dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 19:10
mamy 9-letnie dziecko,ale kilka lat temu przez przypadek
dowiedzialam sie ze on na boku ma inne dziecko,mlodsze!nie
powiedzialam swojemu dziecku o tamtym,bo nie wierze do konca w to
ojcostwo(matka niezla latawica).przezylam to strasznie,nie jadlam
3tyg,plakalam,tabl.p/bolowe,uspokajajace.boje sie jak przyjeloby to
dziecko!!!!!!NIE MAM SIL TEGO POWIEDZIEC,BOJE SIE,ZEBY NIE ZROBIL
TEGO KTOS OBCY!.CIAGLE O TYM MYSLE!CO BYSCIE ZROBILI?BLAGAM POMOZCIE!
ALE TYLKO POWAZNE ODP!
    • scher Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 15.05.08, 19:27
      Nie rozumiem, po co chcesz w to dziecko wciągać.
    • alexxa6 Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 15.05.08, 20:20
      No właśnie, po co chcesz 9 letniemu dziecku o tym opowiadać? Nie ma pewności
      jeszcze że to faktycznie dziecko Twojego męża, więc po co już teraz wciągać
      dzieciaka w problemy dorosłych, problemy które je tylko wystraszą i zdeprymują
      bo ich nie zrozumie.Najpierw uporządkuj tę sprawę z mężem.
    • Gość: ola Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 20:37
      a jak sie dowie od obcych?CO WTEDY?ja nie chce mowic ale mam taki
      metlik w glowie!!!!!!!!!!!!!!
      • alexxa6 Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 15.05.08, 20:57
        Od jakich obcych? co 9 letnie dziecko ma wspólnego z rozmowami dorosłych na
        takie tematy?I kto to są ci obcy? Rodzina? znajomi? co to byli by za prymitywni
        ,podli ludzie gdyby dla złośliwej przyjemności dręczyli w taki sposób dziecko?No
        chyba że obracasz się wśród takich ludzi.Jeśli Ty sama powiesz o tym dziecku,
        jak w/g Ciebie ma się wtedy reagować? martwić i dręczyć się razem z Tobą?
        9latka?! Co jej po takiej wiedzy ? Chroń lepiej dziecko przed złymi i głupimi
        ludźmi a wciągaj jej w takie "brudy".
        • alexxa6 Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 15.05.08, 21:04
          a NIE wciągaj.....miało być
      • mamawaw jestem dzieckiem ze zdrady... 16.05.08, 20:24
        w tej chwili mam ponad 30 lat swoją rodzinę ale może zacznę od początku...mój
        ojciec po kilku latach ze swoją żoną odszedł do mojej mamy(zanim zaczniecie ją
        potępiać powiem , że ona była przekonana , że on jest stanu wolnego).Ze swoją
        żoną miał już kilku letnie dziecko,potem urodziłam sie ja/moja mama nie związała
        sie jednak z tym człowiekiem, rozstali sie (z jej inicjatywy)i on wrócił do
        swojej żony z którą miał drugie dziecko...i to właśnie z tą drugą córką jesteśmy
        najlepszymi przyjaciółkami.Dodam tylko, że jej mama wie o naszej przyjaźni(nie
        jest z tamtym człowiekiem, rozstali sie po narodzinach 2 córki).Z moją
        przyrodnią siostra wiąże nas niesamowita więź , tak wiec nawet jeśli teraz nie
        powiesz swojemu dziecku o przyrodnim rodzeństwie(doskonale rozumie twoje
        rozgoryczenie/złość nienawiść do tamtej dziewczyny) to ono i tak wcześniej czy
        później dowie sie ze ma brata lub siostrę.
    • mama303 Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 15.05.08, 21:54
      Najpierw sie upewnij a potem jak najszybciej powiedz dziecku. Ma
      prawo wiedzieć że ma przyrodnie rodzeństwo.
      Ty byś nie chciała wiedziec czegoś takiego?
      • scher Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 15.05.08, 22:25
        mama303 napisała:

        > Najpierw sie upewnij a potem jak najszybciej powiedz dziecku. Ma
        > prawo wiedzieć że ma przyrodnie rodzeństwo.

        Pójście za twoją radą przyniesie więcej złego niż dobrego.
        Rację ma poprzedniczka: dziecka nie wciąga się w brudy świata
        dorosłych.
        • mama303 Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 15.05.08, 22:52
          scher napisał:

          >
          > Pójście za twoją radą przyniesie więcej złego niż dobrego.

          Wątpię czy ukrywanie przed dzieckiem że posiada rodzeństwo
          przyniesie cokolwiek dobrego, chociaz sytuacja jest oczywiscie
          trudna.

          > Rację ma poprzedniczka: dziecka nie wciąga się w brudy świata
          > dorosłych.
          Te "brudy dorosłych" to wazna cześć zycia tego młodego
          człowieka.Prędzej czy pózniej dowie sie że ma brata/siostrę - wazne
          jak sie dowie i od kogo.
          • scher Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 15.05.08, 23:00
            mama303 napisała:

            > wazne jak sie dowie i od kogo.

            Na pewno nie wyjdzie mu na zdrowie, gdy dowie się od świeżo
            rozstrzęsionej matki, która właśnie dowiedziała się, że została
            zdradzona i oszukana.

            Podtrzymuję: swój ból matka dla dobra dziecka powinna przeżyć sama,
            dziecko nie może być jej powiernikiem.
            • asia.sthm Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 15.05.08, 23:35
              scher napisał:
              > Na pewno nie wyjdzie mu na zdrowie, gdy dowie się od świeżo
              > rozstrzęsionej matki, która właśnie dowiedziała się, że została
              > zdradzona i oszukana.

              Ciekawe czy to o tym tekscie, ktory Ola napisala :))))
              Cyt:
              "mamy 9-letnie dziecko,ale kilka lat temu przez przypadek
              dowiedzialam sie ze on na boku ma inne dziecko,mlodsze!"

              Nie do konca rozumiem ten metlik w pierwszym poscie. Czy On jest
              mezem Oli i ojcem jej dziecka, czy tylko ojcem?
              Gdyby on mial starsze dziecko z inna kobieta to dramat bylby
              mniejszy, czy wiekszy ? Jest pewnosc czy on jest ojcem tego innego
              dziecka , czy to zwykle plotki? Czy tez sama zdrada jest
              wystarczajacym powodem roznorakich domyslow.
              I po jaka cholere mieszac w te spekulacje 9- letnie dziecko.
              ??
            • mama303 Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 15.05.08, 23:35
              scher napisał:

              > Podtrzymuję: swój ból matka dla dobra dziecka powinna przeżyć
              sama,
              > dziecko nie może być jej powiernikiem.

              Ale po przetrawieniu swojego bólu powinna także pomysleć o tym co
              jest winna swojemu dziecku.
              Oczywiscie nie po to żeby dziecko było jej powiernikiem. Cel
              wyjawienia prawdy jest dużo powazniejszy niz ulżenie sobie w
              bólu /chciaz watpię żeby to ulzyło w jakikolwiek sposób /.
              • chalsia Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 16.05.08, 01:18
                o jakim ulżeniu w bólu piszecie?
                Przecież autorka wątku jasno napisała, że dowiedziała się o tamtym dziecku
                KILKA LAT temu i WTEDY tak bardzo to przeżywała.
                A pytanie czy powiedzieć dziecku dotyczy TERAZ.
                Ona sie boi, że jej dziecko przezyje tę wiadomość tak ciężko jak ona.
                A to nie jest prawda - dla dziecka ta wiadomość nigdy nie spowoduje takich
                przezyc jakie miała ona - bo jest dzieckiem swoich rodziców, a nie zdradzoną
                kobietą.
                • Gość: ola Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 10:45
                  ma znaczenie ze mlodsze,bo po ur.naszego.jakby bylo starsze to
                  mogloby byc z poprzedniego zwiazku,przed poznaniem mamy(ja pewnie
                  bym wiedziala,mialabym wybor-facet ma dziecko-albo akceptuje albo
                  koniec).to troche inaczej niz dowiedziec sie,ze bylo wyczekiwane,ale
                  po jego ur.tatus jeszcze zrobil sobie inne!nie jest moim mezem,ale
                  jestesmy razem.nie chce mowic ale tymi zyczliwym moze byc ktos
                  niespodziewanie,w kazdym badz razie czy on jest czy nie biologicznym
                  ojcem,to dla mojego dziecka tamto nie jest zadnym
                  rodzenstwem!!!!!!!!!!!!!NIKT I NIC CO JEST ZWIAZANE Z TAMTA NIE MOZE
                  MIEC COS WSPOLNEGO Z NAMI!!!!!!!!ona wiedziala ze jestem w ciazyz
                  nim,ze ur jego dziecko a pomimo tego poszla z nim do lozka,dlatego
                  jak zgotowala taki los wlasnemu dziecku to niech sama o nie dba
                  (alimenty dostaje i to niemale).uwazam ze to i tak za duzo!!!!!
                  • asia.sthm Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 16.05.08, 11:19
                    Juz rozumiem.
                    Olu , napij sie zimnej wody i narazie nic swojemu dziecku nie mow.
                    Najpierw musisz rozwiazac swoj problem czyli nastawienie do calej
                    tej histori. Wychodzi na to ze wybaczylas chlopu zdrade ale musisz
                    znalesc winnego. Jesli zdobylas sie na ten gest w stosunku do
                    partnera, dajze sobie troche sily aby wybaczyc choc ociupinke tamtej
                    kobiecie. A juz koniecznie musisz sie zmusic aby uznac tamto dziecko
                    za zupelnie niewinne chwilowej glupoty jego rodzicow .To nie jest
                    winna dzieci ze ich dorosli rodzice traca rozum.
                    Czy ci sie to podoba czy nie twoje dziecko ma polrodzenstwo i zadne
                    twoje protesty nic tu nie zmienia. Jesli zmienisz swoje nastawienie
                    cala ta historia straci swoja dramaturgie. I wtedy na spokojnie
                    powiesz swojemu dziecku o istniejacym rodzenstwie. Jesli tego nie
                    zrobisz, bedzie to bardzo zle przedewszystkim dla ciebie. Twoje
                    dziecko dowie sie napewno. Od ciebie zalezy w jaki sposob i kiedy.
                    Wydoroslej wreszcie!
                    • Gość: bozka Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 12:50
                      Jestem w bardzo podobnej sytuacji, tylko ja mam córkę 13 letnią, a jej brat / ze
                      związku mojego męża z kochanką/ ma 8 lat. Wcale ci się nie dziwię że tak "
                      alergicznie" reagujesz. Ja 8 lat po fakcie nadal nie mogę się z tym pogodzić,
                      wiem że powinnam bo co w końcu dziecko winne, ale przyjmuje tego po prostu do
                      wiadomości. Córce do tej pory nic nie powiedziałam , bo uważam że że
                      poinformowanie jej o tym facie zburzyłoby cały szacunek i zaufanie jakie córka
                      ma dla ojca. / w końcu ma już 13 lat i doskonale wie skąd się biorą dzieci/.
                      Szczerze mówiąc nie wiem czy kiedykolwiek zdobędę się na to żeby jej powiedzieć,
                      może jak będzie dorosła......Pozdrawiam cieplutko.
                      • asia.sthm Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 16.05.08, 13:33
                        Bozko, pomysl w ten sposob: corka moze stracic zaufanie nie tylko do
                        ojca za seksowny romans na boku, ona straci szacunek do was obojga
                        za tchorzostwo i podwojna moralnosc. A glownie za ukrywanie
                        wiadomosci o rodzenstwie. Tak czy siak kiedys bedziecie musieli
                        przyjac jej sluszne pretensje. O zaufaniu w takiej sytuacji mowy byc
                        nie moze. Nie da sie miec zaufania do osoby ktora klamie przez wiele
                        lat.
                        • alexxa6 Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 16.05.08, 13:52
                          Nie zgodzę się. Co innego kłamać gdy padnie już konkretne pytanie ze strony
                          dziecka o ew. rodzeństwo a co innego nie mówić o tym fakcie skoro ono nie wie i
                          nie pyta.Do czego potrzebna dziecku (obojętnie czy ma lat 8 czy 13) taka
                          informacja? Skoro nigdy nie miało, nie ma i prawdopodobnie nigdy nie będzie
                          miało kontaktów z przyrodnim rodzeństwem?Nie lepiej poczekać aż będzie na tyle
                          dorosłe by prawidłowo zrozumiało to co w przeszłości miało miejsce?
                          • asia.sthm Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 16.05.08, 14:23
                            Prawdopodobienstwo, ze dziecko sie dowie istnieje jednak w dosc
                            pokaznym rozmiarze. Chociazby ta druga strona odczuje potrzebe
                            kontaktu.
                            Nie nalezy tez bagatelizowac mozliwosci ze rodzenstwo kiedys sie
                            spotka i zapala do siebie nieposkromiona miloscia, to sie zdarza nie
                            tylko w filmach :)
                            Koniecznosc transplantacji szpiku naprzyklad tez niewykluczona.
                            No i nie nalezy pomijac takiej mozliwosci ze jedynacy tesknia mniej
                            czy bardziej swiadomie do posiadania chociazby rodzenstwa
                            przyrodniego - zew podobnych genow to sie nazywa :))))

                            Nie wiem kiedy dziecko jest na tyle dorosle aby wyciagnac mu
                            rodzinne tajemnice z garderoby. I co wtedy z tym zaufaniem i
                            szacunkiem????
                      • Gość: ola Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 21:25
                        mam wrazenie ze dopiero ty wiesz co czuje,bo przezywasz to samo!jak
                        dziecko zareaguje,jak moi rodzice?mam wrazenie ze jestem na jakiejs
                        bombie,ktora moze w kazdej chwili wybuchnac!!!!!!!!!!!!!!!!TO JAKIS
                        KOSZMAR!ale wiem jedno!JEZELI TO COS-NIBY KOBIETA-zrobi 1ruch w
                        str.mojego dziecka to jej dziecko dowie sie jaka ma matke,ze ojciec
                        moze nim nie byc tak naprawde i ze wcale go nie chcial!!!!!!!!tez im
                        zniszcze zycie!!!!!!!!!!!!!
                        • ula-lo Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 16.05.08, 22:37
                          "JEZELI TO COS-NIBY KOBIETA-zrobi 1ruch w
                          str.mojego dziecka to jej dziecko dowie sie jaka ma matke,ze ojciec
                          moze nim nie byc tak naprawde i ze wcale go nie chcial!!!!!!!!tez im
                          zniszcze zycie!!!!!!!!!!!!!"

                          Dlaczego nie piszesz "to cos-niby mezczyzna" o swoim mężu? Zgwałciła go?
                          Twoje dziecko ma przyrodnie rodzeństwo, a każde dziecko ma prawo mieć oboje
                          rodziców.

                          Flaki mi się przewracają, choć rozumiem, że jesteś bardzo, bardzo wzburzona.
                          Kilka lat tak żyjesz, w takim napięciu i irracjonalności? Tak się da żyć?
                        • chalsia Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 16.05.08, 23:15
                          Ola, idż się leczyć, bo ta nienawiść i furia, której nie wylałaś w
                          przeszłości na męża zrujnuje i Ciebie i Wasze dziecko i być może to
                          drugie dziecko też.
                          Reagujesz jak rozkapryszona kilkulatka, która wali pięściami
                          wszystkich dookoła zamiast tej jednej osoby, która zawiniła. A
                          zawinił przede wszystkim TWÓJ MĄŻ.
                          • asia.sthm Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 16.05.08, 23:42
                            Ola potrzebuje kubel zimnej wody na glowe albo dobrego psychologa
                            ewentualnie psychiatre.

                            Prawdopodobnie karmimy trola :(
                            • scher Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 17.05.08, 08:25
                              asia.sthm napisała:

                              > Prawdopodobnie karmimy trola :(

                              Jest albo trolem, albo rozhisteryzowaną głupią gęsią. Po tylu jej
                              postach nie widzę trzeciej możliwości.
                            • alexxa6 Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 17.05.08, 08:25
                              asia.sthm napisała:

                              > Prawdopodobnie karmimy trola :(


                              też odnosze takie wrażenie.
                              Problem trwa już kilka lat a dopiero teraz taka rozpacz i wybuchy agresji?
    • Gość: ola Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 21:31
      NIKT KTO TEGO NIE PRZEZYL NIE ZROZUMIE!DLA MNIE ONA JEST NIKIM-
      WIEDZIALA O CIAZY,NASZYM NOWONARODZONYM DZIECKU I LICZYLA NA TO ZE
      ZOSTAWI NAS DLA NIEJ?WYMAGALA TEGO!CHCIALA ROZBIC NASZA RODZINE!A JA
      MAM JEJ FUNDOWAC TATUSIA DLA JEJ DZIECKA,RODZENSTWO I UDAWAC ZE JEST
      OK.?N I G D Y !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • mama303 Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 16.05.08, 22:25
        Gość portalu: ola napisał(a):

        > NIKT KTO TEGO NIE PRZEZYL NIE ZROZUMIE!DLA MNIE ONA JEST NIKIM-


        Nie chodzi o tamtą kobietę tylko o Twoje dziecko. Przez swoje
        zaślepienie nienawiścia do jakiejś baby najwieksza krzywde zrobisz
        swojemu dziecku.
        Ja wierze że po ochłonięciu, właczy Ci sie rozsądek.
      • ula-lo Re: dziecko ze zdrady?powiedziec?jak?kiedy? 16.05.08, 22:31
        To ojciec dziecka powinien "ufundowac" swojemu dziecku (niemałżeńskiemu tak samo
        - na ile to możliwe - jak małżeńskiemu) tatusia, czyli po prostu być ojcem.
        A Tobie NIC do relacji tamto dziecko - ojciec.

        Kobieto, ochłoń. W imię zaleczania własnego nieszczęścia tak po prostu krzyczysz
        o zemście NA INNYM DZIECKU?

        Gdyby Twój mąż miała jaja, to by był ojcem dla dzicka, z którego matką nie jest.
        Z Tobą by o tym oczywiście rozmawiał, ale decyzję podjąłby sam, ew. w
        konsultacji z matką dziecka.

        Szklanka zimnej wody, koniecznie. Bo w tym wszystkim nie myślisz o nikim, poza sobą.
        • mamawaw Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 17.05.08, 19:31
          ula-lo napisała:

          > To ojciec dziecka powinien "ufundowac" swojemu dziecku (niemałżeńskiemu tak sam
          > o
          > - na ile to możliwe - jak małżeńskiemu) tatusia, czyli po prostu być ojcem.
          > A Tobie NIC do relacji tamto dziecko - ojciec.
          >
          > Kobieto, ochłoń. W imię zaleczania własnego nieszczęścia tak po prostu krzyczys
          > z
          > o zemście NA INNYM DZIECKU?
          >
          > Gdyby Twój mąż miała jaja, to by był ojcem dla dzicka, z którego matką nie jest
          > .
          > Z Tobą by o tym oczywiście rozmawiał, ale decyzję podjąłby sam, ew. w
          > konsultacji z matką dziecka.
          >
          > Szklanka zimnej wody, koniecznie. Bo w tym wszystkim nie myślisz o nikim, poza
          > sobą.
          jak to podjął decyzję sam?Cyba jest z Olą i to z nią powinien rozmawiać na temat
          dalszego wspólnego życia z nią jej dzieckiem i dzieckiem z innego związku(choć
          trudno to tak nazywać).
          Nie będę oceniała ojca dzieci ani Oli ale Was!
          miałyście wesprzeć Ole /doradzić jej a wy każecie wylać jej kubeł wody na
          głowę/leczyć się...no rzeczywiście dziewczyna doczekała się wsparcia,
          jakiejkolwiek pomocy...może Ola powinna iść do psychologa bo sama sobie nie
          poradzi z tym ciężarem ale jest chyba delikatniejszy sposób na zachęcenie jej do
          pójścia do specjalisty? A może sie mylę ?!!!Za bardzo moje drogie podchodzicie
          do tego emocjonalnie /poza tym myślę że jesteście chyba za bardzo bezpośrednie!!!
          Piszcie sobie co chcecie na temat mojej wypowiedzi...ale przestańcie oceniać
          postępowanie Oli w końcu nie po to napisała na forum!
          • asia.sthm Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 17.05.08, 20:16
            mamawaw napisała:
            > poradzi z tym ciężarem ale jest chyba delikatniejszy sposób na
            > zachęcenie jej do pójścia do specjalisty? A może sie mylę ?!!!

            Mamowaw, teraz kiedy nas tu porzadnie zjechalas za nieczulosc,
            prosze nam tu przedstawic owy delikatny sposob zachecenia Oli do
            udania sie do specjalisty. Nie myslisz sie, taki sposob napewno
            istnieje i Ty go napewno znasz.
            Ja wlasnie nastawiam sie na te cenna informacje od ciebie.
            Wesprzyj Ole z calego twego dobrego serca - chetnie poznam Twoj
            sposob.
            • mamawaw Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 17.05.08, 21:41
              Ma Nie myslisz sie, taki sposob napewno
              > istnieje i Ty go napewno znasz.
              > Ja wlasnie nastawiam sie na te cenna informacje od ciebie.
              > Wesprzyj Ole z calego twego dobrego serca - chetnie poznam Twoj
              > sposob.

              po 1. przeczytaj mój wcześniejszy post
              Gdybyś go przeczytała to wiedziałabyś że próbowałam Oli wytłumaczyć ze wcześniej
              czy później jej dziecko pozna prawdę ...
              po 2.nie powiedziałam że jestem mądrzejsza /więcej wiem co sugerujesz...
              • asia.sthm Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 17.05.08, 22:09
                > po 1. przeczytaj mój wcześniejszy post

                Alez przeczytalam. To co mialo dac Oli wsparcie wywolalo histeryczna
                reakcje.
                Sama najlepiej wiesz co znaczaja wiezy krwi i jaka radosc mozna miec
                z rodzenstwa odnalezionego pozniej niz natura przewiduje. Tylo sie
                cieszyc, gratuluje.
                Napisz Oli cos co do niej dotrze lub nakloni ja do udania sie do
                specjalisty od choroby duszy.
                Zreszta nadal podejrzewam ze Ola to troll , tak zacietrzewionych
                kobiet, matek nie spotykam w realu. Kazda jakos probuje sie lepiej
                nastawic do owocow mezowskich grzechow, a Ola plawic sie chce w
                marzeniach o zemscie. Fuuj.
                • Gość: ola Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 15:17
                  nie zycze nikomu zeby znalazl sie w takiej sytuacji!to taki
                  bol,ze...bozka wie dobrze o co mi chodzi.te potepiajace
                  odp.przeczytalam,ale ci co je pisali ni maja pojecia wogole o takim
                  czyms!na ich szczescie!pisali je pewnie ci co maja cichaczem dzieci
                  na boku,i bawia sie w dobrych tatusiow!MAM WLASNEMU DZIECKU ZBURZYC
                  SWIAT,RODZINE ZEBY TAMTO MIALO OJCA?jego mamusia mogla pomyslec
                  zanim zaszla!chodzi o dziecko?????TAK!!!ALE MI O MOJE!!!!!!!za
                  podnoszace odp.bardzo dziekuje-napewno sa pomocne
                  • scher Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 18.05.08, 16:15
                    Nadal nie wiem: trol czy głupia gęś?
                    • Gość: ola Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 16:46
                      na twoje szczescie nie rozumiesz!!!!ty jestes trollem czy glupia
                      gesia i lepiej sie nie wypowiadaj jak nie masz o czyms zielonego
                      pojecia!!!!ja mam z mlodych lat nawroty anoreksji,dorobilam sie
                      nerwicy wegetatywnej i teraz chce juz tylko spokojnego zycia!!!i nie
                      mam zamiaru akceptowac dzieciaka jakiejs latawicy!!!chodzi znowu o
                      dziecko?mojemu sie nalezy szczesliwe dziecinstwo!i zrobie wszystko
                      zeby takie bylo!!!
                      • ula-lo Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 18.05.08, 17:19
                        Co twój mąż na to? Ma kontakt ze swoim drugim dzieckiem, czy nie?
                        Mam nadzieję, że ciebie w tych kwestiach nie słucha.
                        Gdybyście razem (rodzice) powiedzieli swojemu dziecku, że ma przyrodnie
                        rodzeństwo (trzeba było to zrobić kilka lat temu, kiedy było młodsze), to świat
                        by mu się nie zawalił. Jak ktoś pisał, kilka lat temu to było małe dziecko (i
                        wciąż jest) a nie zdradzona kobieta. Latka lecą, wasze dziecko coraz starsze. I
                        gdybym była tobą, napisałabym: I NIECH K* KTOś OBCY MU POWIE JAK SIę KOCHANY
                        TATUś PUŚCIł NA BOKU, A MAMUSIA PRZEZ LATA ZACHOWUJE SIę JAKBY NIC SIę NIE STAłO
                        (MężU KOCHANY, RODZINKIO BEZ SKAZY), A WśRODKU JAK ROZHISTERYZOWANY BACHOR.
                        Czyli że oboje rodzice (wy) nie są dorosłymi ludźmi, w których można mieć
                        oparcie, tylko dzieciakami, którzy myślą, że zakłamanie to sposób na życie.
                        I jak, fajnie?
                        Olu, jeśli mogę jeszcze coś napisać: wylecz się, tzn. pozbądź się złych emocji,
                        bez tego NIC sensownego nie wymyślisz i nie przedsięweźmiesz.
                        B. mnie zastanawia, że twojego męża, ojca dwójki dzieci, w twoich postach
                        właściwie nie ma. Jest takim pantoflarzem, czy po prostu żyjecie tak daleko od
                        siebie?

                        Obyś była trolem. :/
                        Bo jeśli nie, to jesteś bardzo złą kobietą.
                        • ula-lo Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 18.05.08, 17:26
                          Nota bene, dlaczego to TY szalejesz, czy powiedzieć waszemu dziecku, czy nie?
                          Nie uważasz, że jeśli powiedzieć, to powinien to zrobić twój mąż?

                      • ula-lo Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 18.05.08, 17:35
                        "ja mam z mlodych lat nawroty anoreksji,dorobilam sie
                        nerwicy wegetatywnej i teraz chce juz tylko spokojnego zycia!!!"

                        Chodzi ci na pewno o twoje dziecko? Czy o samą siebie?
                  • ula-lo Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 18.05.08, 17:31
                    "jego mamusia mogla pomyslec
                    zanim zaszla!"

                    Olu miła, twój kochający mąż mógł pomyśleć zanim zrobił. :-) Teraz ma zasrany
                    (przepraszam) obowiązek utrzymywać kontakt i utrzymywać finansowo swoje drugie
                    dziecko.
                    Życzę, żebyś była w stanie to zaakceptować. Współczuję (wiem, za to mi się
                    oberwie najbardziej - ach ta miłość własna) twojemu dziecku nie tego, że ma
                    "trudne" przyrodnie rodzeństwo, tylko DWOJGA niedojrzałych rodziców.
                    • Gość: ola Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 19:58
                      WSPOLCZUJE CI TAKIEJ GLUPOTY ALE NADAL NIE ZYCZE ZEBYS ZNALAZLA SIE
                      W TAKIEJ SYTUACJI!ALE NIGDY NIE WIADOMO!lepiej daj sobie spokoj z
                      tymi chorymi opiniami i nie osadzaj mnie jak sama jestes taka
                      pusta!!!!moje dziecko nie zasluguje na to zeby mu spieprzyc zycie!!!!
                      TO COS SWIADOMIE ZASZLO!!!nie zdziwilabym sie gdybys to ty byla
                      nia!!!!
                      • ula-lo Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 18.05.08, 21:44
                        Rzecz w tym, że ŻADNE dziecko nie zasługuje, żeby mu spieprzyć życie. A ŻADNE,
                        nie tylko Twoje.
                        (Wydaje mi się, że większym "spieprzeniem" życia może być brak kontaktu z ojcem
                        jeśli się tego chce, brak świadomości korzeni etc. niż wiedza, że ma się
                        przyrodnie rodzeństwo. Choć ponoć są dzieci, które nigdy nie poznały swojego
                        ojca i żyją - i może dla tego młodszego dziecka to by było lepsze? Nie wiem.
                        Jestem tylko pewna, że dorośli ludzie powinni się zachowywać inaczej.)

                        Nie jestem "nią".
                        • asia.sthm Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 18.05.08, 22:03
                          Ula nie karm trola, szkoda klawiatury :)))
                          • Gość: ola Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 09:24
                            jednak zyczec wam zebyscie nigdy nie poznaly takiego bolu!dla mnie
                            najwazniejsze jest dobro wlasnego dziecka!tamto niech podziekuje
                            mamusi za takie zycie!ja bym nie poszla do lozka z zajetym facetem,i
                            do tego zaraz majacym byc ojcem,jak chciala to ma!niech dziecku
                            teraz tlumaczy!POZA TYM NIE CHODZILO MI O WYRZUTY WOBEC TAMTEGO
                            DZIECKA,BO NIE POWINNAM ICH MIEC,TYLKO JEGO MATKA!MI ChODZILO CZY
                            WOGOLE POWIEDZIEC!JAK!KIEDY!ale co takie pustaki moga napisac!ja
                            pisalam-tylko powazne odp!za wasze komentarz dziekuje!nic nie wnosza
                            madrego!
                            • scher Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 19.05.08, 11:31
                              Kiedy pomyślę, że być może mijamy się na ulicy... Brr!
                              • Gość: ola Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 11:57
                                nie boj sie!!!odrazu by mnie odrzucilo!!!!JESTES GLUPIA!jezeli dla
                                ciebie nie byloby najwazniejsze dobro wlasnego dziecka a jego swiat
                                zburzylabys dla innego!to jak jestes taka dobroduszna to twoj facet
                                ma fajnie!niech idzie na boki kiedy chce,a potem wlasnemu dziecku
                                poprzyprzowadza rodzenstwo.badz spelniona w roli macochy!!!
                                • m-jak-magi Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 19.05.08, 15:05
                                  rozumiem ze ta kobieta zgwalcila twojego meza a on sie jej ile mogl
                                  opieral.

                                  naparwde zapominasz kto tutaj jest winny.
                                  nie ona bo ona byla wolna - winny jest twoj maz bo majac ciezarna
                                  zone mial tez kochanke na boku ktorej zrobil dziecko.

                                  szczerze mowiac jesli twoje dziecko ma sie dowiedziec ze ma
                                  rodzienstwo to niech sie dowie od wlasnego ojca ale nie od ciebie.

                                  moze ojciec jako glowny rozgrywajacy bedzie umial znalezc dystans do
                                  tej sprawy. ty tego nie umiesz a takimi chorymi filmami tylko robisz
                                  krzywde sobie i swojemu dziecku.

                                  nie umiesz zapomniec o przeszlosci to sie z nia pogodz. nie umiesz
                                  sie pogodzic - zafunduj sobie psychiatre.
                                  • Gość: ola Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 21:41
                                    nie koniecznie zgwalcila ale TO COS znalo sytuacje i gdyby choc
                                    troche sie szanowala to by nie poszla do lozka z zajetym facetem!
                                    • kkokos Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 19.05.08, 22:11
                                      czy aby twój mąż nie rozważa właśnie możliwości powrotu do tamtej kobiety i
                                      ułożenia sobie z nią życia? inaczej trudno mi sobie wyobrazić, dlaczego po
                                      latach miotają tobą takie emocje...
                                      • ula-lo Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 20.05.08, 15:45
                                        Zaczynam mu powoli tego życzyć. Krto by z takim potworem wytrzymał?:>
                                    • chalsia Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 19.05.08, 22:14
                                      Gość portalu: ola napisał(a):

                                      > nie koniecznie zgwalcila ale TO COS znalo sytuacje i gdyby choc
                                      > troche sie szanowala to by nie poszla do lozka z zajetym facetem!

                                      Ja rozumiem, że najtrudniej jest przyjąc prawdę bolesną do wiadomości.
                                      A TWój małżonek nie wiedział, że jest zajęty i ma żonę w ciązy? Wiedział. To on
                                      był zobligowany do trzymania swojego ptaka w spodniach. Oczywiście, że jej
                                      postępowanie nie należy do moralnych, ale winnym jest Twój mąż, a nie ona. Gdyby
                                      nie chciał iśc z nią do łóżka, to by nie poszedł.
                                      Przejrzyj kobieto na oczy.
                                    • m-jak-magi Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 20.05.08, 14:07
                                      kim jest wobec tego twoj maz ktory sypial z puszczalska podczas
                                      kiedy jego zona byla ciezarna ??

                                      prawda jest taka ze jesli obawiasz sie, iz informacja o przyrodnim
                                      rodzenstwie dotrze do twojego dziecka od osob trzecich tzn ze nie
                                      jest to wstydliwie skrywana tajemnica ale jest to kwestia
                                      powszechnie znana.

                                      uwazam ze dziecko ma prawo wiedziec o tym, bo i tak sie zapewne
                                      dowie. kwesia jedynie w tym jak ta prawda zostanie mu przekazana
                                      zeby nie stracil szacunku do was.

                                      uwazam ze zanim przekazecie z mezem te prawde dziecku sami musicie
                                      sie z ta prawda uporac.
                                      ty dalej tego nie umiesz bo jatrzysz rane i ziejesz nienawiscia.
                                      pomysl jaka bylaby twoja wartosci w oczach dziecka jesli
                                      dowiedzialby sie ze tatus wolal puszczalska a nie ciezarna matke ??
                                      jaka bedzie wartosc ojca ktory za nic ma ciezarna zone i zabawia sie
                                      z obca baba na tyle nieporadnie ze robi jej dziecko.

                                      naucz sie z tym zyc. zapomnij o nienawisci bo tylko siebie ponizasz
                                      i pograzasz sie. po co sie nakrecasz - upadlasz sie tylko w swojej
                                      nienawisci i robisz sobie coraz wieksza krzywde.

                                      jesli tak chcesz dziecku przekazac prawde o spodziewaj sie ze jak
                                      dorosnie pierwsza rzecza jaka ci powie podczas klotni to bedzie taka
                                      ze nie dziwi sie ojcu ze cie zdradzal.

                                      nabierz to tego dystansu i zachowaj sie jak kobieta z klasa ktora
                                      potrafi wybaczac badz zapomniec.
                                      juz ci napisalam jesli nie umiesz z tym zyc to idz do psychiatry bo
                                      przeszlosci nie zmienisz i czasu nie cofniesz.
                                      • ula-lo m-jak-magi 20.05.08, 15:47
                                        ...podpisuję się obiema rękami.
                            • ula-lo Re: Chyba przesadzacie drogie mamy!!! 20.05.08, 15:43
                              Ależ nie chodzi o wyrzuty sumienia wobec kogo kolwiek, tylko o
                              rozwiązanie tej sytuacji z uwzględnieniem potrzeb i emocji obojga
                              dzieci...
                              :/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja