maja.6
05.05.08, 17:11
już nie mam siły. mój 3latek mnie wykańcza.nie daję sobie już z nim rady. jest
bardzo żywym chłopczykiem z "cudownymi pomysłami" które często kończą się
urazami więc nie mogę zostawić go na sekundę.
jestem z nim 24h w każdym miejscu. we wszystkim muszę mu pomagać lub robić za
niego przez co jest mało samodzielny.do tego często choruje i ma ograniczony
kontakt z rówieśnikami.
synka praktycznie wychowuje ja z pomocą babci bo mąż długo pracuje albo jest
zmęczony. w weekendy jesteśmy razem ale ponieważ mąż nie zna przyzwyczajeń
synka często dochodzi do spięć i kłótni.
synek ogólnie nic nie słucha, buntuje się, jest niegrzeczny. oczywiście
potrafi być cudownym dzieckiem, jest mądry, dużo mówi i wszystko rozumie,
potrafi się bawić sam, jest bardzo uczuciowy. jednak gdy pojawia się jakiś
zakaz wymagania z mojej strony działa to na niego jak zapalnik-nie reaguje na
mnie na mój głos na polecenia, lekceważy mnie zaczyna nawet podnosić rękę
czasem uderzy i krzyczy.
nie biję go. karze-daję do konta (bardzo krzyczy) ma zakaz oglądania bajek,
zrobiłam nawet listę zakazów i nakazów, nagradzam go,dużo z nim rozmawiam i
tłumaczę ale ostatnio zrobił się obeszły i to wszystko przestało działać.
już nie daję rady tracę cierpliwość i chyba jestem bezsilna. skończyły mi się
pomysły. zastanawiam się co spowodowało taką zmianę w zachowaniu i wydaje mi
się że to narastało z czasem a synek powoli "owija mnie wokół palca" i
"wchodzi mi na głowę". jest to na pewno moja wina bo pozwalałam mu na to bo
jak był chory (a dużo z nim przeszliśmy) albo jak teraz choruje to jest
"biednym dzieckiem". nie wiem jednak jak teraz to naprawić.
staram się być konsekwentna ale ostatnio bezsilność bierze górę.
proszę o rady sugestie.