o co chodzi?

21.06.08, 22:29
opiszę sytuację
długi spacer. wracamy do domu.synek 3latka zmęczony i chce na rączki. niosę go
ale już dłużej nie mogę bo ręce mi opadają. stawiam go na ziemi a on w ryk.
wiadomo nie chce iść marudzenie płacz. tłumaczę że bolą mnie ręce itd. on że
ze mną nie pójdzie i mam sobie iść. wszystko trwa już jakiś czas. nie
potrafiłam się z nim dogadać i usiadłam na ławce która była jakieś 3metry od
dziecka. synek jeszcze większa histeria że go zostawiłam że będzie teraz
tęsknił że mnie tak kocha i tak płacze a ja sobie poszłam.
trwało to około pół godziny. skończyło się tym że go przytuliłam i
powiedziałam że go nie zostawiłam bo byłam niedaleko i że dlatego że go kocham
to chce iść z nim. nie musiałam go już nieść poszedł do samego domu na swoich
nóżkach.
czytam książkę "jak mówić..." i tam jest o zachowaniu dzieci i wczuwaniu się w
ich sytuacje i próbie zrozumienia ale szczerze mówiąc nie rozumie o co
chodziło w tej sytuacji mojemu synkowi. czemu nie chciał ze mną iść a potem
płakał i uważał że go zostawiła a ja naprawdę byłam parę metrów od niego. jak
powinnam reagować? co robić?
ale przede wszystkim o co w tym chodziło?
    • fogito Re: o co chodzi? 22.06.08, 09:52
      a czy mozna racjonalnie wytłumaczyć histerie zmęczonego
      kilkulatka :O może ekspert to potrafi, ale ja bym się nie
      doszukiwała drugiego dna w tej sytuacji. Dziecko po prostu było
      zmęczone i odległosc trzech metrów od matki urosła do
      niepokonywalnego rozmiaru i stąd ta cała histeria.
    • Gość: drd Re: o co chodzi? IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.08, 10:45
      Zgadzam się z fogito. Zamiast filozofować i doszukiwać się ukrytych znaczeń na
      przyszłość należy skrócić spacery lub zabierać ze sobą wózek. Na zmęczonym
      dziecku nie eksperymentować tylko zabrać do domu i położyć spać. Samej wziąć się
      za gramatykę języka polskiego i nie pisać na przyszłość "ja nie rozumie" i "mami
      synek". Pamiętaj, że dziecko przede wszystkim od Ciebie uczy się ojczystego
      języka.
      • puma.2 Re: o co chodzi? 23.06.08, 11:59
        dla wyjaśnienia
        drd moje dziecko nie jeździ w wózku od ponad roku a od dwóch lat nie śpi w
        dzień. spacer był długi tylko dlatego że dobrze się bawił na placu zabaw. a
        jeżeli chodzi o moją gramatykę i język to bardzo intensywnie się uczę tyle że
        nie polskiego. właśnie dla mojego dziecka się uczę bo mieszkamy w kanadzie i
        mały nie mówi po polsku.
        a tak przy okazji
        zastanawiam się dlaczego niektóre posty nic nowego nie wnoszą a są tylko złośliwe...
        • Gość: Alicja Re: o co chodzi? IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.08, 20:08
          puma.2 napisała: mieszkamy w kanadzie i
          > mały nie mówi po polsku.

          To bardzo smutne.
    • mskaiq Re: o co chodzi? 23.06.08, 11:34
      Przede wszystkim naucz dziecko ze ty rowniez mozesz byc zmeczona.
      Tlumacz mu ze nie wezmiesz go na raczki bo jest juz za duzy i za
      ciezki.
      Kiedy chce na raczki przytul go, usokoj, niech czuje sie bezpiecznie
      i wtedy mow to co chcialabys aby Twoje dziecko respektowalo.
      W tym przypadku ktory opisujesz lepiej wziac go za raczke, przytulic
      i zaprowadzic do lawki. Tam przytulic go jeszcze raz i powiedziec ze
      tutaj sobie odpoczniemy i potem pojdziemy razem.
      Staraj sie nie dzialac w taki sposob ze moze czuc sie zdradzony,
      pozostawiony bo to budzi zal i strach i wtedy pojawi sie wiele
      placzu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • puma.2 Re: o co chodzi? 23.06.08, 22:36
        widzę że temat główny się zmienił. jak ktoś chce porozmawiać jeszcze o mojej
        gramatyce i może ogólnie o moim życiu to proszę:)
        a teraz żeby koleżanka alicja która pewnie ma coś wspólnego z drd nie była aż
        tak smutna że moje dziecko nie mówi po polsku to ją spróbuję pocieszyć. zna
        jedno zdanie "kocham cię mamusiu".
        nie widzę nic smutnego w tym że dziecko urodzone w kanadzie, ojciec z kanady,
        kontakt tylko z tamtymi ludźmi nie mówi po polsku. czy dlatego że ja jestem
        polką to dla niego obowiązek?
        według pedagoga z przedszkola dwujęzyczność (rodziców) dla dziecka uczącego się
        mówić nie jest dobrym rozwiązaniem. nie mówię oczywiście o jakiś pojedynczych
        słowach jako nauka języka obcego bo uczy się oczywiście w przedszkolu.
    • ewa.ulrich-zaleska Re: o co chodzi? 30.06.08, 22:50
      Witam
      Jeśli maluch złości się to ma do tego prawo . Warto w takiej
      sytuacji przy nim być i pozwolić mu zezłościć się.
      Dzieci chcą mieć swoje zdanie i często wyrażają je w taki sposób.
      Jeśli Pani nie maiła ochoty wziąć go na ręce to miała Pani do tego
      prawo a ona miał prawo zezłościć się.
      W takich sytuacjach warto być blisko i towarzyszyć maluszkowi w jego
      złości nie ulegając mu. Powiedzieć, że rozumie się jego złość jednak
      do domu pójdziemy na piechotę (chyba że dziecko jest rzeczywiście
      przemęczone).
      W taki sposób pokazuje Pani, że płaczem nie da się wymusić zmiany
      zachowania i , że rozumie Pani i akceptuje uczucia dziecka.
      Do poczytania:


      www.edziecko.pl/przedszkolak/1,79345,2406815.html
      www.edziecko.pl/przedszkolak/1,79345,4560731.htmlPozdrawiam
      E U-Z
Pełna wersja