ADHD to oszustwo!!!

11.06.08, 19:04
ADHD a mi jedzie tramwaj w oku. Psychiatria i psychotropy oraz stygmatyzacja
już od kołyski, bo dziecko się zachowuje nie tak jak powinno.

ADHD to zwykłe oszustwo, coś co nie istnieje poza umysłem psychiatry i
wierzącego w te głupoty rodzica. Jeśli to choroba, to zapytajcie psychiatry o
jakoś obiektywny test, ale nic takiego nie istnieje. Niby Adderall czy Ritalin
to lek na to, no świetnie czyli amfetaminy dorosły nie może sobie skonsumować,
bo to paskudny i szkodliwy narkotyk, za którego posiadanie grozi na dodatek
więzienie. Ale speed na receptę dla dziecka to jest nagle LEK na ADHD, to
najwyżej może brzmieć jak kiepski żart, no chyba, że alkohol to równie dobrze
lek na chorobę kardiologiczna zwaną "złamane serce".

No ale jak naprawdę małe dzieci diagnozuje się w USA z Bipolar Disorder i
podaje Zyprexę i inne antypsychotyki, to znaczy, że ludzie są w stanie
uwierzyć wszystko co im powie psychiatra, wszystko co nam się nie podoba staje
się teraz "chorobą". Mi pozostaje tylko współczuć dzieciom, które są
regularnie trute stymulantami (i w ogóle lekami psychiatrycznymi), no ale
niestety nie mają prawa głosu czy chcą być "leczone", całe ich szczęście bądź
nieszczęście polega na tym jak inteligentnych mają rodziców. Pozostaje tylko
pisać i mówić głośno ADHD to oszustwo! Mam nadzieje, że ta moda jak i moda na
lobotomię w końcu przeminie.
    • marta1.zielinska Re: ADHD to oszustwo!!! 11.06.08, 23:09
      Te dzieci zachowujące się "inaczej" nie koniecznie i nie zawsze faszeruje się
      lekami. Praca z takim dzieckiem to dla rodzica ciężka harówka ale na szczęście
      przynosząca pozytywne efekty. A jeżeli chodzi o ADHD i diagnozę lekarską to
      pewien mądry człowiek w punktach wypisał objawy tej choroby i miał rację. Pan
      prawdopodobnie bardzo mało wie na temat tej choroby ale jak to się mówi
      "człowiek całe życie się uczy".
      • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 12.06.08, 01:33
        marta1.zielinska napisała:

        > Te dzieci zachowujące się "inaczej" nie koniecznie i nie zawsze faszeruje się
        > lekami. Praca z takim dzieckiem to dla rodzica ciężka harówka ale na szczęście
        > przynosząca pozytywne efekty. A jeżeli chodzi o ADHD i diagnozę lekarską to

        ADHD to nie jest diagnoza lekarska to stygmatyzacja

        > pewien mądry człowiek w punktach wypisał objawy tej choroby i miał

        Ten pewien mądry a raczej cwany człowiek to organizacja zwana APA, wymyślająca
        choroby poprzez głosowanie i także je dekosntruująca. Jeszcze nie tak dawno było
        coś takiego ja ADD, ale widocznie ta "choroba" nie przynosiła oczekiwanego
        profitu więc rozszerzono jej "definicje"... Inteligencji to ja im nie odmawiam,
        bo wiedzą jak promować przemysł farmaceutyczny i swoją szarlatanerię, wymyślając
        choroby i leki które będą później przepisywać do rzekomego "leczenia". Jakoś
        dziwnym trafem wszystkie choroby psychiczne są "nieuleczalne" na żadną nie ma
        naukowego, obiektywnego testu ale WSZYSTKIE "wymagają leczenia", cóż idealny
        grunt żeby dobrze zarobić. ADHD tu nie jest wyjątkiem

        rację. Pan
        > prawdopodobnie bardzo mało wie na temat tej choroby ale jak to się mówi
        > "człowiek całe życie się uczy".

        Wypełnianie kwestionariusza dotyczącego zachowanie czy rozmowa z psychiatrą nie
        ma nic wspólnego z diagnozowaniem czy chorobą.

        Nie ma żadnego obiektywnego testu ani etiologii, tak z cała reszta "chorób
        psychicznych" ta także jest wymyślona.

        Jest to medykalizacja stygmatyzacja i wielkie oszustwo.

        Czyjeś dobre czy złe zachowanie to nie jest "objaw" ani choroba Zachowanie to
        kwestia etyki, wychowania, prawa czy religii, ale nie medycyny.

        Co to mojej wiedzy to proszę sie nie wypowiadać, bo póki co to pani nie potrafi
        rozróżnić objawu od zachowania. A pod subiektywne kryteria ADHD można podpiąć
        każde zachowanie, tak jak pod kryteria każdej innej "choroby psychicznej"

        Swoją droga czym więcej psychiatria się miesza w nasze zachowanie, tym gorzej:
        gorsze statystki, epidemie ADHD w szkołach, depresji, istne "zarazy szaleństwa",
        nic dziwnego, bo apetyt na dochody rośnie w miarę jedzenia.

        Sorry Winnetou, król jest nagi!
        • Gość: misia Re: ADHD to oszustwo!!! IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 12.06.08, 13:10
          wiesz co neuroleptyk,ja sie z Toba zgadzam!!!
          Moim zdaniem gdyby uczono rodzicow jak wychowywac dzieci to tych problemow z zachowaniem byloby mniej.
          Niestety niekazda kobieta wie jak zajmowac sie dzieckiem by wyroslo na normalnego czlowieka.Popelniamy bledy rodzicielskie.Nikt nie jest perfect.
          A potem zeby radzic sobie z dziwnym zachowaniem to trzeba dyplomu pedagoga.Podziwiam i wspolczuje matkom, no bo co one biedne maja zrobic.
          A to ze ADHD jest wymyslone i to dla zysku to fakt.Stygmatyzacja ale nie jedyna .Leki to nierozwiazanie ale co jest?
          Slyszal ktos o pycnogenol?
          FoodNavigator-USA.com reports that a study published in European Child and Adolescent Psychiatry shows that a daily supplement of Pycnogenol, made from an extract of French maritime pine bark, helped children diagnosed with Attention Deficit Hyperactivity Disorder (ADHD)

          Ale jakby tego nie nazwac ,problem i tak jest i nie ma znikad profesjonalnej ,szczerej pomocy dla tych rodzicow.
        • marta1.zielinska Re: ADHD to oszustwo!!! 12.06.08, 17:23
          Jak widzę czuje się an jak ekspert od chorób umysłowych i
          psychicznych.Brawo!!!.....i pozostawiam resztę bez komentarza.
          • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 12.06.08, 17:47
            marta1.zielinska napisała:

            > Jak widzę czuje się an jak ekspert od chorób umysłowych i
            > psychicznych.Brawo!!!.....i pozostawiam resztę bez komentarza.

            Ja widzę, że jednak zabrakło argumentów do merytorycznej dyskusji, pozostało
            więc skrytykowanie mnie w sarkastyczny sposób. Poza tym "choroba umysłowa" nie
            istnieje poza związkiem frazeologicznym, więc nie czuje się żadnym ekspertem od
            "chorób umysłowych" rozumianych dosłownie.
            • marta1.zielinska Re: ADHD to oszustwo!!! 13.06.08, 00:06
              Argumentów mi nie zabrakło, wolę jednak na temat ADHD porozmawiać z fachowcem.
              Żyjemy w demokratycznym kraju i każdy z nas ma prawo do własnego zdania. Jest
              już bardzo późna pora więc życzę Panu dobrej nocy .
              • owrank Re: ADHD to oszustwo!!! 28.09.08, 13:16
                > Argumentów mi nie zabrakło, wolę jednak na temat ADHD porozmawiać
                z fachowcem.

                no ale gdzie znaleźć fachowca od ADHD, który podważy istnienie
                ADHD ?
                tak samo jak nie ma z kim rozmawiać o tym, że "globalne ocieplenie"
                to jeden mega przekręt, bo "oceiplenie" i "schładzanie" klimatu
                odbywa się od setek lat i to w okeresach kiedy na ziemii nie było
                nawet jednej fabryki czy jednego auta, ale że mamy tysiace ludzi,
                którym płaci sie za to, że to "badają" i z tym "walczą" to chyba są
                ostatnimi w tym całym interesie, którzy przyznają, że przemysł i
                człowiek ma totalnie marginalny wpływ na ocieplenie klimatu.
                • otrzewna Re: ADHD to oszustwo!!! 25.10.08, 18:21
                  przekret bo chodzi o CO2 i podatek od niego - kasa rządzi ;)
        • Gość: mama Re: ADHD to oszustwo!!! IP: *.jetstream.xtra.co.nz 02.11.08, 13:46
          neuroleptyk napisał:

          > ADHD to nie jest diagnoza lekarska to stygmatyzacja

          Tylko proszę rzeczowo, logicznie, na temat i trzymając na wodzy emocje, OK?

          Dlaczego uważasz, że nie jest to diagnoza? Czy dlatego (z czym się zresztą w
          dużej mierze zgadzam), że jest to stygmatyzacja? Czy to się wzajemnie wyklucza?
          Co takiego powoduje, że uważasz ADHD za fikcję?

          > Jeszcze nie tak dawno był
          > o
          > coś takiego ja ADD, ale widocznie ta "choroba" nie przynosiła oczekiwanego
          > profitu więc rozszerzono jej "definicje"... Inteligencji to ja im nie odmawiam,
          > bo wiedzą jak promować przemysł farmaceutyczny i swoją szarlatanerię, wymyślają
          > c
          > choroby i leki które będą później przepisywać do rzekomego "leczenia".

          Nie wiem jak dokładnie jest w innych krajach, ale z tego co wiem, to w Polsce
          uważa się wśród lekarzy, że zaledwie od 1% do 3% dzieci z objawami ADHD wymaga
          leczenia farmakologicznego. Wątpliwa podstawa do rozkręcania biznesu.

          Jakoś
          > dziwnym trafem wszystkie choroby psychiczne są "nieuleczalne" na żadną nie ma
          > naukowego, obiektywnego testu ale WSZYSTKIE "wymagają leczenia",

          SERIO? Pierwsze słyszę.

          Chciałabym też dodać, że ADHD to NIE jest choroba psychiczna. Jest to
          zaburzenie. Podobnie jak moja krótkowzroczność. Mam zaburzenie wzroku, nie
          chorobę oczu.

          W psychiatrii rozróżnienie pomiędzy chorobą a zaburzeniem polega na tym, że w
          przypadku choroby następuje utrata kontaktu z rzeczywistością, na przykład
          urojenia, omamy, BEZPODSTAWNE przekonanie o tym że rzeczywistość jest inna niż
          jest naprawdę. Zaburzenie zwykle się objawia tym, że coś "bardziej". Bardziej
          drażni, bardziej jest obojętne, bardziej smuci, bardziej cośtam. ADHD nie jest
          chorobą.

          cóż idealny
          > grunt żeby dobrze zarobić. ADHD tu nie jest wyjątkiem

          Jak wszystkie choroby, grypa też. Czy to znaczy, że grypa jest wymysłem i nie
          istnieje?

          > Wypełnianie kwestionariusza dotyczącego zachowanie czy rozmowa z psychiatrą nie
          > ma nic wspólnego z diagnozowaniem czy chorobą.

          Naprawdę? Możesz to przybliżyć? Dlaczego tak uważasz?
          Czy jeśli zgodnie z prawdą odpowiem lekarzowi na pytania o gorączkę, ból gardła
          itd. to nie postawi mi diagnozy? Lub ta diagnoza będzie jakaś wadliwa?

          > Nie ma żadnego obiektywnego testu

          Nieprawda, są takie. Stosuje się je jednak raczej w celach badawczych niż w
          diagnozie, ze względu na koszty oraz uciążliwość.

          > ani etiologii,

          Rozumiem, że przed odkryciem mikroorganizmów choroby zakaźne nie istniały?

          > tak z cała reszta "chorób
          > psychicznych" ta także jest wymyślona.

          Powtarzam, ADHD NIE jest chorobą psychiczną.
          Czy naprawdę uważasz, że choroby psychiczne zostały wymyślone?
          Czy miałeś kiedykolwiek do czynienia z osobą chorą psychicznie?
          Ponieważ, jak mniemam, pod pojęciem choroba psychiczna rozumiesz także różne
          inne problemy psychiczne, podejrzewam, że autyzm też uważasz za wymyślony?
          Spotkałeś kiedyś osobę autystyczną? Kto sobie wymyślił to, że wiele z nich nie
          było nawet w stanie nauczyć się mówić? Jakiś tajemniczy koncern farmaceutyczny?

          > Jest to medykalizacja stygmatyzacja i wielkie oszustwo.

          Jeszcze raz: jest to nieuzasadnione niczym twierdzenie. Uzasadnij je, albo się z
          niego wycofaj.

          > Czyjeś dobre czy złe zachowanie to nie jest "objaw" ani choroba

          Prawda (przynajmniej częściowo).

          > Zachowanie to
          > kwestia etyki, wychowania, prawa czy religii,

          A także temperamentu, hormonów, leków, sytuacji życiowej, stresu, nastroju,
          zmęczenia i wielu innych...

          > ale nie medycyny.

          Naprawdę? Czyli twierdzisz, że podając ci leki lub inne substancje nie jestem w
          stanie wpłynąć na twoje zachowanie?

          > Co to mojej wiedzy to proszę sie nie wypowiadać, bo póki co to pani nie potrafi
          > rozróżnić objawu od zachowania.

          Ale za to ja się wypowiem. Zaprezentowany przez ciebie w tym wątku poziom wiedzy
          na ten temat pozwala mi przypuszczać, że czerpiesz ją z tendencyjnych i
          sensacyjnych artykułów w prasie. Być może lekko podpierasz ją doświadczeniami
          znajomej ci osoby, która z ADHD ma styczność, jest jej z tym niewygodnie, ale
          sama niewiele na ten temat wie.

          A pod subiektywne kryteria ADHD można podpiąć
          > każde zachowanie,

          Nieprawda. Zachowania dzieci z zespołem Downa, czy Aspargera różnią się od
          zachowań dzieci nadpobudliwych bardzo mocno. Podpiąć można tylko wtedy, jak się
          tych zachowań nie zna i nie rozumie.

          tak jak pod kryteria każdej innej "choroby psychicznej"

          Też nie prawda. I to wielokrotnie w jednym zdaniu... Po pierwsze powturzę: ADHD
          to nie choroba psychiczna. Po drugie kryteria choroby psychicznej nie jest tak
          łatwo podpiąć pod dowolną osobę. Po trzecie, kryteria poza rodzajem cechują się
          też nasileniem, częstością występowania itd, co pozwala LEKARZOWI lub innemu
          specjaliście stosować je w diagnozie. Laik rzeczywiście może próbować przypisać
          je każdemu albo prawie każdemu. Tak samo jak może twierdzić, że to są wymysły.

          > Swoją droga czym więcej psychiatria się miesza w nasze zachowanie, tym gorzej:
          > gorsze statystki, epidemie ADHD w szkołach, depresji, istne "zarazy szaleństwa"

          Statystyki są gorsze. statystyki, czyli notowana, a nie faktyczna ilość osób z
          ADHD. To źle?

          Epidemii żadnych nie ma. To nie jest zaraźliwe. Natomiast wiedza o tym jest
          "zaraźliwa". W związku z tym więcej ludzi wie jak postępować z większą ilością
          uczniów, wobec zachowań których byli wcześniej bezradni. To źle?

          Depresje były, są i będą. Prababcia mi też opowiadała, jak się ludzie czymś
          załamywali i w stodole wieszali. Bez udziału psychiatrów. Różnica taka, że jak
          się o depresji wie, uważa na nią, leczy, to prawdopodobnie w statystykach będzie
          jej więcej, ale można zapobiec wielu samobójstwom. To źle?

          Zarazy? To szaleństwo jest zaraźliwe? Czy też może przed narodzinami psychiatrii
          nie istniało?

          > nic dziwnego, bo apetyt na dochody rośnie w miarę jedzenia.

          No ale co to ma wspólnego z tym, że uważasz ADHD za wymysł?

          > Sorry Winnetou, król jest nagi!

          Chicałbyś... A ja jeszcze bardziej. Nie masz pojęcia jak ja bym chciała żebyś
          miał rację. Niestety, jej nie masz :( A ja nie mogę sobie pozwolić na myślenie
          życzeniowe i wiarę w to, co bym chciała. Moje dziecko jest zbyt ważne.

          Wiesz jak mój mąż podsumował twoje poglądy?
          "Podatki to wymysł, płacić nie trzeba. Tylko się można później zdziwić."

          Nie życzę ci tego tylko przez wzgląd na dziecko, które miałoby z tobą
          przechlapane. Ale proszę uwierz mi na słowo: w mojej rodzinie była trójka
          rodzeństwa. Każde z nich miało inny temperament. Jedno z nich rzeczywiście
          nadmierny. Jak się stodoła we wsi spaliła, to się ojciec chłopaka cieszył, że
          akurat byli całą rodziną w mieście, bo inaczej na pewno by było na niego. Oni
          naprawdę byli wychowywani tak samo, a każdy inny. Dopiero w wieku 15 lat dostał
          diagnozę "na pograniczu ADHD". Diagnoza taka, żeby właśnie nie stygmatyzować, a
          żeby dać wskazówki jak z nim postępować. Jak się to ma do twoich teorii?
    • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 13.06.08, 13:16
      pl.wikipedia.org/wiki/ADHD
      www.adhd.info.pl/
      I w ogóle
      www.google.pl/search?hl=pl&q=ADHD&lr=lang_pl
      Fakt, ze cześć rodziców swoje lenistwo w wychowywaniu dzieci zwala
      na ADHD, części lekarzy łatwiej przepisać prochy, a inni wolą
      Supernianię, nie oznacza, ze problem nie istnieje. Jest rozdmuchany,
      jak i dysleksja czy inne dysfunkcje związane z czytaniem i pisaniem
      ["co go będę zmuszac do czytania, jak ma dysleksję?"], jest często
      wykorzystywany zwyczajnie. Ale na własne oczy widziałam dzieci z
      nadpobudliwościa psychoruchową. Tak jak i dyslektyków nałogowo
      czytajacych. Ba! Znam polonistkę z dysleksją.

      Mi dobrzy ludzie z otoczenia też usiłowali wmówić, ze moja córka ma
      ADHD, bo... nie chce oglądać z babcia "Mody na sukces". Czterolatka
      wówczas. Tylko biega po mieszkaniu. Jak włączę przypadkiem ten
      uroczy film, to też mam ochotę pobiec, nie troszczac sie o kierunek.
      Ale moja córka nie wykazuje cech ADHD, jest po prostu zywiołowa.
      Co nie znaczy, ze wszystkie dzieci bez wyjątku leczone z ADHD
      [farmakologicznie i terapeutycznie] są *tylko* żywiołowe.
      Nie przesadzaj. Moda modą, a choroba istnieje i tyle.
      • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 14.06.08, 00:55
        bj32 napisała:

        > Nie przesadzaj. Moda modą, a choroba istnieje i tyle.

        Niestety ADHD to medykalizacyjna etykieta i oszustwo. Żeby była choroba musi być
        empiryczny dowód, że ciało jest faktycznie chore, tak jak przy np. cukrzycy
        występuje nienormalny metabolizm glukozy. "Diagnozowanie" dewiacyjnego
        zachowania (w tym przypadku dziecka z punktu widzenia systemu oświaty oraz
        rodziców) to nie jest diagnozowanie choroby. Poza tym "diagnoza" ADHD to tak na
        dobrą sprawę dziecko + każda "choroba" psychiczna znajdująca się w ICD10 lub
        DSMIV. Jedne "cierpią" tylko na deficyt uwagi drugie mają "zespół
        hiperkinetyczny" inne mają jeszcze autyzm, zespół aspergera, dysleksję,
        zaburzenia osobowości, depresję, schizofrenię etc to nie są choroby to
        medykalizacyjna pseudonozologia problematycznych zachowań.
        • kanapony ADHD to wymówka leniwych rodziców + koniunktura 14.06.08, 05:36
          a ja dodam moje obserwacje:

          dziecku "zdiagnozowano" ADHD

          fakt, było okropne
          (w moim przekonaniu przeraźliwie rozpuszczone,
          to co rodzice z nim wyczyniali - na co pozwalali, jak sami
          przesuwali ustalone praz momentem granice, jak nie reagowali na
          bezczelne zachowania...
          nie będę opisywała, bo epos by wyszedł)

          ale dla rodziców to była świetna wymówka:
          gdy sobie nie radzili - bo ADHD
          gdy przychodzili sąsiedzi na skargę - bo ADHD
          gdy były fatalne oceny i brak chęci dziecka do nauki - bo ADHD
          i czuli się rozgrzeszeni ze swojego nicnierobienia - przecież mieli
          papier od lekarza - bo ADHD

          ale do czego zmierzam

          dziecko to miało w głębokim poważaniu gości przychodzących do domu
          (plus, że rodzice nie zwracali uwagi na to, w jaki sposób odnosiło
          sie do tych gości)
          większośc gości była przerażona zachowaniem dziecka, nie wiedzieli
          jak się zachowac,
          więc były próby rozmowy, przekupywania, ignorowania, potem już
          zwykle się głupkowato uśmiechali i mówili, że "nic się nie stało"
          (zwłaszcza przy wycieraniu plam z ubrań czy spojrzeniu na zniszczoną
          właśnie rzecz)

          ale były dwie osoby, które nie pozwoliły sobie wejśc na głowę
          miały gdzieś fakt, że rodzice się obrażą - zwracały dziecku uwagę,
          karciły, nie podejmowały z nim gry
          trzeba było - to krzyknęły

          (uprzedzam - rękoczynów z ich strony nie było, to już prędzej
          wykończeni rodzice bili dziecko, po czym po chwili lecieli i
          przepraszali!)

          już kończę

          i dziecko potrafiło się zachowywac przy tych 2 osobach
          jakoś w ich obecności nie było krzyków, wrzasków, skakania, walenia
          rzeczami o podłogę, przekleństwa, bicia matki i rodzeństwa...

          skoro więc są osoby uznające ADHD za chorobę
          to to jest jakaś choroba, która raz jest a raz jej nie ma...

          no chyba, że przyjmiemy, iż niektóre osoby są jakimiś cudotwórcami,
          świętymi...
          w ich obecności następowało ozdrowienie dziecka
          a tuż po wyjściu - nawrót choroby

          koniec
        • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 14.06.08, 09:54
          "Jedne "cierpią" tylko na deficyt uwagi drugie mają "zespół
          hiperkinetyczny" inne mają jeszcze autyzm, zespół aspergera,
          dysleksję, zaburzenia osobowości, depresję, schizofrenię"
          Czyli nie istnieje schizofrenia, dysleksja ani depresja? Autyzm też
          nie?

          Lekarzu, lecz sie sam. I przeczytaj *całość* mojej wypowiedzi.
          Zaznaczyłam, ze zbyt często ADHD jest wykorzystywane jako sposób na
          lenistwo rodziców. W duzej większości przypadków. Niemniej choroba
          [jak i wszystkie wymienione przez Ciebie] istnieje. Moze nawet
          nie "choroba" tylko "dysfunkcja".

          Zgodnie z Twoim tokiem myślenia możnaby dojść do wniosku, że moje
          dziecko słabo mówi, bo ja sie nie staram, a aparaty słuchowe ma dla
          draki. W końcu zapalenia ucha w życiu nie miała, ani nic innego, co
          powodowałoby niedosłuch, badań typu rezonans i tomografia nie
          wykonano, EEG nic nie wykazuje... Czyli świetnie słyszy, tylko sie
          wydurnia, a ja jej na to pozwalam, czyż nie? Nawet w śnie
          fizjologicznym i narkozie sie wydurnia, zdolna taka...
          • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 14.06.08, 15:46
            bj32 napisała:

            > "Jedne "cierpią" tylko na deficyt uwagi drugie mają "zespół
            > hiperkinetyczny" inne mają jeszcze autyzm, zespół aspergera,
            > dysleksję, zaburzenia osobowości, depresję, schizofrenię"
            > Czyli nie istnieje schizofrenia, dysleksja ani depresja? Autyzm też
            > nie?

            Czy te etykiety, zachowań to choroba???
            Czy ja kwestionuje, że nie ma ludzi którzy cierpią?
            Czy cierpieć może tylko chory??
            Czy kłopot z nauką to choroba, czy twierdzenie, że się jest Napoleonem to
            choroba, czy brak zainteresowania interakcją z ludźmi to choroba??


            > Lekarzu, lecz sie sam. I przeczytaj *całość* mojej wypowiedzi.
            > Zaznaczyłam, ze zbyt często ADHD jest wykorzystywane jako sposób na
            > lenistwo rodziców. W duzej większości przypadków. Niemniej choroba
            > [jak i wszystkie wymienione przez Ciebie] istnieje. Moze nawet
            > nie "choroba" tylko "dysfunkcja".

            Chwila najpierw piszesz, że te choroby istnieją, ale później piszesz że to nie
            choroby ale dysfunkcje...Możesz mi wyjaśnić co masz na myśli??

            > Zgodnie z Twoim tokiem myślenia możnaby dojść do wniosku, że moje
            > dziecko słabo mówi, bo ja sie nie staram, a aparaty słuchowe ma dla
            > draki. W końcu zapalenia ucha w życiu nie miała, ani nic innego, co
            > powodowałoby niedosłuch, badań typu rezonans i tomografia nie
            > wykonano, EEG nic nie wykazuje... Czyli świetnie słyszy, tylko sie
            > wydurnia, a ja jej na to pozwalam, czyż nie? Nawet w śnie
            > fizjologicznym i narkozie sie wydurnia, zdolna taka...

            O żadnych specjalistycznych badaniach słuchu jednak pani nie słyszała??
            To, że nie wykonano innych pomocnych badań to nie może być moja wina. To twoje
            dziecko pod twoją opieką i to ty decydujesz na ile jesteś kompetentna. Gdzie ten
            PET, fMRI, SPECT??? Ale fakt łatwiej i zdecydowanie taniej wypełnić formularz
            lub porozmawiać z psychiatrą o "objawach" i "zdiagnozować" ADHD. Jeżeli naukowcy
            twierdzą za ADHD to nieprawidłowo działający mózg to trzeba to udowodnić.
            Poza tym nie rozumiem w czym rzecz, rozmawiamy o problemach z uszami czy o ADHD???
            • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 14.06.08, 21:44
              "Czy cierpieć może tylko chory??"
              Nie. Zakochanie nie jest chorobą, a mozna cierpieć. Ciaża i poród to
              też nie choroby... Wiem, przesadzam, ale skoro tak tu sobie miło
              rozmawiamy, to doprecyzujmy.
              "Czy kłopot z nauką to choroba"
              Zależy od przypadku. Jeśli sie wiaże z dysfunkcja to mozna
              podciagnać pod chorobę.
              "czy twierdzenie, że się jest Napoleonem to choroba"
              A sądzisz, ze obłąkanie albo opętanie?
              "czy brak zainteresowania interakcją z ludźmi to choroba??"
              A czy jest naturalne i normalne? Ludzie są z założenia istotami
              społecznymi, zyjącymi w stadach.
              "najpierw piszesz, że te choroby istnieją, ale później piszesz że to
              nie choroby ale dysfunkcje...Możesz mi wyjaśnić co masz na myśli??"
              Trudno dysleksję nazwać chorobą. Zwłaszcza, że niejednokroć wiaże
              sie ze swego rodzaju... Nie wiem jak to nazwać... Nie jest to wada
              wzroku, raczej jakiś rodzaj zaburzenia widzenia. Chodzi o to, ze
              dyslektyk nierzadko nie widzi całego czytanego tekstu, a jedynie
              jakiś jego fragment. Nie znam określenia na to i nie wiem, czy jest
              zakwalifikowane jako jednostka chorobowa, ale istnieje. O ile ADHD
              jest uznane za chorobę, o tyle dysleksja chyba nie. Schizofrenia to
              choroba. Psychiczna. Wrzucasz wszystko do jednego wora. Jeśli nie ma
              urazu fizycznego, to znaczy, ze nie ma choroby. A to nie tak.
              Zresztą niedosłuch to też raczej dysfunkcja niz choroba. Rzadko sie
              to leczy farmakologicznie, częściej [jeśli już] operacyjnie. A
              dysleksji w ogóle się nie leczy.
              "O żadnych specjalistycznych badaniach słuchu jednak pani nie
              słyszała??"
              Nie bądź złośliwy. Nie masz powodów. Pani w ciągu 5 lat była u
              większej ilości specjalistów z córką niz całe życie ze sobą. Byłam w
              IFiPS w Poznaniu, na Pstrowskiego i w Kajetanach u Skarżyńskiego na
              badaniach pod kątem implantów. Więc nie mów mi, że nie słyszałam o
              jakichś badaniach. Bo mnie to zwyczajnie obraża.
              "Jeżeli naukowcy twierdzą za ADHD to nieprawidłowo działający mózg
              to trzeba to udowodnić."
              A zdajesz sobie sprawę, ze jest różnica między mózgiem i umysłem?
              Człowiek to nie tylko suma sarx i somy. To nie tylko ciało.
              "Poza tym nie rozumiem w czym rzecz, rozmawiamy o problemach z
              uszami czy o ADHD???"
              Niedosłuch nie musi być "problemem z uszami". Wiesz, jak często
              wiąże sie z innymi schorzeniami? Z porazeniem mózgowym,
              niedowidzeniem, ADHD, wzmożonym lub zmniejszonym napieciem
              mięśniowym...? I wada nie tkwi w *uszach*, a głębiej: w mózgu. Na
              codzień na rehabilitacji sie z tym spotykam. Dlatego nawiazałam. Bo
              spłycasz problem do mody, lenistwa i zapędów koncernów
              farmaceutycznych. A to nie tylko to. Chociaż w wiekszości przypadków
              faktycznie masz racje, to jednak nie mozesz uogólniać.
              • arioso1 Re: ADHD to oszustwo!!! 16.06.08, 18:01
                Mój syn od małego był dzieckiem nadruchliwym, wszedzie go pełno-ale
                był raczej grzecznym,ułozonym dzieckiem-kiedy poszedł do zerówki
                stał sie dosłownie wg nauczycieli potworem-bił kopał pluł no
                wszystko-szereg licznych badań, u różnych specjalistów - dziecko
                zdrowe- no moż etroszke nadruchliwe ale jest ok.
                Potem zostało zdiagnozowane adhd jako=Zespół hiperkinetyczny i
                zachowanie opozycyjno buntownicze-jest to schorzenie genetyczne.Ja
                prosze pana wychowuje troje dzieci-pochodzimy z poządnej rodziny-bez
                patologii, bez jakichkolewiek nawet lekkich przepychanek słownych-
                jedynym grzechem jest fakt że nie chodze do koscioła.
                Prosze sobie wyobrazić że jak dla mnie może to nawet nie nazywac
                sie adhd, może to byc nawet choroba nieudolnych rodziców-ale ja
                dzieci wychowuje identycznie.
                Teraopia dla dziecka ,praca z psychologiem, moje warsztaty i wiele
                przeczytanych książek, wylanych łez, nagonek innych rodziców,rozmów,
                daje efekty-to co robia ludzie w Polskim Organizacji na rzecz ADHD
                jest cudowne, i nie dlatwego że jest to leczenie adhd tylko
                dlategoże ci ludzie umieją radzic sobie i umieją pomóc
                iunnym.Mysli pan ze ja diagnozowałam zeby moje dziecko miało
                usprawiedliwienie ? ze jak ma adhd to jest nie tykalne?
                nieprawda- nawet pan nie wie jakie to ucucie kiedy pokazuja cię
                palcami, jakie to uczucie patrzeć na inne uderzonae dziecko i jak to
                jest kiedy nauczyciel w klasie mówi nie bawcie się z nim on jest
                chory.Nawet jeśli ma pan racje i nie jest to adhd tylko cokolwiek
                innego- niech będzie ,nazwa nie ma znaczenia ,i nie ja jestem winna
                że żle wychowałam bo próbowałam ,bo stosowałam rózne metody,bo sie
                poświęciłam synkowi, bo są wychowywani naprawde w dyscyplinie ale
                tylko warsztaty przygotowane dla dzieci z ADHD pomogły nam ,pomogl
                u mojemu dziecku.nie obchodzi mnie nazwa a skutek.mój syn nigdy nie
                brał leków,uczy sie wzorowo, jest leworęczny, ma pamiec absolutną ma
                7 lat -potrafi wymienic wszystkich piłkarzy z czołowych
                reprezentacji z róznych krajów, zna wszystkie modele samochodów,
                wie z czego skałada sie kosmos, umie czytać, jest elokwentny,umie
                pisac liczyc dodawać odejmowac i zaczyna mnozyć, pięknie rysuje,
                sam robi sobie sniadanie,potrafi nawet przebrac młodszą córkę, zna
                zasady bezpieczeństwa ,zna na pamiec wszystkie numery telefonów do
                rodziny i na pogotowie i wie jak ma sie zachować w awaryjnej
                sytuacji- ale nie umie sobie poradzic w klasie- nie umie się skupić
                i usiąść spokojnie-jak do niego mówię czy czytam on robi
                fikołki,podskakuje, spiewa, robi głu[pie miny ale on koduje sobie w
                głowie wszystko!!
                nie umie sie pogodzić z przegraną i jak mu powie kolega pokaz tyłek-
                on sciągnie spodnie, jest bardzo podatny na wpływ innych
                dzieci,wystarczy że ktoś na niego krzywo spojrzy on jest gotowy by
                uderzyc-nie radzi sobie z emocjami-nie umie tego -ale pracujemy nad
                tym.
                i wcale nie musi byc adhdowcem abym walczyła o niego i nie raz
                zdzieliła po tyłku
              • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 17.06.08, 00:11
                bj32 napisała:

                > "Czy cierpieć może tylko chory??"
                > Nie. Zakochanie nie jest chorobą, a mozna cierpieć. Ciaża i poród to
                > też nie choroby...

                Te ostanie szczególnie jest zastanawiające, bo zajmują się tym prawie zawsze
                lekarze. I teraz ciekawe pytanie, czy niechciana ciąża to choroba??

                Wiem, przesadzam, ale skoro tak tu sobie miło
                > rozmawiamy, to doprecyzujmy.
                > "Czy kłopot z nauką to choroba"
                > Zależy od przypadku. Jeśli sie wiaże z dysfunkcja to mozna
                > podciagnać pod chorobę.

                Proste rozwiązanie problemu

                > "czy twierdzenie, że się jest Napoleonem to choroba"
                > A sądzisz, ze obłąkanie albo opętanie?

                ja sądzę, że nazywanie się Napoleonem jest nazywaniem się Napoleonem

                > "czy brak zainteresowania interakcją z ludźmi to choroba??"
                > A czy jest naturalne i normalne? Ludzie są z założenia istotami
                > społecznymi, zyjącymi w stadach.

                Z założenia są też istotami myślącymi i mającymi wybór.

                > "najpierw piszesz, że te choroby istnieją, ale później piszesz że to
                > nie choroby ale dysfunkcje...Możesz mi wyjaśnić co masz na myśli??"
                > Trudno dysleksję nazwać chorobą. Zwłaszcza, że niejednokroć wiaże
                > sie ze swego rodzaju... Nie wiem jak to nazwać... Nie jest to wada
                > wzroku, raczej jakiś rodzaj zaburzenia widzenia. Chodzi o to, ze

                "Nie jest to wada wzroku, raczej jakiś rodzaj zaburzenia widzenia" Do szklanki
                nie nalał wódki tylko wlał gorzałki....:))))

                > dyslektyk nierzadko nie widzi całego czytanego tekstu, a jedynie
                > jakiś jego fragment.

                Ale jak gra w piłkę to widzi doskonale??

                >Nie znam określenia na to i nie wiem, czy jest
                > zakwalifikowane jako jednostka chorobowa, ale istnieje. O ile ADHD
                > jest uznane za chorobę, o tyle dysleksja chyba nie. Schizofrenia to
                > choroba. Psychiczna.

                Coś takiego jak choroba psychiczna nie istnieje.


                >Wrzucasz wszystko do jednego wora. Jeśli nie ma
                > urazu fizycznego, to znaczy, ze nie ma choroby. A to nie tak.
                > Zresztą niedosłuch to też raczej dysfunkcja niz choroba. Rzadko sie
                > to leczy farmakologicznie, częściej [jeśli już] operacyjnie. A
                > dysleksji w ogóle się nie leczy.

                Dysfunkcja w domenie medycznej to jakaś funkcyjna patologia ciała czyli inaczej
                choroba. Ale dysfunkcja socjalna to już co innego.

                > "O żadnych specjalistycznych badaniach słuchu jednak pani nie
                > słyszała??"
                > Nie bądź złośliwy. Nie masz powodów. Pani w ciągu 5 lat była u
                > większej ilości specjalistów z córką niz całe życie ze sobą. Byłam w
                > IFiPS w Poznaniu, na Pstrowskiego i w Kajetanach u Skarżyńskiego na
                > badaniach pod kątem implantów. Więc nie mów mi, że nie słyszałam o
                > jakichś badaniach. Bo mnie to zwyczajnie obraża.
                > "Jeżeli naukowcy twierdzą za ADHD to nieprawidłowo działający mózg
                > to trzeba to udowodnić."
                > A zdajesz sobie sprawę, ze jest różnica między mózgiem i umysłem?

                To pierwsze jest fizycznym organem, to drugie abstrakcyjną ideą pewnych funkcji
                owego organu.

                > Człowiek to nie tylko suma sarx i somy. To nie tylko ciało.

                Ma pani prawo wierzyć w dualizm

                > "Poza tym nie rozumiem w czym rzecz, rozmawiamy o problemach z
                > uszami czy o ADHD???"
                > Niedosłuch nie musi być "problemem z uszami". Wiesz, jak często
                > wiąże sie z innymi schorzeniami? Z porazeniem mózgowym,
                > niedowidzeniem, ADHD, wzmożonym lub zmniejszonym napieciem

                ADHD to znaczy, że nie chce się słuchać, ale to nie brzmi i nie wygląda na
                schorzenie. Diagnoza powinna się opierać na obserwacji ciała, a nie komunikatach
                jak się ktoś zachowuje.

                > mięśniowym...? I wada nie tkwi w *uszach*, a głębiej: w mózgu. Na
                > codzień na rehabilitacji sie z tym spotykam. Dlatego nawiazałam. Bo
                > spłycasz problem do mody, lenistwa i zapędów koncernów
                > farmaceutycznych. A to nie tylko to. Chociaż w wiekszości przypadków
                > faktycznie masz racje, to jednak nie mozesz uogólniać.

                Skoro może tkwić głębiej, to są metody obrazowania mózgu, które to mogą to
                wykazać. W końcu nie jesteśmy w osiemnastym wieku, mamy: CT MRI fMRI, PET,
                SPECT, oczywiście w Polsce z dostępnością do tych badań jest kiepsko, ale za to
                nie można obwiniać mnie.
                • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 17.06.08, 11:20
                  Mistrzu, przepraszam, ale w imię "moja jest racja" rżnie Pan głąba i
                  udaje, ze nie rozumie słowa pisanego.
                  "Te ostanie szczególnie jest zastanawiające, bo zajmują się tym
                  prawie zawsze lekarze."
                  Wypisywaniem tabletek antykoncepcyjnych też zajmują się lekarze. Czy
                  płodność to choroba? Noworodkami też zajmują sie lekarze. Czy
                  noworodek to choroba? Okresowe badania psychotechniczne też wykonują
                  lekarze. Więc?
                  "I teraz ciekawe pytanie, czy niechciana ciąża to choroba??"
                  Ani chciana ani niechciana nie jest chorobą. Ciąży sie nie leczy,
                  tylko dopilnowuje, zeby przebiegała prawidłowo. Nie masz chyba
                  dzieci, prawda?
                  Przy tym o ile sama ciaża nie jest chorobą, o tyle moze wywoływać
                  pewne choroby [np. cukrzyca cieżarnych] i stwarzac zagrozenie dla
                  życia. Do czego zmierzało to pytanie?
                  "Proste rozwiązanie problemu"
                  Bo ja jetsem prosty chłopak ze wsi i takie lubię najbardziej.
                  "ja sądzę, że nazywanie się Napoleonem jest nazywaniem się
                  Napoleonem"
                  Jeśli stwierdze, ze jestem Izabellą Kastylijską to tomoże być
                  stwierdzene, a nawet dobry dowcip. Jeśli jesnak w to uwierzę i z
                  gronem równie "oświeconych" w zbrojach i mieczach ruszę zdobywać
                  Granadę, to będzie chyba coś więcej niz stwierdzenie. Nie sądzisz?
                  "Do szklanki nie nalał wódki tylko wlał gorzałki....:))))"
                  Przeoczył Pan jedno zdanie: "Nie wiem jak to nazwać..." Przy czym
                  astygmatyzm jest wadą wzroku, a latajace przed oczami z wnerwu
                  mroczki taką wadą juz nie są, zaburzają natomiast widzenie:)
                  "Ale jak gra w piłkę to widzi doskonale??"
                  Owszem. Piłka zasadniczo różni sie od druku. Ale nie jestem w
                  temacie fachowcem, wiem tylko to, co usłyszałam od fachowców i
                  dobrych ludzi cierpiacych na ową przypadłość.
                  "Coś takiego jak choroba psychiczna nie istnieje."
                  Tak jak i nie istnieje psychika. Czy jest Pan w stanie udowodnić tę
                  nonsensowną teorię? Skad w takim razie psycholodzy i psychiatrzy? Ku
                  uciesze gawiedzi? Fakt, że psychoanaliza Freuda jest [o ile mi
                  wiadomo] fikcją, nie znaczy, ze człowiek psychiki nie posiada. A
                  jeśli cos jest, to chyba moze z jakichś przyczyn działać wadliwie.
                  Czy sie mylę?
                  "Dysfunkcja w domenie medycznej to jakaś funkcyjna patologia ciała
                  czyli inaczej choroba. Ale dysfunkcja socjalna to już co innego."
                  Dysfunkcja to dysfunkcja. Świadczy o tym, że *coś* z *jakichś
                  przyczyn* nie działa prawidłowo.
                  "Ma pani prawo wierzyć w dualizm"
                  Mam też prawo wierzyć w politeizm i Latajacego Potwora Spaghetti,
                  ale nie o tym tu dyskutujemy. Twierdzi Pan, ze coś takiego jak
                  psyche, czyli umysł, psychika nie istnieje? Odważna teza. Co na to
                  lekarze i naukowcy?
                  "ADHD to znaczy, że nie chce się słuchać"
                  Serio? O ile wiem chcs słuchać. Nie tyle sie, ile
                  rodziców/opiekunów/terapeutów. Tylko ma z tym problem. I wcale nie
                  jest mu łatwiej. Zgodnie z teorią, ze "nie chce sie słuchać"
                  należałoby uznać, że taki dwu-trzylatek jest z gruntu zły, a kto
                  wie, czy nie opętany przez diabła. Czy według Pana to:
                  www.rp.pl/artykul/144526.html
                  byłaby dobra "terapia"? Czy może metody Torquemady byłyby lepsze?
                  "Diagnoza powinna się opierać na obserwacji ciała, a nie komunikatach
                  jak się ktoś zachowuje."
                  Czyli wracamy do pytania o psychikę: istnieje czy nie?
                  "Skoro może tkwić głębiej, to są metody obrazowania mózgu"
                  I jeszcze raz to samo. Jest mózg. Nie ma psychiki.
                  Skoro zatem odczuwamy współczucie, sympatię, antypatię, miłość,
                  nienawiść... Są to tylko czysto fizyczne reakcje na wydzielające sie
                  pod wpływem bodźców hormony? Z watroby na przykład? Z nadnerczy? I
                  tak dalej?
                  "W końcu nie jesteśmy w osiemnastym wieku"
                  Nie, nie jesteśmy. Niemniej jednak niewiele wiemy o funkcjonowaniu
                  ludzkiego umysłu. Dlaczego jedni mają zdolności psychokinetyczne, a
                  inni ADHD? Czemu nierzadko całe rodziny mają skłonność do tych
                  samych chorób psychicznych? [Owszem - genetycznie uwarunkowane,
                  niemniej część z nich choruje, inna zaś nie].

                  A teraz, kiedy przedstawił Pan już śmiałą teorię, ze człowiek
                  psychiki nie posiada, poproszę pieknie o rozwiniecie tematu. Bo mnie
                  ciekawi. I sądzę, ze nie mnie jedną.
                  • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 17.06.08, 15:02
                    bj32 napisała:

                    > Mistrzu, przepraszam, ale w imię "moja jest racja" rżnie Pan głąba i
                    > udaje, ze nie rozumie słowa pisanego.

                    Nie wiem po co ta złośliwość

                    > "Te ostanie szczególnie jest zastanawiające, bo zajmują się tym
                    > prawie zawsze lekarze."
                    > Wypisywaniem tabletek antykoncepcyjnych też zajmują się lekarze. Czy
                    > płodność to choroba? Noworodkami też zajmują sie lekarze. Czy
                    > noworodek to choroba? Okresowe badania psychotechniczne też wykonują
                    > lekarze. Więc?

                    Widać nie rozróżniasz leczenia od tak zwanej interwencji medycznej.

                    > "I teraz ciekawe pytanie, czy niechciana ciąża to choroba??"
                    > Ani chciana ani niechciana nie jest chorobą. Ciąży sie nie leczy,
                    > tylko dopilnowuje, zeby przebiegała prawidłowo. Nie masz chyba
                    > dzieci, prawda?

                    Jak ktoś chce zakończyć swoje niechciane życie poprzez samobójstwo to się go
                    "dopilnowuje" żeby tego nie zrobił...

                    > Przy tym o ile sama ciaża nie jest chorobą, o tyle moze wywoływać
                    > pewne choroby [np. cukrzyca cieżarnych] i stwarzac zagrozenie dla
                    > życia. Do czego zmierzało to pytanie?
                    > "Proste rozwiązanie problemu"
                    > Bo ja jetsem prosty chłopak ze wsi i takie lubię najbardziej.

                    Tylko, że moje stwierdzenie było ironiczne

                    > "ja sądzę, że nazywanie się Napoleonem jest nazywaniem się
                    > Napoleonem"
                    > Jeśli stwierdze, ze jestem Izabellą Kastylijską to tomoże być
                    > stwierdzene, a nawet dobry dowcip. Jeśli jesnak w to uwierzę i z
                    > gronem równie "oświeconych" w zbrojach i mieczach ruszę zdobywać
                    > Granadę, to będzie chyba coś więcej niz stwierdzenie. Nie sądzisz?

                    Każdy ma prawo wierzyć w co chce, to podstawowe prawo człowieka.

                    > "Do szklanki nie nalał wódki tylko wlał gorzałki....:))))"
                    > Przeoczył Pan jedno zdanie: "Nie wiem jak to nazwać..." Przy czym
                    > astygmatyzm jest wadą wzroku, a latajace przed oczami z wnerwu
                    > mroczki taką wadą juz nie są, zaburzają natomiast widzenie:)

                    Ale napisała pani jak napisała jedno i drugie oznaczało to samo.

                    > "Ale jak gra w piłkę to widzi doskonale??"
                    > Owszem. Piłka zasadniczo różni sie od druku. Ale nie jestem w
                    > temacie fachowcem, wiem tylko to, co usłyszałam od fachowców i
                    > dobrych ludzi cierpiacych na ową przypadłość.

                    Owszem bywa ciekawsza od liter i treści, która się za nimi kryje.

                    > "Coś takiego jak choroba psychiczna nie istnieje."
                    > Tak jak i nie istnieje psychika. Czy jest Pan w stanie udowodnić tę
                    > nonsensowną teorię? Skad w takim razie psycholodzy i psychiatrzy? Ku
                    > uciesze gawiedzi? Fakt, że psychoanaliza Freuda jest [o ile mi
                    > wiadomo] fikcją, nie znaczy, ze człowiek psychiki nie posiada. A
                    > jeśli cos jest, to chyba moze z jakichś przyczyn działać wadliwie.
                    > Czy sie mylę?

                    Psychika nie może być z definicji chora bo jest to abstrakcyjny koncept, chory
                    może być mózg czy wątroba i ogólnie rzecz biorąc nasze ciało.

                    > "Dysfunkcja w domenie medycznej to jakaś funkcyjna patologia ciała
                    > czyli inaczej choroba. Ale dysfunkcja socjalna to już co innego."
                    > Dysfunkcja to dysfunkcja. Świadczy o tym, że *coś* z *jakichś
                    > przyczyn* nie działa prawidłowo.

                    Kontekst zmienia znaczenia słowa, i to trzeba mieć na uwadze

                    > "Ma pani prawo wierzyć w dualizm"
                    > Mam też prawo wierzyć w politeizm i Latajacego Potwora Spaghetti,
                    > ale nie o tym tu dyskutujemy. Twierdzi Pan, ze coś takiego jak
                    > psyche, czyli umysł, psychika nie istnieje? Odważna teza. Co na to
                    > lekarze i naukowcy?

                    Cóż tak samo jak ktoś, że jest Napoleonem.
                    Dominującą teorią problemu umysł-mózg jest redukcyjny fizykalizm.


                    > "ADHD to znaczy, że nie chce się słuchać"
                    > Serio? O ile wiem chcs słuchać. Nie tyle sie, ile
                    > rodziców/opiekunów/terapeutów. Tylko ma z tym problem. I wcale nie

                    Czyli po prostu nie chce się słuchać, i nie ono ma z tym problem tylko rodzicie,
                    opiekunowie i terapeuci. Jemu może być o tyle nie łatwo, że wszyscy ci wyżej
                    wymienieni mogą mu utrudniać zachowywać się w dany sposób :)))

                    > jest mu łatwiej. Zgodnie z teorią, ze "nie chce sie słuchać"
                    > należałoby uznać, że taki dwu-trzylatek jest z gruntu zły, a kto
                    > wie, czy nie opętany przez diabła. Czy według Pana to:
                    > www.rp.pl/artykul/144526.html
                    > byłaby dobra "terapia"? Czy może metody Torquemady byłyby lepsze?

                    Ja nie pisze, że jest zły, zły to ocena moralna a nie obserwacja medyczna.
                    Niesłuchanie się kogoś to problem, który nie tkwi w kościach, skórze, sercu ale
                    między ludźmi.

                    > "Diagnoza powinna się opierać na obserwacji ciała, a nie komunikatach
                    > jak się ktoś zachowuje."
                    > Czyli wracamy do pytania o psychikę: istnieje czy nie?

                    Dla naukowca takiego jak lekarz nie, dla niego mogą istnieć tylko fizyczne
                    wymierne zjawiska dotyczące naszego ciała.

                    > "Skoro może tkwić głębiej, to są metody obrazowania mózgu"
                    > I jeszcze raz to samo. Jest mózg. Nie ma psychiki.
                    > Skoro zatem odczuwamy współczucie, sympatię, antypatię, miłość,
                    > nienawiść... Są to tylko czysto fizyczne reakcje na wydzielające sie
                    > pod wpływem bodźców hormony? Z watroby na przykład? Z nadnerczy? I
                    > tak dalej?

                    Mózg ma w sobie wiele tajemnic, ale jeśli nawet by istniało niematerialne medium
                    psychiki to ni jak nie można by było jej leczyć.

                    > "W końcu nie jesteśmy w osiemnastym wieku"
                    > Nie, nie jesteśmy. Niemniej jednak niewiele wiemy o funkcjonowaniu
                    > ludzkiego umysłu. Dlaczego jedni mają zdolności psychokinetyczne, a
                    > inni ADHD? Czemu nierzadko całe rodziny mają skłonność do tych
                    > samych chorób psychicznych? [Owszem - genetycznie uwarunkowane,
                    > niemniej część z nich choruje, inna zaś nie].

                    Chyba miałaś na myśli mózgu, o funkcjonowaniu umysłu może się wypowiadać filozof
                    ale nie lekarz.

                    > A teraz, kiedy przedstawił Pan już śmiałą teorię, ze człowiek
                    > psychiki nie posiada, poproszę pieknie o rozwiniecie tematu. Bo mnie
                    > ciekawi. I sądzę, ze nie mnie jedną.

                    Psychika w fizycznym sensie nie istnieje, jest to tylko nawyk językowy,
                    abstrakcyjne humanistyczne pojęcie.
                    • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 18.06.08, 13:51
                      Przepraszam, ale odnoszę nieodparte wrazenie, ze pisze Pan sobie
                      tutaj nie w celu logicznego podyskutowania na konkretny temat, a
                      jedynie po to, by potrenować sofistykę i chwyty erytrystyczne. No to
                      lecimy.
                      Moja złośliwość nie była złośliwością, a bardziej bezpośrednim
                      stwierdzeniem powyższego.Nie napisałam, że "jest Pan", a że "udaje",
                      różnica zasadnicza.

                      "Widać nie rozróżniasz leczenia od tak zwanej interwencji medycznej."
                      A cóż według Pana jest leczeniem? Bądź *interwencją*? Badania
                      neonatologiczne, psychotechniczne [sic!] czy wypisanie recepty?

                      "Jak ktoś chce zakończyć swoje niechciane życie poprzez samobójstwo
                      to się go "dopilnowuje" żeby tego nie zrobił..."
                      Rozważmy teraz dla odmiany aspekt moralny prób samobójczych,
                      eutanazji i aborcji w nawiązaniu do badań prenatalnych, zażywania
                      kwasu foliowego i zelaza w okresie ciąży, amniopunkcji i
                      wziernikowania, tudzież USG dopplerowskiego.
                      Jak sie mają comiesieczne wizyty ciężarnej do powstrzymywania kogoś
                      od samobójstwa?
                      Poronień i tak jest wiecej niż porodów, a Pan zdaje sie sugerować,
                      ze owe wizyty comiesieczne, a kto wie czy nie również podtrzymywanie
                      ciąży jest zbedna ingerencją medycyny w naturę, porównywalną do
                      podawania żywiołowemu dziecku prozacu wyłącznie po to, zeby
                      grzecznie siedziało na tyłku, jak tatuś chce poczytać gazetę czy
                      obejrzeć mecz.
                      "Tylko, że moje stwierdzenie było ironiczne"
                      Jakoś powstrzymałam się od stwierdzenia, że złośliwe. Dziwne,
                      prawda? Moje zaś było grobowo poważne. Ja na prawdę jestem prosty
                      chłopak ze wsi. Transwestyta.
                      "Każdy ma prawo wierzyć w co chce, to podstawowe prawo człowieka."
                      Owszem, ja w to, ze jestem Izabellą Kastylijską, Pan w to, że ADHD
                      nie istnieje, rodzice "rozwydrzonych smarkaczy", że właśnie
                      istnieje, psycholodzy w psychoanalizę. Ergo: dyskusja ma nas
                      zaprowadzić do nikąd, bo jedynym jej celem jest poćwiczenie sztuki
                      dyskutowania [w skrócie: bicie pianki na chudym mleczku].
                      "Ale napisała pani jak napisała jedno i drugie oznaczało to samo."
                      Nieprawda. Pan błędnie to zinterpretował, wyrywając zdanie z
                      kontekstu. Klasyczny chwyt sofistyczny, który sama często stosuję na
                      innym forum: wyrwać fragment z całości, nieco przeinaczyć i zrobić z
                      oponenta idiotę. To coś jak "ateista nie wierzy w istnienie bogów"
                      lub "ateista wierzy w nieistnienie bogów". Prawie to samo,
                      prawda? "Prawie" robi różnicę.
                      "Owszem bywa ciekawsza od liter i treści, która się za nimi kryje."
                      Niech Pan to powie ludziom z tą przypadłością. Szczególnie po meczu
                      Polska-Chorwacja.
                      "Psychika nie może być z definicji chora bo jest to abstrakcyjny
                      koncept, chory może być mózg czy wątroba i ogólnie rzecz biorąc
                      nasze ciało."
                      Coś na poparcie tej tezy poproszę. Czy to tylko Pana przemyślenia?
                      Bo jak przemyślenia, to podyskutujmy o czym innym.
                      "Kontekst zmienia znaczenia słowa"
                      Czego nie omieszkuje Pan wykorzystywać. W efekcie nasza debata
                      oddala sie od sedna. Nie, zeby mi to miało przeszkadzać.
                      "Cóż tak samo jak ktoś, że jest Napoleonem.
                      Dominującą teorią problemu umysł-mózg jest redukcyjny fizykalizm."
                      Trochę ta wypowiedź ma sie nijak do mojego pytania. I w dodatku
                      dalej nie wiem, co naukowcy i lekarze na pańską teorię o
                      nieistnieniu psychiki.
                      "Czyli po prostu nie chce się słuchać"
                      *Się*? Alez ono właśnie tylko i wyłącznie *się* słucha... zgodnie z
                      Pana tokiem myślenia. Nie rodziców/opiekunów/terapeutów, a tylko
                      *się*.
                      Poza tym nie rozumiem, co to znaczy "nie chce słuchać"? Bo to jednak
                      by znaczyło, ze z założenia dziecko jest jeśli nie złe [bo to ocena
                      moralna] to nieposłuszne.
                      "Jemu może być o tyle nie łatwo, że wszyscy ci wyżej wymienieni mogą
                      mu utrudniać zachowywać się w dany sposób :)))"
                      Czyli dziecko chce być posłuszne, a nie może, bo mu nie pozwalają i
                      jeszcze twierdzą, że ma ADHD? Raczy Pan żartować, bo to paradoks.
                      "Czyli wracamy do pytania o psychikę: istnieje czy nie?

                      Dla naukowca takiego jak lekarz nie, dla niego mogą istnieć tylko
                      fizyczne wymierne zjawiska dotyczące naszego ciała."
                      Wnoszę, ze psychiatry Pan nigdy nie widział, ba! Nie słyszał Pan o
                      lekarzu tej specjalizacji? Zapewniam jednak Pana, że takowi
                      specjaliści istnieją, to żaden mit.
                      "Mózg ma w sobie wiele tajemnic, ale jeśli nawet by istniało
                      niematerialne medium psychiki to ni jak nie można by było jej
                      leczyć."
                      A jednak... W przeciwnym wypadku nie istniałyby środki i metody na
                      nią wpływające.

                      Tu pozwolę sobie zauważyć jedną rzecz. Na początek zaznaczę
                      uprzejmie, ze nieraz robię błędy w pisowni, ale...
                      "ni jak"
                      Tego rodzaju błędy robią właśnie znani mi dyslektycy. Rzadziej
                      ortograficzne, ale właśnie "na ciągnąć", "po jutrze" etc. Sugeruję
                      udanie sie do stosownej poradni, bo moze sie okazać, że cierpi Pan
                      na dysleksje, a nie lenistwo.
                      "Chyba miałaś na myśli mózgu, o funkcjonowaniu umysłu może się
                      wypowiadać filozof ale nie lekarz."
                      Filozof moze sie też wypowiadać na temat konsystencji bogów. Co nie
                      zmienia faktu, że psychiatra wypowiada sie na temat umysłu. Na temat
                      mózgu to moze neurolog i neurochirurg.
                      "Psychika w fizycznym sensie nie istnieje"
                      A w psychicznym?
                      "jest to tylko nawyk językowy, abstrakcyjne humanistyczne pojęcie."
                      Dość mocno zakorzeniony w medycynie.
                      pl.wikipedia.org/wiki/Psychika
                      www.slownik-
                      online.pl/kopalinski/93C0CA535D6BE7F4C1256581005F6D38.php

                      Bardzo prosze o popieranie swoich wypowiedzi jakimiś linkami. Byle
                      nie do Nonsensopedii, bo stanie sie Pan mało wiarygodny.
                      • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 18.06.08, 15:42
                        Dyskusja zboczyła z tematu prawie zupełnie, na dodatek pani zaczyna mnie
                        diagnozować, co nie jest dla mnie niczym zaskakującym, z tym fenomenem miałem
                        już nie raz do czynienia na tym forum. Medykalizacja zakorzeniła się w naszej
                        zbiorowej psychice i to tylko jest niezbity dowód tej tendencyjności. Widać
                        bardzo wyraźnie, że każdy musi być teraz zdiagnozowany jak myśli inaczej. Ale
                        nie robi się tego bez powodu, bo diagnoza psychiatryczna jest niczym innym jak
                        dyskredytacją i do tego głównie się jej używa.

                        Wracając do meritum, psychika w medycznym znaczeniu nie może być zredukowana do
                        czegoś innego niż mózgu. Nie ma więc czegoś takiego jak choroba psychiczna,
                        chory pomysł, chore zachowanie poza metaforą. Jeśli ADHD jest faktycznie chorobą
                        to nie może być niczym innym jak chorobą neurologiczną, chorobą mózgu, taką sama
                        chorobą i podlegającą tym samym prawom jak: choroba Alzheimera, ALS, Meningitis,
                        Tabes Dorsalis. Diagnozowanie tych chorób nie polega wyłącznie na opisie i
                        subiektywnej ocenie czyjegoś zachowania, odczuć i myśli jak ma to miejsce w ADHD
                        i innych chorobach psychicznych. Diagnoza psychiatryczna ADHD to nie jest żadna
                        diagnoza, to tylko ją przypomina tak samo jak usuwanie ciąży przypomina leczenie
                        ale jest tylko interwencją medyczną. Tak samo jak leczenie ADHD czy Schizofrenii
                        albo powstrzymywanie kogoś od samobójstwa złudnie przypomina leczenie ale nim
                        nie jest.
                        Choroba psychiczna i jej tzw. "objawy" nie istnieje bez kontekstu społecznego
                        więc Robinson Crusoe na bezludnej wyspie może zachorować na Meningitis ale nie
                        na Kleptomanię. Homoseksualizm był jeszcze 40 lat temu chorobą psychiczna teraz
                        już nie jest, uzależnienie od tytoniu do niedawna nie było chorobą, teraz już
                        jest. Widać choroby psychiczne wyraźnie nie podlegają tym samym prawom, co
                        choroby ciała bo po prostu nie są chorobami tylko medykalizacja kłopotliwych
                        zachowań. Potwierdzać to też może wielkie przywiązanie psychiatrii do mylącego
                        terminu "choroba psychiczna".
                      • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 18.06.08, 17:53
                        bj32 napisała:

                        > Przepraszam, ale odnoszę nieodparte wrazenie, ze pisze Pan sobie
                        > tutaj nie w celu logicznego podyskutowania na konkretny temat, a
                        > jedynie po to, by potrenować sofistykę i chwyty erytrystyczne. No to

                        Nie ma co tego nawet komentować.

                        > lecimy.
                        > Moja złośliwość nie była złośliwością, a bardziej bezpośrednim
                        > stwierdzeniem powyższego.Nie napisałam, że "jest Pan", a że "udaje",
                        > różnica zasadnicza.
                        Ograniczmy się do tematu a nie do personalnych uwag.
                        > "Widać nie rozróżniasz leczenia od tak zwanej interwencji medycznej."
                        > A cóż według Pana jest leczeniem? Bądź *interwencją*? Badania
                        > neonatologiczne, psychotechniczne [sic!] czy wypisanie recepty?

                        Nie będę tu wszystkiego wymieniał, ale podam przykłady.

                        leczenie- usunięcie wyrostka robaczkowego
                        interwencja medyczna- usunięcie ciąży

                        Wypisanie jakiejkolwiek recepty to swoisty monopolizm.

                        > "Jak ktoś chce zakończyć swoje niechciane życie poprzez samobójstwo
                        > to się go "dopilnowuje" żeby tego nie zrobił..."
                        > Rozważmy teraz dla odmiany aspekt moralny prób samobójczych,
                        > eutanazji i aborcji w nawiązaniu do badań prenatalnych, zażywania
                        > kwasu foliowego i zelaza w okresie ciąży, amniopunkcji i
                        > wziernikowania, tudzież USG dopplerowskiego.
                        > Jak sie mają comiesieczne wizyty ciężarnej do powstrzymywania kogoś
                        > od samobójstwa?

                        Tak się mają, że powstrzymuje (leczy) od samobójstwa psychiatra, który się uważa
                        za lekarza tak samo jak ginekolog. Innymi słowy psychiatra może mieć i ma w
                        odróżnieniu od ginekologa pacjentów, którzy nie chcą być jego pacjentami i to
                        jest właśnie interwencja medyczna, a nie żadne leczenie czy badanie.

                        > Poronień i tak jest wiecej niż porodów, a Pan zdaje sie sugerować,
                        > ze owe wizyty comiesieczne, a kto wie czy nie również podtrzymywanie
                        > ciąży jest zbedna ingerencją medycyny w naturę, porównywalną do
                        > podawania żywiołowemu dziecku prozacu wyłącznie po to, zeby
                        > grzecznie siedziało na tyłku, jak tatuś chce poczytać gazetę czy
                        > obejrzeć mecz.

                        Podawanie dziecku psychiatrycznego leku jest niczym innym niż truciem. Te leki
                        podaje się po to, żeby tak jak słusznie napisałaś "grzecznie siedziało na
                        tyłku". Grzeczne siedzenie, czy też niegrzeczne siedzenie nie ma nic wspólnego z
                        byciem chorym czy zdrowym.

                        > "Tylko, że moje stwierdzenie było ironiczne"
                        > Jakoś powstrzymałam się od stwierdzenia, że złośliwe. Dziwne,
                        > prawda? Moje zaś było grobowo poważne. Ja na prawdę jestem prosty
                        > chłopak ze wsi. Transwestyta.

                        Prowokujesz za dużo zbędnej dyskusji.

                        > "Każdy ma prawo wierzyć w co chce, to podstawowe prawo człowieka."
                        > Owszem, ja w to, ze jestem Izabellą Kastylijską, Pan w to, że ADHD
                        > nie istnieje, rodzice "rozwydrzonych smarkaczy", że właśnie

                        Nie, ja nie wierzę w to, że ADHD nie istnieje, bo ADHD po prostu nie istnieje,
                        nie ma na to dowodów, nie ma naukowej diagnostyki. To co ja piszę nie ma nic
                        wspólnego z wiarą. To pani wierzy w ADHD.

                        > istnieje, psycholodzy w psychoanalizę. Ergo: dyskusja ma nas
                        > zaprowadzić do nikąd, bo jedynym jej celem jest poćwiczenie sztuki
                        > dyskutowania [w skrócie: bicie pianki na chudym mleczku].
                        > "Ale napisała pani jak napisała jedno i drugie oznaczało to samo."
                        > Nieprawda. Pan błędnie to zinterpretował, wyrywając zdanie z
                        > kontekstu. Klasyczny chwyt sofistyczny, który sama często stosuję na
                        > innym forum: wyrwać fragment z całości, nieco przeinaczyć i zrobić z
                        > oponenta idiotę. To coś jak "ateista nie wierzy w istnienie bogów"
                        > lub "ateista wierzy w nieistnienie bogów". Prawie to samo,
                        > prawda? "Prawie" robi różnicę.

                        Nie stosuję sofistyki, nic to nie wnosi do tematu.

                        > "Owszem bywa ciekawsza od liter i treści, która się za nimi kryje."
                        > Niech Pan to powie ludziom z tą przypadłością. Szczególnie po meczu
                        > Polska-Chorwacja.

                        Co to ma do rzeczy?? W Chorwacji też są na pewno zdiagnozowani z tą "przypadłością"

                        > "Psychika nie może być z definicji chora bo jest to abstrakcyjny
                        > koncept, chory może być mózg czy wątroba i ogólnie rzecz biorąc
                        > nasze ciało."
                        > Coś na poparcie tej tezy poproszę. Czy to tylko Pana przemyślenia?
                        > Bo jak przemyślenia, to podyskutujmy o czym innym.

                        Mózg tworzy psychikę, ale to tylko przenośnia bo mózg działa w oparciu o zasady
                        fizyki, więc tworzy procesy fizyczne i chemiczne a nie żadną psychikę, zajrzyj
                        na koniec postu.

                        > "Kontekst zmienia znaczenia słowa"
                        > Czego nie omieszkuje Pan wykorzystywać. W efekcie nasza debata
                        > oddala sie od sedna. Nie, zeby mi to miało przeszkadzać.

                        Nie zmienia sedna, bo dysfunkcja socjalna jak bycie np. bandytą to nie jest to
                        samo, co dysfunkcja medyczna, inaczej wadliwe działanie ciała.

                        > "Cóż tak samo jak ktoś, że jest Napoleonem.
                        > Dominującą teorią problemu umysł-mózg jest redukcyjny fizykalizm."
                        > Trochę ta wypowiedź ma sie nijak do mojego pytania. I w dodatku
                        > dalej nie wiem, co naukowcy i lekarze na pańską teorię o
                        > nieistnieniu psychiki.

                        Nijak nijak, dla klarowności przeczyta pani o tym na końcu tego postu.
                      • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 18.06.08, 18:06
                        > "Czyli po prostu nie chce się słuchać"
                        > *Się*? Alez ono właśnie tylko i wyłącznie *się* słucha... zgodnie z
                        > Pana tokiem myślenia. Nie rodziców/opiekunów/terapeutów, a tylko
                        > *się*.

                        Miałem na myśli rodziców i nie tylko. Krytykuje pani sofistykę a sama pani
                        zapomina o kontekście....
                        Jak pani lubi być taka skrupulatna, to niech pani sobie sama doda na końcu tego
                        zdania magiczne słowo/słowa: rodziców, nauczycieli albo babci itp itd...Ale po
                        co tracić tyle linijek na takie dywagacje??
                        Odpowiedzi są już przez to tak obszerne, że trzeba je dzielić na fragmenty.

                        > Poza tym nie rozumiem, co to znaczy "nie chce słuchać"?

                        Miałem na myśli ma gdzieś: prośby, rozkazy, czy zachcianki rodziców.
                        Innymi słowy problem jest natury politycznej.

                        >Bo to jednak by znaczyło, ze z założenia dziecko jest jeśli nie złe [bo to
                        ocena moralna] to nieposłuszne.

                        A jakie to dziecko co nie słucha się rodziców?? Odpowiedź brzmi nieposłuszne
                        dziecko.

                        > "Jemu może być o tyle nie łatwo, że wszyscy ci wyżej wymienieni mogą
                        > mu utrudniać zachowywać się w dany sposób :)))"
                        > Czyli dziecko chce być posłuszne, a nie może, bo mu nie pozwalają i
                        > jeszcze twierdzą, że ma ADHD? Raczy Pan żartować, bo to paradoks.
                        > "Czyli wracamy do pytania o psychikę: istnieje czy nie?

                        Nie dziecko i rodzice mają odmienne zdanie tu jest problem. O psychice na końcu.

                        > Dla naukowca takiego jak lekarz nie, dla niego mogą istnieć tylko
                        > fizyczne wymierne zjawiska dotyczące naszego ciała."
                        > Wnoszę, ze psychiatry Pan nigdy nie widział, ba! Nie słyszał Pan o
                        > lekarzu tej specjalizacji? Zapewniam jednak Pana, że takowi
                        > specjaliści istnieją, to żaden mit.

                        a) widziałem psychiatrę
                        b) słyszałem o psychiatrach
                        c) psychiatra to specjalista od stygmatyzacji i nie przeczę, że to specjalista,
                        ale przeczę, że to specjalista lekarz.

                        > "Mózg ma w sobie wiele tajemnic, ale jeśli nawet by istniało
                        > niematerialne medium psychiki to ni jak nie można by było jej
                        > leczyć."
                        > A jednak... W przeciwnym wypadku nie istniałyby środki i metody na
                        > nią wpływające.

                        Nie na nią, tylko na nasz mózg, leki psychiatryczne działają też na mózg a nie
                        na chorą psychikę :)))


                        > "Chyba miałaś na myśli mózgu, o funkcjonowaniu umysłu może się
                        > wypowiadać filozof ale nie lekarz."
                        > Filozof moze sie też wypowiadać na temat konsystencji bogów. Co nie
                        > zmienia faktu, że psychiatra wypowiada sie na temat umysłu. Na temat
                        > mózgu to moze neurolog i neurochirurg.

                        Dlatego nie jest lekarzem tak jak neurolog i neurochirurg.

                        > "Psychika w fizycznym sensie nie istnieje"
                        > A w psychicznym?

                        Jest redukowalna do fizycznych procesów naszego mózgu.
                        Innymi słowy idee pomysły odczucia nie istnieją. Istnieją tylko procesy fizyczne
                        kropka! Jednak ograniczona wiedza na temat mózgu i fizyki nie pozwala nam
                        obecnie wszystkiego wytłumaczyć z punktu widzenia nauk scisłych i zrezygnować z
                        humanistycznego i subiektywnego rozumowania tej problematyki.

                        > "jest to tylko nawyk językowy, abstrakcyjne humanistyczne pojęcie."
                        > Dość mocno zakorzeniony w medycynie.
                        > pl.wikipedia.org/wiki/Psychika
                        > www.slownik-
                        > online.pl/kopalinski/93C0CA535D6BE7F4C1256581005F6D38.php

                        cytuję .....Według tradycyjnej psychologii akademickiej psychika obejmuje
                        procesy poznawcze, emocje, procesy motywacyjne i osobowość przeciwstawiany
                        procesom cielesnym.....

                        a) psychologia akademicka to nie jest medycyna
                        b) procesy cielesne (w domenie fizycznej) to medycyna

                        cytat nr2.....Ponieważ człowiek jest jednością psychofizyczną, wydaje się, że
                        "psychika" jest sztucznym tworem, abstrakcyjnym przedmiotem badań psychologii -
                        nauki, której spójność jest również poddawana w wątpliwość, ontologiczny status
                        psychiki też jest poddawany w wątpliwość

                        Przeczytaj uważnie od słowa "psychika"
                        Wniosek- istnieją tylko procesy cielesne.

                        > Bardzo prosze o popieranie swoich wypowiedzi jakimiś linkami. Byle
                        > nie do Nonsensopedii, bo stanie sie Pan mało wiarygodny.

                        Podam linki jak będzie taka potrzeba.
                        • Gość: misia Re: ADHD to oszustwo!!! IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 18.06.08, 20:03
                          neuroleptyk a masz swoje dzieci?
                        • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 19.06.08, 13:02
                          Po kolei:
                          Gdybym chciała Pana zdiagnozować, to wyszłoby mi, ze jest Pan
                          szlachetna odmianą trolla forumowego, który z niewątpliwym wdziekiem
                          wnerwia innych forumowiczów, w dodatku w sposób wykluczający
                          zabanowanie:))) Lubię ten gatunek:)
                          Dysleksję diagnozuje raczej psycholog i pedagog, a to nie są lekarze
                          tylko terapeuci.
                          "Homoseksualizm był jeszcze 40 lat temu chorobą psychiczna teraz
                          już nie jest"
                          To nic nowego, ze coś, czego ludzkość nie rozumie, jest skłonna
                          przypisywać chorobie psychicznej. Niegdyś to się nazywało opętaniem,
                          obłędem... A i teraz, proszę spojrzeć, jaki sie czasami ciemnogród
                          zdarza w - zdawać by się mogło - cywilizowanym kraju:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=80962818
                          "przywiązanie psychiatrii do mylącego terminu "choroba psychiczna"."
                          Zechce mi Pan wyjaśnicz, czemu ów termin jest mylący. I co ma Pan na
                          potwierdzenie jego błędności oprócz własnego zdania? Bo jak dotąd
                          widzę tu wyłącznie Pana przemyslenia i nic ponadto.
                          "leczenie- usunięcie wyrostka robaczkowego
                          interwencja medyczna- usunięcie ciąży"
                          Cudnie. A badania neonatologiczne, psychotechniczne?
                          "powstrzymuje (leczy) od samobójstwa psychiatra"
                          Jak leczy? Kaftanem bezpieczeństwa? Tabletkami? Rozmową? Jesli
                          rozmową, to psycholog.
                          "Innymi słowy psychiatra może mieć i ma w odróżnieniu od ginekologa
                          pacjentów, którzy nie chcą być jego pacjentami i to jest właśnie
                          interwencja medyczna, a nie żadne leczenie czy badanie."
                          Jest Pan błędnie przekonany, ze do psychiatry ludzie są zawlekani
                          przemocą. Nieprawda. Masa ludzi udaje sie do lekarza tej
                          specjalności dobrowolnie. A załozenie jest takie, ze psychiatra
                          dobiera leki dopiero po wykorzystaniu wszelkich innych mozliwości:
                          psychoterapia, wykluczenie fizycznych przyczyn [schematycznie: jeśli
                          sie dziecie wierci, to może ma owsiki, nie ADHD].
                          "Podawanie dziecku psychiatrycznego leku jest niczym innym niż
                          truciem."
                          Bardzo często. Ale nie zawsze. Czasem jest konieczne.
                          "Grzeczne siedzenie, czy też niegrzeczne siedzenie nie ma nic
                          wspólnego z byciem chorym czy zdrowym."
                          Poproszę o coś na poparcie, ze tak jest w *absolutnie każdym*
                          przypadku.
                          "ADHD po prostu nie istnieje"
                          Ponownie proszę o dowód. Dowód, nie uzasadnienie na podstawie
                          przemyśleń własnych.
                          "Mózg tworzy psychikę, ale to tylko przenośnia"
                          Czyli mózg tworzy przenośnię? I ta przenośnia powoduje dysfunkcje?
                          "bo dysfunkcja socjalna jak bycie np. bandytą to nie jest to
                          samo, co dysfunkcja medyczna, inaczej wadliwe działanie ciała."
                          Zrównuje Pan dysfunkcje z patologią. Zazwyczaj bandyta przestępstw
                          dokonuje świadomie i celowo. Ktoś cierpiacy na schizofrenię
                          paranoidalną moze podpalić mieszkanie, bo "widział" w nim groźne
                          pająki. A w każdym razie on jest pewny, ze widział.
                          "Miałem na myśli ma gdzieś: prośby, rozkazy, czy zachcianki rodziców.
                          Innymi słowy problem jest natury politycznej."
                          Tu właśnie zadam pytanie, które zadała Misia: czy ma Pan dzieci?
                          Gdyby Pan miał, to wiedziałby Pan, ze kilkulatki nie bawia sie z
                          rodzicami w "politykę", chcą być posłuszne i grzeczne, bo kochaja
                          swoich rodziców, bo rodzice są dla niech autorytetami pod każdym
                          względem. Owszem, sprawdzaja, na ile samodzielnosci sobie mogą
                          pozwolić, ale to jest jak najbardziej naturalne. Rozszerzaja granice
                          itd. Ale próśb rodziców nie maja gdzieś. Chcą ich zadowolić w miarę
                          swoich mozliwosci. Pan zaś dalej sie upiera, że dziecko po prostu
                          rodzi sie nieposłuszne. Nonsens to jest.
                          "Nie dziecko i rodzice mają odmienne zdanie tu jest problem."
                          No, ja bardzo proszę... Ja i moja córka mozemy mieć odmienne zdanie
                          na temat zjedzenia przez nią czwartego loda, ale to jeszcze nie
                          znaczy, ze ona jest nieposłuszna, ja nieudolna jako rodzic, a
                          psychiatra jej zaserwuje prozac.
                          "psychiatra to specjalista od stygmatyzacji"
                          Czyli rodzaj guru? Kto poszedł do psychiatry tego trzeba izolować? W
                          Tworkach na przykład? Wizję psychiatry ma Pan cokolwiek...
                          przestarzałą... Teraz już na świecie wiadomo, ze psychiatra to nie
                          jest lekarz od czubków, który pokazuje Panu plamy z atramentu i
                          pyta, na jakim tle ma Pan fioła.
                          "Nie na nią, tylko na nasz mózg"
                          Psychoterapia też działa na mózg? Jak?
                          "Dlatego nie jest lekarzem tak jak neurolog i neurochirurg."
                          A kim?
                          "Innymi słowy idee pomysły odczucia nie istnieją."
                          Innymi słowy ma Pan poważny problem. Totalny brak uczuć, odczuć, a
                          co za tym idzie - empatii. Czy to bardzo nieprzyjemne? Tego zapewne
                          też Pan nie wie, skoro Pan nie odczuwa...
                          • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 19.06.08, 14:42
                            a) Nie można dyskutować z kimś, kto wyrywa pojedyncze zdania z kontekstu. Chyba
                            pani nie jest w stanie sprostać moim wypowiedziom i w taki sposób nie da się
                            prowadzić dalej rzeczowej dyskusji.

                            b) Ja nie muszę udowadniać, że ADHD nie istnieje, bo to zupełne odwrócenie
                            logiki, nic nie przemawia za tym, aby to była jakaś choroba mózgu, bo gdzie
                            biologiczne markery, gdzie obiektywne metody diagnozy, skany mózgu
                            potwierdzające, że mamy do czynienia z chorobą??
                            Diagnozowanie na podstawie werbalnych opisów zachowania to nie jest żadna
                            diagnoza i żaden dowód, że ADHD istnieje gdziekolwiek poza swoim atramentowym
                            bytem w DSMIV i cwanej idei w głowie psychiatrów oraz wiary naiwnych rodziców,
                            że tą chorobę można leczyć takimi farmaceutykami jak Ritalin Dexedrin Adderall,
                            które są niczym innym jak speedem. Może i stymulanty poprawiają koncentracje,
                            ale czy to jest leczenie?? No chyba tylko w takim samym znaczeniu co "leczenie"
                            kiepskiej weny twórczej poprzez zażywanie DMT, czy "leczenie" problemów
                            małżeńskich wodą ognistą.

                            c) Niech pani nie łączy psychologów, psychoterapii z psychiatrią, chociaż wydaje
                            się, że to to samo, bo te dwie dziedziny się przesiąkły nawzajem, psychologowie
                            czy psychoterapeuci przynajmniej ci rzetelni nie pretendują nawet do miana
                            lekarza. Autentyczna psychoterapia nie ma na zadaniu leczenia czegoś, lub kogoś
                            w sensie dziecka z chorym mózgiem na ADHD, lecz jest metodą rozwiązywania
                            problemów osobistych czy międzyludzkich. Raczej trudno leczyć zaburzoną
                            neurotransmisję.....miedzy dwoma mózgami, chociaż zawsze można zwalić winę na
                            dziecko, siły szatańskie, chorobę psychiczna co nie znaczy, że obwiniam za to
                            wyłącznie rodziców. Szkoła raczej nie jest niczym naturalnym dla dziecka, wolało
                            by zapewne grać w piłkę, rozrabiąc niż siedzieć przy ławce. Ewentualne kłopoty z
                            nauką nawet nie wiem jak ogromne mogą być błahe w porównaniu z ciągłą
                            stygmatyzacja oraz "leczeniem", doszukiwaniem się defektów. To dla mnie nic
                            innego jak strzelanie z armaty do komara. Kiedyś wszystkiemu winna była
                            masturbacja teraz ADHD. Lepiej być gamoniem przez 18 lat niż kaleką przez
                            następne 60.
                            • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 19.06.08, 23:59
                              a) Pan nie robi nic innego - wyrywa Pan z kontekstu i interpretuje w
                              sobie wygodny sposób. To właśnie sofistyka, a ja sie jedynie
                              dostosowałam do stylu:)
                              b)"Ja nie muszę udowadniać, że ADHD nie istnieje"
                              Na plaster Pan w takim razie zakładał kontrowersyjny wątek?
                              "Diagnozowanie na podstawie werbalnych opisów zachowania to nie jest
                              żadna diagnoza i żaden dowód"
                              Jak to szło...?
                              "pani zaczyna mnie diagnozować, co nie jest dla mnie niczym
                              zaskakującym, z tym fenomenem miałem już nie raz do czynienia na tym
                              forum. Medykalizacja zakorzeniła się w naszej zbiorowej psychice i
                              to tylko jest niezbity dowód tej tendencyjności. Widać bardzo
                              wyraźnie, że każdy musi być teraz zdiagnozowany"
                              W tym wypadku Pan diagnozuje. W dodatku mniemam, ze nie jest Pan
                              lekarzem. I na podstawie własnych teorii stwierdza Pan "Nie ma
                              czegoś takiego. Nie wierzę w to, bo nie i w zwiazku z tym nie ma".
                              Myślenie magiczne. Jeśli powiem, ze Pan nie istnieje, to czy Pan
                              zniknie?
                              c)" psychologowie czy psychoterapeuci przynajmniej ci rzetelni nie
                              pretendują nawet do miana lekarza."
                              Co wiecej dowolny terapeuta [logopeda również] czuje się urażony,
                              jeśli nazwać go lekarzem ["pani doktor..."]
                              "Niech pani nie łączy psychologów, psychoterapii z psychiatrią,
                              chociaż wydaje się, że to to samo, bo te dwie dziedziny się
                              przesiąkły nawzajem"
                              A owszem, mogę łączyć do woli. Bo sie przenikają. Chociaż
                              psychologia i psychiatria to nie to samo.
                              "Raczej trudno leczyć zaburzoną neurotransmisję.....miedzy dwoma
                              mózgami"
                              Poproszę o rozwiniecie tej myśli.
                              "można zwalić winę na dziecko, siły szatańskie, chorobę psychiczna
                              co nie znaczy, że obwiniam za to wyłącznie rodziców."
                              Pan zdaje sie zwalać wine na nieudolność rodziców i wrodzone
                              nieposłuszeństwo dzieci. Siły szatańskie nie mają tu nic do rzeczy.
                              Zaburzenia psychiczne w pewnych przypadkach jednakze są z pewnością.
                              Mimo pańskich uporczywych zaprzeczeń.
                              "Szkoła raczej nie jest niczym naturalnym dla dziecka"
                              Dla nikogo nie jest. Żaden rozsadny nauczeciel nie będzie trzymał
                              siedmiolatka 45 minut bez przerwy zakuwajacego w ławce. To kolejny
                              dowód na to, ze nie jest Pan szcześliwym posiadaczem dzieci, a wizje
                              szkoły zna Pan li tylko z własnych doświadczeń... Nie wiem sprzed
                              ilu lat.
                              "Ewentualne kłopoty z nauką nawet nie wiem jak ogromne mogą być
                              błahe w porównaniu z ciągłą stygmatyzacja oraz "leczeniem",
                              doszukiwaniem się defektów."
                              Doprawdy? Hm. Podam Panu przykład sympatycznego młodego człowieka z
                              mojego sąsiedztwa. Chłopiec bardzo inteligentny, matematykę pojmuje
                              ponadprzeciętnie, myślenie abstrakcyjne, przestrzenne, manualnie
                              doskonały... Koszmarne problemy miał z czytaniem i pisaniem.
                              Koleżanki i koledzy, a także nauczyciele nie szczedzili mu ciepłych
                              słów. Zdaje Pan sobie sprawę, jak bezlitosne i okrutne potrafią być
                              dzieci? Te w wieku szkolnym już. Chłopiec miał jazdę po bandzie,
                              dopóki zaniepokojona stanem rzeczy rodzina nie udała sie do poradni
                              psychologiczno-pedagogicznej, gdzie specjaiści stwierdzili
                              dysleksję. Chłopak z tej racji nie ma ulg w nauce. Ale w momencie,
                              kiedy się okazało, ze ma dysfunkcję, a nie jest zwyczajnie "głupi i
                              leniwy" zarówno nauczyciele jak i rówieśnicy zmienili podejście.
                              Przestał być "głupkiem", zaczął być zwyczajnym chłopcem z jakimś tam
                              problemem.
                              Stygmatyzacja? Przeciwnie. Dostrzeganie tego, ze ktoś może być inny,
                              co wcale nie znaczy, ze gorszy. Pan zaś metoda dorożkarskiego konia
                              chce, zeby psychiatrów uznać za szarlatanów, bo leczą coś czego nie
                              ma. Ściślej: czego *Pana zdaniem* nie ma.
                              "To dla mnie nic innego jak strzelanie z armaty do komara."
                              Tak samo Pańską teorię o nieistnieniu psychiki można by uznać za
                              stanie w porcie i nie trafianie w wodę.
                              "Lepiej być gamoniem przez 18 lat niż kaleką przez następne 60."
                              Proszę sobie wyobrazić, ze znam sporo "gamoni" powyzej lat 40 i 50.
                              Pokończyli studia, dorobili się sporej forsy, porobili kariery,
                              ułożyli sobie życie... I dalej piszą "po jutrze". Mimo, ze również
                              czytają pasjami. Czyli nie przez 18 lat są "gamoniami", tylko 40, 50
                              i więcej.
                              Poza tym kalectwo to raczej właśnie wada fizyczna. "Kaleką
                              umysłowym" potocznie nazywa sie nie kogoś z ADHD czy dysleksją.
                              Tylko kogoś, kto zdając sobie sprawę z konsekwencji robi głupoty [na
                              przykład goracego schabowego na patelni obraca palcami i sie dziwi,
                              ze się poparzył].

                              I wracajac na chwile do początku: jeśli życzy Pan sobie podyskutować
                              rzeczowo, to poroszę o rzeczowe argumenty. Bo jak dotąd wyraża Pan
                              swoją opinię, ze "ADHD nie ma" i niewiele z tego wynika.
                              • neuroleptyk najważniejsze pytanie 20.06.08, 14:30
                                Unika pani jak ognia odpowiedzi na pytanie. Gdzie są dowody laboratoryjnych
                                badań obrazowania mózgu [nie psychiki:))] wykazujące anomalie fizjologiczne
                                swoiste dla ADHD i potwierdzające, że jest to choroba??? Będę usatysfakcjonowany
                                odpowiedzią na te pytanie.
                                • bj32 Re: najważniejsze pytanie 21.06.08, 11:22
                                  Ja takowych nie posiadam. Zresztą nie są mi potrzebne, albowiem nie
                                  mam w rodzinie nikocho cierpiacego na to schorzenie.
                                  Poza tym w dalszym ciągu twierdzę, ze jest to choroba psychiczna,
                                  nie fizyczna. Pan zaś z uporem godnym lepszej sprawy twierdzi, ze
                                  psychika nie istnieje, a zatem i choroby psychiczne nie istnieją.
                                  Jest tylko złosliwość dzieci i nieudolność opiekunów i terapeutów.
                                  Nie ma Pan dzieci, nieprawdaż?
                                  • neuroleptyk Re: najważniejsze pytanie 21.06.08, 13:35
                                    Jeśli jak pani twierdzi, że jest to choroba psychiczna, nie fizyczna, to znaczy,
                                    że to nie jest dosłownie choroba. I tyle jest w tym choroby co w pojęciu chora
                                    polityka. Uznaje pani Karteziański dualizm (ciała i umysłu), zastanawiam się
                                    teraz jak według pani ta psychika, dusza, czy umysł komunikują się z ciałem:
                                    jego wymiarem: strukturalnym, chemicznym, fizycznym ??

                                    Tylko ciało może być chore.

                                    Poza tym ciekawe, czy niefizyczne byty mogą przybierać właściwości fizyczne a na
                                    dodatek właściwości organizmów opartych na chemii organicznej.
                                    • bj32 Re: najważniejsze pytanie 22.06.08, 10:55
                                      "psychika, dusza, czy umysł"
                                      Myli Pan pojęcia. Psyche i pneuma to nie jest to samo. W pneumę
                                      można wierzyć albo nie, psyche istnieje. Sarx i soma to nie to samo.
                                      Tak jak i kurczak czy danie z kurczaka to nie to samo.
                                      Człowiek nie składa sie wyłącznie z materii ciała i czy to sie Panu
                                      podoba, czy nie, czy podciągnie Pan to pod filozofię, religie, czy
                                      brednie - człowiek jest istotą myślącą.
                                      To w takim razie może Pan mi wyjaśni, czy myslenie jest procesem
                                      chemicznym, fizycznym czy strukturalnym?
                                      • neuroleptyk Re: najważniejsze pytanie 22.06.08, 13:52
                                        bj32 napisała:

                                        > "psychika, dusza, czy umysł"
                                        > Myli Pan pojęcia. Psyche i pneuma to nie jest to samo. W pneumę
                                        > można wierzyć albo nie, psyche istnieje. Sarx i soma to nie to samo.
                                        > Tak jak i kurczak czy danie z kurczaka to nie to samo.
                                        > Człowiek nie składa sie wyłącznie z materii ciała i czy to sie Panu
                                        > podoba, czy nie, czy podciągnie Pan to pod filozofię, religie, czy
                                        > brednie - człowiek jest istotą myślącą.
                                        > To w takim razie może Pan mi wyjaśni, czy myslenie jest procesem
                                        > chemicznym, fizycznym czy strukturalnym?

                                        Dlaczego tzw. "choroby psychiczne" "leczy" się substancjami wpływającymi na
                                        procesy chemiczne w mózgu?? Jak działają narkotyki??
                                        Myślenie, psychika, czy umysł to nie są jakieś metafizyczne byty, a procesy
                                        fizyczne, psychika więc nie istnieje dla mnie w pani rozumieniu. Podział na
                                        ciało i duszę jest błędny.
                                        Jeśli chodzi o sam proces myślenia to podałem tylko poziomy, które można badać,
                                        proces myślenia zawiera w sobie wszystkie trzy. Nie ma myślenia bez fizyki,
                                        chemii bez fizyki i w końcu: ciała, mózgu bez chemii. Jeśli tzw. "choroby
                                        psychiczne" mają być takie same jak każde inne, a o taką opinię zdają sie
                                        walczyć psychiatrzy, to muszą podlegać takim samym prawom co choroby ciała, a co
                                        za tym idzie ich diagnostyka też powinna być wymierna. Nie ma więc innej
                                        możliwości, niż zredukowanie "chorób psychicznych" do chorób mózgu. Choroby
                                        mózgu to domena neurologii. Psychiatria więc nie bez kozery wciąż używa tego
                                        mylnego pojęcia.
                                        • bj32 Re: najważniejsze pytanie 23.06.08, 13:05
                                          "Podział na ciało i duszę jest błędny."
                                          Człowieku dobry, my tu nie gadamy o duszy [pneuma], bo tym się może
                                          zajmować teologia, tylko o umyśle i psychice [psyche], czym się
                                          zajmuje psychiatria i psychologia. A Pan sobie zrównoważył te
                                          pojęcia i wpiera mi, że psychika to ciało jakieś eteryczne czy
                                          astralne, magia i zabobon.
                                          "Jeśli tzw. "choroby psychiczne" mają być takie same jak każde inne,
                                          a o taką opinię zdają sie walczyć psychiatrzy, to muszą podlegać
                                          takim samym prawom co choroby ciała"
                                          Zechce Pan uzasadnić? Bo idąc krok dalej dojdziemy do wniosku, że
                                          skoro całkiem materialny samochód naprawia sie wkrętakiem i
                                          lutownicą, to czemużby nie zastosować tej samej metody do całkiem
                                          materialnego człowieka.
                                          "Choroby mózgu to domena neurologii."
                                          Choroby kręgosłupa nierzadko również. Dlaczego nikt mojej dyskopatii
                                          nie chce leczyć przy pomocy prozacu i psychoterapii? Może dlatego,
                                          że mózg i umysł to nie to samo. Tak jak i kręgosłup i umysł to nie
                                          to samo.
                                          "Psychiatria więc nie bez kozery wciąż używa tego mylnego pojęcia."

                                          *mylnego pojęcia*
                                          Czy ma Pan coś na poparcie tezy, ze to pojęcie jest mylne? Bo na
                                          razie to wyłącznie Pana zdanie.
                                          • neuroleptyk Re: najważniejsze pytanie 23.06.08, 15:23
                                            bj32 napisała:

                                            > "Podział na ciało i duszę jest błędny."
                                            > Człowieku dobry, my tu nie gadamy o duszy [pneuma], bo tym się może
                                            > zajmować teologia, tylko o umyśle i psychice [psyche], czym się
                                            > zajmuje psychiatria i psychologia. A Pan sobie zrównoważył te
                                            > pojęcia i wpiera mi, że psychika to ciało jakieś eteryczne czy
                                            > astralne, magia i zabobon.

                                            Psychika,dusza,umysł=mózg=neurolog=badania mózgu.


                                            > "Jeśli tzw. "choroby psychiczne" mają być takie same jak każde inne,
                                            > a o taką opinię zdają sie walczyć psychiatrzy, to muszą podlegać
                                            > takim samym prawom co choroby ciała"
                                            > Zechce Pan uzasadnić? Bo idąc krok dalej dojdziemy do wniosku, że
                                            > skoro całkiem materialny samochód naprawia sie wkrętakiem i
                                            > lutownicą, to czemużby nie zastosować tej samej metody do całkiem
                                            > materialnego człowieka.

                                            Tylko, że mówimy tu o medycynie i chorobach ciała a nie o samochodach.
                                            Gastrologia, neurologia, nefrologia, kardiologia itd (tylko nie psychiatria)
                                            podlegają tym samym prawom i tyczą się konkretnych narządów.

                                            > "Choroby mózgu to domena neurologii."
                                            > Choroby kręgosłupa nierzadko również. Dlaczego nikt mojej dyskopatii
                                            > nie chce leczyć przy pomocy prozacu i psychoterapii? Może dlatego,
                                            > że mózg i umysł to nie to samo. Tak jak i kręgosłup i umysł to nie
                                            > to samo.

                                            Mózg i umysł to samo, bo jeśli nie to gdzie jest ten pani umysł??
                                            Pani się ośmiesza i idzie jeszcze w zaparte, jakimś dziwnym trafem lobotomia,
                                            robiła z ludzi tzw. idiotów...

                                            > "Psychiatria więc nie bez kozery wciąż używa tego mylnego pojęcia."
                                            >
                                            > *mylnego pojęcia*
                                            > Czy ma Pan coś na poparcie tezy, ze to pojęcie jest mylne? Bo na
                                            > razie to wyłącznie Pana zdanie.

                                            Nie istnieje taki organ jak psychika, widziała pani kiedyś psychikę? Jeśli
                                            założymy, że jest, to co to jest? Układ limbiczny, ciało migdałowate, kora
                                            mózgowa?? To wszystko to części mózgu.
                                            Lubi pani semantyczne zamieszanie i równoległy dualizm.
                                            • bj32 Re: najważniejsze pytanie 24.06.08, 17:09
                                              "dusza" to pojęcie metafizyczne, zwiazane z religią. A Pan je tu
                                              uporczywie wciska.
                                              "umysł=mózg=neurolog=badania mózgu" A cóż to za nowa brednia?
                                              Mózg=neurolog? Zastosowany przez Pana skrót myślowy jest dla mnie
                                              całkowicie niezrozumiały. Mimo wszelkich wysiłków mego umysłu.
                                              "Tylko, że mówimy tu o medycynie i chorobach ciała a nie o
                                              samochodach."
                                              Zgadza się. Ale ja uwypukliłam, do jakich paradoksów mozemy dojść
                                              podążając pańskim tokiem myślenia.
                                              "Gastrologia, neurologia, nefrologia, kardiologia itd (tylko nie
                                              psychiatria)"
                                              I w dalszym ciagu nie udowodnił Pan, *dlaczego nie* psychiatria.
                                              "Mózg i umysł to samo"
                                              Nie.
                                              "Pani się ośmiesza i idzie jeszcze w zaparte"
                                              Pańska opinia na mój temat jest mi najdokładniej obojętna. Pańskie
                                              próby obrazenia mnie nie robią na mnie spodziewanego wrazenia. Jak
                                              dotąd to Pan robi tu za człowieka bez psychiki.
                                              "lobotomia, robiła z ludzi tzw. idiotów..."
                                              Pozwoli Pan, ze coś mu wyjaśnię:
                                              pl.wikipedia.org/wiki/Idiotyzm
                                              i tamże:
                                              pl.wikipedia.org/wiki/Obni%C5%
                                              BCenie_poziomu_rozwoju_intelektualnego
                                              oraz:
                                              pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_Taya-Sachsa
                                              Następnie:
                                              pl.wikipedia.org/wiki/Lobotomia
                                              Zatem lobotomia nie ma nic wspólnego z "produkowaniem" idiotów.
                                              "Nie istnieje taki organ jak psychika"
                                              Zgadzam się. Bo psychika nie jest organem. Czy zatem jeśli istnieje
                                              organ zwany sercem, to w nim sie mieszczą uczucia?
                                              "Lubi pani semantyczne zamieszanie i równoległy dualizm."
                                              Mam w nosie dualizm dowolny, czy to równoległy, czy też nie. A
                                              semantyczne zamieszanie wprowadzaPan upierajac sie, ze dusza,
                                              psychika i mózg to jedno i to samo. Co jest oczywistym nonsensem.
                                              • neuroleptyk Re: najważniejsze pytanie 24.06.08, 22:13
                                                bj32 napisała:

                                                > "dusza" to pojęcie metafizyczne, zwiazane z religią. A Pan je tu
                                                > uporczywie wciska.

                                                Jak odróżnić umysł od duszy i psychiki??

                                                > "umysł=mózg=neurolog=badania mózgu" A cóż to za nowa brednia?
                                                > Mózg=neurolog? Zastosowany przez Pana skrót myślowy jest dla mnie
                                                > całkowicie niezrozumiały. Mimo wszelkich wysiłków mego umysłu.

                                                Szkoda, bo to jest klarowne, ale widać muszę łopatologicznie, bo pani
                                                błyskotliwy umysł (mózg) zdaje się w ogóle nie widzieć niuansów semantycznych,
                                                pewnie też dlatego pani traktuje dosłownie "chorobę psychiczną" jak moje znaki
                                                równania:)))

                                                Umysł redukuje się do mózgu, więc dosłownie równa się mózgowi.
                                                Następny znak równości oznacza jaki lekarz przypisany jest do schorzeń mózgu,
                                                następny znak oznacza co robi neurolog jeśli ma do czynienia z podejrzeniem
                                                choroby mózgu.

                                                Strzępienie klawiatury inaczej....

                                                > "Tylko, że mówimy tu o medycynie i chorobach ciała a nie o
                                                > samochodach."
                                                > Zgadza się. Ale ja uwypukliłam, do jakich paradoksów mozemy dojść
                                                > podążając pańskim tokiem myślenia.

                                                Pani lubi wyjmować z kontekstu, wręcz uwielbia, jednak w kontekście nie ma
                                                paradoksu.

                                                > "Gastrologia, neurologia, nefrologia, kardiologia itd (tylko nie
                                                > psychiatria)"
                                                > I w dalszym ciagu nie udowodnił Pan, *dlaczego nie* psychiatria.

                                                Od mózgu i jego chorób jest już neurolog, psychiatra więc nie jest już zupełnie
                                                potrzebny.

                                                > "Mózg i umysł to samo"
                                                > Nie.

                                                Jak to nie? To dlaczego się "leczy" tzw. "choroby psychiczne" lekami
                                                wpływającymi na neurotransmitery w mózgu?? Lub jak w przypadku lobotomii
                                                uszkadzając pewne struktury mózgu??

                                                > "Pani się ośmiesza i idzie jeszcze w zaparte"
                                                > Pańska opinia na mój temat jest mi najdokładniej obojętna. Pańskie
                                                > próby obrazenia mnie nie robią na mnie spodziewanego wrazenia. Jak
                                                > dotąd to Pan robi tu za człowieka bez psychiki.

                                                Do myślenia nie potrzebna jest psychika tylko mózg:)))

                                                > "lobotomia, robiła z ludzi tzw. idiotów..."
                                                > Pozwoli Pan, ze coś mu wyjaśnię:
                                                > pl.wikipedia.org/wiki/Idiotyzm
                                                > i tamże:
                                                > pl.wikipedia.org/wiki/Obni%C5%
                                                > BCenie_poziomu_rozwoju_intelektualnego
                                                > oraz:
                                                > pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_Taya-Sachsa
                                                > Następnie:
                                                > pl.wikipedia.org/wiki/Lobotomia
                                                > Zatem lobotomia nie ma nic wspólnego z "produkowaniem" idiotów.

                                                Ohh tak zaiste słyszała pani o Rosemary Kennedy??:)))

                                                Rodzajów lobotomii czy też leukotomii jest wiele, akurat najpopularniejsze były
                                                te najprostsze i najtańsze np. transorbital lobotomy (przez oczodół) z użyciem
                                                orbitoklastu dr. Waltera Freemana. Lobotomia to barbarzyństwo.

                                                I niech pani czyta uważnie zacytuję pani link.

                                                "...obecnie bardzo rzadko stosowany (większość naukowców z całego świata uznaje
                                                to za okrutne okaleczanie)..."

                                                "..Ponieważ lobotomia nie zawsze okazuje się skuteczna, jest nieodwracalna i
                                                prawie zawsze powoduje niekorzystne zmiany w psychice oraz zachowaniu pacjenta,
                                                w wielu krajach – m.in. w Polsce – obecnie w ogóle się jej nie stosuje."

                                                Taaaaak szczególnie "niekorzystne zmiany w psychiczne oraz zachowaniu"
                                                Czyli sprowadzenie człowieka prawie do poziomu rośliny.

                                                > "Nie istnieje taki organ jak psychika"
                                                > Zgadzam się. Bo psychika nie jest organem. Czy zatem jeśli istnieje
                                                > organ zwany sercem, to w nim sie mieszczą uczucia?

                                                Czy w mózgu mieszczą się uczucia tak dosłownie, jak krew w żyłach, tętnicach czy
                                                sercu?? Jakoś widać tylko: neurony, neurotransmitery, aktywność elektryczną,
                                                aktywność metaboliczną...etc :)))

                                                > "Lubi pani semantyczne zamieszanie i równoległy dualizm."
                                                > Mam w nosie dualizm dowolny, czy to równoległy, czy też nie. A
                                                > semantyczne zamieszanie wprowadzaPan upierajac sie, ze dusza,
                                                > psychika i mózg to jedno i to samo. Co jest oczywistym nonsensem.

                                                Ma pani lepszą propozycję??
                                                Jeśli to co pisze to nonsens to niech pani zaproponuje lepsze rozwiązanie
                                                problemu umysł-mózg.
                                                Co to jest umysł?
                                                Gdzie on się mieści??
                                                Po czym go poznać w badaniach laboratoryjnych??
                                                Jak go "leczyć" nie lecząc mózgu (skoro to nie to samo)??
                                    • szyszka_75 Re: najważniejsze pytanie 22.06.08, 12:05
                                      myśląc kategoriami Neuroleptyka moja depresja nie jest żadną chorobą...hmmmmm
                                      wymyśliłam sobie coś i tego trzymam się kurczowo? a choroby psychosomatyczne?
                                      • neuroleptyk Re: najważniejsze pytanie 22.06.08, 14:05
                                        szyszka_75 napisała:

                                        > myśląc kategoriami Neuroleptyka moja depresja nie jest żadną chorobą...hmmmmm
                                        > wymyśliłam sobie coś i tego trzymam się kurczowo? a choroby psychosomatyczne?

                                        Psychosomatyczne?? Z tego co wiem choroby mogą być tylko somatyczne, dualizm
                                        ciała i umysłu wprowadza wiele zamieszania. Depresja nie jest żadną choroba, a
                                        reakcją adaptacyjną na niesprzyjające okoliczności życia. Ja więc nie neguję, że
                                        szeroko rozumiana depresja jako problem życiowy nie istnieje, tylko żeby coś
                                        było chorobą lub z niej wynikało to trzeba mieć ku temu naukowe podstawy.
                                      • bj32 Re: najważniejsze pytanie 23.06.08, 13:08
                                        Wymyśliłaś. Depresja to całkiem fizyczne zjawisko pod postacią
                                        dziury w ziemi;)))
                                        Choroby psychosomatyczne nie mogą istnieć, skoro nie istnieje
                                        psychika. Ergo: wszyscy jesteśmy tu fizycznie durni, pan Neuroleptyk
                                        zaś powinien zostać naszym guru.
                                        ;)
                                • stoprocent Re: najważniejsze pytanie 23.06.08, 11:37
                                  Przepraszam, że się wtrącę w pasjonującą dyskusję, ale wklepałam w
                                  google ADAH przyczyny i wyskoczyło mi m.in.
                                  "Zespół nadpobudliwości psychoruchowej jest zespołem zaburzeń o
                                  podłożu genetycznym, który powoduje powstawanie objawów z trzech
                                  grup impulsywności, nadruchliwości i zaburzeń koncentracji uwagi,
                                  spowodowany jest ZABURZENIAMI RÓWNOWAGI POMIĘDZY DOPAMINĄ i
                                  NORADRENALINĄ w CUN.
                                  Objawy nadpobudliwości mogą również występować w wyniku USZKODZENIA
                                  CENTRALNEGO UKŁADU NERWOWEGO, a także przy innych zespołach
                                  objawowych np. u pacjentów z łamliwym chromosomem X."
                                  Biorąc pod uwagę nawet znikomą wiarygodnośc Internetu - także w
                                  żródłach drukowanych (nie zacytuję, bo nie mam pod ręką, ale w mej
                                  pamięci - BTW czy pamięć też nie istnieje? - odnotowałam w paru
                                  pozycjach książkowych) występują wzmianiki o tym FIZYCZNYM WYMIARZE
                                  ADHD;
                                  A źródłem nieporozumień może być fakt, że :
                                  "Niektóre objawy podobne do zespołu nadpobudliwości psychoruchowej
                                  mogą występować u dzieci wychowywanych bez systemów zasad i
                                  konsekwencji, ale także np. u dzieci maltretowanych fizycznie,
                                  psychicznie lub seksualnie."
                                  Cytaty pochodza z: angelus.pl/index.php?
                                  option=com_content&task=view&id=6018&Itemid=777

                                  I punkt wyjścia w leczeniu ADHD jest taki, że lepiej wpływać na
                                  zachowanie (poprzez terapię, odpowiednie metody wychowawcze itp.
                                  itd.) niż leczyć zaburzenia w fizycznym funkcjonowaniu mózgu np.
                                  przez farmakoterapię, co jest istotnym przyczynkiem do obalenia Pana
                                  tezy o napędzaniu "mody" na ADHD przez koncerny farmaceutyczne.

                                  Serdecznie pozdrawiam człowieka bez psychiki. Ja tam twierdzę, że
                                  psychikę posiadam, a jak sam Pan uznał - wolno mi. I moim dzieciom
                                  też:-)


                                  • neuroleptyk Re: najważniejsze pytanie 23.06.08, 16:03
                                    stoprocent napisała:

                                    > Przepraszam, że się wtrącę w pasjonującą dyskusję, ale wklepałam w
                                    > google ADAH przyczyny i wyskoczyło mi m.in.
                                    > "Zespół nadpobudliwości psychoruchowej jest zespołem zaburzeń o
                                    > podłożu genetycznym, który powoduje powstawanie objawów z trzech
                                    > grup impulsywności, nadruchliwości i zaburzeń koncentracji uwagi,
                                    > spowodowany jest ZABURZENIAMI RÓWNOWAGI POMIĘDZY DOPAMINĄ i
                                    > NORADRENALINĄ w CUN.

                                    Takie kapryśne sentencje zwane kłamstwami znam nie od dziś.
                                    Jakoś nikt nie diagnozuje ADHD przez badania genetyczna czy PET.
                                    Pytanie dlaczego?? Bo hipotezy genetycznej etiologii "chorób psychicznych" są
                                    nadal hipotezami. Jeśli to co napisałaś to prawda to podaj jaki gen powoduje
                                    ADHD, jaki Depresję, jaki OCD, jaki Schizofrenię? Tam też można przeczytać
                                    "podłoże genetyczne".


                                    > Objawy nadpobudliwości mogą również występować w wyniku USZKODZENIA
                                    > CENTRALNEGO UKŁADU NERWOWEGO, a także przy innych zespołach
                                    > objawowych np. u pacjentów z łamliwym chromosomem X."

                                    Objawy i choroba nie to samo.

                                    > Biorąc pod uwagę nawet znikomą wiarygodnośc Internetu - także w
                                    > żródłach drukowanych (nie zacytuję, bo nie mam pod ręką, ale w mej
                                    > pamięci - BTW czy pamięć też nie istnieje? - odnotowałam w paru
                                    > pozycjach książkowych) występują wzmianiki o tym FIZYCZNYM WYMIARZE
                                    > ADHD;
                                    > A źródłem nieporozumień może być fakt, że :
                                    > "Niektóre objawy podobne do zespołu nadpobudliwości psychoruchowej
                                    > mogą występować u dzieci wychowywanych bez systemów zasad i
                                    > konsekwencji, ale także np. u dzieci maltretowanych fizycznie,
                                    > psychicznie lub seksualnie."
                                    > Cytaty pochodza z: angelus.pl/index.php?
                                    > option=com_content&task=view&id=6018&Itemid=777
                                    >
                                    > I punkt wyjścia w leczeniu ADHD jest taki, że lepiej wpływać na
                                    > zachowanie (poprzez terapię, odpowiednie metody wychowawcze itp.
                                    > itd.) niż leczyć zaburzenia w fizycznym funkcjonowaniu mózgu np.
                                    > przez farmakoterapię, co jest istotnym przyczynkiem do obalenia Pana
                                    > tezy o napędzaniu "mody" na ADHD przez koncerny farmaceutyczne.

                                    W Polsce akurat farmakologia i moda na ADHD nie jest jeszcze tak silna jak w
                                    USA, poza tym jest zarejestrowany tylko jeden generyk Ritalanu.
                                    Jeszcze jedna kwestia skoro zacytowała mi pani fragment o "genetycznym podłożu"
                                    to jak pani wytłumaczy, że można to "leczyć" przez metody wychowawcze???? Czy
                                    chorobę Parkinsona (to też są zaburzenia w fizycznym funkcjonowaniu mózgu, czyli
                                    dokładnie to samo co według pani twierdzeń ADHD) można leczyć przez metody
                                    wychowawcze?? NIE


                                    > Serdecznie pozdrawiam człowieka bez psychiki. Ja tam twierdzę, że
                                    > psychikę posiadam, a jak sam Pan uznał - wolno mi. I moim dzieciom
                                    > też:-)

                                    Pewnie, że wolno.
                                    Tylko, że badaniach PET nie zobaczysz jej a: strukturę mózgu, neuroprzekaźniki,
                                    zjawiska chemiczne i fizyczne. W końcu żeby naukowo zbadać ową psychikę musi być
                                    ona do czegoś zredukowana.
                                • elfu Re: najważniejsze pytanie 02.09.08, 15:41
                                  Opisując badanie EEG mojego 13-letniego syna lekarz neurolog, nie mając
                                  wcześniej z nim kontaktu, po samym zapisie zdiagnozował ADHD, na które dziecko
                                  było leczone od kilku lat. Jak widać są anomalie fizjologiczne swoiste dla ADHD.
                                  Poza tym chciałabym dodać,że leczenie mojego adhdowca nie obejmowało leków
                                  psychotropowych- była to psychoterapia, warsztaty oraz ogromna współpraca
                                  rodziny,lekarzy,psychologów i szkoły.
                                  Ale adhd podobnie jak inne choroby, także somatyczne, występować może w różnym
                                  natężeniu i wymagać takze podania leków
                            • switonemsi Re: ADHD to oszustwo!!! 23.06.08, 10:34
                              ADHD to NIE oszustwo. To choroba obecnej cywilizacji.
                              • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 23.06.08, 17:01
                                switonemsi napisał:

                                > ADHD to NIE oszustwo. To choroba obecnej cywilizacji.
                                >
                                Tak jak homoseksualizm był "chorobą cywilizacji" z przed 1973 roku......
            • Gość: ma_dre Re: ADHD to oszustwo!!! IP: *.w83-199.abo.wanadoo.fr 26.09.08, 10:29
              neuroleptyk, sa ludzie, ktorzy maja dowody na to, ze nie tylko mozg ale caly
              organizm nie funkcjonuje jak potrzeba. Moje wlasne dziecko jest chore. Jego
              choroba nie zwalnia mnie z trudu wychowania, czyni to wychowanie tylko stokroc
              trudniejsze niz wychowanie jego starszego brata. Moj chory synek skacze jak
              pilka, nie usiedzi 3 minut na miejscu, ma pelno zachowan maniakalnych, nie
              potrafi nasladowac, co uniemozliwilo mu min nauke mowienia... Nie podaje
              ritaliny i tych wszystkich srodkow o ktorych piszesz. Nie podaje nie znaczy ze
              problemu nie ma. Wiem tylko ze nie tedy droga. Jak mialabym pracowac z
              dzieckiem, ktore nie dosc ze ma mase problemow z koncentracja, jest dodatkowo
              oglupione psychotorpami????
              Nie potrzebuje zadnego zaswiadczenia o ADHD, co ono zmieni w mom zyciu i w
              fakcie ze moje dziecko jest jakie jest?
              Dodam jeszcze ze moj chlopczyk mimo diagnozy jest bardzo grzecznym dzieckiem.
              Jego problem jest realny a nie wyssany z palca amerykanskiego czy innej masci
              specjalisty. Mam juz jedno dziecko i wiem z bardzo bliska jak zachowuje sie
              "normalne" dziecko i jakie ma mozliwosci poznawania swiata.
    • info-tw Re: ADHD to oszustwo!!! 22.06.08, 14:54
      Częściowo się zgadzam ale faktem jest, że są dzieci, które zachowują się
      inaczej, zawsze były, tylko wcześniej inaczej podchodzono do niektórych spraw
      wychowawczych.
      • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 23.06.08, 13:12
        Ja też sie częściowo zgadzam i pisałam o tym: często dzieciaki są
        szprycowane lekami, bo nie chcą grzecznie siedzieć, a rodzice
        są "zbyt zajęci", żeby się zajmować wychowaniem "nadpobudliwego"
        dziecka. Alternatywą dla prochów jest superniania. Ale nie w każdym
        przypadku, a tego pan Neuroleptyk nie przyswaja, bo... Nie ma [onże]
        psychiki?
        • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 23.06.08, 16:45
          bj32 napisała:

          > Ja też sie częściowo zgadzam i pisałam o tym: często dzieciaki są
          > szprycowane lekami, bo nie chcą grzecznie siedzieć, a rodzice
          > są "zbyt zajęci", żeby się zajmować wychowaniem "nadpobudliwego"
          > dziecka. Alternatywą dla prochów jest superniania. Ale nie w każdym
          > przypadku, a tego pan Neuroleptyk nie przyswaja, bo... Nie ma [onże]
          > psychiki?

          Tak oczywiście..... dzisiejszy styl życia, i rodzice, środowisko są bez wpływu.
          Trzeba więc stworzyć kozła ofiarnego "chorobę psychiczna" kiedyś to była
          masturbacja, teraz ADHD.

          Poza tym coś zacytuję

          "Our concern as medical men is with the body. If there be such a thing as
          disease of the mind, we can do nothing for it."
          John Hughlings Jackson (1835-1911)
          • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 24.06.08, 17:14
            "dzisiejszy styl życia, i rodzice, środowisko są bez wpływu."
            Nic takiego nie twierdzę. Podkreślałam, ze w większości przypadków
            to moim zdaniem lenistwo opiekunów/rodziców. Acz nie we wszystkich.
            Masturbacja jest jak najbardziej fizyczną czynnością. I w dodatku
            dość naturalną, przynajmniej w pewnym wieku czy okolicznościach. Pan
            nie wie?

            Zechce Pan przetłumaczyć cytat? To forum polskojęzyczne, a mój umysł
            języków obcych nie ogarnia.
            • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 24.06.08, 20:10
              bj32 napisała:

              > "dzisiejszy styl życia, i rodzice, środowisko są bez wpływu."
              > Nic takiego nie twierdzę. Podkreślałam, ze w większości przypadków
              > to moim zdaniem lenistwo opiekunów/rodziców. Acz nie we wszystkich.
              > Masturbacja jest jak najbardziej fizyczną czynnością. I w dodatku
              > dość naturalną, przynajmniej w pewnym wieku czy okolicznościach. Pan
              > nie wie?

              Masturbacja jest naturalna w każdym wieku, i niezależnie od okoliczności! Jak
              już nie ma za co złapać, to zadaje mi pani jakieś retoryczne pytania, jakbym był
              zupełnie ciemny. Masturbacja była spatologizowana przez lekarzy w osiemnastym
              wieku i do dziś mamy jeszcze tego efekty, tak samo jak efekty patologizacji
              homoseksualizmu, teraz "szaleństwo masturbacyjne" i jego objawy zastąpiła
              epidemia "syndromu" ADHD.
              W samych Stanach Zjednoczonych z 150tys 1970r. do 0,5 miliona w
              1986r. do 4-5milonów 1997r. Obecnie szacuje się liczbę zdiagnozowanych do nawet
              do 10 milionów z czego więcej niż połowa może być na lekach stymulujących,
              jednak trudno to dokładnie oszacować. ADHD to nic innego jak lukratywny biznes i
              kłamstwa (hipotezy i teorie przedstawiane jako fakty), że maja za mało dopaminy,
              atrofię mózgu (stymulanty)tak samo jak depresję powoduje niedobór serotoniny, a
              schizofrenię nadmiar dopaminy...jakie to proste i logiczne i łatwe do
              skorygowania lekami, że aż dziwne. Chwytliwe hasła w stylu, że leki
              psychotropowe są jak insulina dla cukrzyka, antypsychotyki-antybiotyki to może
              zrobić wodę z mózgu nawet rozsądnym ludziom.

              > Zechce Pan przetłumaczyć cytat? To forum polskojęzyczne, a mój umysł
              > języków obcych nie ogarnia.

              "Naszym zainteresowaniem jako lekarza (człowieka medycyny) powinno być ciało,
              jeśli jest tam takie coś jak choroba umysłu, to nic nie możemy z tym zrobić"
              • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 24.06.08, 21:39
                "Masturbacja jest naturalna w każdym wieku, i niezależnie od
                okoliczności!"
                Wiem Pan, jakoś nie znam przypadku, zeby zdrowa i zaspokojona przez
                partnera/rke osoba uciekała sie do masturbacji. Owszem, nie jest
                masturbacja patologią, nie slepnie się od niej i włosy między
                palcami nie wyrastają.
                "Jak już nie ma za co złapać, to zadaje mi pani jakieś retoryczne
                pytania, jakbym był zupełnie ciemny."
                A gdzież tam zaraz ciemny?! Jakby Pan miał conajwyżej niedobory w
                zakresie psychiki badź umysłu. Zresztą sam Pan przynaje, że
                owe "zjawiska" nie istnieją, czyli Pan nie posiada.
                " Masturbacja była spatologizowana przez lekarzy w osiemnastym
                wieku i do dziś mamy jeszcze tego efekty, tak samo jak efekty
                patologizacji homoseksualizmu"
                Wczesniej schizofrenia uważana była za opętanie i leczona
                egzorcyzmami. Cywilizacja, nauka i medycyna nam sie rozwija.
                " ADHD to nic innego jak lukratywny biznes i kłamstwa (hipotezy i
                teorie przedstawiane jako fakty)"
                Poproszę o dowody. Ponieważ poza jedna wypowiedzią jednego
                specjalisty od padaczki nie przedstawia Pan nic. Ot, Pana zdanie
                przeciw światu.
                • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 24.06.08, 23:11
                  bj32 napisała:

                  > "Masturbacja jest naturalna w każdym wieku, i niezależnie od
                  > okoliczności!"
                  > Wiem Pan, jakoś nie znam przypadku, zeby zdrowa i zaspokojona przez
                  > partnera/rke osoba uciekała sie do masturbacji. Owszem, nie jest
                  > masturbacja patologią, nie slepnie się od niej i włosy między
                  > palcami nie wyrastają.

                  Pewnie, że są takie osoby, do seksu w pojedynkę każdy ma prawo bez względu na to
                  czy ma udany seks z partnerem czy nie, to zupełnie co innego i to nie jest żaden
                  środek zastępczy. O wspólnej masturbacji partnerów pani nie słyszała??

                  > "Jak już nie ma za co złapać, to zadaje mi pani jakieś retoryczne
                  > pytania, jakbym był zupełnie ciemny."
                  > A gdzież tam zaraz ciemny?! Jakby Pan miał conajwyżej niedobory w
                  > zakresie psychiki badź umysłu. Zresztą sam Pan przynaje, że
                  > owe "zjawiska" nie istnieją, czyli Pan nie posiada.

                  Niedobory w zakresie psychiki? Jak to zmierzyć?? Mam całkiem sprawny mózg i to
                  wystarczy mi:)

                  > " Masturbacja była spatologizowana przez lekarzy w osiemnastym
                  > wieku i do dziś mamy jeszcze tego efekty, tak samo jak efekty
                  > patologizacji homoseksualizmu"
                  > Wczesniej schizofrenia uważana była za opętanie i leczona
                  > egzorcyzmami. Cywilizacja, nauka i medycyna nam sie rozwija.

                  Wcześniej homoseksualizm był uważany za chorobę i go leczono: elektrowstrząsami,
                  terapiami awersyjnymi.. W 1973 roku przestał być chorobą co i nie wiązało się to
                  żadnym naukowym odkryciem lecz głosowaniem....

                  > " ADHD to nic innego jak lukratywny biznes i kłamstwa (hipotezy i
                  > teorie przedstawiane jako fakty)"
                  > Poproszę o dowody. Ponieważ poza jedna wypowiedzią jednego
                  > specjalisty od padaczki nie przedstawia Pan nic. Ot, Pana zdanie
                  > przeciw światu.

                  Musiał bym tłumaczyć a ja na to nie mam najzwyczajniej ochoty:)
                  Gdyby pani znała angielski, to wystarczyły by oryginały.
                  www.ritalindeath.com/ADHD-Fraud.htm
                  • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 25.06.08, 09:36
                    "O wspólnej masturbacji partnerów pani nie słyszała??"
                    Słyszałam. Tylko raczej zdawało mi się, ze Pan o innch przypadkach
                    niż wspólna masturbacja napomknął.
                    "Mam całkiem sprawny mózg i to wystarczy mi:)"
                    Całkiem sprawny mózg nie wyklucza odporności na wiedzę i ociężałości
                    umysłu [chyba, ze dalej Pan twierdzi, ze umysłu nie posiada - to by
                    wiele wyjaśniało;)]
                    "Wcześniej homoseksualizm był uważany za chorobę i go leczono:
                    elektrowstrząsami, terapiami awersyjnymi.."
                    Herezję i czarownictwo leczono torturami i stosem. Poza tym... W
                    starożytnym Rzymie choćby za czasów na przykład niewątpliwie
                    zdrowego umysłowo i psychicznie, a mającego jedynie pewne drobne
                    problemy w relacjach z otoczeniem Kaliguli homoseksualizm był czymś
                    najnaturalniejszym w świecie. Za niedorozwinietego zaś uważano
                    Klaudiusza. Bo miał kilka wad czysto wizycznych i nawet nie w
                    zakresie mózgu. [Nawiasem mówiąc czy jąkanie też sobie ludzie
                    wmawiają? A nierzadko jest objawem nerwicy...].
                    "Musiał bym tłumaczyć a ja na to nie mam najzwyczajniej ochoty:)"
                    Ponownie zapytam, po kiego grzyba obwieścił Pan w takim razie na
                    forum swoja wywrotową teorię o nieistnieniu psychiki i ADHD? eby
                    pokazać wierzącym w istnienie tych zjawisk, że są bandą półgłówków
                    rodem z ciemnogrodu, latających w kółko i potykających sie o
                    własnenogi? Czy może żeby ostrzec biednych, niezaradnych rodziców
                    przed szprycowaniem lekami nieposłusznych sierotek i napychaniem
                    kabzy podłym psychiatrom i jeszcze podlejszym koncernom
                    farmaceutycznym?
                    "Gdyby pani znała angielski, to wystarczyły by oryginały."
                    Ale nie znam. Nie mam talentu do języków, tak jak Pan nie ma talentu
                    do przedstawienia konkretnych i zrozumiałych dla każdego dowodów na
                    poparcie swojej teorii... na forum polskojęzycznym.
                    Może zatem coś bardziej przystępnego?
                    • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 25.06.08, 14:58
                      bj32 napisała:

                      > "O wspólnej masturbacji partnerów pani nie słyszała??"
                      > Słyszałam. Tylko raczej zdawało mi się, ze Pan o innch przypadkach
                      > niż wspólna masturbacja napomknął.
                      > "Mam całkiem sprawny mózg i to wystarczy mi:)"
                      > Całkiem sprawny mózg nie wyklucza odporności na wiedzę i ociężałości
                      > umysłu [chyba, ze dalej Pan twierdzi, ze umysłu nie posiada - to by
                      > wiele wyjaśniało;)]
                      > "Wcześniej homoseksualizm był uważany za chorobę i go leczono:
                      > elektrowstrząsami, terapiami awersyjnymi.."
                      > Herezję i czarownictwo leczono torturami i stosem. Poza tym... W
                      > starożytnym Rzymie choćby za czasów na przykład niewątpliwie
                      > zdrowego umysłowo i psychicznie, a mającego jedynie pewne drobne
                      > problemy w relacjach z otoczeniem Kaliguli homoseksualizm był czymś
                      > najnaturalniejszym w świecie. Za niedorozwinietego zaś uważano
                      > Klaudiusza. Bo miał kilka wad czysto wizycznych i nawet nie w
                      > zakresie mózgu. [Nawiasem mówiąc czy jąkanie też sobie ludzie
                      > wmawiają? A nierzadko jest objawem nerwicy...].

                      Kiedyś neurosyfilis to była "choroba psychiczna" (tak samo jak padaczka, czy
                      choroba Alzheimera) póki nie odkryto, że jest to choroba mózgu wywołana przez
                      przewlekłą infekcję krętkami bladymi. Niech mi pani napisze dlaczego badania nad
                      tzw. "chorobami psychicznymi", dotyczą badań mózgu i szukaniu defektów tego
                      organu np. niewłaściwej neuro-transmisji?? Czyżby ci naukowcy byli takimi samymi
                      heretykami co ja i że schizofrenia jeśli jest w ogóle chorobą to może być tylko
                      chorobą mózgu?? To niezbity dowód, że tylko ciało (w tym wypadku mózg) może być
                      chore a nie jakaś substancja zwana psychiką. Psychika może być chora tylko w
                      sensie metafory i ma to tyle wspólnego z chorobą co zastrzyk inwestycyjny z
                      zastrzykiem ze środkiem przeciwbólowym.


                      > "Musiał bym tłumaczyć a ja na to nie mam najzwyczajniej ochoty:)"
                      > Ponownie zapytam, po kiego grzyba obwieścił Pan w takim razie na
                      > forum swoja wywrotową teorię o nieistnieniu psychiki i ADHD? eby
                      > pokazać wierzącym w istnienie tych zjawisk, że są bandą półgłówków
                      > rodem z ciemnogrodu, latających w kółko i potykających sie o
                      > własnenogi? Czy może żeby ostrzec biednych, niezaradnych rodziców
                      > przed szprycowaniem lekami nieposłusznych sierotek i napychaniem
                      > kabzy podłym psychiatrom i jeszcze podlejszym koncernom
                      > farmaceutycznym?

                      Nie po jakiego grzyba, bo nie jest tu pani sama, ktoś kto będzie zainteresowany
                      nawet jak nie zna żadnego obcego języka to sobie to przetłumaczy.

                      > "Gdyby pani znała angielski, to wystarczyły by oryginały."
                      > Ale nie znam. Nie mam talentu do języków, tak jak Pan nie ma talentu
                      > do przedstawienia konkretnych i zrozumiałych dla każdego dowodów na
                      > poparcie swojej teorii... na forum polskojęzycznym.
                      > Może zatem coś bardziej przystępnego?

                      Dalsza dyskusja nie ma sensu, podałem żródło, z bardzo konkretnymi informacjami
                      a to, że pani nie zna angielskiego to już jest pani problem.

                      • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 25.06.08, 16:02
                        "Niech mi pani napisze dlaczego badania nad tzw. "chorobami
                        psychicznymi", dotyczą badań mózgu"
                        No i doszliśmy do punktu, kiedy to okazuje się nagle, ze są
                        prowadzone badania nad fizycznymi przyczynami czegoś, co według Pana
                        nie istnieje. Po co w takim razie naukowcy badaja przyczyny czegoś,
                        czego nie ma? Z nudów?
                        "Nie po jakiego grzyba, bo nie jest tu pani sama, ktoś kto będzie
                        zainteresowany nawet jak nie zna żadnego obcego języka to sobie to
                        przetłumaczy."
                        A jednak. Dyskutuje Pan na forum polskojęzycznym i formalnie
                        powinien Pan posługiwać sie językiem polskim. Bądź linkować strony w
                        języku polskim. Nie każdy rodak ma obowiazek znać w ogóle
                        jakikolwiek język obcy, w tym i angielski. Szczególnie
                        specjalistyczny.
                        A skoro *nie chce się Panu", to nie rozumiem, po co Pan w ogóle
                        zaczynał.
                        "Dalsza dyskusja nie ma sensu, podałem żródło, z bardzo konkretnymi
                        informacjami a to, że pani nie zna angielskiego to już jest pani
                        problem."
                        Dyskusja od początku nie miała sensu. I niewiele z niej wynikło,
                        oprócz tego, że pańskim zdaniem nie istnieje ADHD i psychika,
                        psychiatrzy to szarlatani a rodzice nie potrafią wychowywać swoich
                        dzieci i już;]
                        • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 25.06.08, 18:29
                          bj32 napisała:

                          > "Niech mi pani napisze dlaczego badania nad tzw. "chorobami
                          > psychicznymi", dotyczą badań mózgu"
                          > No i doszliśmy do punktu, kiedy to okazuje się nagle, ze są
                          > prowadzone badania nad fizycznymi przyczynami czegoś, co według Pana
                          > nie istnieje. Po co w takim razie naukowcy badaja przyczyny czegoś,
                          > czego nie ma? Z nudów?


                          Przy takim dualizmie nie można dyskutować...to tak jakby istniały choroby oczu i
                          choroby wzroku, chorować może tylko oko nie wzrok. Popełnia pani ciągle ten sam
                          semantyczny błąd.
                          Według pani toku myślenia neurosyfilis to też "choroba psychiczna" a nie mózgu
                          (neurologiczna) bo bakterie są dla pani fizyczną przyczyna "chorej
                          psychiki".....ale to jest zupełnie nielogiczne, bo bakterie są przyczyną choroby
                          organu zwanego mózgiem.
                          Naukowcy badający mózg nie badają przyczyny "chorób psychicznych" tylko
                          przyczyny chorób mózgu. Psychika czy umysł nie może być chory, tylko organ zwany
                          mózgiem.


                          > "Nie po jakiego grzyba, bo nie jest tu pani sama, ktoś kto będzie
                          > zainteresowany nawet jak nie zna żadnego obcego języka to sobie to
                          > przetłumaczy."
                          > A jednak. Dyskutuje Pan na forum polskojęzycznym i formalnie
                          > powinien Pan posługiwać sie językiem polskim. Bądź linkować strony w
                          > języku polskim. Nie każdy rodak ma obowiazek znać w ogóle
                          > jakikolwiek język obcy, w tym i angielski. Szczególnie
                          > specjalistyczny.
                          > A skoro *nie chce się Panu", to nie rozumiem, po co Pan w ogóle
                          > zaczynał.

                          Może powinienem może nie ale co to ma do rzeczy??
                          Nie zmienia to faktu, że podałem źródło, które ostatecznie jest tylko poparciem
                          mojej tezy. Innymi słowy dowie się pani z tego anglojęzycznego tekstu to co ja
                          już tu napisałem po polsku.
                          Nie ma żadnych patognomicznych zmian w mózgu u dzieci zdiagnozowanych z ADHD,
                          więc jak wcześniej pisałem oszustwem jest podawanie niezweryfikowanych teorii
                          jako faktów. Innymi słowy jeśli nie ma swoistej patologi to i nie ma swoistej
                          choroby. Czyli ADHD to ogromny mit i po prostu zwykłe oszustwo.

                          > "Dalsza dyskusja nie ma sensu, podałem żródło, z bardzo konkretnymi
                          > informacjami a to, że pani nie zna angielskiego to już jest pani
                          > problem."
                          > Dyskusja od początku nie miała sensu. I niewiele z niej wynikło,
                          > oprócz tego, że pańskim zdaniem nie istnieje ADHD i psychika,
                          > psychiatrzy to szarlatani a rodzice nie potrafią wychowywać swoich
                          > dzieci i już;]

                          To nie jest tylko moje zdanie......
                      • titta Re: ADHD to oszustwo!!! 25.06.08, 16:38
                        Tak czytam i czytam i ni w zab logiki nie rozumiem. Z czym pan
                        walczy? Z definicja, z Amerykanskim systemem zdrowia, czy z
                        rzeczywistoscia?
                        Fakt jest taki, ze cos jest albo tego nie ma. Niezaleznie od
                        definicji, stanu wiedzy czy sposobow postepowania z tym. Ze
                        zaburzenia (przewodzenia i obrobki impulsow nerwowych) zwane ADHD
                        istnieja przekonalam sie osobiscie. Dziecko w miare grzeczne (bo
                        napady agresji to zwykle wtorna reakcja na frustracje wynikajaca z
                        nieradzeniem sobie z otoczeniem i nawalem bodzcow - a z tym sobie
                        juz u niego poradzono, bo rodzice poswiecaja mu bardzo duzo czasu w
                        madry sposob.) Bardzo madre i inteligentne... i zupelnie inne. Nie
                        toleruje dotyku, nie toleruje halasu. Nie potrafi patrzec w oczy ani
                        skupic wzroku na jednej rzeczy. Nie potrafi sluchac ani usiedziec
                        spokojnie. I wiele innych...
                        Pewnie mozna go okreslic epitetem "dziwny". Mozna by nawet
                        powiedziec ze jedt uparty i niespokojny i pewnie robi to na zlosc.
                        Tylko czy to jego stan zmieni?
                        Zamiast tygo nazwano to ADHD gdyz odpowiada szeregowi cech ktore
                        ktos znalazl wspolne u pewnej liczby podobnych przypadkow. Przypadki
                        te moga miec podobne zaburzenia funkcjonowania ukladu nerwowego, ale
                        nie musza. Moga miec tylko podobne objawy. Dzisiejsza nauka jesze
                        nie jest w stanie tak dokladnie tego zbnadac, choc wlasciwie
                        technicznie jest to mozliwe, wiec to tylko kwestja czasu i
                        pieniedzy. Dla uproszczenia klasyfikuje sie wiec je jako ADHD.
                        Jest to stygmatyzacja? Pewnie lepiej bylo by takie dzieci
                        nzywac "idiotami", "furiatami", "opentanymi" i np. izolowac lub
                        karac zamiast starac sie pomoc? Ale to juz, dzieki Bogu, przeszlo do
                        histori.
                        • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 25.06.08, 19:26
                          titta napisała:

                          > Tak czytam i czytam i ni w zab logiki nie rozumiem. Z czym pan
                          > walczy? Z definicja, z Amerykanskim systemem zdrowia, czy z
                          > rzeczywistoscia?

                          Pisze iż ADHD to oszustwo i przestawiam ku temu dowody.

                          > Fakt jest taki, ze cos jest albo tego nie ma. Niezaleznie od
                          > definicji, stanu wiedzy czy sposobow postepowania z tym. Ze
                          > zaburzenia (przewodzenia i obrobki impulsow nerwowych) zwane ADHD
                          > istnieja przekonalam sie osobiscie.

                          Kłamie pani jak z nut, a dokładniej powtarza pani przeczytane gdzieś kłamstwa.
                          Dla wierzącego ateista też ma zaburzenia obróbki impulsów lub vice versa.:)

                          Dziecko w miare grzeczne (bo
                          > napady agresji to zwykle wtorna reakcja na frustracje wynikajaca z
                          > nieradzeniem sobie z otoczeniem i nawalem bodzcow - a z tym sobie
                          > juz u niego poradzono, bo rodzice poswiecaja mu bardzo duzo czasu w
                          > madry sposob.) Bardzo madre i inteligentne... i zupelnie inne. Nie
                          > toleruje dotyku, nie toleruje halasu. Nie potrafi patrzec w oczy ani
                          > skupic wzroku na jednej rzeczy. Nie potrafi sluchac ani usiedziec
                          > spokojnie. I wiele innych...

                          To są te pani zaburzenia obróbki impulsów nerwowych???
                          Dla mnie są to tylko pani subiektywne obserwacje zachowania.

                          > Pewnie mozna go okreslic epitetem "dziwny". Mozna by nawet
                          > powiedziec ze jedt uparty i niespokojny i pewnie robi to na zlosc.
                          > Tylko czy to jego stan zmieni?

                          Ja nie używam epitetów, ja tylko piszę, że ADHD to nie jest choroba i tyle.

                          > Zamiast tygo nazwano to ADHD gdyz odpowiada szeregowi cech ktore
                          > ktos znalazl wspolne u pewnej liczby podobnych przypadkow. Przypadki
                          > te moga miec podobne zaburzenia funkcjonowania ukladu nerwowego, ale
                          > nie musza. Moga miec tylko podobne objawy. Dzisiejsza nauka jesze
                          > nie jest w stanie tak dokladnie tego zbnadac, choc wlasciwie
                          > technicznie jest to mozliwe, wiec to tylko kwestja czasu i
                          > pieniedzy. Dla uproszczenia klasyfikuje sie wiec je jako ADHD.
                          > Jest to stygmatyzacja? Pewnie lepiej bylo by takie dzieci
                          > nzywac "idiotami", "furiatami", "opentanymi" i np. izolowac lub
                          > karac zamiast starac sie pomoc? Ale to juz, dzieki Bogu, przeszlo do
                          > histori.

                          Pewnie, że stygmatyzacja, sama pani pisze, że nie jest to dokładnie zbadane i to
                          tylko szufladka...Ja powiem więcej to jest zbadane i nic nie wskazuję żeby to
                          była choroba. Jeśli to choroba to proszę bardzo niech wykaże to badanie
                          obrazowania mózgu, a nie subiektywna analiza czyjegoś zachowania.
    • krzysionki Re: ADHD to oszustwo!!! 24.06.08, 01:30
      Może sam masz ADHD,tylko boisz się przyznać i jak zaprzeczysz to zniknie.
      • titta Re: ADHD to oszustwo!!! 25.06.08, 16:17
        Ja mysle, ze nawet cos powazniejszego...
      • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 25.06.08, 18:28
        Myślenie magiczne? Jeśli w cos nie wierzę, to to nie istnieje? Jeśli
        tego nie nazwę, to również nie istnieje? Ameryki 700 lat temu po
        prosu nie było?
        ;)))
        • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 25.06.08, 18:44
          bj32 napisała:

          > Myślenie magiczne? Jeśli w cos nie wierzę, to to nie istnieje? Jeśli
          > tego nie nazwę, to również nie istnieje? Ameryki 700 lat temu po
          > prosu nie było?
          > ;)))

          Ciekawe jak pani wytłumaczy pańska wiarę w ADHD przy braku jakichkolwiek
          laboratoryjnych badań, do diagnozowania tej wymyślonej choroby??
          Czy w to, że jest pani chora na raka też by pani uwierzyła, gdyby ktoś go
          diagnozował przez rozmowę, bez żadnej biopsji, prześwietleń??
          • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 25.06.08, 19:15
            Ano, choćby tak:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1035&w=80735302&a=81341913
            Rak to schorzenie bedące od pewnego momentu bolesnym fizycznie. I
            metody naukowego [zgodnie z Pana tokiem myślenia], czysto fizycznego
            diagnozowania są juz od jakiegoś czasu znane.
            W to, ze mam sraczkę również nie uwierzę wyłącznie na podstawie
            czyjegokolwiek stwierdzenia.
            W to , ze nie mam umysłu i psychiki równiez nie uwierzę wyłączne
            dlatego, ze Pan sie przy tym upiera z betonową nieugiętością.
            Przy czym już dawno ustaliliśmy, ze mogę sobie wierzyć w cokolwiek
            zechecę, zatem twierdzenie:
            "Ciekawe jak pani wytłumaczy pańska wiarę" jest od czapy. Ja Pana
            nie pytam, czemu Pan nie wierzy w nieistnienie ADHD, tylko jakie ma
            Pan dowody na stwierdzenie, ze ona nie istnieje. Na stwierdzenie,
            nie na wiarę.

            Teraz Pan wybaczy, ale znikam na 2 tygodnie. Bedę się obracać w
            kręgach psychologów, pedagogów i logopedów. Spróbuję od nich
            dowiedzieć sie czegokolwiek na temat i chętnie powrócę do tej
            nonsensownej dysputy po powrocie.
            • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 25.06.08, 20:10
              bj32 napisała:

              > Ano, choćby tak:
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1035&w=80735302&a=81341913
              > Rak to schorzenie bedące od pewnego momentu bolesnym fizycznie. I
              > metody naukowego [zgodnie z Pana tokiem myślenia], czysto fizycznego
              > diagnozowania są juz od jakiegoś czasu znane.

              A później to już nie jest bolesne, po śmierci rozumiem??
              Rak jelita grubego czy trzustki jest bardzo często bezobjawowy, to praktycznie
              standard. Może więc są też "choroby psychiczne" bezobjawowe??

              Jeśli ADHD to jak tu ktoś wkleił "zaburzenia dopaminy i noradrenaliny" to
              widocznie można to diagnozować naukowo, tylko dlaczego nikt tego nie robi w ten
              sposób??
              Bo to zwykłe kłamstwo....

              > W to, ze mam sraczkę również nie uwierzę wyłącznie na podstawie
              > czyjegokolwiek stwierdzenia.

              To dlaczego pani wierzy na podstawie czyjegokolwiek stwierdzenia w ADHD?? Bo tak
              jest wygodniej??? Gdzie tu konsekwencja??

              > W to , ze nie mam umysłu i psychiki równiez nie uwierzę wyłączne
              > dlatego, ze Pan sie przy tym upiera z betonową nieugiętością.
              > Przy czym już dawno ustaliliśmy, ze mogę sobie wierzyć w cokolwiek
              > zechecę, zatem twierdzenie:
              > "Ciekawe jak pani wytłumaczy pańska wiarę" jest od czapy. Ja Pana
              > nie pytam, czemu Pan nie wierzy w nieistnienie ADHD, tylko jakie ma
              > Pan dowody na stwierdzenie, ze ona nie istnieje. Na stwierdzenie,
              > nie na wiarę.

              a) Dowody już przedstawiłem....powtarzając w skrócie jeszcze raz.
              Nie ma patognomicznych zmian mózgu u osób z diagnozą ADHD. Nie ma więc podstaw,
              żeby uznawać zachowanie tych dzieci za objawy choroby. Oczywiście są osoby zwane
              potocznie "hipochondrykami" dla których żadne argumenty nie przemówią i wciąż
              myślą, że są chorzy. To sie nazywa mianem idei nadwartościowych i to jest
              dokładnie to co pani prezentuje swoją retoryką. Ale to nie jest żadna choroba:
              umysłu jaźni, psychiki, duszy, czy ciała to jest zwykły upór.

              b)Zamieściłem odnośnik i jak kogoś interesują detale to wystarczy. Poza tym
              jakby przetłumaczył, to pewnie by ktoś mógł podnieść głos, że mogłem popełnić
              błąd w tłumaczeniu czy zmanipulować, dlatego myślę że oryginał jest lepszy jako
              dowód, że mit ADHD to nie jest to tylko moja imaginacja.

              > Teraz Pan wybaczy, ale znikam na 2 tygodnie. Bedę się obracać w
              > kręgach psychologów, pedagogów i logopedów. Spróbuję od nich
              > dowiedzieć sie czegokolwiek na temat i chętnie powrócę do tej
              > nonsensownej dysputy po powrocie.

              Dziwnie ta "nonsenowna" dysputa panią wciąga:)
              • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 27.06.08, 09:39
                "Rak jelita grubego czy trzustki jest bardzo często bezobjawowy"
                Serio, doktorku? Znałam ludzi z rozmaitymi schorzeniami tych
                organów. Wszystkie były "zobjawowe". Rak i pomniejsze.
                "Może więc są też "choroby psychiczne" bezobjawowe??"
                Pan wybaczy, ale udaje Pan głąba. "Choroby psychiczne bezobiawowe"
                brzmią prawie jak "ateiście wierzą... w nieistnienie bogów".
                "tylko dlaczego nikt tego nie robi w ten sposób??"
                Jak Pan sądzi, skąd cytujący to wiedział i wkleił? Może jednak
                zostało to zdiagnozowane?
                "Bo to zwykłe kłamstwo...."
                Znowu poproszę o dowód.
                "To dlaczego pani wierzy na podstawie czyjegokolwiek stwierdzenia w
                ADHD??"
                Bo mam oczka w głowie i wierzę zazwyczaj lekarzom. Również
                psychiatrom. ADHD zasadniczo różni się od sraczki.
                "Bo tak jest wygodniej???"
                Sądzi Pan, że w sraczkę byłoby mi mniej wygodnie uwierzyć? Czemu? Bo
                trudniejsza do przetrwania niż ADHD? Chyba nie jednak...
                "Nie ma patognomicznych zmian mózgu u osób z diagnozą ADHD."
                Jasne. Przy wirusowym zapaleniu gardła z nadkażeniem bakteryjnym też
                nie ma. Tak jak i w przypadku anginy ropnej jedno i drugie objawia
                sie tak samo. To która z tych chorób nie istnieje?
                "Oczywiście są osoby zwane potocznie "hipochondrykami" dla których
                żadne argumenty nie przemówią i wciąż myślą, że są chorzy."
                Sugeruje Pan teraz, że dzieci z ADHD niedość, że są świadomie
                nieposłuszne choć chciałyby być posłuszne i są ofiarami opiekunów-
                nieudaczników w dodatku wmawiają sobie nadpobudliwość psychoruchową?
                To żałosne.
                "Ale to nie jest żadna choroba: umysłu jaźni, psychiki, duszy, czy
                ciała to jest zwykły upór."
                Umysł, jaźń i psychika nie mają nic wspólnego z duszą. Nie wiem,
                jaką religię Pan wyznaje, ale wtykanie wszędzie duszy na moje oko
                świadczy, że jest Pan fanatykiem. I nie diagnozuje Pana medycznie w
                tej chwili. Jedynie stwierdzam, że pańskie równoważenie psyche i
                pneumy jest zwyczajnie głupie. Już starożytni wiedzieli, że to dwie
                różne rzeczy. A Pan nie przyswaja.
                "jakby przetłumaczył, to pewnie by ktoś mógł podnieść głos, że
                mogłem popełnić błąd w tłumaczeniu czy zmanipulować"
                Widać, ma Pan powody, zeby sądzić, ze ludzie mają Pana za łgaża.
                Ciekawe, dlaczego?
                "Dziwnie ta "nonsenowna" dysputa panią wciąga:)"
                Wzajemnie:))) Jakkolwiek mnie Pan cokolwiek wnerwia - dyskutuje mi
                sie z Panem miło:)))
                • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 27.06.08, 14:07
                  bj32 napisała:

                  > "Rak jelita grubego czy trzustki jest bardzo często bezobjawowy"
                  > Serio, doktorku? Znałam ludzi z rozmaitymi schorzeniami tych
                  > organów. Wszystkie były "zobjawowe". Rak i pomniejsze.
                  > "Może więc są też "choroby psychiczne" bezobjawowe??"
                  > Pan wybaczy, ale udaje Pan głąba. "Choroby psychiczne bezobiawowe"
                  > brzmią prawie jak "ateiście wierzą... w nieistnienie bogów".

                  To, że pani znała kogoś to co nie zmienia faktu, że można być chorym na raka i
                  nie tylko na raka nie mając objawów. Można mieć jaskrę bezobjawową, próchnica
                  też często nie daje objawów, nadciśnienie.... Dlaczego więc nie mogły by istnieć
                  "choroby psychiczne" bezobjawowe?? Bo choroba psychiczna to nie zmiana
                  patologiczna w ciele a kłopotliwe zachowanie, dlatego nie może być bezobjawowa!

                  > "tylko dlaczego nikt tego nie robi w ten sposób??"
                  > Jak Pan sądzi, skąd cytujący to wiedział i wkleił? Może jednak
                  > zostało to zdiagnozowane?

                  Ta osoba to gdzieś przeczytała, tak samo jak chorzy na depresje mogą przeczytać,
                  że depresją to niedobór serotoniny, ale nikt takich badań nie wykonuje przy
                  "diagnozowaniu", tak samo jak na ADHD.

                  > "Bo to zwykłe kłamstwo...."
                  > Znowu poproszę o dowód.

                  Pani jest odporna na wszelkie argumenty nie będę po raz setny powtarzał.

                  > "To dlaczego pani wierzy na podstawie czyjegokolwiek stwierdzenia w
                  > ADHD??"
                  > Bo mam oczka w głowie i wierzę zazwyczaj lekarzom. Również
                  > psychiatrom. ADHD zasadniczo różni się od sraczki.

                  Owszem biegunka jest objawem a ADHD kłopotliwym dla rodziców i otoczenia
                  zachowaniem tym się różni:)

                  > "Bo tak jest wygodniej???"
                  > Sądzi Pan, że w sraczkę byłoby mi mniej wygodnie uwierzyć? Czemu? Bo
                  > trudniejsza do przetrwania niż ADHD? Chyba nie jednak...

                  Jest wygodne wytłumaczenie kto zawinił... Jak coś robi się dobrze to jest to
                  efekt woli, jak coś źle, to winny jest niemożliwy do powstrzymania impuls,
                  całkowity brak kontroli, "choroba psychiczna"..Ciekawe czy są dzieci z diagnoza
                  ADHD co czynią swoim zachowaniem pozytywne efekty...Ale to jest oksymoron bo
                  "choroby psychiczne" to medykalizacja zachowania. Bez perspektywy społeczeństwa
                  takie "choroby" nie istnieją.

                  > "Nie ma patognomicznych zmian mózgu u osób z diagnozą ADHD."
                  > Jasne. Przy wirusowym zapaleniu gardła z nadkażeniem bakteryjnym też
                  > nie ma. Tak jak i w przypadku anginy ropnej jedno i drugie objawia
                  > sie tak samo. To która z tych chorób nie istnieje?

                  Robi się wymaz z gardła, czy badanie krwi.....i wiadomo jakie konkretne
                  bakterie, czy wirusy.

                  > "Oczywiście są osoby zwane potocznie "hipochondrykami" dla których
                  > żadne argumenty nie przemówią i wciąż myślą, że są chorzy."
                  > Sugeruje Pan teraz, że dzieci z ADHD niedość, że są świadomie
                  > nieposłuszne choć chciałyby być posłuszne i są ofiarami opiekunów-
                  > nieudaczników w dodatku wmawiają sobie nadpobudliwość psychoruchową?

                  Sugeruję, że pani wierzy w ADHD z nieznanych mi powodów, jednak w raka
                  zdiagnozowanego przez rozmowę pani by jednak nie uwierzyła.

                  > To żałosne.

                  To pani argumenty są żałosne. Złe zachowanie to nie jest choroba.

                  > "Ale to nie jest żadna choroba: umysłu jaźni, psychiki, duszy, czy
                  > ciała to jest zwykły upór."
                  > Umysł, jaźń i psychika nie mają nic wspólnego z duszą. Nie wiem,
                  > jaką religię Pan wyznaje, ale wtykanie wszędzie duszy na moje oko
                  > świadczy, że jest Pan fanatykiem. I nie diagnozuje Pana medycznie w
                  > tej chwili. Jedynie stwierdzam, że pańskie równoważenie psyche i
                  > pneumy jest zwyczajnie głupie. Już starożytni wiedzieli, że to dwie
                  > różne rzeczy. A Pan nie przyswaja.

                  Depresja choroba duszy....nie słyszała pani tego nigdy?? To wszystko to są
                  synonimy tak naprawdę. Psychika to rzecz?? Gdzie ją zobaczyć, jak ją zmierzyć,
                  zważyć??

                  > "jakby przetłumaczył, to pewnie by ktoś mógł podnieść głos, że
                  > mogłem popełnić błąd w tłumaczeniu czy zmanipulować"
                  > Widać, ma Pan powody, zeby sądzić, ze ludzie mają Pana za łgaża.
                  > Ciekawe, dlaczego?

                  Nie absolutnie, to pani domysły.

                  > "Dziwnie ta "nonsenowna" dysputa panią wciąga:)"
                  > Wzajemnie:))) Jakkolwiek mnie Pan cokolwiek wnerwia - dyskutuje mi
                  > sie z Panem miło:)))
            • Gość: ojciec Re: ADHD to oszustwo!!! IP: *.eranet.pl 26.06.08, 02:22
              Prześledziłem cały wątek,od początku do końca i zastanawiam się skąd
              w autorze tego wątku tyle nienawiści.
              Uważasz,że ADHD nie istnieje.
              Więc Cię rozczaruje ISTNIEJE.
              Sam ma syna z ZA z cechami ADHD,jest wspaniałym dzieciakiem,ale dzięki
              opinią takich ignorantów jak ty,odbierane jest mu prawo do darmowego leczenia.
              Z własnej kieszeni ciężką pracą płace za lekarstwa,które pozwalają mojemu synowi
              uczyć się.
              Wydaje też dużo kasy na terapie,która przynosi dobre rezultaty.
              Możesz powiedzieć,że jestem marnym ojcem,że Go źle wychowałem,że syn
              udaje.
              Pokaż mi kogoś kto potrafi udawać 9 lat,jak taką osobę znajdziesz dostaniesz Nobla.
              Odmawianie pomocy takim dzieciom jak mój syn i dziesiątkom innych ludzi,jest
              bestialstwem.
              Mogę jedynie Ci,życzyć byś poznał smak wychowywania chorego dziecka.
              Biedne ono będzie z twoim podejściem.
              jest faszystowskim
              • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 26.06.08, 03:44
                Gość portalu: ojciec napisał(a):

                > Prześledziłem cały wątek,od początku do końca i zastanawiam sięskąd
                > w autorze tego wątku tyle nienawiści.

                A ja się zastanawiam skąd te złudzenie:))

                > Uważasz,że ADHD nie istnieje.
                > Więc Cię rozczaruje ISTNIEJE.

                W pańskiej wyobraźni.

                > Sam ma syna z ZA z cechami ADHD,jest wspaniałym dzieciakiem,ale dzięki
                > opinią takich ignorantów jak ty,odbierane jest mu prawo do darmowego leczenia.
                > Z własnej kieszeni ciężką pracą płace za lekarstwa,które pozwalają mojemu synow
                > i
                > uczyć się.

                No i dobrze, że pan płaci sam za te "lekarstwa", poza tym nie ma czegoś takiego
                jak darmowe leczenie, bo ktoś inny za to zapłaci z podatków. A ja nie mam
                zamiaru się do tego oszustwa dokładać.

                > Wydaje też dużo kasy na terapie,która przynosi dobre rezultaty.
                > Możesz powiedzieć,że jestem marnym ojcem,że Go źle wychowałem,że syn
                > udaje.
                > Pokaż mi kogoś kto potrafi udawać 9 lat,jak taką osobę znajdziesz dostaniesz No
                > bla.
                > Odmawianie pomocy takim dzieciom jak mój syn i dziesiątkom innych ludzi,jest
                > bestialstwem.
                > Mogę jedynie Ci,życzyć byś poznał smak wychowywania chorego dziecka.
                > Biedne ono będzie z twoim podejściem.
                > jest faszystowskim

                Pisze pan jakby te dziecko było śmiertelnie chore...
                Żenująca postawa roszczeniowa.
                • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 27.06.08, 09:48
                  "A ja się zastanawiam skąd te złudzenie:))"
                  Okazuje Pan niechęć w stosunku do dzieci z ADHD, które: udają/chcą
                  być nieposłuszne/chcą być posłuszne, ale przeszkadzają im rodzice i
                  do rodziców, którzy według Pana są nieudacznikami względem
                  wychowania. Pewnikiem stąd to "złudzenie"...
                  "W pańskiej wyobraźni."
                  Zechce Pan wyjaśnić, czy wyobraźnia mieści się w mózgu [w którym
                  miejscu], czy w psychice?
                  "A ja nie mam zamiaru się do tego oszustwa dokładać."
                  A jak sie ma sprawa z więzieniami? Bandziorów, morderców i
                  gwałciceli zgadza się Pan utrzymywać bez szemrania i z radością? A
                  dzieci, które mają trudności natury psychicznej już nie...?
                  "Pisze pan jakby te dziecko było śmiertelnie chore..."
                  Nie *śmiertelnie*, a *nieuleczalnie*. To różnica.
                  "Żenująca postawa roszczeniowa."
                  Jakoś nie zauważyłam, żeby ów Ojciec czegoś od Pana żądał...
                  • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 27.06.08, 14:48
                    bj32 napisała:

                    > "A ja się zastanawiam skąd te złudzenie:))"
                    > Okazuje Pan niechęć w stosunku do dzieci z ADHD, które: udają/chcą
                    > być nieposłuszne/chcą być posłuszne, ale przeszkadzają im rodzice i
                    > do rodziców, którzy według Pana są nieudacznikami względem
                    > wychowania. Pewnikiem stąd to "złudzenie"...

                    Moja niechęć leży w stosunku do wymyślonej choroby, kozła ofiarnego kłopotów
                    edukacyjnych, całej tej medykalizacji. Za to zostałem nazwany faszystą i bestią...

                    > "W pańskiej wyobraźni."
                    > Zechce Pan wyjaśnić, czy wyobraźnia mieści się w mózgu [w którym
                    > miejscu], czy w psychice?

                    W mózgu w układzie limbicznym, ciekawe czy po odkorowaniu człowiek nadal "ma" to
                    co nazywamy wyobraźnią

                    > "A ja nie mam zamiaru się do tego oszustwa dokładać."
                    > A jak sie ma sprawa z więzieniami? Bandziorów, morderców i
                    > gwałciceli zgadza się Pan utrzymywać bez szemrania i z radością? A
                    > dzieci, które mają trudności natury psychicznej już nie...?

                    To może wypuśćmy ich na wolność, a może oni też są tylko niewinnymi ofiarami
                    choroby, a dlaczego nie skoro... ADHD ?? Dla pani i dla psychiatrów w ogóle
                    człowiek jest z definicji dobry i stworzony do życia w harmonii a wszystkie
                    kłopoty to wynik choroby, nie zaś odmiennych interesów czy błędnych
                    decyzji......Taka medykalizacja psychiatryczna to proces, który ma na celu
                    zniesienie odpowiedzialności z ludzi, wszyscy niedługo będą mogli się wykręcić
                    jakąś chorobą, lista "chorób psychicznych" pęcznieje z dnia na dzień, już nawet
                    picie kawy jest tam zamieszczone. Nic mnie już nie zdziwi.

                    Ostatecznie by iść do tego więzienia trzeba udowodnić winę w sądzie, tak samo by
                    być chorym trzeba naukowo, laboratoryjnie udowodnić patologię.

                    > "Pisze pan jakby te dziecko było śmiertelnie chore..."
                    > Nie *śmiertelnie*, a *nieuleczalnie*. To różnica.

                    Każdy z nas jest "nieuleczalnie chory" na kłopoty życiowe:)

                    > "Żenująca postawa roszczeniowa."
                    > Jakoś nie zauważyłam, żeby ów Ojciec czegoś od Pana żądał...

                    Tak może z kosmosu pieniądze by przyleciały na te "darmowe leczenie"??
                    • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 27.06.08, 17:25
                      Mała korekta miałem na myśli,że psychika to nic innego jak układ limbiczny i
                      kora mózgowa, które to przecież nie produkują w sensie dosłownym psychiki czy
                      wyobraźni tak jak tarczyca produkuje swoje hormony, czy nerki mocz. Równie
                      dobrze można sie zastanawiać co to jest ekonomia i czy dokładnie to jest jakaś
                      rzecz. Więc psychika istnieje tylko wirtualnie, na dzień dzisiejszy łatwiej nam
                      tłumaczyć zachowania ludzkie konceptem umysłu niż czysto fizycznymi zjawiskami w
                      mózgu, ale ten dualizm wprowadza wiele zamieszania. Jedno jest pewne DOSŁOWNIE
                      może chorować tylko to co istnieje w naszym ciele w wymiarze fizycznie: komórki,
                      organy.
                    • bj32 Re: ADHD to oszustwo!!! 12.07.08, 12:51
                      Pozwoli Pan, że coś powtórzę: w znakomitej większości przypadków ma
                      Pan całkowitą rację [o czym już pisałam] - ADHD jest świetną wymówką
                      na tumiwisizm rodziców i zdumiewająca niechęć lekarzy do
                      stwierdzenia "smarkacz jest niewychowany/rozpuszczony/zaniedbany
                      emocjonalnie". Sama znam mrowie takich przypadków, gdzie całkiem
                      normalne dzieciaki, niektóre spokojniejsze od mojej córki, są
                      uszczęśliwiane lekami diabli wiedzą, po co. Sama teraz będąc na
                      wakacjach, spotkałam się z opinią, ze moja córka jest nadpobudliwa,
                      bo lata po stołówce jak "kot z pęcherzem", kiedy już zjadła i
                      znudziło ja siedzenie. A nie jest. Jest zwyczajnie żywą siedmiolatką
                      i trudno oczekiwać, zeby 40 minut siedziała na tyłku bez ruchu.
                      Niemniej są dzieci, które nawet przy jedzeniu nie są w stanie
                      spokojnie usiedzieć: wstają siadają, przejdą się kilka kroków... Nie
                      ma szans, żeby je usadzić spokojnie nawet na dwie-trzy minuty. A
                      mają rok, dwa, trzy i wychowywane są w rodzinach, gdzie starsze
                      rodzeństwo nie ma takich problemów. Sądzi Pan, że co to może być?
                      Rodzice najmłodszego rozpuszczają po to, zeby się umartwiać?
                      Rozumiem pańską niechęć do wciskania ADHD we wszelkiej maści i
                      rodzaju ruchliwość dzieci. Też jestem temu przeciwna i krew mnie
                      zalewa, jak mojej córce ktoś to wciska. Tylko nie w każdym przypadku
                      moze Pan twierdzić, ze to wina rodziców.
                      "ciekawe czy po odkorowaniu człowiek nadal "ma" to co nazywamy
                      wyobraźnią"
                      Nie mam pojęcia. Przypuszczalnie nie. Ale to dowodzi tylko jednego:
                      przypuszczalnie są fizyczne przyczyny chorób psychicznych, bo
                      psychika nierozerwalnie wiąże się z mózgiem. A to, ze jeszcze ich
                      nie znamy? Na cóż, niegdyś sądzono, że kobieca przypadłość
                      miesięczna to też choroba i czyni kobietę nieczystą. Dżuma też
                      była "gniewem Boga" i nie wiedziano, skąd sie bierze.
                      Pewnikiem kiedyś naukowcy odkryją owe zależności.
                      "a może oni też są tylko niewinnymi ofiarami choroby, a dlaczego nie
                      skoro... ADHD ??"
                      Jakby byli podejrzewani o choroby psychiczne, to siedzieliby w
                      innego rodzaju instytucjach. Zna Pan "Lot nad kukułczym gniazdem"?
                      Częściej tłumaczeni są tym, co Pan głosi: traumą z dzieciństwa,
                      brakiem wychowania, nadmiernym rygorem ["tata pił, bił", "mama piła,
                      zaniedbywała", "rodzice byli zapracowani, wiecznie nieobecni, zaczął
                      ćpać, a jak się skończyły pieniądze, to wynalazł na to sposób:
                      kradzież"]. Czyli nie choroba psychiczna, a nieciekawe czynniki
                      zewnętrzne, z nieodpowiednim towarzystwem włącznie. A bywają i
                      przypadki, kiedy to "leki popił alkoholem i stracił nad sobą
                      kontrolę".
                      "Dla pani i dla psychiatrów w ogóle"
                      Nie jestem psychiatrą. Jestem sobie zwykłą kurą domową. I nie moze
                      Pan twierdzić, ze "dla mnie" cokolwiek, bo musiałby Pan użyc
                      telepatii, zeby choć w przybliżeniu poznać moje uczucia, odczucia i
                      przemyślenia.
                      "człowiek jest z definicji dobry i stworzony do życia w harmonii a
                      wszystkie kłopoty to wynik choroby, nie zaś odmiennych interesów czy
                      błędnych decyzji......"
                      Nonsens. Gdyby tak było, to nie byłoby wojen od zarania dziejów. Nie
                      sądzę, żeby Hitler, Stalin czy Torquemada byli chorzy psychicznie.
                      Rządza władzy nie jest chorobą, tylko naturalnym instynktem,
                      nieobcym nawet zwierzętom [choćby jelenie na rykowisku;)]. Co nie
                      zmienia faktu, że jednostki patologiczne sie zdarzają tak wśród
                      ludzi, jak i wśród zwierzat.
                      "lista "chorób psychicznych" pęcznieje z dnia na dzień, już nawet
                      picie kawy jest tam zamieszczone."
                      A tego to nie wiedziałam... Znaczy: jestem stuknięta wypijając
                      niemal każdego ranka kawę? No owszem, mogę się obejść bez, ale skoro
                      lubię...? No tak...
                      ;)))
                      "Każdy z nas jest "nieuleczalnie chory" na kłopoty życiowe:)"
                      Taaaa... I każdy śmiertelnie chory na życie. Bo to się zawsze kończy
                      zgonem.
                      "Tak może z kosmosu pieniądze by przyleciały na te "darmowe
                      leczenie"??"
                      A to chyba raczej kwestia polityki. Pan i tak płaci. A bezpośrednio
                      Pana o datki chyba tutaj nikt ne prosi, a tym bardziej nie nakazuje
                      płacić na jeden konkretny cel, czyż nie?
    • santamonique Re: ADHD to oszustwo!!! 26.06.08, 22:34
      @neuroleptyk, pozdrawiam,
      do tego dodam iz wszystkie "symptomy" chorobowe sa oparte wylacznie
      na subiektywnym oszacowaniu lekarza np. "nadpobudliwosc ruchowa" -
      dla jednego sa bardziej aktywne dzieci "nadpobudliwe" dla innego sa
      w "normie".
      Do tej pory nie ma anijednego bad.fizjologicznego (np.EEG itp.)
      ktore by potwierdzilo istnienie ADHD/ADHS.
      To co istnieje, to koncerny farmaceutyczne, ktore to zarabiaja
      milliardy.... no i oczywiscie nie zapomniec tu o rodzicach, ktorzy
      nie musza sie przed soba tlumaczyc ze zawiedli...
      • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 27.06.08, 15:06
        santamonique napisała:

        > @neuroleptyk, pozdrawiam,
        > do tego dodam iz wszystkie "symptomy" chorobowe sa oparte wylacznie
        > na subiektywnym oszacowaniu lekarza np. "nadpobudliwosc ruchowa" -
        > dla jednego sa bardziej aktywne dzieci "nadpobudliwe" dla innego sa
        > w "normie".
        > Do tej pory nie ma anijednego bad.fizjologicznego (np.EEG itp.)
        > ktore by potwierdzilo istnienie ADHD/ADHS.
        > To co istnieje, to koncerny farmaceutyczne, ktore to zarabiaja
        > milliardy.... no i oczywiscie nie zapomniec tu o rodzicach, ktorzy
        > nie musza sie przed soba tlumaczyc ze zawiedli...

        Tak dokładnie, zgadzam się.
    • neuroleptyk koniec dyskusji! 27.06.08, 16:39
      "Rozpoznanie ADHD nie jest ani łatwe ani szybkie. Opiera się w dużej mierze na
      obserwacji dziecka i doświadczeniu lekarza. Nie ma żadnego badania
      laboratoryjnego, które potwierdzałoby to rozpoznanie. Dodatkowo, ze względu na
      specyfikę zaburzenia oraz sytuację badania lekarskiego, dzieci mogą nie
      manifestować podstawowych objawów ADHD nie tylko w czasie pierwszej wizyty u
      lekarza, ale także podczas kolejnych spotkań."

      Właśnie nie ma żadnego badania laboratoryjnego, które potwierdzało by to
      "rozpoznanie". A ciekawe jest ostatnie zdanie tego akapitu.

      "Dodatkowo, ze względu na specyfikę zaburzenia oraz sytuację badania
      lekarskiego, dzieci mogą nie manifestować podstawowych objawów ADHD nie tylko w
      czasie pierwszej wizyty u lekarza, ale także podczas kolejnych spotkań."

      Czyli przyprowadzamy dziecko, które sprawia jakiś kłopot i czekamy cierpliwie i
      płacąc za wizyty, kiedy zachce łaskawie pokazać te "objawy" ADHD lekarzowi.
      Skoro rodzic czy szkoła twierdzi, że to musi być ADHD ("diagnoza" czy też wyrok
      już zapadł) to trzeba tylko wyszukać na siłę dowody, poprzez konieczne ku temu
      wielokrotne wizyty. Czy to nie jest genialna metoda zarabiania pieniędzy??:)))

      www.adhd.info.pl/index.php?page=leczenie/diagnoza.php
      • Gość: Joann Re: koniec dyskusji! IP: *.chello.pl 11.07.08, 15:28
        Neuroleptyk

        Brawo! Wreszcie jest ktos kto widzi i rozumie jakimi mechanizmami
        posluguja sie koncerny farmaceutyczne i ich slugusy - learze.

        ADHD - drodzy rodzice wyeliminujcie swoim pociechom fast-foody,
        slodycze, karmcie je zdrowo, duzo ruchu i odpowiedniej dyscypliny!!!
        Wierzcie mi cudownie wyzdrowieja!!!

        pozdrawiam trzezwo i rozsadnie myslacych.
        • okiem.psychologa_1 Re: koniec dyskusji! 14.07.08, 12:17
          Dwie międzynarodowe klasyfikacje chorób i zaburzeń (ICD 10 i DSM IV-R)
          umieszczają zespół nadpobudliwość psychoruchowej jako zespół hiperkinetyczny -
          F. 90 oraz Attention Deficit Hyperactivity Disorder.
    • bj32 Przyklejone przez moderatora: 02.09.08, 21:00
      ADHD/ADHS nie istnieje!!!!
      santamonique 26.06.08, 22:36
      @neuroleptyk, pozdrawiam,
      do tego dodam iz wszystkie "symptomy" chorobowe sa oparte wylacznie
      na subiektywnym oszacowaniu lekarza np. "nadpobudliwosc ruchowa" -
      dla jednego sa bardziej aktywne dzieci "nadpobudliwe" dla innego sa
      w "normie".
      Do tej pory nie ma anijednego bad.fizjologicznego (np.EEG itp.)
      ktore by potwierdzilo istnienie ADHD/ADHS.
      To co istnieje, to koncerny farmaceutyczne, ktore to zarabiaja
      milliardy.... no i oczywiscie nie zapomniec tu o rodzicach, ktorzy
      nie musza sie przed soba tlumaczyc ze zawiedli...


      Re: ADHD/ADHS nie istnieje!!!!
      elfu 02.09.08, 15:52
      Opisując badanie EEG mojego 13-letniego syna lekarz neurolog, nie
      mając wcześniej z nim kontaktu, po samym zapisie zdiagnozował ADHD,
      na które dziecko było leczone od kilku lat. Jak widać są anomalie
      fizjologiczne swoiste dla ADHD.
      Poza tym chciałabym dodać,że leczenie mojego adhdowca nie obejmowało
      leków psychotropowych- była to psychoterapia, warsztaty oraz ogromna
      współpraca rodziny,lekarzy,psychologów i szkoły.
      • neuroleptyk DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców 03.09.08, 17:38
        bj32 napisała:


        >
        > Re: ADHD/ADHS nie istnieje!!!!
        > elfu 02.09.08, 15:52
        > Opisując badanie EEG mojego 13-letniego syna lekarz neurolog, nie
        > mając wcześniej z nim kontaktu, po samym zapisie zdiagnozował ADHD,
        > na które dziecko było leczone od kilku lat. Jak widać są anomalie
        > fizjologiczne swoiste dla ADHD.
        > Poza tym chciałabym dodać,że leczenie mojego adhdowca nie obejmowało
        > leków psychotropowych- była to psychoterapia, warsztaty oraz ogromna
        > współpraca rodziny,lekarzy,psychologów i szkoły.
        >

        Po samym zapisie?? Aż trudno uwierzyć...że ludzie są aż tak naiwni. Napisałaś,
        że się "leczył" wiec miał już "diagnozę", z zapisu pewnie nie wyszło nic
        szczególnego więc ten niby neurolog zakichany potwierdził ADHD, bo co miał
        zrobić?? A "psychiatryczne zaburzenia" diagnozuje się właśnie przez wykluczenie.
        Innymi słowy nic ci w badaniach nie wychodzi więc to musi być: nerwica,
        depresja, ADHD etc......Prawdziwe choroby mózgu jak chorobę Parkinsona nie leczy
        się poprzez psychologów, szkoły. Ale widać niektórzy nie widzą gdzie leży
        przekręt bo zapewne taka medykalizacja przynosi im wygodny sposób na pozbycie
        się problemu. Skoro można te dzieciaki opanować poprzez niemedyczne procedury
        stosowane przez psychologów i niemedycznych terapeutów, to powstaje pytanie jaka
        fizyczna bariera stoi na miejscu, by rodzic sam nie mógł opracować metody
        podejścia do
        swojego dziecka, i czy to nie nazywa sie przypadkiem odpowiednim WYCHOWANIEM??
        Ale wiadomo, że dzisiejszy bezrefleksyjny styl życia nie pozwala na dojście do
        właściwej konkluzji i nie ma ona nic wspólnego z neurologią psychiatrią a tylko
        odrobiną pomyślunku. Jednak pokusa widzenia swoich kłopotliwych dzieci przez
        okulary ADHD jest wielka i odwrotnie proporcjonalna do pola widzenia. Nie dziwne
        więc, że rodzice z taką ochotą i pasją wkładają pierwszy guzik koszuli do
        drugiej dziurki i wydaje się im, że zapinają prawidłowo. Nie mogę więc w tej
        dyskusji oczekiwać, że cokolwiek zmianę w myśleniu, nie mam ochoty dyskutować w
        nieskończoność ze ściana. Terapia behawioralna u specjalisty to nic innego jak
        specjalne wychowanie, a miedzy wychowaniem i leczeniem nie ma znaku równości,
        logiczne jest więc, że ADHD to nie choroba tylko problem wychowawczy i tyle, bo
        trzeba nazywać rzeczy po imieniu!! Bandyci recydywiści też nie mogą zaprzestać
        działalności przestępczej i nikt ich nie diagnozuje....bo wiadomo że to nie jest
        defekt mózgu tylko ich wybór i nie nazywa się resocjalizacji leczeniem. Takie
        odmóżdżone ADHDowskie myślenie zaprzecza, że dzieci posiadają coś takiego jak
        własny wybór i wolną wolę a co za tym idzie to, że mogą sie zachowywać źle bo
        chcą sie zachowywać w dany sposób i to martwi wychowawców i rodziców.
        Patologizuje się mózg dziecka nie dopuszczając możliwości, że szkoła może być
        dla niektórych nudna, i że możliwe jest uczenie się bez tej całej superwizji i
        systematyki. Ale szkoła dla dzieci jest niestety obowiązkowa i tu nikt o tym
        problemie nie wspomina.....Nie można przecież jej zbojkotować i na własną rękę
        wychowywać dzieci w bardziej naturalny dla nich sposób bo to by oznaczało
        problemy....
        • Gość: Joanna Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców IP: 193.162.192.* 05.09.08, 09:45
          Ale szkoła dla dzieci jest niestety obowiązkowa i tu nikt o tym
          > problemie nie wspomina.....Nie można przecież jej zbojkotować i na
          własną rękę
          > wychowywać dzieci w bardziej naturalny dla nich sposób bo to by
          oznaczało
          > problemy....

          A tu sie nie zgadzam - owszem ukonczenie elementarnej edukacji jest
          obowiazkowe ale dziecko moze byc home-schooled (uczone w domu).
          Zarowno zagranica jak i w Polsce. W Europie jest to troche
          utrudnione i czesto MEN-y nie chca sie zgadzac ale przy odrobinie
          silnej woli mozna tego dopiac. Potem tylko dziecko musi wziasc
          egzamin na porlocze i koniec roku (a moze tylko na koniec - nie
          jestem pewna) by uzyskac promocje do nastepnej klasy. W ten sposob
          dziecko uzyskuje wiedze w domu ALE wiele rodzicow nie chce tego
          robic - to duzo pracy, wysilku i cierpliwosci.

          Gdzies czytalam ze dzieci ksztalcone w domu sa lepiej wyksztalcone,
          spokojniejsze i maja mniejsze szanse wpasc w "zle srodowisko".
          Przeciwnicy twierdza ze sa nie przystosowane do zycia bo nie chodza
          do szkoly i nie maja interakcji z rowniesnikami.
        • bj32 Deficyt skupienia i nadmiar uporu: 05.09.08, 17:29
          "neuroleptyk napisał:

          bj32 napisała: "

          I dalej:
          "Nie mogę więc w tej dyskusji oczekiwać, że cokolwiek zmianę w
          myśleniu, nie mam ochoty dyskutować w nieskończoność ze ściana."
          Zwróć uwagę, mój drogi, nantytuł postu, z którego cytujesz i na
          fragment:
          "Re: ADHD/ADHS nie istnieje!!!!
          elfu 02.09.08, 15:52"
          Świadczy to o tym, że moderator przykleił tu inny wątek. który
          dotyczył Twojego i tego samego zagadnienia, a został bez sensu
          założony osobno. Jako spam powinien zostać usuniety i cześć. Z
          uprzejmości przekleiłam.
          Ergo: nie dyskutujesz ze ścianą, jak mnie uprzejmie nazwałeś, tylko
          z zupełnie inną osobą.
          Nie skupiłeś się i ponownie postanowiłeś mi przyłozyć;]

          "Ale szkoła dla dzieci jest niestety obowiązkowa i tu nikt o tym
          problemie nie wspomina.....Nie można przecież jej zbojkotować i na
          własną rękę wychowywać dzieci w bardziej naturalny dla nich sposób
          bo to by oznaczało problemy...."
          Na ten temat napisała koleżanka powyzej. Sama znam kilkoro dzieci,
          które edukowane są w domu, a w szkole muszą tylko zaliczać egzaminy
          końcowe. Więc nie pitol.
          I co masz na mysli mówiąc o "bardziej naturalnym sposobie"? Właśnie
          indywidualny tok nauczania? Dzieki któremu świat wypełni się
          aspołecznymi frustratami trwale przywiązanymi do maminej kiecki?
          Szkoła nie wychowuje. Przedszkole i szkoła daja wiedzę i uczą życia
          w grupie: zarówno współzawodnictwa jak i współpracy.
          Domyślam sie, ze chodziłeś do szkoły. Zaszkodziło Ci? Bo mojej córce
          na przykład służy.
          • Gość: Joanna Re: Deficyt skupienia i nadmiar uporu: IP: 193.162.192.* 08.09.08, 12:20
            > I co masz na mysli mówiąc o "bardziej naturalnym sposobie"?
            Właśnie
            > indywidualny tok nauczania? Dzieki któremu świat wypełni się
            > aspołecznymi frustratami trwale przywiązanymi do maminej kiecki?

            Nie mierz wszystkich jedna miara moja droga. To ze jedne dzieci
            kwitna w szkolach nie oznacza ze inne sa tam super szczesliwe.
            Wybitne jednostki nie kwitna w grupach i zbiegowiskach. Nad to wola
            spokoj i koncetracje.

            Jesli chcemy edukowac nasze dzieci w szkolach to jest ok. Ale nie
            oczekujmy ze dzieci jakkolwiek "inne" (czy to emocjonalnie czy to
            umyslowo) beda tam sie rozwijac. Kazde dziecko jest inne - jedne
            potrzebuje wiecej uwagi inne mniej ze strony nauczyciela czy
            rodzicow. To ze dziecko bj32 jest w szkole ok, to nie oznacza ze
            moje bedzie tak samo szczesliwe. Troche brak tu za duzo zakladania z
            gory i upraszczania w takim mysleniu.

            Nie wiem dlaczego wiekszosc z was tutaj tak usilnie stara sie
            sprzeczac z Neuroleptykiem. Z jego postow wynika wiele merytorycznie
            ciekawych informacji.

            • bj32 Re: Deficyt skupienia i nadmiar uporu: 08.09.08, 18:19
              "Nie mierz wszystkich jedna miara"
              Nie mierzę. Zdaje sobie sprawę, że trafiają się dzieci, dla których
              korzystniejszy jest indywidualny tok nauczania. Tylko jaki jest ich
              odsetek? Człowiek jest istotą stadną. Od kiedy zeszlismy z drzew
              żyliśmy stadami: rodziny, plemiona, miasta. Jak sadzisz, dlaczego?
              Bo izolacja nam nie służy.
              "nie oczekujmy ze dzieci jakkolwiek "inne" (czy to emocjonalnie czy
              to umyslowo) beda tam sie rozwijac"
              Jasne. Zatem wszelkiej maści ADHDowców, autystyków, dzieciaki z
              zespołem Downa, nieco opóźnione umysłowo powinniśmy izolować. Na
              pewno poczują się dzieki temu szczesliwe.
              Jest zasadnicza różnica między jednostką wybitną a opóźnioną.
              Zakładam, ze ją rozumiesz.
              "Kazde dziecko jest inne - jedne potrzebuje wiecej uwagi inne mniej
              ze strony nauczyciela czy rodzicow."
              Wiem. Mam córkę o bardzo wysokim poziomie inteligencji i głęboko
              niedosłyszącą. Chodzi do szkoły dla dzieciaków z niedosłuchem. W
              klasie oprócz niej jest jeszcze tylko trzech chłopców. To dopiero
              pierwsza klasa, ale już widać, ze wiekszość z tych dzieciaków
              faktycznie potrzebuje wiecej uwagi. A jednocześnie jakby ich zabrać
              ze szkoły i zamknąć w domu, to byłaby dla nich wielka krzywda.
              "To ze dziecko bj32 jest w szkole ok, to nie oznacza ze moje bedzie
              tak samo szczesliwe."
              Nie przeczę. Ale to działa w dwie strony: to, że dziecko
              Neuroleptyka czujae się lepiej w domu niż w szkole, nie oznacza, ze
              moje też tak by się czuło. Ba! Po dwóch miesiacach wakacji wiem, ze
              gdyby moje zamknąć w domu, to najpóźniej po pół roku dostałoby
              korby.
              "Nie wiem dlaczego wiekszosc z was tutaj tak usilnie stara sie
              sprzeczac z Neuroleptykiem."
              Ta wiekszość to na ogół ja albo rodzice dzieci z dysfunkcjami. I nie
              chodzi o sprzeczanie sie z Neuroleptykiem, chociaż przyznam, że
              dyskusja z nim jest niecodzienną, zajmującą i arcyciekawą rozrywką,
              tylko o to, że ADHD *istnieje* czy sie to Neuroleptykowi podoba, czy
              też nie.
              Ja już pisałam ileś razy, ze owszem, często "diagnoza" jest
              mydleniem oczu, mającym na celu sprawienie, że dzieciak dostanie
              prochy i będzie cicho siedział. Tak samo, jak łatwiej wystawić
              papierek na dysleksję, niż zmusić dzieciaka do czytania. Paranoja
              osiąga takie rozmiary, ze jedna moja bliska znajoma zaczęła
              roztrzasać, czy ja aby nie mam dysleksji, bo robię byki. Otóż nie,
              nie mam. Robię byki z czystego niechlujstwa i tyle. Używam też
              określenia "wtórna dysleksja", bądź "wtórny analfabetyzm", bo jak
              się człowiek opatrzy z tymi wszystkimi "nuszkami, stupkami,
              wspułczuję twoim dziecią, rozumię, macieżyństwo" to moze zidiocieć i
              przy zbyt małym skupieniu sam zaczyna sadzić takie kwiatki.
              Zatem powtórzę: nie kłócę sie z Neuroleptykiem, ze nie ma absolutnie
              racji. Twierdzę po prostu, że ADHD istnieje, chociaż w znacznie
              mniejszej ilości przypadków, niż jest to wpisane w medycznych
              kartach.
              • mruwa9 Re: Deficyt skupienia i nadmiar uporu: 08.09.08, 22:47
                bj32 napisała:

                >Twierdzę po prostu, że ADHD istnieje, chociaż w znacznie
                > mniejszej ilości przypadków, niż jest to wpisane w medycznych
                > kartach.


                O ile mniejszej? Na jakiej podstawie tak sadzisz?

                Zeby postawic rozpoznanie ADHD, dziecko musi spelnic szereg
                kryteriow diagnostycznych, proces diagniostyczny obejmuje
                szczegolowy wywiad, obserwacje dziecka w jego naturalnym
                srodowisku, testy.. Nie spotkalam sie z przypadkiem, zeby ktos
                postawil rozpoznanie na pale, na wyrost, po krotkiej wizycie w
                gabinecie diagnosty. Zwykle caly proces zajmuje od kilku tygodni,
                do kilku miesiecy, zanim wpisze sie ostateczne rozpoznanie do
                dokumentacji medycznej.
                • bj32 Re: Deficyt skupienia i nadmiar uporu: 09.09.08, 16:31
                  "Na jakiej podstawie tak sadzisz?"
                  Ano na podstawie własnych obserwacji. Widzę dzieciaki, które nie
                  brały leków i były dość żywiołowe, tak jak i moja córa, rodzice
                  zawlekli do poradni, dzieci po lekach są trochę mniej żywiołowe,
                  niektóre mają nauczanie indywidualne, dzieki któremu wiekszosć czasu
                  szwendają się po ulicy, a rodzice mają spokój. Widzę dzieciaki,
                  które nie biorą leków, jak mają dobry humor, to bawią się spokojnie
                  z innymi dziećmi, a jak mają zły, to biją i zachowują sie poniżej
                  krytyki, a rodzice mówią wtedy "on ma ADHD". I wiem, że
                  mają "zdiagnozowane", bo po sąsiedzku to się pokazuje papiery...
                  Wiem też stąd, ze mam częsty kontakt z terapeutami, którzy sami
                  mówią, że nierzadko "diagnoza" jest wystawiana na prośbę rodziców.
                  Nie wnikam, jak przekunują do tego stosowne osoby...
                  "Zwykle caly proces zajmuje od kilku tygodni, do kilku miesiecy,
                  zanim wpisze sie ostateczne rozpoznanie do dokumentacji medycznej."
                  Nie przeczę. Co nie znaczy, że wpis w dokumentacji jest zgodny z
                  prawdą...
                  No, nie czarujmy się, lekarze i terapeuci to też ludzie i nie
                  wszyscy są idealni i odporni na pokusy. A niektórzy, tak jak i
                  rodzice, bądź to chcą mieć świety spokój, bądź nie wiedzą, co zrobić
                  z zaniedbanym lub rozpuszczonym dzieckiem. Łatwiej im wypisać
                  stosowny papierek.
                  W dodatku, jak chyba zostało wspomniane wczesniej, ADHD
                  jest "modne", tak jak i dysleksja. Po licho zmuszac dziecko do
                  czytania i wkuwania ortografii, skoro łatwiej wpisać "dysleksja" i
                  wszyscy mają z czapy? No, nie czarujmy się, świat nie jest idealny...
                  • mruwa9 Re: Deficyt skupienia i nadmiar uporu: 09.09.08, 21:15
                    bj32 napisała:

                    > " Widzę dzieciaki,
                    > które nie biorą leków, jak mają dobry humor, to bawią się
                    spokojnie
                    > z innymi dziećmi, a jak mają zły, to biją i zachowują sie poniżej
                    > krytyki, a rodzice mówią wtedy "on ma ADHD".

                    Dr Jekyll- Mr Hyde musial miec ADHD... Tak gwaltowne hustawki
                    nastrojow, z wysmienitego humoru do gwaltownej furii, ze ma sie
                    ochote zabic wlasne dziecko, sa dosc typowe dla ADHD.

                    I wiem, że
                    > mają "zdiagnozowane", bo po sąsiedzku to się pokazuje papiery...

                    Oczywiscie ADHD istnieje. Ale tylko nieznanych, abstrakcyjnych
                    dzieci. Bo dzieci sasiadow juz go miec nie moga, a skadze. Ci maja
                    wylacznie rozwydrzone bachory..
                    ADHD mozna uznac za niepelnosprawnosc. Jesli ktos jezdzi na wozku,
                    albo jest niewidomy - nikt nie zakwestionje jego niepelnosprawnosc.
                    A co to za niepelnosprawnosc (ADHD), gdy dziecko nie jest
                    uposledzone umyslowo, gdy umie czytac i pisac (choc czesto z
                    problemami), gdy potrafi mowic i rozumie, gdy sie do niego mowi?
                    A jednak..

                    > niektórzy, tak jak i
                    > rodzice, bądź to chcą mieć świety spokój, bądź nie wiedzą, co
                    zrobić
                    > z zaniedbanym lub rozpuszczonym dzieckiem. Łatwiej im wypisać
                    > stosowny papierek.

                    Myslisz, ze to takie szczescie miec na papierze diagnoze ADHD?
                    Zwykle w Polsce wiaze sie to z dodatkowymi problemami (dziecko
                    jest "ometkowane" , miewa problemy z przyjeciem do zwyklej szkoly, w
                    niektorych krajach tocza sie dyskusje nad zakazem wydawania prawa
                    jazdy osobom z diagnoza ADHD: myslisz, ze papier i diagnoza ADHD
                    naprawde daje komukolwiek jakikolwiek komfort?

                    > W dodatku, jak chyba zostało wspomniane wczesniej, ADHD
                    > jest "modne", tak jak i dysleksja.

                    ADHD istnieje we wszystkich kulturach i we wszystkich grupach
                    spolecznych. Nie jest domena ostatnich lat, choc dopiero niedawno
                    zaistniala, wczesniej nie bylo takiej diagnozy, jakkolwiek byly
                    osoby dotkniete ta przypadloscia. Ca. 3% spoleczenstwa. Duzo? Ano
                    duzo.
                    • bj32 Re: Deficyt skupienia i nadmiar uporu: 10.09.08, 11:56
                      Upierasz sie ze mna kłócić, bo tak.
                      Gwałtowne huśtawki nastrojów ma wiekszosć dzieci. A i dorośli też.
                      Łącznie ze mna. Ba! Wiekszość ciężarnych należałoby podejżewać o
                      ADHD. Znam i dzieci z autentycznym ADHD. W zwiazku głuchych bywają
                      nie tylko głusi, różne przypadki tam trafiają. Poza tym zauważ, ze
                      też robiłam córce najrozmaitsze badania i stykałam się z wszelkiej
                      maści i rodzaju zaburzeniami.
                      "Bo dzieci sasiadow juz go miec nie moga, a skadze. Ci maja
                      wylacznie rozwydrzone bachory.."
                      Pomówienie. Rozwydrzonego bachora nie wpuściłabym do domu. Jednej
                      nie wpuszczam. Bo jest rozwydrzona i po jednorazowej wizycie u mojej
                      córki stwierdziłam, ze to były ostatnie odwiedziny.
                      Reszta "rozwydrzonych bachorów" jakoś kumpluje się z moją córką i
                      nawet nie mają problemu z zaakceptowaniem jej niepełnosprawności.
                      Zatem jak mają ochotę, to sobie przychodzą. Również ci ze
                      zdiagnozowanym ADHD, którzy są - o cudzie - spokojniejsi i lepiej
                      wychowani, niż ci bez żadnych nieprawidłowości. Ciekawe, nie? Pewnie
                      prochy im tak dobrze na charakter wpływają.
                      "myslisz, ze papier i diagnoza ADHD naprawde daje komukolwiek
                      jakikolwiek komfort?"
                      Tak myślę. Myślę, że rodzicom, którym się nie chce, daje komfort.
                      Myślę, że niektórzy się tym lubują. Bo mogą się poużalać, jacy to są
                      biedni mając dziecko z ADHD. Znam i takich. Serio. I wiem, ze nie
                      słuzy to dziecku, ale rodzicom się wydaje, że im służy.
                      Że ADHD istnieje i wszędzie też wiem. Że kiedyś nie było
                      diagnozowane, a teraz jest - również. I że bywa, że jest
                      diagnozowane "na wyrost" lub dla wygody, też niestety wiem.
                      To jest tak samo, jak ze wskazaniem do implantu przy niedosłuchu:
                      moja córka była badana w trzech miejscach, z czego w dwóch wskazania
                      do implantu nie było, a w jednym i owszem. Bo w tym jednym
                      implantowali nawet wtedy, kiedy nie było potrzeby. 78dB rzadko bywa
                      wskazaniem do implantu, u mojej córki nie było... A jednak
                      propozycję dostałam. Tak się, niestety, kręci ten świat.
                      Dlatego będę dalej stanowczo twierdzic, ze w wielu przypadkach ADHD
                      istnieje tylko na papierze.
        • elfu Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców 06.09.08, 20:21
          W zapisie wyszła niezła "kaszanka" i właśnie ona potwierdzała diagnozę
          neurologa, także adhdowca. W późniejszym okresie zapis oglądał neurolog, z
          którym pracuję i powiedział,że u dorosłego taki zapis jest już patologią.
          Łatwo jest wydawać opinie nie mając kontaktu z dzieckiem dotkniętym adhd. Dla
          mnie ta diagnoza nigdy nie była wymówką by ułatwić dziecku życie. Całe moje
          wychowanie miało na celu przystosowanie mojego dziecka do życia w świecie, bo to
          nie świat miał się do niego dostosować. A różnice między wychowaniem dziecka bez
          adhd a adhdowca też poznałam, gdyż mam ich dwóch i tylko jeden jest dotknięty
          nadpobudliwością.
          • agawa5 Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców 23.09.08, 12:51
            moze ja dodam cos od siebie. Nie mam dziecka ADHD ani z problemami ale
            interesuje sie medycyną szczególnie ta co jest wielu lekarzom nie na rękę.
            Wiele publikacji podaje jako przyczyne ADHD niestety chemie w jedzeniu, głównie
            sztuczne barwniki i konserwanty. Wiele o tym czyta sie nawet w brukowcach dla
            gospodyn domowych. W kazdym razie to schorzenie zwykle ustepuje przy zmianie
            diety. Ponoc najlepsza jest dieta bezcukrowa, bezmleczna i u niektórych nawet
            bezglutenowa no i oczywiscie podajemy tylko naturalne jedzenie a nie przetwozone.
            Kiedys nawet był taki film o facecie który zywił sie chyba z miesiac w MC
            donaldzie i podjeto tam temat niezdrowego jedzenia i jego wpływu na zachowanie
            dzieci. Jako przykład pokazali jakis poprawczak w ktorym młodziez jadła tylko
            gotowane na miejscu potrawy z przewaga warzyw i uspokajała sie bez prochów.
            Weźcie pod uwage tez fakt ze nadmiar miesa w diecie powoduje agresję.
            Czesto za nadpobudliwosc odpowiadaja pasozyty ale o tym tez sie niewiele mówi
            rodzicom.
            • verdana Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców 23.09.08, 12:57
              Sadzac z Twego postu na ADHD najlepiej pomoze dzieciom nie jedzenie
              niczego. Bardzo skuteczne i po jakimś miesiącu całkowicie likwiduje
              problem.
              • agawa5 Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców 24.09.08, 12:39
                Bzdura, czy dziecko musi jesc nabiał i słodycze? Pszenny chleb można zastąpic
                orkiszowym,, amarantusowym, makarony mozna sobie odpuscic.
                Zostają warzywa, owoce, kasze, ryż, jaja ryby drob, orzechy i inne ziarna,
                cukier mozna zastapic miodem.
                Czy naprawde tak trudno odstawic śmieciowe jedzenie? Moja rodzina jest zdrowa a
                nie jadamy nic co gotowe mozesz kupic w sklepie.
                Robie zakupy warzywno-owocowe na rynku, do tego zapas kasz i mięs (od
                gospodarza), ryb jajek (od gospodarzA) i gotuję. Wędliny piekę sama, nie używam
                mieszanek przyprawowych i kostek rosolowych. Soki robie sama, kompoty gotuję
                sama. Ale trzeba chciec. Poczytaj sobie strony dla ciezko chorych dzieci. Dieta
                to podstawa.

                Rzebys nie myslała ze super produkty mam pod nosem, o nie nie, niestety mieszkam
                w dużym miescie, ale to nie znaczy ze mam kupowac szjs w marketach.
                • zzz12 Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców 24.09.08, 15:08
                  a co powiesz o objawach ADHD u niemowlat karmionych piersia? Jaka
                  diete im zaproponujesz? Myslisz, ze ADHD spada na cudowne, grzeczne
                  i bezobjawowe wczesniej dziecko w wieku szkolnym jak grom z jasnego
                  nieba?
                  Uwielbiam takie proste recepty i wytlumaczenia.
                  • Gość: miśka Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców IP: *.icpnet.pl 25.09.08, 09:03
                    ADHD nie diagnozuje się u niemowląt. Pozatym dziecko może mieć toksemię w spadku
                    po matce. W koncu rośnie w organiźmie matki w okresie prenatalnym. Kiedys
                    czytalam ze noworodek potrzebuje 3 lat na pozbycie sie toksyn skumulowanych w
                    organiźmie. Nadpobudliwosc u niemowlat ma wiele przyczyn np. pasozyty, alergie itp.
                    • zzz12 Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców 25.09.08, 16:30
                      Oczywiscie, ze sie nie diagnozuje ADHD u niemowlat. Ale to nie
                      znaczy, ze tego ADHD juz u niemowlat nie ma. To nie jest
                      przypadlosc, na ktora mozna "zachorowac" w dowolnym momencie zycia,
                      u wiekszosci dzieci objawy sa widoczne od wczesnego niemowlectwa.
                      Rowniez w przypadku zdrowo i higinicznie prowadzacych sie matek.
                      Mam wrazenie, ze doginasz rzeczywistosc do wymyslonej teorii.
                  • bj32 Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców 28.09.08, 12:25
                    No jak to? Nie wiesz? Matka sie niezdrowo odżywia, z tych pożartych
                    przez nią mięs i glutenów jest produkowane w piersiach mleko, a
                    mleko - jak ustaliliśmy - jest niezdrowe. To co się dziwić, ze taki
                    maluch jest nadpobudliwy i miewa kolki?
                    ;)
                • verdana Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców 24.09.08, 15:26
                  tak, musi. To, co proponujesz, to dieta niszczaca żeby (moje dziecko
                  na diecie bezmlecznej ma bardzo zaawansowana prochnice, ktora
                  stomatolodzy uznaja za prosty skutek braku nabiału w dziecinstwie),
                  b. najprawdopodobniej szykujesz dziecku osteoporozę, bo wapń jest
                  potrzebny do budowy kosci, c.czaas na przyrzadzanie wszytkiego od
                  zera, to czas zabrany m.in dziecku, a nie wszystko co gotowe, to
                  śmieciowe. Poswięcajac tyle czasu gotowaniu mniej poswięcasz
                  dziecku, co moze przyczynic się do zaburzeń, d. poswiecajac tykle
                  uwagi jedzeniu i jego fatalnym skutkom wychowujesz dziecko, ktore ma
                  wszelką szanse na zaburzenia odżywiania, poniewaz jedzenie staje sie
                  zbyt istotnym skladnikiem życie, c. Twoje dziecko nie moze ani iść
                  do przedszkola, ani wyjechac na kolonie - bo tam niewatpliwie będzie
                  źle zywione, a więc zaburzasz jego relacje spoleczne.
                  I co najgorsze i tak dziecko może mieć ADHD. Maja je też dzieci
                  uczulone na gluten i mleko, a wiec na rzekomo "wlasciwej" diecie.
                  Ze zdrowego dziecka, ktore może jeść co chce, robisz dziecko na
                  scislej dziecie, ograniczone do domu i kuchni mamusi.
                  • Gość: miśka Czy ty masz wogóle pojęcie jak powstaje próchnica? IP: *.icpnet.pl 25.09.08, 08:59
                    Pewnie nie, bo inaczej bys takich głupot nie pisała. Niestety nabiał własnie
                    przyczynia sie do jej powstania a dokładniej nadmiar białka w diecie dziecka
                    który powoduje utajoną kwasicę metaboliczną, a w związku z tym zwiększenie
                    utraty wapnia (usuwanie z moczem). Kwasice powoduje tez przede wszystkim nadmiar
                    cukru czyli wszystkie serki, deserki, danonki i aktimelki, bo w 1 kubeczku jest
                    do 3 łyzeczek cukru. No i oczywiscie nadmiar mięsa, białego twarogu i żólty ser.
                    Poczytaj sobie o kwasicy utajonej w czasopismach medycznych.
                    • verdana Re: Czy ty masz wogóle pojęcie jak powstaje próch 25.09.08, 09:21
                      Ciekawe, ze dzieci karmione od tysięcy lat mlekiem nie wymarły... I
                      ludzkość jeszcze istnieje. Widocznie kwasica jest dobrze utajona.
                      • Gość: miśka Re: Czy ty masz wogóle pojęcie jak powstaje próch IP: *.icpnet.pl 25.09.08, 11:02
                        słusznie, dzieci karmione były mlekiem, niepasteryzowanym tylko surowym ktore ma
                        pelno wapnia nieorganicznego. Teraz dziec karmione sa ściekiem UHT ktore wapnia
                        nie zawiera wcale i jeszcze z tego robi sie nabiał. Powstaje wysokobialkowy
                        produkt, do ktorego strawienia organizm pobiera wapn z organizmu.
                        • Gość: miśka cd. IP: *.icpnet.pl 25.09.08, 11:23
                          Podsumowanie


                          Na przestrzeni wieków dieta człowieka zmieniła się z zasadotwórczej na typowo
                          kwasorodną. Złe nawyki żywieniowe, ciągły stres i pośpiech przyczyniają się do
                          niewłaściwego odżywiania się. Wraz z nieprawidłowym odżywianiem rośnie ryzyko
                          występowania różnych chorób o znaczeniu społecznym, m.in. osteoporozy.
                          Przedstawione badania potwierdzają negatywny wpływ kwasicy utajonej, powstałej w
                          wyniku nieprawidłowej diety, na gospodarkę wapniową, a tym samym na zwiększone
                          ryzyko rozwoju osteoporozy. Szczególną uwagę należy zwrócić na osoby
                          odchudzające się (bogatobiałkowa dieta Atkinsa lub głodówka) oraz osoby starsze,
                          u których ryzyko osteoporozy w wyniku kwasicy utajonej jest szczególnie podwyższone.
                          Jeśli weźmiemy pod uwagę zagrożenia i koszty związane z osteoporozą, to
                          zapobieganie jej ma ogromne znaczenie z punktu widzenia zdrowia publicznego.
                          Należy więc propagować prawidłową dietę, z przewagą białek pochodzenia
                          roślinnego, jako mniej obciążających organizm. W wypadkach braku możliwości
                          zastosowania takiej diety, dotychczasową dietę należy uzupełniać preparatami
                          przywracającymi prawidłową równowagę kwasowo-zasadową.



                          Piśmiennictwo


                          1. Vormann J, Goedecke T. Latente Azidose: Ubersauerung als Ursache chronishcer
                          Erkrankungen. Schweiz Zschr Ganzheitsmedizin 2002; 14: 90-6.
                          2. The Facts about Osteoporosis and its Impact, International Osteoporosis
                          Foundation 2003.
                          3. Skorupa E, Karczmarewicz E, Kruk M, Lorenc RS. Wpływ czynników żywieniowych
                          na wytrzymałość mechaniczna tkanki kostnej i gospodarkę wapniowo-fosforanową.
                          Twój Magazyn Medyczny 2003; 6 (Osteoforum).
                          4. Dawson-Hughes B, Harris SS, Krall EA, Dallal GE. Effect of calcium and
                          vitamin D supplementation on bone density in men and women 65 years of age or
                          older. The New England Journal of Medicine, 1997; 337: 670-6.
                          5. New SA. Nutrition Society Medal lecture. The role of the skeleton in
                          acid-base homeostasis. Proc Nutr Soc 2002 May; 61 (2): 151-64.
                          6. Lutz J. Calcium balance and acid-base status of women as affected by
                          increased protein and by sodium bicarbonate ingestion. Am J Clin Nutr 1984; 39:
                          281-8.
                          7. Bushinsky DA, Frick KK. The effects of acid on bone. Cur Opin Nephrol
                          Hypertens 2000; 9: 369-79.
                          8. Sebastian A, et al. Estimation of the net acid load of the diet of ancestral
                          preagricultural Homo Sapiens and their hominid ancestors. Am J Clin Nutr 2002;
                          76: 1308-16.
                          9. Manz F. History of nutrition and acid-base physiology. Eur J Nutr 2001; 40
                          (5): 189-99.
                          10. Remer T, Manz F. Potential renal acid load of foods and its influence on
                          urine pH. Am Diet Assoc 1995; 95: 791-7.
                          11. Remer T. Influence of diet on acid-base balance. Seminars in Dialysis 2000;
                          13: 221-6.
                          12. Reddy ST, Wang CY, Skhaee K, Brinkley L, Pak CY. Effect of
                          low-carbohydrate-high-protein diets on acid-base balance, stone forming
                          propensity and calcium metabolism. Am J Kidney Dis 2002; 40: 265-74.
                          13. Grinspoon SK, Baum HB, Kim V, Coggins C, Klibanski A. Decreased Bone
                          Formation and increased mineral dissolution during acute fasting in young women.
                          J Clin Endocrinol Metab 1995; 80: 3628-33.
                          14. Sellmeyer DE, Stone KL, Sebastian A, Cummings SR. A high ratio of dietary
                          animal to vegetable protein increases the rate of bone loss and the risk of
                          fracture in postmentopausal women. Am J Clin Nutr 2001; 73: 118-122.



                          lek. med. Armand Grześ
                          kierownik ds. medycznych
                          Solpharm sp. z o.o.

                          • bj32 Re: cd. 28.09.08, 12:44
                            Zdajesz sobie sprawę, że facet jest pracownikiem koncernu
                            farmaceutycznego? I to na dość wysokim stanowisku? I że pewnikiem
                            pisze rozmaitości w celu przekonania wszystkich, ze A-mol i Zioła
                            szwedzkie uchronią Cię przed rakiem i AIDS? Nie upieram się, że sie
                            myli, ale samo:
                            "lek. med. Armand Grześ
                            kierownik ds. medycznych
                            Solpharm sp. z o.o."
                            powoduje, że nie mam do niego pełnego zaufania. Bo to jego praca i
                            on ma z tego forsę.
                        • Gość: A Re: Czy ty masz wogóle pojęcie jak powstaje próch IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.08, 21:49
                          Moje akurat karmione MOIM mlekiem przez 2 lata. Wszystkie.Tylko
                          jedno ma ADHD. Ale jest grzeczniejsze niż wiele dzieci bez ADHD.
                          I jeszcze jedno. Znam rodzinę z szóstką dzieci. Tam jedynie jedno ma
                          ADHD.
                      • Gość: miśka kwasica utajona artykuł IP: *.icpnet.pl 25.09.08, 11:22
                        Przewodnik Lekarza 11/2003




                        Kwasica utajona – inne spojrzenie na osteoporozę



                        Regulacja pH wewnątrzkomórkowego i zewnątrzkomórkowego jest niezbędnym elementem
                        prawidłowego funkcjonowania organizmu. Za utrzymanie prawidłowej równowagi
                        kwasowo-zasadowej (pH krwi w granicach 7,37-7,43) odpowiada zespół
                        współgrających ze sobą mechanizmów.
                        Najnowsze badania dowodzą, że oprócz dobrze poznanych zaburzeń typu kwasicy czy
                        zasadowicy – oddechowej, metabolicznej lub mieszanej – istnieje tzw. kwasica
                        utajona. Pomimo, że pH utrzymywane jest w dolnych granicach normy, to systemy
                        buforowe są niewydolne. Objawy kwasicy utajonej są niecharakterystyczne.
                        Wymienić tu można m.in. takie objawy, jak przewlekłe zmęczenie, obniżenie
                        wydolności organizmu, problemy z koncentracją i zmniejszenie odporności na
                        stres. Niektóre badania sugerują ponadto, że kwasica utajona powodując
                        zaburzenia gospodarki mineralnej, może wywoływać takie choroby, jak osteoproza i
                        choroby reumatyczne [1].


                        Problem osteoporozy jest niezmiernie ważny społecznie. W samej Europie, Japonii
                        i USA dotyczy ok. 75 mln ludzi. Szacuje się, że na terenie Unii Europejskiej w
                        wyniku osteoporozy co 30 sekund dochodzi do złamania kości. Koszty ponoszone
                        rocznie tylko na leczenie szpitalne z tego powodu wynoszą ok. 5 mld euro.
                        Szacuje się również, że w wyniku złamań osteoporotycznych 10–20 proc. pacjentów
                        umiera, a 1/3 nie jest zdolna do samodzielnego funkcjonowania [2].
                        W związku z wysokimi kosztami społecznymi osteoporozy zwraca się szczególną
                        uwagę na jej zapobieganie. Jednym z podstawowych elementów zapobiegania jest
                        właściwa dieta. Sugeruje się, że dodatkowa suplementacja preparatami wapnia może
                        zapobiegać osteoporozie. Teza ta do dziś pozostaje jednak ciągle kontrowersyjna
                        [3, 4]. Badania nad wpływem kwasicy utajonej na osteoporozę potwierdzają, że
                        odpowiednia dieta może zmniejszyć ryzyko wystąpienia osteoporozy. Dieta bogata w
                        zasadotwórcze składniki pokarmowe, takie jak owoce i warzywa, oraz suplementacja
                        preparatami wyrównującymi zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej chronią przed
                        utratą wapnia z kości, a tym samym osteoporozą.


                        Kwasica a osteoporoza


                        W wyniku zaburzenia pH organizmu uruchamiane są mechanizmy odpowiedzialne za
                        utrzymanie równowagi kwasowo-zasadowej. Obok procesów zachodzących w nerkach i
                        płucach wykorzystywany jest w tym celu szereg systemów buforowych – głównie
                        hemoglobina i bufor fosforanowy, oraz sole organiczne makro- i mikroelementów.
                        Kwasica utajona powstaje w wyniku niewydolności systemów neutralizujących jony
                        H+. pH płynów utrzymywane jest w dolnych granicach normy, a jedynymi zaburzonymi
                        parametrami są zmniejszona pojemność buforowa oraz zmniejszone wydalanie kwasów
                        przez nerki. W wyniku tych procesów dochodzi do zwiększonej mobilizacji związków
                        mineralnych z tkanek łącznych, w szczególności z kości. Uzyskane w ten sposób
                        sole organiczne zobojętniają nadmiar jonów wodorowych. Do wymiany kationów
                        makro- i mikroelementów na kationy wodorowe dochodzi w nerkach. Makro- i
                        mikroelementy wydalane są przez nerki [6], a powstałe kwasy organiczne
                        przekształcane są w kolejnych procesach do wody i dwutlenku węgla [1].
                        Już w XIX w. podejrzewano, że układ kostny odgrywa znaczącą rolę w zachowaniu
                        równowagi kwasowo-zasadowej [5]. Obecnie wiele badań potwierdza tę tezę [6, 7,
                        9, 11–13]. Między innymi Bushinski i Frick w swoich badaniach udowodnili, iż w
                        wyniku kwasicy dochodzi do uwolnienia jonów wapnia z kości, a w efekcie
                        zmniejszenia ich gęstości mineralnej i powstawania osteoporozy. Zauważyli oni
                        jednocześnie, że pod wpływem spadku pH dochodzi do wzrostu stężenia
                        beta-glukuronidazy jako markera wzrostu aktywności osteoklastów, a jednocześnie
                        do zahamowania syntezy kolagenu przez osteoblasty [7].


                        Żywienie a kwasica utajona


                        Dieta człowieka zmienia się na przestrzeni jego rozwoju na Ziemi. W czasach
                        prehistorycznych (paleolit) dieta składała się prawdopodobnie w 35 proc. z mięsa
                        dzikich zwierząt i w 65 proc. z roślin. Na podstawie dostępnych danych grupa
                        naukowców amerykańskich dokonała analizy diety człowieka z okresu paleolitu pod
                        względem właściwości kwasotwórczych, a następnie porównała ją z dzisiejszą dietą
                        amerykańską. Przeprowadzone symulacje wykazały, że dieta człowieka paleolitu
                        była zasadotwórcza (-88±82 mEq/d), a dieta przeciętnego Amerykanina jest typowo
                        kwasotwórcza (48 mEq/d) [8]. Wynika z tego, że obecnie organizm ludzki musi
                        uporać się z większą ilością dostarczonych kwasów, neutralizując je lub
                        wydalając, aby utrzymać prawidłową równowagę kwasowo-zasadową. Jeszcze w XIX w.
                        podjęto badania nad analizą sposobu odżywiania się. S. Ishizuka, H. Hay i F.X.
                        Mayr sformułowali pierwszą doktrynę zbalansowanej równowagi kwasowo-zasadowej,
                        zalecając jednocześnie spożywanie większej ilości pokarmów zasadotwórczych niż
                        kwasotwórczych [9].
                        Obecnie do oznaczania typu pokarmu – czy jest on zasadotwórczy, czy kwasotwórczy
                        – stosuje się m.in. wskaźnik potencjału obciążenia nerek kwasami (Potential
                        Renal Acid Load – PRAL). Badając wydalanie kwaśności miareczkowej przez nerki
                        przypisano różnym pokarmom odpowiednie PRAL (w mEq/100 g). Najbardziej
                        zakwaszającymi produktami są pokarmy pochodzenia mięsnego (mięso, ryby,
                        przetwory mleczne) [10]. Związane jest to z dużą zawartością aminokwasów
                        siarkowych w składzie białek zwierzęcych. W wyniku ich metabolizmu powstaje kwas
                        siarkowy, który najbardziej zakwasza organizm, a zarazem obciąża układy
                        buforowe, prowadząc w efekcie do wypłukiwania jonów wapnia z kości [11].
                        W przeprowadzonych badaniach Lutza, Reddy i wsp., Grinspoon i wsp. oraz
                        Sellmeyer i wsp. potwierdzono wpływ diety na powstawanie kwasicy utajonej, a
                        następnie w wyniku tego, osteoporozy.
                        Lutz w trakcie 40-dniowego badania podawał zdrowym pacjentkom w diecie
                        odpowiednie ilości białka zwierzęcego: w ciągu pierwszego okresu 44 g/dobę,
                        drugiego 102 g/dobę. W ciągu trzeciego okresu podawał celem wyrównania kwasicy
                        utajonej 5,85 g węglanu sodu. Następnie porównał w poszczególnych okresach
                        wyniki pH, zawartość azotu, wapnia, magnezu i fosforanów w zbiórce dobowej
                        moczu. W ten sposób potwierdził, iż zwiększona podaż białka powoduje
                        przesunięcie równowagi kwasowo-zasadowej w kierunku kwaśnym, a przez to ujemny
                        bilans wapnia [6].
                        Reddy i wsp. przebadali osoby stosujące odchudzającą dietę Atkinsa (dieta
                        wysokobiałkowa). Wyniki potwierdziły, że spożywanie dużych ilości białek
                        zwierzęcych bogatych w aminokwasy siarkowe, zwiększa zakwaszenie organizmu i
                        powoduje ujemny bilans wapniowy [12].
                        Grinspoon i wsp. stwierdzili, że odchudzanie poprzez głodówkę również sprzyja
                        powstawaniu osteoporozy. Badanie przeprowadzili na młodych pacjentkach (18–26
                        lat) stosujących 4-dniową głodówkę. Wykazali, że głodówka wywołuje kwasicę
                        organizmu i jednocześnie zwiększone uwalnianie wapnia z kości. W grupie
                        kontrolnej, w której podawano substancje zasadotwórcze, nie stwierdzono utraty
                        wapnia [13].
                        Sellmeyer i wsp. w badaniu kobiet po menopauzie zauważyli, że u kobiet
                        spożywających dietę zawierającą przewagę białek zwierzęcych nad roślinnymi
                        występuje zwiększona utrata masy kostnej szyjki kości udowej i istnieje większe
                        ryzyko jej złamania niż u kobiet spożywających odwrotne proporcje białek [14].
                        W wielu krajach w celu wyrównania kwasicy utajonej zaleca się dietę bogatą w
                        składniki zasadotwórcze oraz preparaty mineralne, przywracające prawidłową
                        równowagę kwasowo-zasadową. Systematyczne stosowanie tego typu preparatów
                        wspomaga organizm w neutralizowaniu nadmiaru kwasów, a tym samym zmniejsza
                        ryzyko występowania różnych chorób, m.in. osteoporozy [1]. Na rynku polskim
                        znajduje się obecnie jeden tego typu preparat. Odpowiednio dobrany skład pomaga
                        przywrócić prawidłową równowagę kwasowo-zasadowej oraz uzupełnia niedobory
                        makro- i mikroelementów niezbędnych w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu.


                        • Gość: miśka Re: kwasica utajona artykuł IP: *.icpnet.pl 25.09.08, 11:25
                          przepraszam źle kliknęłam i czesc druga wkleiła mi sie wyżej.

                          Artykul został opublikowany w przewodniku lekarza
                          Przew Lek 2003, 6, 11/12, 36-39
                          • bj32 Re: kwasica utajona artykuł 28.09.08, 12:38
                            Następnym razem proszę o *zalinkowanie*, a nie *wklejanie* artykułu.
                            Inaczej będę zmuszona usuwać posty.

                            bj32
            • bj32 Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców 28.09.08, 12:21
              "Weźcie pod uwage tez fakt ze nadmiar miesa w diecie powoduje
              agresję."
              Jasne. Zatem bądźmy eko, bądźmy wege. Pierdźmy metanem.
              Przepraszam, ale mam dziecko karmić soją, zeby niebyło agresywne?
              Jasne. U chłopców na tyle skutecznie obniży poziom testosterony, ze
              mogą mieć problemy z płodnością.
              "Ponoc najlepsza jest dieta bezcukrowa, bezmleczna i u niektórych
              nawet bezglutenowa"
              No. Fruktoza
              występuje w owocach, więc z owoców należy zrezygnować stanowczo. Glukoza to
              zabójstwo dla organizmu. Precz z nabiałem, bo tuczy i w ogóle
              paskudztwo. Gluten występuje w wielu produktach, w dodatku bywa, ze uczula, do
              niedawna było zalecenie, żeby go dawać powyżej pierwszego roku
              najwcześniej, teraz jednak się okazuje, że nie ma to aż takiego
              znaczenia, ale łatwiej nam będzie własnoręcznie wypiekać chleb
              kukurydziany i podawać go dzieciom z... No właśnie. Z czym? Z
              sałatą? Składa się głównie z wody, więc ma pewnie niską szkodliwość.
              W rzeczy samej na takiej diecie dziecko nie będzie miało siły
              rozrabiać, a - jak mówi Verdana - w niedługim czasie problem się
              rozwiąże definitywnie :D
              Ja kocham wegetarian. Zwłaszcza tych, którzy posiadając dobermana
              nie usiłują mnie agitować :D
              "Czesto za nadpobudliwosc odpowiadaja pasozyty ale o tym tez sie
              niewiele mówi rodzicom."
              Znane już było w czasach mojego dzieciństwa, a nawet wiele wcześniej
              powiedzenie, ze ktoś się wierci, jakby miał owsiki. To tak względem
              nie tyle niemówienia, co zapomnienia "mądrości naszych babć", które
              jednak całkiem niedouczone i głupie nie były ;)
              • Gość: Joanna Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców IP: *.vnet.pl 28.09.08, 23:22
                Powyzszy post jest taaaak naukowo przekonywujacy. A te argumenty tej
                osoby wrecz powalaja na nogi glebia wiedzy.
                • bj32 Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców 29.09.08, 12:38
                  Oczywiście. Znacznie logiczniejszym jest, ze dieta bezmięsna,
                  bezcukrowa i bezmleczna uspokoi każde dziecko. W trybie
                  przyspieszonym wyciszając je do stanu trumiennego.
                  Chcesz się odżywiać wyłącznie szpinakiem? Proszę bardzo, Twój wybór.
                  Ale agitacja, ze niby niejedzenie niczego oprócz zielska ma wpływać
                  pozytywnie na rozwój dziecka to debilizm.
                  Poza tym jeśli już chcesz dyskutować, to może jakoś rozwiń swoją
                  myśl, bo na razie udało Ci się "konstruktywnie" stwierdzić, ze
                  napisałam coś głupiego, ale nigdzie nie piszesz co i czemu wydaje Ci
                  sie głupie.
                  • Gość: Joanna Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców IP: 193.162.192.* 29.09.08, 12:51
                    > Chcesz się odżywiać wyłącznie szpinakiem? Proszę bardzo, Twój
                    wybór.
                    > Ale agitacja, ze niby niejedzenie niczego oprócz zielska ma
                    wpływać
                    > pozytywnie na rozwój dziecka to debilizm.

                    Swoimi postami obrazilas weganow i wegetarnianow - i tych z wyboru i
                    tych z religii. Nazywanie debilizmem jedzenie wylacznie potraw
                    zielonych tylko swiadczy o twoim braku szacunku i kompletnej
                    niewiedzy. To co nazywasz zielskiem ma mnostwo czegos co sie nazywa
                    kwas foliowy co jest obowiazkowe dla rozwoju i prawidlowego
                    funcjonowania systemu nerwowego - u ciebie widac musi byc spory
                    niedobor.

                    > Poza tym jeśli już chcesz dyskutować, to może jakoś rozwiń swoją
                    > myśl,

                    Rozwijac mi sie nie chce bo poprzednia forumowiczka sporo
                    powiedziala - nic dodac nic ujac.

                    Powtarzanie obiegowych polprawd wyczytanych w kolorowych magazynach
                    dla kobiet - nie jest wiedza. Zapamietaj to sobie.
                    • bj32 Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców 07.10.08, 16:03
                      "Swoimi postami obrazilas weganow i wegetarnianow"
                      Tak? A to czemu? Bo "agitacja" i stanowcze przekonywanie do swojej
                      diety jest jedynie słuszne?
                      Poza tym podziel się ze mną wiedzą, jak wyobrażasz sobie cudowną
                      dietę wegetariańską i wegańską na przykład wśród Eskimosów? Zdajesz
                      sobie sprawę, ze białko zwierzęce daje najwięcej energii?
                      "u ciebie widac musi byc spory niedobor."
                      Netykieta głosi: nie atakuj personalnie. Uważaj, bo się moderator
                      wnerwi.
                      Fakt, ze jem mięso nie oznacza, ze nie jem warzyw. I że mam
                      niedobory czegokolwiek. Przeciwnie: dietę mam bogatszą niż wszyscy
                      wegetarianie do kupy. Zaznaczę przy okazji, ze wegetarianizm,
                      weganizm, a nawet odżywianie się wyłącznie wodą i kiełkami soi mi
                      nie przeszkadza. Kazdy sam sobie wybiera co je. Tyle tylko, że *nie
                      życzę sobie* być agitowana.
                      "Powtarzanie obiegowych polprawd wyczytanych w kolorowych magazynach
                      dla kobiet"
                      Nie czytuję kolorowych magazynów ani innych cudeńków z serii prasa
                      brukowa. Nie wiem, jakie są tam obiegowe półprawdy. Niemniej Ty
                      zdajesz sie być dobrze zorientowana. Zatem.... Miłej lektury.
                      • Gość: Joanna Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców IP: 193.162.192.* 08.10.08, 10:12
                        > Tak? A to czemu? Bo "agitacja" i stanowcze przekonywanie do swojej
                        > diety jest jedynie słuszne?

                        Zauwazylam ze ludzie ktorzy sa tak krotko mowiac srednio inteligetni
                        czesto mysla ze ich poglady sa tylko ok. Wszystko inne co tylko nie
                        zgadza sie z ich malym swiatem jest odrzucane. To taka typowa
                        psychika tlumu. Nie odstawac, odrzucac cos co jest nezrozumiale,
                        wysmiac i krytykowac.

                        Ku pokrzepienu - -nie ty pierwsza i nie ostatnia.

                        > Netykieta głosi: nie atakuj personalnie. Uważaj, bo się moderator
                        > wnerwi.

                        Taaa? A ty uwazasz ze nie atakujesz? I co straszysz mnie?
                        FYI - czasy straszenia dawno minely :) To nie ta epoka kocie :)
                        • bj32 Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców 08.10.08, 18:19
                          Jeśli się uważnie wczytasz, to przyswoisz, ze nie mam nic przeciw
                          wegetarianizmowi. Tylko przeciw agitacji.Dlatego sugerowanie,
                          jaokobym była "średnio inteligentna" i myślała, ze tylko moje
                          poglądy są OK jest błędne z założenia. Tobie może dieta
                          wegetariańska służyć. Mi nie, bo potrzebuję wiecej energii.
                          "A ty uwazasz ze nie atakujesz?"
                          Wsakż miejsce, gdzie Cię zaatakowałam.
                          "I co straszysz mnie?"
                          Straszenie jest karalne. Uprzedzam tylko uprzejmie, zebyś się nie
                          zdziwiła, jak po którymś ataku personalnym zobaczysz zamiast swojego
                          postu śliczne, czerwone "C".
                          Epoka nie ma tu nic do rzeczy. Poczytaj Regulamin i Netykietę, to
                          będziesz wiedziała, o czym mówię.
        • agao35 Re: DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców 21.10.08, 22:32
          Czytam czytam i czytam i żałuje że nie zajrzałam wcześniej na forum i nie
          zareagowałam na te wszystkie 'pseudomądrości' Pana neuroleptyka.Stek
          inteligentnie ubranych w słowa bzdur!!!!!!Wydawałoby się opinie wybitnego znawcy
          tematu....i to dopiero jest oszustwo!Panu wydaje się nie wiadomo dlaczego że
          jest mądrzejszy od psychiatrów psychologów pedagogów neurologów i wszystkich
          innych specjalistów którzy zajmują się adhd zaburzeniami zachowania czy
          chorobami psychicznymi.Kto dał panu prawo do oceniania rodziców chorych dzieci??
          i jakie ma Pan kwalifikacje do podważania opinii specjalistów?Mamy wolny kraj
          można pisać i mówić bez cenzury ale na takim forum ludzie szukają pomocy
          wsparcia a nie kłamstw i obraźliwych wywodów.Nie ma Pan pojęcia jakie jest życie
          z dzieckiem cierpiącym na adhd i jak trudno jest samemu dziecku.Podobnie jest z
          chorobami psychicznymi również ograniczona wiedza i brak zrozumienia.Jedno co
          można zrobić to poprosić Pana o zaprzestanie pisania bzdur i obrażania rodziców
          o których problemach nic Pan nie wie.Nurtuje Mnie pytanie-po co to wszystko?????
    • Gość: ma_dre Re: ADHD to oszustwo!!! IP: *.w83-199.abo.wanadoo.fr 26.09.08, 10:19
      neuroleptyk, nie zgadzam sie z toba w zaden sposob, ADHD to nie oszustwo... jest
      realnym problemem, niewiele majacym wspolnego z wychowaniem. Tak jak ty, terapie
      jaka proponuje sie osobom z ADHD, oraz traktowanie tej przypadlosci jak choroby
      umyslowej uwazam za szokujace. Jak piszesz, dziecko od kolyski zachowuje sie nie
      tak jak powinno. No wlasnie! Tu jest pies pogrzebany!!!!
      ADHD jest choroba cywilizacyjna, mniemam ze w przyszlosci bedzie jeszcze gorzej,
      bo zatrucie srodowiska stale wzrasta i nawet jesli szary czlowiek tego nie chce
      dostrzec, w bardzo duzym stopniu wplywa na zachowanie czlowieka, zwlaszcza
      takiego, ktory w tym zatruciu zostal splodzony, rozwinal sie i urodzil...i dalej
      musi w nim zyc.
      Psychotropy, amfetaminy i inne srodki tego typu nie sa dobra droga w leczeniu
      ADHD, jak i nie sa dobra droga w leczeniu autyzmu np... o czym przekonali sie
      dobitnie rodzice dzieci autystycznych i o czym przekonuja sie kazdego dnia
      rodzice dzieci z ADHD... Traktowanie chorych w ten sposob jest skandaliczne.
      Dzieciom chorym jak i ich rodzicom naleza sie prawdziwe rozwiazania, a nie tylko
      zagluszenie problemu.
      • Gość: Joanna A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka IP: *.vnet.pl 28.09.08, 23:20
        OK, do tych ktorzy tak go krytykuja. Ostatnio wpadl mi w rece
        ostatni numer "Wprost". Przeczytajcie artykul "Kulturystyka
        umyslowa". Rewelacja. Dokladnie to co Neuropletyk mowi.

        Prof. John Ratey z Harvard Medical School mowi ze miesnie i bicepsy
        sa tylko efektami ubocznymi cwiczen, bo przez cwiczenia glownie
        ksztaltujemy MOZG. Podaje przyklad Micheala Phelpsa (plywaka i
        olipijczyka) jako czlowieka ktory wyleczyl sie z ADHD poprzez
        systematyczne cwiczenia. Podaje on tez przyklady ludzi wyleczonych z
        depresji, uzaleznien i lekow - leczyli sie poprzez ruch.

        I jak tu sie nie zgodzic. Ten lekarz dokladnie mowi to co my
        zanlismy od lat "W zdrowym ciele zdrowy duch". Spojrzcie ile prawdy
        jest w tym stwierdzeniu!!! Zamiast szprycowac dzieci chemia czy nie
        lepiej zafundowac im codziennie 45 min ruchu albo i wiecej??? Ale
        takiego ze beda na nos padac ze zmeczenia i tak przez rok - a potem
        pogadamy o ADHD.
        • bj32 Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka 29.09.08, 12:34
          Masz dzieci? Bo ja mam siedmiolatkę, która ma codziennie dużo ruchu.
          Nie, nie ma ADHD. Jest zywiołowa. Byłam z nią na grzybach w sobotę.
          Kilka godzin łażenia po lesie i wcale nie jakimś wybitnie dostojnym
          tempem. I myślisz, że padała na nos po powrocie do domu? Albo, ze 45
          minut dziennie intensywnych ćwiczeń załatwi sprawę? Nonsens. Może z
          rzadka.
          Poza tym zwróć uwagę, co sama piszesz:
          "Podaje przyklad Micheala Phelpsa (plywaka i olipijczyka) jako
          czlowieka ktory wyleczyl sie z ADHD"
          Z czego jasno wynika, że ów profesor uznaje ADHD za chorobę.
          Uleczalną, ale chorobę. A Neuroleptyk twierdzi, ze ADHD nie
          istnieje. I za to jest krytykowany, a nie za sposoby leczenia.
          • Gość: Joanna Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka IP: 193.162.192.* 29.09.08, 12:46
            "wyleczyl sie z ADHD" to ja powiedzialam a nie ow prof.

            Lazenie po lesie to nie jest sport - to jest rekreacja. 45 min
            intensywnego treningu na basenie z trenerem jest sportem; 4 godziny
            baletu w szkole baletowej jest sportem; zajecia w szkole sportowej
            sa sportem; etc. przykladow mozna by mnozyc. I ja mowie o
            intensywnym treningu. To co dla rodzica jest meczace (lazenie po
            lesie caly dzien), dla dziecka z nadmiarem energii nie jest. Mam
            dziecko i wiem ze tak jest.

            Neuroleptyk ma racje mowiac ze ADHD jest wymyslem. Jest cos takiego
            jak nadmiar energii w niektorych osobach, ktory jak umiejetnie
            kierowany moze obrocic sie w zloto (doslownie i przenosnie).
            Przyklad M. Phelps.

            I jeszcze jedno co ow profesor mowi (parafrazuje), ze czlowiek od
            zarania wiekow biegal i chodzil po 15-20 km dziennie. W dzisiejszych
            czasach nie wiem czy wiekszosc ludzi chodzi wiecej niz 2 km
            dziennie. Brak ruchu wywoluje w ludziach nadpobudliwosc i agresje.
            Do przemyslenia.
            • verdana Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka 29.09.08, 13:26
              Najwyraxniej nie widzialas szkoly dla dzieci z ADHD. To sa dzieci,
              ktore chca się pozabijać, i to nie w sensie przenoscnym. Nawet
              maraton temu nie pomoze.
              • aniucha333 Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka 01.10.08, 14:29
                > Najwyraxniej nie widzialas szkoly dla dzieci z ADHD. To sa dzieci,
                > ktore chca się pozabijać, i to nie w sensie przenoscnym. Nawet
                > maraton temu nie pomoze.

                Na wszystko w zyciu jest sposob. Jest rodzic tak latwo sie poddaje i
                ulega presji otoczenia (szkola, nauczyciel, psycholog) to nie
                powinnien miec tych dzieci. Sorry ale taka jest prawda.

                W zyciu tak to jest - ne nalezy sie poddawac, trzeba wlaczyc o
                siebie, swoja rodzine, dziecko, spokoj, bezpieczenstwo. Jesli ktos
                ma inne dziecko ktore wymaga wiekszej pracy czy opieki - to pracowac
                nad nim. Moje 2 ulubione powiedzenia to odzwierciedlaja: "Life
                sucks, get used to it" (zycie jest do niczego, przyzwyczaj sie do
                tego), "No pain, no gain" (bez pracy nie ma kolaczy). I mozna tego
                uzyc do kazdego aspektu naszego zycia - milosci, pracy, dzieci,
                zwiazkow, gieldy, etc...
            • bj32 Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka 07.10.08, 16:16
              Cztery godziny gry w szachy to też sport.
              "ze czlowiek od zarania wiekow biegal i chodzil po 15-20 km
              dziennie."
              Z maczugą. A w wolnych chwilach obrzucał współplemieńców na
              sąsiedniej gałęzi guanem.
              "Brak ruchu wywoluje w ludziach nadpobudliwosc i agresje.
              Do przemyslenia."
              Ja z córką robię najmarniej sześć kilometrów dziennie i też nie
              spokojnym kroczkiem leciwej staruszki. A są tacy, co mówią, ze
              wielce agresywna jestem, jak widać. I to ja w ramach agresywności
              zarzucam innym niedobory kwasu foliowego;]

              Wiesz, szczerze mówiąc z Neuroleptykiem jakoś łatwiej się gada,
              chociaż też się upiera przy swoich prawdach... Ciekawe, czemu...
              Może jada bardzo dużo soi i ma zbyt mało testosteronu?
              • Gość: Joanna Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka IP: 193.162.192.* 08.10.08, 10:06
                Fajnie sie rozmawia z ludzmi co maja cos do powiedzenia i jakas
                wiedze. A nie z takimi, ktorzy neguja wszystko i wszystkich. Z czego
                to wynika - braku wiedzy, arogancji, braku wyobrazni???
                • bj32 Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka 08.10.08, 18:23
                  Nie. Z tego, ze Ty uznajesz, ze Twoja racja jest najTwojsza. I nie
                  przychodzi Ci do głowy, że ktoś może wiedzieć coś więcej niż Ty. Na
                  przykład wypowiadający sie w wątku psycholog.
                  Nie znasz mnie, nic o mnie nie wiesz, a twierdzisz, że jestem
                  głupia, arogancka i nic nie wiem. Nie neguję *wszystkiego*. Tylko
                  nonsensy.
                  • Gość: Joanna Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka IP: 193.162.192.* 09.10.08, 10:44
                    > Nie. Z tego, ze Ty uznajesz, ze Twoja racja jest najTwojsza. I nie
                    > przychodzi Ci do głowy, że ktoś może wiedzieć coś więcej niż Ty.
                    Na
                    > przykład wypowiadający sie w wątku psycholog.

                    I vice versa.

                    Nie neguję *wszystkiego*. Tylko
                    > nonsensy.


                    Widisz ty zakladasz, ze cos czego nie rozumiesz/ z czyms sie nie
                    zgadzasz jest nonsensem. Nonsenses dla ciebie - z twojego pkt
                    widzenia masz na pewno racje. Z mojego - mylisz sie. Za chwile ktos
                    innym powie - ze ani ja ani ty nie mamy racji. Tylko to staram ci
                    sie uswiadomic.


                    > Nie znasz mnie, nic o mnie nie wiesz, a twierdzisz, że jestem
                    > głupia, arogancka i nic nie wiem.

                    Sledzilam caly ten watek i sorry, ale trudno mi sie oprzec wrazeniu
                    ze ty negujesz tutaj kazdego kto ma inne zdanie na ten temat niz ty.
                    Nie przekonujesz nikogo swoimi argumentami. Pozornie sa one ciekawe,
                    ale tylko pozornie. Niby pozornie rozumiesz co sie do ciebie mowi,
                    ale tylko pozornie. Tak naprawde trudno sie oprzec wrazeniu, ze malo
                    rozumiesz z tego o czym sie tu rozmawia. Ale to jest twoj problem :)

                    Sorry, ale musze ci to powiedziec - jakakolwiek komunikacja z toba
                    jest bardzo utrudniona. Zadne argumenty - ani moje ani innych - do
                    ciebie nie docieraja. Dlatego tez koncze ta jalowa dyskusje. Ty i
                    tak wiesz swoje. Prawda? :)

                    • bj32 Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka 12.10.08, 11:10
                      Bardzo się cieszę, ze kończysz. Bo gada sie z Tobą jak ze ścianą.
                      Wciskasz mi, że nic do mnie nie dociera i siłą powstrzymujesz sie od
                      napisania "naucz sie czytać ze zrozumieniem, mięsożerna krowo" czy
                      coś.
                      "Nie przekonujesz nikogo swoimi argumentami."
                      Z całą pewnością nie przekonam kogoś, kto nie przyswaja połowy tego
                      co piszę, bo mnie nie lubi i ma za głupka. A czy tak totalnie
                      nikogo? Nie wiem.
                      Pozdrów krewnych.
                      • Gość: Joanna Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka IP: 193.162.192.* 13.10.08, 12:08
                        > Z całą pewnością nie przekonam kogoś, kto nie przyswaja połowy
                        tego
                        > co piszę, bo mnie nie lubi i ma za głupka. A czy tak totalnie
                        > nikogo? Nie wiem.

                        OK, przestan powtarzac moje mysli. To zakrawa na plagiaryzm. haha
                        • bj32 Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka 13.10.08, 19:52
                          "To zakrawa na plagiaryzm."
                          Już dawno podobało Ci się to słowo i wreszcie mogłaś go użyć, nie? A
                          teraz powiedz mi, jak sie ma do faktów, gdzie powtarzam Twoje myśli
                          i czemu rezygnacja z mięsa nie zmniejszyła Ci poziomu agresji?
        • elfu Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka 07.10.08, 15:10
          Gość portalu: Joanna napisał(a):
          > Zamiast szprycowac dzieci chemia czy nie
          > lepiej zafundowac im codziennie 45 min ruchu albo i wiecej??? Ale
          > takiego ze beda na nos padac ze zmeczenia i tak przez rok - a potem
          > pogadamy o ADHD.
          Sam ruch i wysiłek nie jest cudownym lekiem na adhd. Mały trenował pływanie
          przez kilka lat, 5-6 razy w tygodniu plus długie wycieczki rowerem lub
          wielokilometrowe spacery. I niestety, rozczaruję Cie Joanno, nie spowodowało to
          cudownego wyleczenia. Pomagało "tylko" wyładować energię. A mi utrzymać formę ;)
          Poza tym adhdowcy mają cudowna zdolność regeneracji- padają na nos tylko na parę
          chwil.
          Adhd to tez deficyt koncentracji, którego przez ruch się nie "naprawi".
          Zwalasz lekko winę na rodziców i oskarżasz ich o szprycowanie lekami. Czy
          pobyłaś kiedykolwiek z adhdowcem przez tydzień starając się normalnie żyć i
          pracować, nie mówiąc o realizacji jakiś marzeń i planów? Nie zdajesz sobie
          sprawy jak wiele wysiłku to kosztuje.
          I wiem, że dla większości rodziców decyzja o wprowadzeniu leków nie jest łatwa i
          trudno się z nią pogodzić
          • Gość: Joanna Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka IP: 193.162.192.* 13.10.08, 12:18
            Czy
            > pobyłaś kiedykolwiek z adhdowcem przez tydzień starając się
            normalnie żyć i
            > pracować, nie mówiąc o realizacji jakiś marzeń i planów? Nie
            zdajesz sobie
            > sprawy jak wiele wysiłku to kosztuje.

            wiesz tak sie sklada ze moj maz ma ADHD. Nie wiem czy tak gada czy
            to prawda, ale jest nadaktywny i ma mnostwo energii. Meczy mnie to
            czasami ale wykorzystuje to jak sie da :) To on sprzata caly dom -
            odkurzanie, mycie podlog, pranie co weekend. To on robi zakupy - bo
            wstaje skoro swit i jedzie do sklepu z cala lista. Wraca wykonczony
            popoludniu i mam go z glowy na reszte dnia :)

            I jeszcze jedno - przez to ze ma tyle enegrii i okelznal to - w
            pracy jest jednym z najlepszych managerow. On tak troche dziwnie
            pracuje, bo co tak 30 min. robi sobie krotkie przerwy. Kiedys mi
            powiedzial ze jakby mial za biurkiem siedziec dluzej niz 30 min. to
            by zwariowal i dlatego musi czesto wstawac i sie przejsc, pogadac,
            etc.

            On nie dostawial zadnych lekow jako dziecko, bo wtedy jeszcze tego
            nie bylo. Mial sporo zajec pozalekcyjnych. W szkole srednio sie
            uczyl a na studiach nie chodzil na wyklady bo jak mi kiedys
            powiedzial by "oszalal" siedzac 45 min albo i 1 godz. w lawce.
            Studia skonczyl z wyroznieniem. I wydaje mi sie ze on i jego rodzice
            znalezli "sposob" na niego.

            Nie krytykuje innych rodzicow, ale uwazam ze to co za leki teraz
            daje sie dzieciom zakrawa na horror. Wiem ze mozna inaczej i nawet
            trzeba szukac alternatyw a nie szprycowac sie lekami.
            • elfu Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka 13.10.08, 20:39
              Dorosły, poukładany, jak piszesz, adhdowiec a dziecko, zwłaszcza w okresie
              dojrzewania to dwie różne "istoty"
              Co do leków, jestem ich przeciwniczką ale wiem, ze czasem są konieczne by
              adhdowiec mógł normalnie żyć. Kiedyś dzieci o dużym natężeniu adhd były
              traktowane jak psychicznie chore i szprycowane jeszcze mocniejszymi lekami,
              czasem całkiem uniemożliwiającymi normalne funkcjonowanie.
              • Gość: Joanna Re: A to do tych co tak krytykuja Neuroleptyka IP: *.vnet.pl 13.10.08, 21:15
                Moj maz nie jest poukladany. Nie radzi sobie do dzis ze swoimi
                emocjami. Prace zmienial juz kilkukrotnie zanim trafil do firmy
                gdzie sie odnalazl. Malo ludzi go lubi bo jest taki troche
                niugladzony, ale jest b. ambitny, ciezko pracuje, jest naprawde
                wybitnym specjalista w swojej pracy. Ale jest taki "ciezko strawny"
                i b. intensywny. Nie kazdy to lubi.

                Co chce przekazac jest to, ze mimo iz nie byl nidgy prymusem, mial
                b. duze klopoty wychowacze i sporo klopotow dorastajac - wyrosl na
                super czlowieka. Bez lekow, bez zmuszania do czegokolwiek...

    • miradzieciatko Re: ADHD to oszustwo!!! 30.10.08, 11:00
      Mniemam,ze cpasz.Czy zal ci,ze dzieci moga bezkarnie przyjmowac
      lek.W malych dawkach zarowno czerwone wino na krazenie jak i
      amfetamina moga byc leczace.Swoja droga nie widziales chyba dziecka
      chorego na ADHD.
      • agao35 Re: ADHD to oszustwo!!! 30.10.08, 22:33
        brawo!konkretny tekst trafiony i słuszny dopisuje się tego i popieram
        autorkę.pozdrawiam wszystkich myślących podobnie.
        • neuroleptyk Re: ADHD to oszustwo!!! 02.11.08, 04:05
          agao35 napisała:

          > brawo!konkretny tekst trafiony i słuszny dopisuje się tego i
          popieram
          > autorkę.pozdrawiam wszystkich myślących podobnie.

          Błąd. Niemerytoryczny, nietrafiony a słuszny chyba tylko politycznie
          jak "Każdy kto deklamuje przeciw Związkowi Radzieckiemu i jego
          ustrojowi jest chory psychicznie"
      • neuroleptyk ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkotyków 02.11.08, 03:42
        miradzieciatko napisał:

        > Mniemam,ze cpasz.Czy zal ci,ze dzieci moga bezkarnie przyjmowac
        > lek.

        Rozbawił mnie pan. Jestem ciekaw, czy mogą bezkarnie odmówić
        przyjmowania...????

        >W malych dawkach zarowno czerwone wino na krazenie jak i
        > amfetamina moga byc leczace.
        >Swoja droga nie widziales chyba dziecka
        > chorego na ADHD.

        Widać, że zabrakło argumentów i jedynie pozostało panu odwołanie się
        do mojej osoby. Ja nie ćpam, ale mam podstawy sądzić, że ćpa pan
        swoje dziecko, czy ono tego chce, czy nie. W sumie to raczej rodzaj
        psychiatrycznio-pedagogiczno usankcjonowanego gwałtu, coś jak
        behawioralna kastracja chemiczna. Wino może i jest zdrowe w małych
        ilościach od czasu do czasu dla dorosłego na "krążenie", ale na
        pewno nie regularna dawka stymulantów dla dziecka. Narkoman też może
        powiedzieć, że go speed "leczy" z braku energii, że dzieki niemu
        jakoś moze podołać cieżkiej pracy. Jednak nie zabrzmi to z jego ust
        wiarygodnie. Ale jak dziecku pomaga w skupieniu się na pracy
        domowej, to już musi być to lek na niekwestionowaną chorobę, i każdy
        kto mówi inaczej jest z góry nazywany troglodytą i ignorantem. Cóż
        widocznie pan nie chce się przyznać, że to wszystko dla poprawności
        politycznej. Czymże jest wieć jakieś regularne trucie pochodnymi
        kokainy i widmo permanentnego uszkodzenia organów, głownie serca czy
        też często obserwowana atrofia mózgu w porównanou z niekwstionowanym
        horrorem ADHD.
        Co do tych pana "małych dawek", to na te substancje wykształca się
        tolerancja, a poza tym mała dawka w psychiatrii znaczy zawsze coś
        innego niż wszędzie indziej. Swoją drogą ciekawe jak po ukończeniu
        18 roku życia będzie takie "dziecko" diagnozowane.
        Czy "przyzwyczajone" do stymulantów stanie się dozgonnym klientem
        psychiatrii i być może nawet na oddziale odwykowym, bo będzie
        twierdziło, że "metylofenidat to jak insulina dla cukrzyka". A może
        raczaj tak, jak pan myśli, że bezboleśnie je odstwi, jakby nigdy
        nic. Może pan spokojnie i zgodnie z obowiązujacymi normami
        powiedzieć iż robi pan narkomana od kołyski, lub conajmniej popiera
        to. Myślę, że nigdy pan nie słyszał o "psychozach poamfetaminowych"
        i niech pan nie sądzi naiwnie, że będzie to uznane za jatorogenny
        efekt niepożądany, raczej jako nowa diagnoza wymagajaca nowych
        leków. Podsumowując więc ogranicz się pan do merytorycznej dyskusji
        a że nigdy w sumie jej tu nie było, postanowiłem więć zakończyć ta
        jałową dysputę jakiś czas temu. Teraz tylko przeciwstawiam się
        atakom na moją osobę. W odwecie też mogłbym napisać, że dziecko do
        kogoś musiało się wrodzić. Życzę miłego dnia.
        • agao35 Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 02.11.08, 21:20
          Ćpanie dziecka,usankcjonowanie gwałtu,behawioralna kastracja chemiczna?!?!?!?!o
          czym Ty człowieku piszesz? jakim prawem odnosisz te słowa do rodziców chorych
          dzieci?to jest dopiero chore i najważniejsze co Panu powiem-wiem już czemu Pan
          neguje istnienie chorób psychicznych.Jest Pan żywym przykładem że jest
          inaczej-proponuje znaleźć dobrego psychiatrę bo jest Panu potrzebny.

          • neuroleptyk Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 03.11.08, 04:24
            agao35 napisała:

            > Ćpanie dziecka,usankcjonowanie gwałtu,behawioralna kastracja
            chemiczna?!?!?!?!o
            > czym Ty człowieku piszesz? jakim prawem odnosisz te słowa do
            rodziców chorych
            > dzieci?to jest dopiero chore i najważniejsze co Panu powiem-wiem
            już czemu Pan
            > neguje istnienie chorób psychicznych.Jest Pan żywym przykładem że
            jest
            > inaczej-proponuje znaleźć dobrego psychiatrę bo jest Panu
            potrzebny.
            >

            Jak pani nie rozumie o czym piszę, to po co się pani udziela??
            Jedyne co ma pani do powiedzenia to argumenty ad personam, ta
            sugestia z psychiatrą jest już poniżej jakiegokolwiek poziomu.

            "Jakim prawem??". Ano żadne prawo nie zabrania mi krytyki
            czegokolwiek, ale widocznie pani stawia znak równości między krytka
            i obrażanie.
            Wracając do tego co pani nie rozumie a raczej nie chce tego nazwać
            po imieniu (bo skąd te nerwy??), to podawanie dziecku stymulantów,
            by w szkole i domu nie było problemów, to nic innego niż chemiczna
            kastracja behawioralna na dodatek przymusowa, bo chyba nie powie mi
            pani, że dziecko ma coś do gadania w tej sprawie. To może się snić
            po nocach jak koszmar. Otruwanie wbrew woli, lub przez dezinformacje
            to nic innego niż gwałt i kryminał. Antycypując myślę, że może
            napisze pani iż dzieci doskonale wiedzą co przychodzi im łykać, ale
            w to nie uwierzę, bo jak ktoś już tu napisał zapewne metylofenidat
            to jak wino od czasu do czasu w małych ilosciach na krążenie. Takie
            manewry umniejszania toksycznosci wynikają z chęci złagodzenia
            dysonansu poznawczego, a pojęcie ADHD służy do uwolnienia się od
            winy i oskarżeń o złe wychowanie.

            Na zakończenie tego dodam jeszcze coś wyjęte z ust "specjalisty"

            www.edziecko.pl/rodzice/1,79362,4120958.html?as=2&ias=3&startsz=x

            ..."Niektóre lubią ciepłą kąpiel. Inne mogą godzinami budować z
            klocków Lego. Bo jeśli dziecko z ADHD czymś się już naprawdę
            interesuje, to potrafi się na tym skupić."...

            Tak, tak wymskneła się przypadkowo prawda, bo nie problem w jakimś
            deficycie uwagi ale w tym, że nie skupia się na tym czego oczekują
            rodzice szkoła itp.. itd, czyli paskudna medykalizaja. Przestępcy
            też mają podobny deficyt uwagi tylko, że do obowiązującego prawa i
            niepisanych zasad wpółżycia społecznego, i jakoś ponoszą winę.
            A może oni też mają jakąś wielce ignorowaną chorobę psychiczną??
            • agao35 Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 06.11.08, 12:30
              To Pan nie ma pojęcia o czym Pan pisze i nadal uważam za niestosowne te
              wszystkie Pana komentarze i ocenianie rodziców chorych dzieci ale ma Pan racje
              Polska to demokratyczny kraj każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii bez
              względu na jej treść.Ja się nie obrażam jestem matką chorego dziecka więc Moja
              impulsywna reakcja nie powinna Pana dziwić.A dla wyjaśnienia moje dziecko
              cierpiące na pełnoobjawowe ADHD nie brało nigdy stymulantów bo przy zaburzeniach
              zachowania i natręctwach nie wolno ich podawać.Myślę że nie wie Pan jak
              funkcjonuje takie dziecko i jego rodzina z jakimi problemami szkolnymi to się
              wiąże i ile trzeba zaangażowania w wychowanie leczenie i terapię dziecka które
              oprócz tego ma astmę jest po nefrectomii i ma dysfunkcje neurologiczne.A co do
              mojej orientacji w zakresie tematu- od dziesięciu lat jestem pielęgniarką
              psychiatryczną pracowałam z upośledzeniami niedorozwojami chorymi dziećmi
              uzależnieniami oraz w zamkniętym ciężkim lecznictwie psychiatrycznym.Widziałam
              tyle cierpiących ludzi zaburzonych dzieci i chorych psychicznie że podważanie
              diagnostyki psychiatrycznej jest dla Mnie jakąś piękną bajką.Niektóre okresy
              Mojej pracy to prawdziwa szkoła życia.Teoria w psychiatrii to tylko część wiedzy
              bez praktyki jest mało przydatna.Pewnie że mogłabym przytłumić Mojego syna i
              wyciszyć większość problemów ale wspólnie z naszym świadomym psychiatrą robimy
              wszystko żeby Moje dziecko jak najlepiej funkcjonowało normalnie żyło i miało
              szansę na prawidłowy rozwój było akceptowane i potrafiło żyć w społeczeństwie.W
              pierwszym kontakcie moje dziecko nie wyróżnia się od innych mimo niepodważalnej
              diagnostyki funkcjonuje nieźle i myśli Pan że czyja jest to zasługa kto walczy o
              niego???Ma Pan takie zdanie na temat ADHD a nie inne ale niech Pan nie zapomina
              że może się Pan mylić.
              • jola66 Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 06.11.08, 22:05
                Proponuję nie karmić trolla.
                • elfu Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 08.11.08, 21:25
                  Popieram!!
                  Nie karmy trolla!
                  Szkoda naszych wysiłków
                  Ten pan wie lepiej i może niech tak zostanie
              • neuroleptyk Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 07.11.08, 19:11
                Pisanie autobiografii ma się nijak do tego, czy ADHD jest chorobą.
                Niemerytorczny sposób prowadzenia sporu to też odwoływanie się do
                litości. Jeśli ja nie mam pojęcia o znaczeniu tego co sam piszę, to
                proszę mi to udowodnić, chociaż nie wiem jak to chce pani zrobić.
                • neuroleptyk Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 07.11.08, 19:22
                  Mam pytanie
                  Czy dla ciebie ADHD to choroba psychiczna a nie somatyczna?
                  • agao35 Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 07.11.08, 22:55
                    Zacznę od tego że ADHD nie jest na pewno chorobą psychiczną i somatyczną myślę
                    że tez nie.ADHD jako nazwa nie funkcjonuje w polskiej diagnostyce- jest to u nas
                    zespół hiperkinetyczny i kilka innych określeń zaburzeń zachowania, wiadomo skąd
                    zapożyczyliśmy nazwę a historia ADHD sięga 1902 roku- ale to mało istotne.ADHD
                    jest zaburzeniem pracy mózgu i funkcjonowania układu nerwowego oraz działania
                    neuroprzekaźników.Te zaburzenia prowadzą do różnych dysfunkcji problemów
                    edukacyjnych i objawów charakterystycznych dla ADHD.Amerykańscy naukowcy
                    twierdzą że dużą rolę odgrywają czynniki biologiczne a nie psychologiczne i
                    myślę że jest to prawda.Zdiagnozowanie ADHD nie jest łatwe wymaga wielu
                    konsultacji i badań.Dużo słyszy się i czyta o mikrouszkodzeniach mózgu jako
                    przyczynie i tak jest w przypadku mojego syna który urodził się jako wcześniak i
                    w zamartwicy.Niedotlenienie mózgu powoduje mikrouszkodzenia które nie są chorobą
                    ale mogą być przyczyną problemów z koncentracją nadpobudliwością i
                    impulsywnością.Co do przyczyn ADHD nie ma jasnych regułek jak w przypadku
                    np.organiki czy chorób somatycznych.Jedno jest pewne takie dzieci potrzebują
                    pomocy, specjalnych potrzeb edukacyjnych, wsparcia psychiatrycznego,
                    psychologicznego, pedagogicznego- oczywiście świadomego i mądrego wsparcia bo
                    propozycje np. nauczania indywidualnego nie są trafne i korzystne dla
                    dziecka.Takie dzieci mają normalny a często wyższy potencjał intelektualny w
                    dorosłym życiu maja ciekawe pasje i mogą wiele osiągnąć-pod warunkiem oczywiście
                    że dostały po drodze odpowiednie wsparcie.Przeczytałam kiedyś że takie dziecko
                    to specjalny dar od Boga, może trudno to zrozumieć ale coś w tym jest ale to
                    osobny temat.W ramach wyjaśnienia nie pisałam biografii chciałam uzasadnić
                    dlaczego wiem o czym mówię.Dlaczego sądzę że wie Pan niedużo o ADH? ponieważ
                    najlepszą wiedzę maja Ci którzy na co dzień obcują z tym problemem a najwięcej
                    wiedzą rodzice-takie jest moje zdanie na ten temat.
                    • neuroleptyk Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 08.11.08, 08:03
                      agao35 napisała:

                      > Zacznę od tego że ADHD nie jest na pewno chorobą psychiczną i
                      somatyczną myślę
                      > że tez nie.

                      Więc o co ten spór zemną??
                      Przecież z tego dość jasno wynika, że pani podziela mój pogląd.
                      No chyba, że pani nie rozumie tego co napisała.

                      >ADHD jako nazwa nie funkcjonuje w polskiej diagnostyce- jest to u na
                      > s
                      > zespół hiperkinetyczny i kilka innych określeń zaburzeń
                      zachowania, wiadomo ską
                      > d
                      > zapożyczyliśmy nazwę a historia ADHD sięga 1902 roku- ale to mało
                      istotne.

                      Nie funkcjonuje??, to skąd te wasze profesjonalne diagnozy ADHD???

                      >ADHD
                      > jest zaburzeniem pracy mózgu i funkcjonowania układu nerwowego
                      oraz działania
                      > neuroprzekaźników.Te zaburzenia prowadzą do różnych dysfunkcji
                      problemów
                      > edukacyjnych i objawów charakterystycznych dla ADHD.


                      Problemy i dysfunkcje społeczne i edukacjne nie oznaczaja, że źle
                      działają neurotransmitery, bo to jest taka logika w tej
                      propagandzie. Najpierw określa się, że dziecko ma ADHD bo są
                      problemy więc musi mieć niedobór czy dysregulację powiedzmy
                      dopaminy. Kawalerem nazywasz kogoś dopiero wtedy, kiedy wpierw masz
                      pewność, że nie ma żony, a nie jak nazwisz jakiegokolwiek meżczyznę
                      kawalerem to znaczy, że napewno nie ma żony.
                      Nie ma charakterystycznych objawów ADHD skoro proces "diagnozy" jest
                      taki długotrwały.

                      >Zdiagnozowanie ADHD nie jest łatwe wymaga wielu
                      > konsultacji i badań

                      Tak strasznie charakterystyczne....


                      Amerykańscy naukowcy
                      > twierdzą że dużą rolę odgrywają czynniki biologiczne a nie
                      psychologiczne i
                      > myślę że jest to prawda.Zdiagnozowanie ADHD nie jest łatwe wymaga
                      wielu
                      > konsultacji i badań.Dużo słyszy się i czyta o mikrouszkodzeniach
                      mózgu jako
                      > przyczynie i tak jest w przypadku mojego syna który urodził się
                      jako wcześniak
                      > i
                      > w zamartwicy.Niedotlenienie mózgu powoduje mikrouszkodzenia które
                      nie są chorob
                      > ą
                      > ale mogą być przyczyną problemów z koncentracją nadpobudliwością i
                      > impulsywnością.Co do przyczyn ADHD nie ma jasnych regułek jak w
                      przypadku
                      > np.organiki czy chorób somatycznych.

                      Nie mam więc wątpliwości, że ADHD nie jest chorobą dla pani, bowiem
                      somat znaczy po grecku ciało, i tylko istnieją faktycznie choroby
                      somatyczne, nie żadne psychiczne, czy jeszcze jakieś inne, co ku
                      mojemu zdziwieniu sugeruje pani pośrednio w pierwszym zdaniu
                      zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy. Jeśli to prawda, to ja
                      równie dobrze mogę zaprowadzić do lekarz chore podatki.

                      Jedno jest pewne takie dzieci potrzebują
                      > pomocy, specjalnych potrzeb edukacyjnych, wsparcia
                      psychiatrycznego,
                      > psychologicznego, pedagogicznego- oczywiście świadomego i mądrego
                      wsparcia bo
                      > propozycje np. nauczania indywidualnego nie są trafne i korzystne
                      dla
                      > dziecka.Takie dzieci mają normalny a często wyższy potencjał
                      intelektualny w
                      > dorosłym życiu maja ciekawe pasje i mogą wiele osiągnąć-pod
                      warunkiem oczywiści
                      > e
                      > że dostały po drodze odpowiednie wsparcie.Przeczytałam kiedyś że
                      takie dziecko
                      > to specjalny dar od Boga, może trudno to zrozumieć ale coś w tym
                      jest ale to
                      > osobny temat.W ramach wyjaśnienia nie pisałam biografii chciałam
                      uzasadnić
                      > dlaczego wiem o czym mówię.Dlaczego sądzę że wie Pan niedużo o
                      ADH? ponieważ
                      > najlepszą wiedzę maja Ci którzy na co dzień obcują z tym problemem
                      a najwięcej
                      > wiedzą rodzice-takie jest moje zdanie na ten temat.

                      Nie musi mi pani mowić tego, że najwięcej wiedzą rodzice co tam:
                      naukowcy, lekarze, zdążyłem się już tego domyśleć, tylo w takim
                      razie chodzenie do lekarza, o ile nie jest on rodzicem dziecka z
                      ADHD jest bezsensowne prawda??
                      Zamiast przekonywać mnie, że ADHD to choroba, to przekonuje mnie
                      pani coraz bardziej, że to tylko specjalny status nadawany by
                      odciążyć rodziców z oskarżeń o złe wychowanie, oraz niby podstawą do
                      słuszności iż dzeci bezwzględnie potrzebują usług psychiatrycznych i
                      psychologicznych. A więc jak zarabiać pieniążki stosując disease
                      mongering.
                      • agao35 Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 08.11.08, 21:51
                        Propaganda to myślę źle dobrane słowo i błędne myślenie.To prawda że nie uważam
                        ADHD za typową chorobę- to zaburzenia i dysfunkcje-również społeczne a to
                        wszystko spowodowane jest właśnie objawami występującymi w ADHD.Takie objawy
                        istnieją jest to brak koncentracji w specyficznej formie nadpobudliwość
                        psychoruchowa oraz również szczególna impulsywność.Każde dziecko ma prawo nie
                        słuchać co się do niego mówi, być żywe, ruchliwe i impulsywnie reagować, jednak
                        u dzieci z ADHD wszystko to występuje w intensywnej formie i nie pozwala
                        normalnie funkcjonować.Jest też przyczyną specyficznych potrzeb edukacyjnych.Nie
                        zgadzam się że ADHD to wymówka rodziców i usprawiedliwienie złego
                        wychowania.Myśli Pan że cieszy Mnie taka diagnostyka? że jest Mi to wygodne?Nie
                        jest to też dla Mnie wymówka wychowuje dzieci najlepiej jak potrafię i nie muszę
                        się za nie wstydzić.Dlatego że ADHD to nie choroba mam nic nie robić?zignorować
                        problemy? negować diagnozę? czy udawać że mam"zdrowe" dziecko.Dysleksja tez nie
                        jest chorobą a ile wymaga pracy.To że moje dziecko nie ma nerki to też nie
                        choroba a stan ten wymaga wizyt u specjalisty i badań kontrolnych.Warto czerpać
                        przykłady z programów Super Niani-niegrzeczne dzieci to nie dzieci z
                        ADHD.Dziecko wyzywające i bijące mamusie, plujące przeklinające i demolujące dom
                        to na pewno nie dziecko cierpiące na ADHD.Natręctwa to też nie choroba a wiążą
                        się z problemami większymi niż wiele chorób somatycznych.Farmakoterapia nie
                        przynosi skutków a w dorosłym życiu nerwica natręctw to częsta przyczyna myśli
                        samobójczych.A czemu rodzice wiedza najwięcej?ponieważ są z dzieckiem dzień i
                        noc, bo to oni wiedzą jak funkcjonuje rodzina z takim malcem.A pomoc
                        specjalistów to niezbędne wsparcie.Dla Mnie jest nieważne czy ADHD to fikcja czy
                        fakt-dla Mnie ważny jest Mój syn i jego potrzeby.A że taka diagnoza pomaga
                        czasem zyskać dodatkową pomoc czy dotrzeć do odpowiednich ludzi to wykorzystuje
                        wszystkie możliwości.Biofeedback który rewelacyjnie poprawia koncentracje jest
                        płatny i nie każdego na to stać dlaczego nie skorzystać z dotacji fundacji
                        wspierającej dzieci z ADHD?Takie forum dyskusyjne ma pomagać rodzicom a nie
                        dołować, wywoływać poczucie winy i dezorientować.Rodzice takich dzieci muszą
                        mieć świadomość że ich dziecko potrzebuje pomocy i odpowiedniego wsparcia i nie
                        mówię w tej chwili o lekach.





                        • jola66 Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 17.11.08, 15:36
                          Nie karmić trolla.
                        • Gość: makurokurosek Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.08, 23:06
                          Wydaje mi się, że albo nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć tego co pisze
                          neurotyk, on nie kwestionuje obecnej twojej pracy on kwestionuje zasadność
                          nazywania ADHD chorobą. Logicznie rzecz biorąc jeżeli zazwyczaj terapia jest
                          wystarczająca by dziecko zaczęło normalnie funkcjonować w grupie to oznacza to
                          iż wcześniej ktoś źle poprowadził to dziecko. Ja nie twierdzę, ze łatwo jest
                          wychowywać dziecko z ADHD ale nie ma czegoś takiego jak łatwe wychowanie. Dzieci
                          są różne doga dojścia do nich również, wystarczy że ktoś kiedyś popełnił mały
                          błąd i łączność została przerwana. Nie jestem osobą z ADHD, ale na swoim
                          przykładzie wiem jak różne są drogi łączności i jak teoretycznie nieistotne
                          rzeczy wpływają na ich zakłócenie. Twoja złość wywołana jest tym, że w gruncie
                          rzeczy zgadzasz sie z neurotykiem. Jako pielęgniarka doskonale zdajesz sobie
                          sprawę, ze każdej akcji towarzyszy reakcja. Jeżeli jest choroba jest i jej
                          przyczyna, eliminacja przyczyny wywołuje zanik choroby. Jeżeli mikrouszkodzenia
                          czy brak równowagi dopaminy byłby przyczyną ADHD można byłoby powrócić do stanu
                          równowagi, jednak w rzeczywistości powrót nie eliminuje skutków a jedynie je
                          zmniejsza. Wnisoki są więc proste.
                          • elfu Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 18.11.08, 14:13
                            Gość portalu: makurokurosek napisał(a):

                            > Wydaje mi się, że albo nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć tego co pisze
                            > neurotyk, on nie kwestionuje obecnej twojej pracy on kwestionuje zasadność
                            > nazywania ADHD chorobą. Logicznie rzecz biorąc jeżeli zazwyczaj terapia jest
                            > wystarczająca by dziecko zaczęło normalnie funkcjonować w grupie to oznacza to
                            > iż wcześniej ktoś źle poprowadził to dziecko
                            Choroba polega na zaburzeniu funkcji lub uszkodzeniu struktury organizmu. O
                            zaistnieniu choroby można mówić wtedy, gdy działanie czynnika chorobotwórczego
                            powoduje przekroczenie zdolności organizmu do adaptacji, co z kolei wywołuje
                            niepożądane, szkodliwe następstwa.
                            Jeśli dziecko wymaga opieki m.in. lekarza psychiatry, nawet jeśli nie otrzymuje
                            leków to świadczy o tym,że nie jest całkiem zdrowe. Podobnie u części cukrzyków
                            do wyregulowania poziomu cukru wystarcza tylko dieta cukrzycowa a nikt nie
                            neguje,że chorują na cukrzycę.

                            >Jeżeli mikrouszkodzenia
                            > czy brak równowagi dopaminy byłby przyczyną ADHD można byłoby powrócić do stanu
                            > równowagi
                            W jaki sposób? Bo chyba nie przez podawanie dopaminy? A mikrouszkodzeń nie da
                            się naprawić. Niestety
                            • Gość: makurokurosek Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.08, 14:37
                              Choroba polega na zaburzeniu funkcji lub uszkodzeniu struktury organizmu.

                              Jakie funkcje zostają zaburzone i o jakich uszkodzeniach organizmu mówimy w
                              przypadku ADHD ?

                              O
                              > zaistnieniu choroby można mówić wtedy, gdy działanie czynnika chorobotwórczego
                              > powoduje przekroczenie zdolności organizmu do adaptacji, co z kolei wywołuje
                              > niepożądane, szkodliwe następstwa.

                              Jaki czynnik chorobotwórczy występuje w ADHD ?



                              • elfu Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 18.11.08, 19:22
                                Do makurokurosek:
                                Miałam wklejać fragmentarycznie ale myślę, że przeczytanie wystarczy:
                                pl.wikipedia.org/wiki/ADHD
                                • makurokurosek Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 19.11.08, 16:35
                                  kilka lat temu był program w którym dowodzono, ze kurestwo też wynika z przyczyn
                                  genetycznych, a konkretnie ciągoty do prostytucji. Kilka tygodni temu można było
                                  poczytać, że narkomania tez jest uwarunkowana genetycznie. Idąc tym tokiem
                                  myślenia, niezależnie co zrobimy nie zależy to od nas i nie należy nas za to winić
                                  • agao35 Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 21.11.08, 00:18
                                    To jest portal o dzieciach apeluję do tych którzy kontroluja portal-
                                    uauwajcie takie wypowiedzi.Są to porównania uważam zupełnie nie na
                                    miejscu!
                                    • Gość: makurokurosek Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot IP: *.smgr.pl 21.11.08, 14:26
                                      Przepraszam co jest nie na miejscu. Nie na miejscu sa pseudo bania i pseudo
                                      naukowcy,których niestety jest pełno i chyba nie jestem jedyną osobą którą to
                                      wkurza, wszak nie ja wymyśliłam antynobla. Jak zapewne wiesz jest to coroczna
                                      nagroda dla tworów najbardziej idiotycznych i bezsensownych badań . Idiotyzmem
                                      dla mnie jest doszukiwaniem sie w każdym odchyleniu od normy przyczyn
                                      genetycznych, za niedługo dojdzie do tego że pozycja w której lubimy uprawiać
                                      seks też zależna będzie od uwarunkowań genetycznych, a nie fizjologicznych. To
                                      że w rodzinach w których jedno z rodziców jest nadpobudliwe, jest większe
                                      prawdopodobieństwo występowania nadpobudliwości u dziecka, niż w rodzinach bez
                                      tego problemu jest całkowicie logiczne. Jeżeli jedno z rodziców ma problemy z
                                      wyrażaniem emocji, zachowaniem norm społecznych, panowaniem nad swoimi emocjami
                                      to wiadomo że przekazuje ten wzorzec zachowań dziecku. Logiczne jest więc że
                                      szybciej taki wzorzec zachowań przejmie dziecko które z nim sie styka na co
                                      dzień, niż dziecko które ma z nim sporadyczny krótkotrwały kontakt, jeżeli
                                      dziecko narażone jest na dłuższe działanie aspołecznych zachowań równiej zaczyna
                                      je przejmować, co widać w szkołach i przedszkolach. Jest to tak samo logiczne
                                      jak fakt, że dziecko z rodziny z problemem alkoholowym w przyszłości będzie
                                      bardziej narażona na przejęcie tego problemu niz dziecko które nie miało tego
                                      kontaktu.Doszukiwanie się tu głównie uwarunkowań genetycznych jest dla mnie
                                      śmieszne.
                                • makurokurosek Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 19.11.08, 16:47
                                  jeszcze jedno żródła które podałaś zaprzeczają sobie .

                                  "Na poziomie biochemicznym, u osób z ADHD dochodzi prawdopodobnie do osłabienia
                                  działania dwu substancji uczestniczących w przekazywaniu pobudzeń w układnie
                                  nerwowym (tak zwanych neuroprzekaźników): noradrenaliny i dopaminy."

                                  słowo prawdopodobnie oznacza, że istnieje taka możliwość jednak nie istnieją
                                  badania jednoznacznie dowodzące tej zależności.

                                  "Zespół nadpobudliwości psychoruchowej jest zespołem zaburzeń który powoduje
                                  powstawanie objawów z trzech grup impulsywności, nadruchliwości i zaburzeń
                                  koncentracji uwagi, spowodowany jest zaburzeniami równowagi pomiędzy układami
                                  dopaminowym i noradrenalinowym w CUN. "

                                  Tu jak widać jest pewność, prawdopodobnie oparta na badaniach.
                                  Wiesz w czym jest problem. Jeżeli jakaś akcja zostanie wywołana brakiem jakieś
                                  substancji to doprowadzenie tej substancji, wywoła brak pierwszej akcji.
                                  przykład z życia.
                                  węgiel może spalać się całkowicie tworzą CO2 lub niecałkowicie tworząc CO. Zbyt
                                  mała ilośc tlenu spowoduje, wydzielanie CO jeżeli doprowadzisz brakującą ilość
                                  tlenu CO przestanie się wydzielać.
                                  Jeżeli ADHD wywołałaby było brakiem równowagi , to powrót do równowagi zamykał
                                  by sprawę, a nie zamyka
                                  • elfu Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 20.11.08, 15:50
                                    Skoro tak żarliwie zaprzeczasz istnieniu ADHD to może pożyczę Ci ADHDowca na
                                    kilka dni?
                                    • Gość: makurokurosek Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 18:58
                                      Ja nie zaprzeczam istnieniu ADHD jako zaburzenia, ja zaprzeczam istnieniu ADHD
                                      jako choroby. ADHD jest zaburzeniu w funkcjonowaniu w grupie, pogłębionym przez
                                      nieodpowiedni kontakt z dzieckiem, złym podejściem do dziecka, nieodpowiednim
                                      stawianiem granic, brakiem konsekwencji, nerwową atmosferą w domu.
                                      Nie znam żadnego dziecka z ADHD ( dzięki Bogu, sądzę jednak niestety że zmieni
                                      się to gdy córka pójdzie do szkoły), swoją wiedzę opieram więc wyłącznie na
                                      podstawie przeczytanych artykułów, jak i informacji które można znaleźć w sieci.
                                      Z nich dowiedziałam sie na czym polega terapia dziecka z ADHD, zresztą strony
                                      które podsunęłaś jasno określają, terapia polega na nauczeniu rodziców
                                      nawiązania kontaktu z dzieckiem, nauczeniu ich stawiania granic i bycia
                                      konsekwentnym, nauczeniu dziecka zasad którymi kieruje się grupa. To wszystko
                                      jest niczym innym jak wychowaniem dziecka, a to że do jednego dziecka trafia sie
                                      prostą drogą, a do innego krętą jest chyba wszystkim dobrze znane. W chwili gdy
                                      rodzice nawiązują odpowiednie relacje z dzieckiem, następ[uje widoczna poprawa w
                                      funkcjonowaniu dziecka w grupie( wniosek oparty na podrzuconej porze ciebie
                                      strony)
                                      Jeszcze jedno skoro wychowanie jest procesem ciągłym i długotrwałym to
                                      naprostowanie pewnych zaniedbań nie moze być procesem krótkim.
                                      Czyli jaki wniosek z tego płynie ADHD nie jest dysfunkcją dziecka, ADHD jest
                                      dysfunkcja rodziny która nie potrafi poradzić sobie z wychowaniem różnych
                                      dzieci, która nie potrafi podejść do dziecka indywidualnie
                                      • agao35 Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 21.11.08, 00:16
                                        Gość portalu: makurokurosek napisał(a):

                                        > Ja nie zaprzeczam istnieniu ADHD jako zaburzenia, ja zaprzeczam
                                        istnieniu ADHD
                                        > jako choroby. ADHD jest zaburzeniu w funkcjonowaniu w grupie,
                                        pogłębionym przez
                                        > nieodpowiedni kontakt z dzieckiem, złym podejściem do dziecka,
                                        nieodpowiednim
                                        > stawianiem granic, brakiem konsekwencji, nerwową atmosferą w domu.
                                        >ADHD to tylko złe funkcjonowanie w grupie???jasny dowód na to że
                                        posiadasz tylko teoretyczną i do tego ubogą wiedze na temat ADHD.
                                        > Nie znam żadnego dziecka z ADHD ( dzięki Bogu, sądzę jednak
                                        niestety że zmieni
                                        > się to gdy córka pójdzie do szkoły),> swoją wiedzę opieram więc
                                        wyłącznie na
                                        > podstawie przeczytanych artykułów, jak i informacji które można
                                        znaleźć w sieci
                                        > toznaczy jak córka pójdzie do szkoły okaże się że masz z Nią złe
                                        relacje i nie potrafisz jej wychowywać?????
                                        > Z nich dowiedziałam sie na czym polega terapia dziecka z ADHD,
                                        zresztą strony
                                        > które podsunęłaś jasno określają, terapia polega na nauczeniu
                                        rodziców
                                        > nawiązania kontaktu z dzieckiem, nauczeniu ich stawiania granic i
                                        bycia
                                        > konsekwentnym, nauczeniu dziecka zasad którymi kieruje się grupa.
                                        To wszystko
                                        > jest niczym innym jak wychowaniem dziecka, a to że do jednego
                                        dziecka trafia si
                                        > e
                                        > prostą drogą, a do innego krętą jest chyba wszystkim dobrze znane.
                                        W chwili gdy
                                        > rodzice nawiązują odpowiednie relacje z dzieckiem, następ[uje
                                        widoczna poprawa
                                        > w
                                        > funkcjonowaniu dziecka w grupie( wniosek oparty na podrzuconej
                                        porze ciebie
                                        >
                                        strony)
                                        >Boże jak Ja bym chciała żeby to było takie proste!Dlaczego z góry
                                        zakładasz że wszyscy rodzice dzieci z ADHD są złymi rodzicami nie
                                        potrafiącymi postępować ze swoim dzieckiem i mającymi z nimi zły
                                        kontakt??
                                        > Jeszcze jedno skoro wychowanie jest procesem ciągłym i
                                        długotrwałym to
                                        > naprostowanie pewnych zaniedbań nie moze być procesem krótkim.
                                        > Czyli jaki wniosek z tego płynie ADHD nie jest dysfunkcją dziecka,
                                        ADHD jest
                                        > dysfunkcja rodziny która nie potrafi poradzić sobie z wychowaniem
                                        różnych
                                        > dzieci, która nie potrafi podejść do dziecka indywidualnie
                                        >A jest w rzeczywistości zupełnie odwrotnie-dziecko z ADHD często
                                        zaburza funkcjonowanie rodziny.Kolejna teoria teoria teoria....Każdy
                                        kto ma na codzień kontakt z takimi dziećmi wie że teoretyczna wiedza
                                        ma często niewiele wspólnego z praktyką.I uważam że nie Tobie to
                                        oceniać bo niewiele na ten temat wiesz.Atakuj nadal- Ty i Tobie
                                        podobni- rodziców, diagnostyke i wszystko co dotyczy ADHD-widocznie
                                        masz w tym jakiś cel.Tylko może nie na tym portalu bo tutaj
                                        zainteresowani szukają naprawde czegoś innego.A przy okazji elfu
                                        dziekuje za wsparcie!
                                        • Gość: makurokurosek Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot IP: *.smgr.pl 21.11.08, 14:38
                                          sądzę, ze ten portal jest dla wszystkich. Jako rodzice dzieci z ADHD oczekujecie
                                          tolerancji i zrozumienia, oczekujące że wszyscy będą mieli rzetelną wiedzę na
                                          ten temat,ale zabraniacie nam dyskutować. Wychodzisz z założenia albo
                                          akceptujesz moje poglądy albo jesteś moim wrogiem. Jak napisałam nie znam
                                          żadnego dziecka z ADHD, wiem że wcześniej czy później spotkam, dlatego już
                                          wcześniej wole poznać ten problem, to czego mogę oczekiwać, zachowanie które
                                          można podpiąć pod ADHD oraz te które do nich nie należą. Nie zaprzeczam
                                          istnieniu tego zaburzeniu, zaprzeczam nazywaniu go chorobą i na podstawie
                                          przeczytanych materiałów uważam, że bardzo dużo winy za aspołeczne zachowanie
                                          dziecka leży po stronie rodziców, gdyby wina rodziców była zerowa terapia nie
                                          zawierała by elementów wychowawczych, a na tym przede wszystkim , z tego co
                                          wyczytałam, terapia sie opiera. Jeżeli mój pogląd jest błędny i rzeczywistość
                                          jest inna oznacza to ze dostępne w necie informacje np strony podane przez twoja
                                          koleżankę są stekiem bzdur.
                                          • agao35 Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 21.11.08, 20:17
                                            Ja się nie upieram że ADHD to choroba kilkakrotnie pisałam że są to zaburzenia i dysfunkcje.Próbuje tłumaczyć że problem ten jest skomplikowany i że wymaga od rodziców dużo większego zaangażowania w prace z dzieckiem że takie dzieci maja prawo normalnie żyć rozwijać się funkcjonować w społeczeństwie.Bronie siebie i podobnych rodziców bo nie zgadzam się że ADHD jest wymówką dla złego wychowania i będę bronić bo sama wiem jak trudno jest poradzić sobie z takim problemem i jak bardzo kocha się takie dziecko bez względu na wszystko.To przykra świadomość ze tak Nas się postrzega nie biorąc pod uwagę tego jak czasami musimy o te dzieci walczyć.Ile jest w szkołach dzieci agresywnych zaniedbanych z patologicznych rodzin których nikt nie atakuje mimo że krzywdzą swoje dzieci które niczemu nie są winne nawet temu są zagrożeniem dla innych dzieci.Czy takie metody jak "poprawczak" jest dobrym rozwiązaniem-na pewno nie.Nie twierdze że jestem super rodzicem bo to nie prawda.Popełniam błędy jak każdy rodzic i zgadzam się że w dysfunkcyjnych rodzinach często dzieci są zaburzone.Ale to nieprawda że ADHD to wina rodziców i nie można z góry źle oceniać rodziców którzy nie mogą poradzić sobie z taką pociechą.Wielu rodziców potrzebuje edukacji i wsparcia.Trochę zrozumienia i tolerancji-to wszysko.
                                      • elfu Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 21.11.08, 22:34
                                        Gość portalu: makurokurosek napisał(a):

                                        > Ja nie zaprzeczam istnieniu ADHD jako zaburzenia, ja zaprzeczam istnieniu ADHD
                                        > jako choroby. ADHD jest zaburzeniu w funkcjonowaniu w grupie, pogłębionym przez
                                        > nieodpowiedni kontakt z dzieckiem, złym podejściem do dziecka, nieodpowiednim
                                        > stawianiem granic, brakiem konsekwencji, nerwową atmosferą w domu.
                                        > Nie znam żadnego dziecka z ADHD ( dzięki Bogu, sądzę jednak niestety że zmieni
                                        > się to gdy córka pójdzie do szkoły), swoją wiedzę opieram więc wyłącznie na
                                        > podstawie przeczytanych artykułów, jak i informacji które można znaleźć w sieci
                                        > .

                                        Dziwi mnie jak łatwo można wystawiać opinie, osadzać i obwiniać kogokolwiek- tu
                                        rodziców dzieci z ADHD, czerpiąc wiedzę z tak mało fachowych źródeł.
                                        Mam dwóch synów, wychowywanych tak samo, w takich samych warunkach i kochanych
                                        tak samo i co może wydawać sie dziwne tylko młodszy jest ADHDowcem. I to nie
                                        dysfunkcja rodziny to wywołała ale był taki moment,ze nasilenie choroby Małego
                                        wywoływało dysfunkcję rodziny.
                                        Nam, rodzicom adhdowców bardzo potrzebna jest akceptacja otoczenia i wsparcie w
                                        naszej codziennej walce.
                                        Pozdrawiam gorąco agao35 !!!
                                        • agao35 Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 22.11.08, 23:00
                                          elfu napisała:

                                          > Gość portalu: makurokurosek napisał(a):
                                          >
                                          > > Ja nie zaprzeczam istnieniu ADHD jako zaburzenia, ja zaprzeczam istnieniu
                                          > ADHD
                                          > > jako choroby. ADHD jest zaburzeniu w funkcjonowaniu w grupie, pogłębionym
                                          > przez
                                          > > nieodpowiedni kontakt z dzieckiem, złym podejściem do dziecka, nieodpowie
                                          > dnim
                                          > > stawianiem granic, brakiem konsekwencji, nerwową atmosferą w domu.
                                          > > Nie znam żadnego dziecka z ADHD ( dzięki Bogu, sądzę jednak niestety że z
                                          > mieni
                                          > > się to gdy córka pójdzie do szkoły), swoją wiedzę opieram więc wyłącznie
                                          > na
                                          > > podstawie przeczytanych artykułów, jak i informacji które można znaleźć w
                                          > sieci
                                          > > .
                                          >

                                          >Droga elfu dzięki takim jak Ty nie zrezygnowałam z odwiedzania forum.Inni tak
                                          łatwo nas oceniają zarzucają złe wychowanie i obwiniają za problemy dziecka.Nie
                                          mają pojęcia jak mocno kocha się takie dziecko ile ono potrafi sprawić
                                          przykrości a jednocześnie dać miłości.Moje dzieci przeżyły swoje -rozwód
                                          rodziców, przeprowadzki, ale na pewno nigdy nie zabrakło im mojej miłości i
                                          zainteresowania.Trafna uwaga gościa A- każdego może los obdarzyć takim
                                          dzieckiem........ Również serdecznie pozdrawiam!!!!!
                                    • agao35 Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 21.11.08, 00:20
                                      Oj nie wiem czy nauczenie się relacji z ADHDowcem nie byłoby za
                                      trudne??????
                              • elfu Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 18.11.08, 19:24
                                Można przeczytać jeszcze:
                                www.adhd.info.pl/index.php?page=zrozumiec/przyczyny.php
                            • neuroleptyk Re: ADHD - kompulsywny i legalny konsument narkot 18.11.08, 22:41
                              elfu napisała:


                              > Choroba polega na zaburzeniu funkcji lub uszkodzeniu struktury
                              organizmu.

                              Doprawdy??
                              Ktoś już proponował, że ta atrofia mózgu u tych z diagnozą ADHD to
                              wynik terapii stymulantami, a opieranie się o wikipedię, czy portale
                              promujące ADHD nie jest najrozsądniejsze. Mikrouszkodzenia, dopamina
                              to stara śpiewka przy przyczynach schizofrenii, to samo z genami. Na
                              jaką chorobę psychiatryczną by człowiek nie spojrzał, to wszędzie
                              jest napisane iż to wina genów.

                              O
                              > zaistnieniu choroby można mówić wtedy, gdy działanie czynnika
                              chorobotwórczego
                              > powoduje przekroczenie zdolności organizmu do adaptacji, co z
                              kolei wywołuje
                              > niepożądane, szkodliwe następstwa.

                              Pani myli kłopoty adaptacji środowiskowej, czyli do wymogów
                              edukacyjnych i do współczesnej ideii jak dziecko powino się
                              zachowywać z homeostazą organizmu. Jeśli jednak przyjać pani pogląd
                              i wziąć pod uwagę niepożądane następstwa i rozszerzyć definicję
                              choroby obejmując też nieprzystosowanie społeczne i szkodliwe
                              następstwa zachowania, to z tej definicji każdy bandyta jest
                              niewinną ofiarą choroby. Jeśli pani jest konsekwentna to niech pani
                              postuluje o zniesienie wymiaru sprawiedliwości i całej przestarzałej
                              jak mniemam ideii odpowiedzialności za swoje czyny.

                              > Jeśli dziecko wymaga opieki m.in. lekarza psychiatry, nawet jeśli
                              nie otrzymuje
                              > leków to świadczy o tym,że nie jest całkiem zdrowe. Podobnie u
                              części cukrzyków
                              > do wyregulowania poziomu cukru wystarcza tylko dieta cukrzycowa a
                              nikt nie
                              > neguje,że chorują na cukrzycę.

                              Niech pani się nie ośmiesza...myli pani kategorie, lub próbuje pani
                              celowo rozmyć ich granicę.
                              Wyregulowanie poziomu cukru to zupełnie coś innego niż wyregulowanie
                              funkcjonowania społecznego i ocen na świadectwie.
                              To pierwsze czyli metabolizm cukrów tyczy się ciała i jest jego
                              integralną częscią, konieczną do prawidłowego działania. To drugie
                              jest na zewnątrz, bez kontekstu społecznego, nauki w szkole ADHD po
                              prostu nie istnieje. Nieleczona cukrzyca uszkadza
                              organy "nieleczone" ADHD stopnie i relacje w szkole, w domu.

                              A to, że ktoś chodzi do lekarza i chce jego opieki oraz interwencji,
                              nie znaczy to, że jest chory.
                              Przykłady: ciąża, operacje plastyczne,....ADHD itp.


                              > >Jeżeli mikrouszkodzenia
                              > > czy brak równowagi dopaminy byłby przyczyną ADHD można byłoby
                              powrócić do
                              > stanu
                              > > równowagi
                              > W jaki sposób? Bo chyba nie przez podawanie dopaminy? A
                              mikrouszkodzeń nie da
                              > się naprawić. Niestety

                              Elfu zdaję się próbuje kreować ADHD na prawdziwą chorobę
                              neurologiczną, te mikrouszkodzenia to takie, co ich nie widać w
                              badaniach, ale musza tam być bo są przecież objawy ADHD. Obalanie
                              tego to trochę jak udowanianie, że nie istnieją krasnoludki, duchy,
                              smurfy, czyli doprawdy zadanie praktycznie niewykonalne.
                              Mikrouszkodzenia nie tłumaczą czemu te dzieci z tego wyrastają, czy
                              to cudowne ozdrowienie, czy może po prostu ludzie różnie się
                              rozwijają i w ogóle mniej lub bardziej różnią się od siebie?

                              Ale diagnoza ADHD zaiste daje profity i jak w trójkącie dramatycznym
                              rodzice z ofiar stają się katami "ignorantów"; nauczycieli, rodziców
                              zdrowych dzieci, niewyrozumiałych i napastliwych dzieci,
                              neuroleptyków, którzy śmią obwiniać ich chore dziecko o kłopoty. To
                              wszystko dzięki oficjalnemu certyfikatowi wybawcy, czyli psychiatry
                              (i ogólnie dzięki całemu establiszmentowi promującymi tego typu
                              schorzenia), który jest zawsze na samej górze z racji bycia
                              autorytetem i kontroluje dla swego profitu całą sytuację.


                              Jeśli wasze dzieci naprawdę są chore na mikrouszkodzenia mózgu to te
                              wszystkie specjalne terapie na niewiele się zdadzą. Intuicja mi
                              podpowiada. że to całe leczenie ADHD to tylko maskarada i de facto
                              rytuał mydlenia oczu i łagodzenia dysonansów poznawczych.

                              Z jednej strony chcą ci rodzice, by wszyscy wiedzieli jaka to
                              straszna choroba i nienormalne zachowanie, a z drugiej by ich dzieci
                              były odbierane jako normalne i chodziły do normalnych szkół.
                              Wymienają nawet nierzadko pozytywne cechy posiadania ADHD, lub jak
                              agao, że to jest nawet dar od Boga, po czym zupełnie nielogicznie
                              stwierdzają iż wymaga to leczenia by te cechy coś pozytywnego
                              przyniosły...
                              • Gość: Joanna Pyt. do Neuroleptyka IP: 193.162.192.* 21.11.08, 14:07
                                OK, czytam twoje posty i szczerze mowiac nie rozumiem niektorych
                                rzeczy (nie znam sie nawet na tym co to znaczy zrownowazona dieta
                                nie mowiac juz o skladnikach lekow, etc). No, ale nie o tym chcialam
                                rozmawiac:) i dlatego pytam:)

                                1. OK, rozumiem ze jestes absolutnie przeciwko leczeniu
                                farmakologicznemu ADHD. tak?

                                Ja tez - wiem ze musi byc jakas alternatywa. I to nie tylko do
                                leczenia/traktowania ADHD. Wydaje mi sie ze wiele w wychowaniu (tak
                                mi sie wydaje ze to glownie wychowanie tu chodzi w gre) dzieci
                                zalezy od samych rodzicow. Sama mam male dziecko (3 lata) i czesto
                                slysze od ludzi ktorzy maja 7 czy 8 latki biadolacych ze ich dzieci
                                nie lubia sie uczyc, nie potrafia sie skoncentrowac,etc. To
                                najczesciej sa ci sami ludzie ktorzy nidgy lub prawie nigdy nie
                                czytali swoim dzieciom, nie edukowali ich (nie jak w szkole ale
                                poprzez zabawe), wlaczali im TV, etc i czesto wrecz twierdzili jakie
                                to szkody moze wywolac jakkolwiek proba edukowania takich maluchow.
                                No taaak, pare lat pozniej to ci sami rodzice sa tymi ktorzy placza
                                ze ich dzieci nie cierpia sie uczyc, nie cierpia szkoly, procesu
                                poznawania. Licza ze szkola to ich dzieci nauczy, ze szkola im je
                                wychowa (albo TV albo komp)... Dramat... Dramat ze mozna cos
                                najwazniejszego tak jak edukacja i wychowywanie wlasnych dzieci
                                dawac/zrzucac na obcych ludzi. Dramat ze mozna dac sie
                                omamic/przekonac obcym ludziom nie znajacym naszych dzieci co dla
                                nich jest najlepsze... Powiem wiecej to jest tragedia.

                                2. Co ty proponujesz zeby z takimi ADHDwcami robic? Jakies metody,
                                zajecia, dieta??? Z tego co czytam w twoich wypowiedziach musisz byc
                                albo lekarzem, albo farmaceuta, albo psychologiem/psychiatra... I
                                nie chodzi mi o jakis super wyklad ale takie podstawowe rzeczy.

                                3. Dieta - i to nie tylko do ADHDowcow (jesli takowa istnieje) ale i
                                dla zdrowych dzieci.

                                4. Jakiekolowiek ciekawe zrodla dla nas rodzicow majacych male
                                pociechy i chcacych cos wiecej sie dowiedziec.

                                Jesli nie masz ochoty odpisywac - rozumiem :) Ta dyskusja tutaj i
                                tak jest wyczerpujaca i ataki na ciebie i twoje wypowiedzi tez :(

                                pozdrawiam
                                • Gość: makurokurosek Re: Pyt. do Neuroleptyka IP: *.smgr.pl 21.11.08, 14:43
                                  na tema diety wpływających na zachowania aspołeczne jest bardzo wiele artykułów
                                  necie. Te najbardziej cenne znajdują sie zazwyczaj na portalach płatnych lub sa
                                  płatne. Te zawierające mniej informacji, starsze lub streszczenia są ogólnie
                                  dostępne.
                                • elfu Re: Pyt. do Neuroleptyka 21.11.08, 22:22
                                  Proponuję poczytać:
                                  adhd.org.pl/portal2/index.php
    • Gość: A Re: ADHD to oszustwo!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.08, 22:02
      A! I jeszcze jedno fast foodów moje dzieci NIGDY nie jadły i żadnego
      śmieciowego jedzenia.
      Tacy niektórzy są mądrzy, a potem sami dostają "w darze od
      losu "dziecko z tajemniczą chorobą ADHD...Znam takich, oj znam...
      Mam nadzieję, że Pan Nauroleptyk kiedyś będzie miał takie dziecko i
      zobaczymy jak sobie pięknie poradzi.
Pełna wersja