malgonia75
28.04.08, 09:45
Będzie dość długie, ale się martwię…
Mój synek ma 2latka i 8 miesięcy i jest bardzo mało samodzielny. Z
jednej strony mówi już od dawna bardzo pieknie, rozumie wszystko,
momentami zaskakuje mnie swoim „rozgarnięciem”, z drugiej wszelkie
zadania typu: samodzielne ubieranie, jedzenie są męką. Tj. jak chce
to widzę, że doskonale się sam rozbierze, z ubieraniem gorzej, ale
tez teoretycznie wie co i jak, ale mam wrażenie, że problemem jest
to, że jest bardzo rozkojarzony i nie potrafi się skupić. Proszę go,
żeby się rozebrał, albo ubrał on zaczyna, a potem zaczyna mówic o
czyms innym, czymś się zajmuje i nie jestem w stanie na powrót
skupic jego uwagi. Podobnie z jedzeniem – zachęcam – bierze łyżkę i
nagle coś gada wymachuje tą łyżką i nie muszę mówić, gdzie znajduje
się zawartość…
Zawsze był bardzo pogodny, natomiast teraz o wszystko jest wojna –
umycie zębow – nie, wytarcie nosa – nie, wszystko nie… Naprawdę,
kiedy trzeba cos wyegzekwować musimy mieć z mężem nieraz cierpliwośc
negocjatora policyjnego. Często niestety tracę cierpliwość i się
denerwuję na niego, albo wyręczam go w tych różnych czynnościach, bo
się spieszę…
Nie mówię już o kwestii kupy na nocnik, tu jest porażka na całej
linii. Siusiu robi i woła, z kupa jest dramat, próbowaliśmy już
wszystkiego, przechodziliśmy też przez uporczywe zaparcie, dodam, że
nie zmuszaliśmy go nigdy ani nie sadzaliśmy na siłę, chciałam, żeby
sam, z naszą zachętą, dorósł. Ale to już się robi niepokojące, że od
grudnia (wtedy zaczęliśmy odzwyczajanie od pieluch) nic się w tym
temacie nie zmieniło.
Jest tez bardzo wrażliwy, wiele rzeczy często wyimaginowanych
wprowadza go w płacz.
Zastanawiam się, czy to wszystko jest normalne, czy też nie pójść do
psychologa dziecięcego. Mój bratanek ma ADHD i zaczynam się
zastanawiać, czy Mikołaj też nie ma, ale nie chciałabym popaść w
przesadę i wtłoczyć dziecko w jakieś ramki, zresztą nie wiem, czy to
nie za wcześnie na diagnozy.
My oboje z mężem pracujemy, synkiem zajmuje się bardzo przez niego
lubiana i sprawdzona niania, ale my staramy się tez poświęcać mu
dużo czasu.
Od września ma pójść do przedszkola i bardzo się boję co będzie.
Proszę o radę