje. Od pewnego
czasu dzieciaki nie czują się pewnie, pytają czy ich kocham i
dlaczego muszą chodzić do przedszkola? Tłumaczę, że mamusia i tatuś
pracują i zarabiają pieniążki na jedzonko, przyjemności itd. a
dzieci w tym czasie są w przedszkolu- bawią się z kolegami, uczą....
Mówię też, że różni ludzie mają różne poglądy na ten sam temat i
podaję przykłady (np. synek lubi jak czytam na dobranoc inną bajkę a
córeczka inną choć nie wiem czy dzieci rozumieją tą analogię). Może
za bardzo się przejmuję ale widzę, że dzieci są zdezorientowanie i
chyba w jakiś sposób to przeżywają. Moje pytanie więc: jak wychować
nie dzieci a rodzinę? Prosiłąm uprzejmie, żeby nie poruszać takich
tematów przy zainteresowanych ale to nie działa (szczególnie dotyczy
teściowej, której wstydzę się zwracać uwagę po raz piąty). Pewnie-
jak każda matka- trochę wszystko nadinterpretuję i przesadzam ale
chciałabym żeby dzieciaczki były samodzielne i szczęśliwe. Czasem
myślę, że może rzeczywiście jestem wyrodną matką, że posłałam dzieci
do przedszkola?