o dziecku wrażliwym

25.04.08, 22:55
Witam!
Jestem mamą 5,5 letniej dziewczynki.
W dużej grupie rówieśniczej Ola jest dzieckiem bardzo nieśmiałym, trochę jakby
z boku.
Od 3 lat chodzi do p-la i problemów z zaaklimatyzowaniem się nie było
żadnych.Występuje na scenie i wtedy też sie nie wstydzi.
Problemem są właśnie kontakty z rówieśnikami.Bardzo przejmuje się wszelkimi
przejawami agresji, gdy któreś z dzieci powie jej np."jesteś głupia", wiadomo
dzieci jak to dzieci, mówią w ten sposób. Przeżywa wszelką krytykę, nawet gdy
usłyszy"masz brzydkie rajstopy.
Rozmawiamy z nią na ten temat, mówimy, jak wybrnąć z takiej sytuacji..
Ale teraz pytanie właściwe:czy słyszała Pani coś na temat związku wiotkości
dziecka(ogólnie dziecko jest luźne, takie "rozbujane" we wszystkie strony) a
poczuciem własnej wartości, trudnościami w odnajdywaniu się w nowej sytuacji?
Dziękuję i pozdrawiam
    • gacusia1 Hej,Madziaaa! 26.04.08, 03:17
      Co masz na mysli piszac "wiotkie"? Pomimo wyjasnienia w nawiasie nie
      rozumiem.Czy chodzi o fizyczna wiotkosc? czy o psychiczna? Szukalas
      w necie informacji na ten temat? Pozdrowionka!
      • madziaaaa Re: Hej,Madziaaa! 26.04.08, 08:06
        Hej Gacusiu. No właśnie koleżance z nieśmiałym wrażliwcem właśnie psycholog coś
        takiego zasugerował. Też dopytywałam się o tę wiotkość i z jej opisu wynika, ze
        jej syn jest podobny do mojej córki. Czyli mniejsza sprawność fizyczna niż u
        rówieśników, strach przed wykonywaniem nowych ćwiczeń, brak takiego szarżowania
        na placach zabaw, jak to dzieci potrafią. A ta wiotkość, to po prostu polega na
        tym, że stoi przed tobą dziecko i się "buja" we wszystkie strony, mięśnie jakby
        słabe, brzuch wystający, choć dziecko jest chudziutkie.
        • 2razy_mama Re: Hej,Madziaaa! 26.04.08, 11:50
          Magda, choć znamy się osobiście, nigdy nie pytałam - czy byłaś z małą u
          psychologa? Albo u psychiatry? Ja chodziłam kiedyś z Jackiem do pani psychiatry,
          bo myślałam, że jest nadpobudliwy, bo miał tiki nerwowe... To blisko nas - może
          wybierzesz się i zapytasz fachowca?
        • gacusia1 Re: Hej,Madziaaa! 26.04.08, 15:49
          Wiesz co...wszystko oprocz "bujania" pasuje do mojej starszej
          corci,gdy miala tak 2-10 lat. Wlasciwie do tej pory jest taka
          strasznie bojazliwa i ostrozna,niesmiala wobec obcych. Nigdy nie
          leczylam tego w zaden sposob bo niestety nikt nie zasugerowal,ze to
          nie jest prawidlowe. Ciekawa jestem co odpowie p.psycholog.
          Pozdrawiam serdecznie,Madziu!
          • madziaaaa Re: Hej,Madziaaa! 26.04.08, 22:53
            Też Cię Gacusiu serdecznie pozdrawiam:)
            A Pani Psycholog nie odpowiada:(
            Monika: nie byłam z Olą ani u psychologa, ani u psychiatry, jej nieśmiałość nie
            jest aż takim problemem i uważam, ze w dużym stopniu wynika z tego też, ze jest
            grzeczna, spokojna, dobrze wychowana i po prostu rażą ją rówieśnicy krytykujący
            innych z najróżniejszych powodów i bez powodów również. Jest wrażliwą
            artystyczną duszą i może to z tego wynika...
            Zaciekawiła mnie po prosty wypowiedź koleżanki, której nieśmiały syn też jest
            taki wiotki i chciałam poznać opinię jeszcze innego fachowca.
            • misia21k7 Witam:) 27.04.08, 12:39
              Ja równiez dołączam się do pytania ponieważ mój synuś(2 lata i 2,5 m-ca)również jest taki delikatny.W figlolandii nie szaleje tak jak wszystkie dzieci tylko trzyma się na uboczu,boi się dmuchanego zamku,nie potrafi bawić się w kulkach(płacze zeby go wyciągnąć bo nie potrafi sam z nich wyjść)nie potrafi wspinać się po sznurkowej drabince a do niedawna panicznie bał się huśtawki i dopiero z 4 m-ce temu polubił huśtanie się.W przedszkolu(zaprowadziłąm go na próbe)siedział sam cichutko na uboczu kiedy inne dzieci biegały i szalały boi się dużej gromady dzieci(jak są pojedyńczo to się do nich tuli i całuje)patrząc na niego można odczuć taki spokój i taką delikatność.Jak się udeży nawet bardzo delikatnie to podlatuje tuli się i mówi "mamusia kemikiem"i pokazuje gdzie go posmarować.Często się tulił i nawet jak biega to tak nieporadnie,chwiejnie i delikatnie jakby unosił się(trudno to opisać).On nawet mówi tak delikatnie bardziej jak dziewczynka niż chłopczyk.NIe potrafi walczyć o swoje zabawki a jak jakieś dziecko go odepchnie gdy on chce sie przytulić to smutny tuli się do mnie.Wszystko robi tak delikatnie i nieporadnie.Czekam na odp.eksperta i innych mam:)Pozdrawiam
              • gacusia1 Re: Witam:) 28.04.08, 02:57
                Mnie sie wydaje,ze ta delikatnosc Twojego synka to wynik Twojego
                charakteru(jesli to wlasnie TY spedzasz z nim wiekszosc czasu). Moj
                synek tez w wiekszosci przypadkow jest taki delikatny i
                ostrozny,caluje,tuli misie w sklepie. Jak widzi pieska albo
                malusienkie niemowle to sie tak rozczula... "oooo....jaki slodki
                piesuś/baby" (albo po angielsku). Nie bardzo pasuje to do "typowego"
                lobuziaka. Chocaz i przyfasolic potrafi starszej siostrze i kota
                poddusic albo do wanny z woda wrzucic. Ze mna jest wlasciwie 24/7 i
                widze,ze takie gesty,slowa,zwroty ma ode mnie. No coz...mam
                nadzieje,ze zmeznieje z czasem .-) Twoj synek pewnie tez.
            • gacusia1 Pani ekspert jest nieobecna . W naglowku info. 28.04.08, 02:50

            • 2razy_mama Re: Hej,Madziaaa! 28.04.08, 21:26
              > Monika: nie byłam z Olą ani u psychologa, ani u psychiatry, jej nieśmiałość nie
              > jest aż takim problemem i uważam, ze w dużym stopniu wynika z tego też, ze jest
              > grzeczna, spokojna, dobrze wychowana i po prostu rażą ją rówieśnicy krytykujący
              > innych z najróżniejszych powodów i bez powodów również. Jest wrażliwą
              > artystyczną duszą i może to z tego wynika...

              Ale ja myślałam, że Ty niepokoisz się tą "wiotkością"... Myślałam, że jak
              spojrzy na nią fachowiec to Ci to w czymś pomoże...
              A swoją drogą - ciężko będzie Oli w szkole - dzieciaki nie są, w większości, ani
              wrażliwe ani spokojne... Wiem coś o tym, byłam tak spokojna i tak nieśmiała, że
              od zostania kozłem ofiarnym w podstawówce uratowało mnie jedynie to, że w klasie
              była jeszcze bardziej cicha i spokojniejsza koleżanka... Trochę sama martwię się
              o Jacka, bo jak na chłopca, wydaje mi się mało przebojowy, a ważniakiem jest
              raczej tylko wśród znajomych dzieci. Na szczęście Patryk jest inny, on da sobie
              w życiu radę :)
              • madziaaaa Re: Hej,Madziaaa! 29.04.08, 08:06
                Ta wiotkość nie jest jakąś jednostką chorobową, powinna pewnie jeszcze więcej
                gimnastyki uprawiać.
                Bardzo mnie zainteresował po prostu fakt, ze może istnieć związek między czymś
                takim a poczuciem własnej wartości.
    • madziaaaa to ja zrobię up:0 n/t 30.04.08, 06:47

      • ewa.ulrich-zaleska Re: to ja zrobię up:0 n/t 03.05.08, 13:33
        Witam wszystkich serdecznie.
        Najczęściej jest tak, że rodzice swoim zachowaniem mogą wpływać na zachowanie dziecka.
        Bardziej pewne siebie są dzieci:
        - z którymi rodzice ćwiczą różne trudne sytuacje w domu (np. odgrywanie „scenek” co możesz zrobić gdy kolega w przedszkolu Cię popycha lub przezywa)
        -chwalone i nagradzane za samodzielność (nawet za najmniejsze jej przejawy)
        - dzieci którym umożliwia się zdobywać nowe doświadczenia
        - dzieci które otrzymują umiarkowaną pomoc od rodziców (rodzice pomagają tylko tyle ile jest to konieczne)
        - dzieci których rodzice nie przekazują im swoich lęków i obaw związanych ze światem i kontaktami z innymi osobami
        - dzieci którym rodzice pozwalają eksperymentować
        - dzieci które w trudnych sytuacjach otrzymują wsparcie rodziców
        Oczywiście nie każde dziecko musi wyrosnąć na „przebojowego człowieka” i ważne jest by to zaakceptować. Można jednak wzmacniać wszystkie przejawy siły i pewności siebie u dziecka. Warto więc: nagradzać, chwalić, zauważać, pokazywać przykłady, uczyć sposobów radzenia sobie w takich sytuacjach np. na przykładzie scenek odgrywanych w domu, czytać bajki i opowieści których bohater podejmuje się nowych zadań i radzi sobie z nimi, rozmawiać o uczuciach i uczyć sposobów jak sobie z nimi radzić. Pamiętajmy, że na każdą zmianę potrzeba czasu!
        Pozdrawiam
        E U-Z


Pełna wersja