agresja 5-latki

IP: 85.134.188.* 07.06.08, 11:34
..dzis sa 5-te urodziny mojej coreczki Ady..ale na razie rano
rozpoczelo sie awantura. Chcialam aby mala umyla sie rano ale jej
sie to nie podobalo. Powiedzalam, ze musi byc czystym urodzinowym
ciasteczkiem i probowalam ja przekonac z usmiechem..mala lubi
grymasic i czesto jest z czegos niezadowolona ..skonczylo sie
awantura i mala zaczela mnie bic..dalam jej klapsa i powiedzialam,
ze nici z urodzin. Ada poszla do swojego pokoju i zdemolowala go ze
zlosci, nie chciala sie ubrac wiec ja tam zostawilam..minelo chyba
juz pol godziny. Widze, ze Ada sie ubrala i zaczela sprzatac. Nie
wiem co teraz zrobic..chce aby wiedziala, ze jej postepowanie bylo
nieladne, sama tez ja uderzylam - to byla odpowiedz na jej bicie.
Zdarzylo mi sie dac jaj pare razy klapsa w przeszlosci ale
przyznaje, ze czuje sie bardzo zle dajac klapsa swojej coreczce.
Jako male dziecko bylam karana w ten sposob przez ojca i nie chce
tego samego dla mojego dziecka, bo to nie przynosi niczego dobrego.
Nie wiem jak teraz poradzic sobie z ta sytuacja - Ada ma dopiero 5
lat. Co bedzie gdy bedzie starsza i bedzie sobie pozwalala na coraz
wieksza agresje? Jak rozwiazac teraz ten problem..mysle zeby
porozmawiac z mala teraz gdy jej juz przeszlo ...ale co zrobic z
urodzinami. Mysle, ze jak dam prezent, zjemy torta i zapomnimy o tym
to Ada pomysli, ze jej zachowanie bylo oka, a ja jestem wszystkiemu
winna. Jak sprawic, zeby poczula, ze jej zachowanie bylo
niewlasciwe, a przy okazji nie psuc tego dnia...mialysmy na dzis
takie plany..
    • verdana Re: agresja 5-latki 07.06.08, 12:51
      Na razie widze tu jedną osobe agresywną - Ciebie. Dziecko nie było
      agresywne, tylko nie chciało się umyć we własne urodziny... Fakt,
      nie powinno brac się do bicia, ale skoro autorytet - własn matka
      pokazuje, ze biciem załatwiwe się pewne sprawy? Przylałas jej i
      zepsulas dzień, na ktory czekała na pewno od dawna, cieszyła się.
      Pokazałas dziecku, ze jest całkowicie od Ciebie zalezne, ze mozesz
      jej bezkarnie wszystko odebrac - i dziwidsz się, ze zdemolowało
      pokój? Ja nie. I nie potraktowałabym tego jako agresję, tylko
      frustrację.
      Tak, w tym wypadku jesteś winna. Dziecko w urodziny bardzo często
      jest marudne, grymasi - bo jest podniecone. Ty zamiast zrozumieć
      dziecko, potraktowałaś je - w jej własne swięto - okropnie. I
      jedyne, co Cię teraz interesuje, to nie dobro dziecka, ale własny
      autorytet.
      Na Twoim miejscu przeprosiłabym dziecko - ono ma pięć lat, zostało
      sprowokowane. Oczywiscie, ze bić Cię nie powinna, ale naprawdę -
      awantura w dniu urodzin potrafi swiętego wyprowadzić z równowagi. Co
      by się stało, aby raz, w urodziny, dziecko się nie umyło?
      A dzień już dziecku zepsułaś.
    • scher Re: agresja 5-latki 07.06.08, 13:11
      Nie podzielam opinii verdany, która niemal powiesiła na tobie wszystkie psy i koty ;-)

      Takie sytuacje się zdarzają, nie była to może modelowa reakcja rodzica, ale bez przesady, nie jest to jakaś tragedia.

      Rozwiązując teraz problem skupiłbym się na tym, że dziecko w końcu wykonało polecenie i karę bym z tej przyczyny cofnął. Wcześniej wyjaśniłbym dziecku, co zrobiło źle i skąd moje nerwy oraz moja emocjonalna decyzja.
    • asia.sthm Re: agresja 5-latki 07.06.08, 15:08
      Moze ten tak fatalnie zaczety dzien dalo sie jeszcze uratowac :)

      Tez uwazam ze agresja 5-latki to nie agresja lecz zwykla
      beznadziejna frustracja. Nie wiem jak mozna dopuscic do takiej
      awantury z tak blahego powodu :( Jesli zart nie zadzialal to znaczy
      nie byl trafiony lub dziecku w tym momencie humoru zabraklo.
      A swoja droga to ciekawe jak 5-latka demoluje pokoj. Zwalila zabawki
      z polki, rzucala porcelana po scianach? Moze daj jej gruby katalog i
      pokaz jak sie nim wali o ziemie. To dziecko powinno wiedziec jak
      wyladowac frustracje, bo peknie jesli wentyla nie bedzie.

      Fajnego popoludnia zycze i najlepsze zyczenia dla 5- letniej
      Jubilatki.
    • arwen8 Re: agresja 5-latki 07.06.08, 16:55
      Verdana ma rację. Ja z kolei chciałabym sięgnąć do źródła problemu, bo żeby skutecznie rozwiązac problem, należy znaleźć jego przyczynę.

      > Jako male dziecko bylam karana w ten sposob przez ojca i nie chce
      > tego samego dla mojego dziecka, bo to nie przynosi niczego dobrego.

      To, że przyznajesz się do tego, jest bardzo ważne. Intelektualnie wiesz, że nie jest to dobra "metoda" i tak naprawdę nie chcesz powielać zachowania swojego ojca. Niewątpliwie zauważasz związek pomiędzy karami, które sama dostawałaś i tymi, które teraz wymierzasz córeczcę. Taka świadomość to dobry początek. Ale tego nie wystarczy, by przerwac błędne koło i skończyć z rodzinną "tradycją".

      Usmiejka, czy pamiętasz, jak się czułaś, kiedy dostawałaś klapsy/lanie od ojca? Co czułaś do niego, a co do siebie samej? Jak wówczas reagowałaś? Jak teraz to widzisz? Jakie masz relacje z ojcem? Czy kiedykolwiek z nim rozmawiałaś o jego metodach wychowawczych? Dlaczego? Napisałaś, że "to nie przynosi niczego dobrego", a co przynosi zamiast tego?

      • verdana Re: agresja 5-latki 08.06.08, 00:26
        Problem nie w tym, co zrobiłas, ale kiedy to zrobilas. W dzień
        powszedni - jeszcze na granicy dopuszczalności. W urodziny -
        oznacza, ze nie jestes w stanie wczuć sie w sytuację dziecka
        pozbawionego tego, na co czekało tygodniami.
        • kiecha3 Re: agresja 5-latki 08.06.08, 08:49
          Stało, co się stało... nie cofniemy.. ale problem co zrobić dalej.. w sytuacji
          gdy emocje nieco opadły, córa się ubrała i sprząta.. wiem że to musztarda po
          obiedzie bo to było wczoraj, ale ja bym weszła do jej pokoju i pomogła
          sprzątać.. powiedziałabym przepraszam, że cię uderzyłam.. puściły mi nerwy.
          Powiedziałabym dokładnie dlaczego byłam zła i co mnie tak zdenerwowało..
          najpierw wyraźnie zaznaczyłabym jakie zachowanie mi sie nie spodobało.. a potem
          powiedziałabym że teraz córka jest mądrą, dużą i kochaną dziewczynką i skoro
          postanowiła być taka to można jednak urodzinki wyprawić.. a na koniec mocno bym
          ją przytuliła i powiedziała jak bardzo ją kocham.. tyle teorii..

          A jak było na prawdę?
          • 4ewa-803 Re: agresja 5-latki 08.06.08, 10:05
            A ja Cię rozumiem....sama mam prawie 5 letnią córkę z która czasem sobie nie
            radze.Wszystko musi być tak jak ona chce,potrafi wpaść w histerie i płakać i
            krzyczeć ponad pół godziny.Też czasem dostała ode mnie klapsa i wcale nie jestem
            z tego zadowolona tym bardziej,że wiem że to nic nie daje...ale czasem moje
            nerwy puszczają.Sama się zastanawiam czasem gdzie popełniam błąd....Okazuje jej
            miłość,przytulam,mówię że ją kocham,bawimy się razem,jeździmy na wycieczki ale
            czasem jakby w Nią wstąpił diabeł...
            Mam tylko nadzieję,że z tego wyrośnie...
            Także się nie martw,nie jesteś sama...

            POZDRAWIAM
    • ewa_m8 Re: agresja 5-latki 08.06.08, 14:25
      Myślę, ze urodziny się jednak odbyły i dzień zakończyl się radośnie.
      Moim zdaniem różnego rodzaju święta rodzinne bardzo często są
      obciążone jakimiś sprzeczkami i nerwami. Każdy stara się na swój
      sposób, by ten dzień był wyjątkowy. Robimy plany, wkładamy w
      przygotowania wiele pracy i wysiłku i kiedy coś zaczyna zgrzytac i
      nie idzie tak, jak byśmy oczekiwali robi się nerwowo. Raz, ze nie
      potrzebnie nakrzyczałaś małą za niechęć do porannego mycia (ale to
      co zrobiłaś, nie uważam za coś strasznie nikczemnego) Dwa, dziecko
      trzeba uczyć opanowywać emocje i rozładowywać je w odpowiedni
      sposób, tak by nikomu tym przykrości nie robilo. Dziecko nie może
      robić co mu tylko przyjdzie do głowy - bo właśnie ma zły humor! Nie
      wiem jaki sposób jest najlepszy, ja mojego starszego syna starałam
      się nauczyc empatii i chyba przesadziłam (o ile to możliwe, bo terz
      jest zbyt wrażliwy- choć może to jego cecha charakteru) Gdy zrobił
      coś źle np. ugryzł mnie ze złości, mówiłam mu, że jest mi przykro z
      tego powodu, ze ręka mnie teraz boli i ze to bardzo nieprzyjemne i
      zawsze sie go poźniej pytałam, czy chciałby zebym ja tak mu robiła
      gdy sie na niego zezłoszczę. Na mojego syna to działało o wiele
      lepiej niż najbardziel wymyslna kara. Może na twoja córcię też
      zadziała.
    • ewa.ulrich-zaleska Re: agresja 5-latki 12.06.08, 18:15
      Witam
      Warto pamiętać o tym, że dzieci kiedy są czymś podekscytowane
      silniej wyrażają swoje emocje i nie do końca je kontrolują.
      E U-Z
Pełna wersja