dzejzi
12.05.08, 22:20
Jak w temacie. Mały już dawno siusia do kibelka, nie ma z tym problemu i
świetnie, jak na swój wiek, kontroluje czynności fizjologiczne.
Natomiast kupa to wieczorny rytuał. Po kąpieli zakładamy mu pieluchę (ledwo
już się w nią mieści), chowa się pod stół i robi kupę.
Oczywiście próbowaliśmy już nie zakładać mu pieluchy, lecz skończyło się to
zaparciami nawykowymi, potem czopki i masakra!
Tłumaczenie kompletnie nic nie pomaga. Żadne straszenie bądź obietnice nagród
nie działają.
Dodam, że mały ogólnie ma trochę zaparcia, dostaje na to laktulozę, która
niestety słabo coś działa. Zatem łatwo mu powstrzymać kupę, żeby nie
powiedzieć, że zrobienie jej wymaga pewnego wysiłku, do którego nie jest w
stanie się zmusić na kibelku, nakładce czy nocniku.
Pytanie: co robić? Czy czekać w nieskończoność? Czy postawić sprawę na ostrzu
noża?
Mały od września idzie do przedszkola, może to coś zmieni? Chociaż wątpię, bo
on i tak nie robi kupy w dzień, może nad tym panować i wykorzystuje to.
Będę wdzięczna za absolutnie każdą radę.