co robię źle?

24.07.08, 10:46
Proszę Was o pomoc,bo juz nie wiem co mam robic. Od dwóch tygodni
uczę moją córeczkę zasypiać w łóżeczku.Obecnie ma 11 tygodni.Mała
była nauczona zasypiać na rączkach,była kołysana, spiewaliśmy jej
kołysanki.Wiem,że to nasz błąd,ale bylismy przez 2 tygodnie w
szpitalu i często jak zasypiała to wybudzali ją to na zastrzyk,to na
kąpiel, na zmiane wkłucia i było mi jej po prostu żal i brałam ją na
ręce. Zauważyliśmy problem,gdy mała odłożona do łóżeczka zaraz
budziła się,a potem to juz nawet spanie na nas jej przeszkadzało.
Uczę ją zaypiac metodą Tracy Hogg,ale jak na razie bez efektu.(
Według TH to 3 dni)Mała odłożona do łózeczka po 2 ziewnięciach leży
przez chwilę spokojnie,a po chwili zaczyna płakać, krzyczeć,zanosi
sie płaczem. A pózniej po 15 min do 45 usypia w zasadzie z
wyczerpania:(Nie chce aby moje dziecko usypaiło w ten sposób,bo
przecież to ma byc przyjemność a nie katorga. Nie moge na to
patrzeć.Za każdym razem jak płakała to podnosiłam jąi
uspokajałam,ale po kilkunastu minutach to nawet podnoszenie na ręce
jej nie uspokajało,darła się chyba jeszcze bardziej. Od dwóch dni
nie podnoszę jej tlko stoje obok i wydaje mi sie,że szybciej potrafi
sie uspokoić ( nawet 10 min).Zasypianie wyglada tak:
ziewniecia,krzyk, siedmiomilowe spojrzenie i zasypianie ,jak opisuje
to Tracy Hogg. Proszę o radę co robię źle i jak wyeliminować ten
krzyk podczas zasypiania.Zaznaczę,że córeczka nie boi się łóżeczka,
może spedzać w nim czas przeznaczony na aktywność.Problem jest wtedy
gdy jest śpiąca a sama nie potrafi zasnąć. Nie potrafi nawet zasnąć
leżąc z nami w łóżku. Leżała spokojnie do czasu pojawienia się
senności,później zaczynała płakać i uspakajała się dopiera wzięta na
ręce i tak zaypiała.Zeby było smieszniej nie można była z nią
siedzieć,tylko stać:)
    • verdana Re: co robię źle? 24.07.08, 16:23
      Nic nie robisz źle. Po prostu teoria, ze kazde dziecko mozna nauczyć
      samodzielnie zasypiać w łóżeczku stosujac jedną, wypróbowana metodę
      jest niesluszna. dzieci sa rózne. Niektore zasypiają, a nie ktore
      tylko coraz bardziej się denerwują. 11-tygodni to bardzo mało, aby
      zasypiać samodzielnie - instynkt dziecka podpowiada, ze skoro nie
      mam mamy, nie mozna się do nikogo przytulić, to grozi smierć - tak
      jest bowiem w swiecie zwierząt. A malutkie dziecko działa jeszcze
      trochę na zasadzie odwiecznych instyntow...
    • asiula1306 Re: co robię źle? 24.07.08, 21:00
      Wydaje mi się ze to jeszcze trochę wcześnie, tak jak przedmówczyni i dziecko sie
      po prostu buntuje. Mój synek dopóki go karmiłam tj do 9 miesiąca zasypiał
      wieczorem przy piersi i jak zasnął odkładałam go do łóżeczka, kiedy przestał
      ssać praktycznie automatycznie przestawił się na zasypianie w łóżeczku z tym ze
      siedziałam obok i trzymałam go za rączkę
    • benislawa Re: co robię źle? 25.07.08, 11:50
      Dziekuje za odpowiedzi,tylko nie rozwiazują one mojego problemu,gdyż
      córka bardzo rzadko obecnie usypia przy piersi a jesli już sie tak
      stanie to odłożona do łóżeczka natychmiast sie budzi. Noszenie na
      rekach, jak juz pisałam wczesniej, też się już nie sprawdza.
      Zaczynała płakać i budziła sie w momencie gdy tylko pomysleliśmy o
      odłożeniu jej do łóżeczka:)nie mówiąc o momencie oderwania się jej
      ciała od naszego( wczepiała się raczkami w nasze ubranie jak
      małpka:))zawsze był krzyk i po spaniu.Dlatego pomyśleliśmy,że
      najlepszym rozwiązaniem bedzie spanie w wygodnym łózeczku.Widzę,że
      jest już zmeczona, kleją się jej oczy, ale gdy tylko je zamyka,coś
      ją budzi( hej,dlaczego mam usnąć sama?),rozbudza się i później jest
      już tak przemeczona,że trudno jej zasnąć i wtedy krzyczy.Wzięta na
      ręce w czasie tego krzyku usypia na rekach w sekundę,ale odkładana
      krzyczy jeszcze bardziej i tak w kółko. Usypia bez płaczu w chuście
      ale jak tylko chcę ja wyciągnąć i odłożyć momentalnie sie budzi a
      ciężko spać z dzieckiem w chuście:)Ja po prostu szukam dobrego
      sposobu na usypianie mojego dziecka. Metoda TH wydawała mi sie
      idealna,ale jak widzę nie zawsze sie sprawdza,chyba,że popełniam
      jakis błąd,którego nie widzę.
      • Gość: Joanna Re: co robię źle? IP: 193.162.192.* 25.07.08, 13:08

        Zawsze mnie zadziwia jak matki ufaja obcym ludziom a propos tak
        elementarnych rzeczy. Co sie stalo z naszym matczynym instyktem? Co
        sama uwazasz, tak w glebi duszy, jest najlepsze dla twojego
        dziecka??? Ty jako matka. I nie sugeruj sie TH czy tam inna super
        niana - my jako matki wiemy najlpiej.

        Wg mnie z tego co pozniej piszesz twoja malusia dzidzia juz sie
        boi. Ona chce byc blisko ciebie. Jest tak spragniona ciebie ze sie
        boi i reaguje placzem teraz na wszystko. Musisz dac jej to poczucie
        blisckosci teraz jeszcze bardziej.

        Moje znajome kiedys uzywaly metody Ferbera (chyba tak to sie nazywa)
        gdzie juz tak 4 mies. dziecko zostawia sie same w swoim pokoju i
        pozwala mu sie utulic placzem do snu. Matka nie wchodzi tylko czuwa
        przy drzwiach przez tak 3 dni az dzidzia sie przyzwyczaji. Dla mnie
        i wielu innych to najokrutniejsza metoda. Dziecka naturalna potrzeba
        jest potrzeba bycia blisko matki. Gdy tego brak moze dojsc do
        zaburzen emocjonalnch. Czytalam niedawno ze wg najnowszych badan ta
        metoda uszkadza neurony w mozgu dziecka (bo bycie samym i taki
        wydluzony placz wywoluje ogromny stres) i powoduje ze dzieci staje
        sie glupsze (mniej neuronow czyli mniej szarych komorek. I teraz
        pomysl - po jakie licho robic takie rzeczy wlasnemu dziecku??? Bo
        ekspert tak powiedziala???

        Moja rada - posluchaj swojego serca. I rob tak jak ono ci kaze.

        pozdrawiam
        • druuna Re: co robię źle? 25.07.08, 14:57
          Popieram w 100%! Po co mieć dziecko skoro nie chcemy się nim zajmować, (czyt.
          usypiać w ramionach bo rozumiem, że to może być męczące) a TH to wg mnie
          treserka dzieci a nie ekspertka :(
    • agusia19-84 Re: co robię źle? 25.07.08, 14:12
      Mała odłożona do łózeczka po 2 ziewnięciach leży
      > przez chwilę spokojnie,a po chwili zaczyna płakać, krzyczeć,zanosi
      > sie płaczem. A pózniej po 15 min do 45 usypia w zasadzie z
      > wyczerpania

      Nie miałabym sumienia słuchać jak moje 11 tygodniowe dziecko płacze
      przez 15 min, o 45 w ogóle nie wspomnę... przecież to maleństwo...
      A nie możesz spać z nią? Moze ona potrzzebuje bliskości mamy a nie
      durnych zasad?
    • benislawa Re: co robię źle? 25.07.08, 17:49
      Przykro miczytac Wasze odpowiedzi, które sugerują,że za mało kocham
      i przytulam moje dziecko. Widzę,że nikt nie zrozumiał mojego
      problemu.Problemem nie jest ,jak sugerujecie, niechęc do usypiania
      własnego dziecka na rękach, czy tez niechęć do spania z własnym
      dzieckiem, lecz to,że mała według mnie właśnie za często ( to słowo
      też Wam nie przypadnie do gustu) była noszona na rękach i nie
      potrafi sobie wyobrazić,że mogłaby spać inaczej niż w pionie (nie
      zasypiać, lecz spać)nawet lężąc obok nas na łózku. usypia dopiero
      jak wstanę z nią na rękach.Gdy ją kładę obok siebie, budzi sie,
      bo "przecież nie jestem na rękach".Według Was dla dobra dziecka
      powinnam tak spędzać 15 godzin na dobe? Ok, zrobiłabym to dla
      własnego dziecka,ale jak pisałam juz wcześniej szukam pomocy,gdyz
      córka ostatnio zaczęła sie już wiercić na rękach, było jej po prostu
      niewygodnie,gorąco( i niech nikt mi nie mówi,że powinna tak
      spać).Ufałam intuicji,myslałam tak jak wy,że jest za mała,żeby
      samodzielnie zasypiac,ale teraz widzę,że popełniłam błąd i teraz ona
      się męczy.Cieszę się,że macie dzieci,które kazdą zmianę przyjmują z
      łatwością,ale moja widocznie taka nie jest.Jeśli chcecie pomóc to
      czytajcie posty ze zrozumieniem.
      • annakate Re: co robię źle? 25.07.08, 19:15
        Jesli jesteś pewna, że pod dyktando Tracy Hogg czy jakiejś innej specjalistki
        robisz dobrze, to rób tak dalej. Jesli nie jesteś pewna - to sie nie nabzdyczaj,
        tylko posłuchaj rad i je przemyśl.

        Dziecko to nie pralka, że weźmiesz instrukcję obsługi i punkt po punkcie
        będziesz włączać kolejne programy. nawet pralki są rózne, dzieci tym bardziej.
        Jedna mają większą potrzebe bliskości inne mniejszą.

        Rozumiem, że noszenie dziecka na rękach jest dla ciebie męczące, ale spróbuj
        usiąść z maluszkiem w fotelu, może bujanym jak masz i kołysać, a jak nie to
        chociaż przytulaj jak najwięcej, widocznie tego właśnie mu najbardziej potrzeba.
        Albo połóż się w pozycji półleżącej, przytul malutką brzuch do brzucha, a jak
        tak będzie niewygodnie, to ugnij nogi w kolanach, połóz ją na swoich nogach
        (nóżki przy twoim brzuchu, główka przy kolanach) kołysz ją i powoli prostuj nogi
        jak zaśnie, wtedy przejście w poziom będzie płynne. Kombinuj, słuchaj swojej
        intuicji. Nie wyobrażam sobie natomiast stania trzy kwadranse nad płaczącym
        maleństwem. To bestialstwo.
    • Gość: Skorpi Re: co robię źle? IP: *.range81-157.btcentralplus.com 27.07.08, 15:49
      Przyszła mi do głowy inna sprawa... Jeśli mała nie chce spać w pozycji poziomej
      może problem jest np. z oddychaniem a nie samodzielnym zasypianiem jako takim.
      Jeśli dziecko ma jakiąś infekcję uszu bądź zatkany nosek będzie rozbudzać się
      zawsze po położeniu "w poziomie", bo po prostu bardzo trudno jej złapać oddech
      (wydzielina z nosa dostaje się do gardła) albo coś ją boli (uszy). Może warto
      sprawdzić u pediatry, czy Twój problem z usypianiem nie ma takiego banalnego
      podłoża. Twoje początkowe działania mogły wzmóc problem nakładając dodatkowo
      strach i stres jak już pisały dziewczyny w poprzednich postach.
    • benislawa Re: co robię źle? 27.07.08, 18:05
      Dzieki za podpowiedź,ale to nie o to chodzi.Mała jest przebadana
      zarówno przez pediatrę i laryngologa.Jak juz zaśnie to nie wybudza
      się,w nocy też ładnie śpi.Gdyby był tom problem z pozycja poziomą to
      nie protestowłaby przy odrywania się jej ciałka od mamy lub
      taty:).Jak na razie chyba jest coraz lepiej,zarzuciłam metodę
      TH,kłae też małą do łóżeczka szybciej jak nie jest przemęczona,
      wycisza ją szumienie,a ostatnio usnęła bez płaczu z uśmiechem na
      ustach:)
      • kiecha3 Re: co robię źle? 27.07.08, 20:49
        a moze nie zostawiaj małej z poczuciem osamotnienia.. tylko trzymaj np rękę na
        jej brzuszku, ramionku.. niech czuje obecnośc mamy..
      • Gość: Joanna Re: co robię źle? IP: 193.162.192.* 28.07.08, 09:21
        Benislawa

        Sluchaj swojego serca :) Pomysl o tym ze tak Mala istotka kocha cie
        bezgranicznie, przez 9 m-scy byla pod twoim serduszkiem, i chce byc
        blisko ciebie. Ty i tata jestescie jej calym swiatem :)

        I pomysl tez ze ona nie bedzie taka malutka zawsze. Ktoregos dnia
        dorosnie i nie bedzie dzieckiem i wtedy nie pozwoli ci sie
        przytulac, wiec wykorzystuj to ze jest taka malym kochanym aniolkiem
        i chce byc przy tobie, bo to juz nigdy nie wroci jakbys teraz to
        przegapila :)

        Moj prawie 3-latek spi ze mna i jest takim malym rozkoszniakiem :) I
        tez mialam tak ze marzylam o tym by sie porzadnie wyspac ale teraz
        to spanie z nim to najpiekniejsza chwila mego dnia. One tak fajnie
        pachna i takie sa malusie :)

        Benislawa - powodzenia i sluchaj swojego matczynego instynktu :)
        • verdana Re: co robię źle? 28.07.08, 18:27
          Gdybym słuchała swojego instynktu, to dziecko spałoby w
          najodleglejszym pokoju w domu, najlepiej dźwiękoszczelnym. Nie kazda
          matka uwielbia być budzona w nocy - moj instynkt wskazywał, ze matka
          powinna być w miarę przytomna w dzień.
          Nie róbmy z niemowlęctwa przesłodzonej idylli, czasem jest ono
          mieszanką idylli i koszmaru. Z przewagą koszmaru.
          Ja tam wolę nastolatki, nawet jesli już nie chca ze mna spać.
          • Gość: Joanna Re: co robię źle? IP: *.chello.pl 28.07.08, 20:11
            To ja mam chyba jakies cudowne dziecko :) No moze z wyjatkiem jak
            mialo kolki i darlo sie wnieboglosy przez pol nocy. Nawet jazdy
            sachochodem w siodelku nie pomagaly. I jakos mi nie wpadlo do glowy
            zostawiac jej samej...

            Moze i to idylla ale tysiac razy lepsza niz uzeranie sie z
            nastolatkiem :)
            • Gość: Joanna Re: co robię źle? IP: *.chello.pl 28.07.08, 20:15
              Wiecie co? Teraz mi sie przypomnialo ze jak bylam na macierzynskim
              to wolalam jak moje dziecie spalo w lozku bo mialam czasami
              wszystkieog serdecznie dosc. Teraz jak pracuje to wole jak spi ze
              mna :) I chyba to dobre ze pracuje bo jak wracam do domu to tesknie
              za moim aniolkiem. No ale ono ma prawie 3 latka to juz nie takie
              malusie jak Benislawy...
              • Gość: Katarzyna Re: co robię źle? IP: *.de.ibm.com 30.07.08, 09:46
                Joanna, popieram Ciebie w 100% . Nie ma nic przyjemniejszego od
                małego kochanego ciałka spiącego obok, i pomimo tego że od 4-ch
                latek sie nie wysypiam to uwielbiam jak mały spi obok mnie, albo jak
                przylatuje z rana budzić nas. I co z tego, że budzi się o stałej
                porze: 6.00 rano, nawet w niedziele i swieta.
                A tak ogólnie jestem zdania, że po to nas matka natura wyposażyła w
                cóś takiego jak instynkt macierzyński, żeby z niego korzystać
                • dorotakatarzyna Re: co robię źle? 31.07.08, 23:32


                  "Nie ma nic przyjemniejszego od
                  > małego kochanego ciałka spiącego obok, i pomimo tego że od 4-ch
                  > latek sie nie wysypiam to uwielbiam jak mały spi obok mnie"

                  Do czasu dziewczyny, do czasu... Mój syn tak przylatywał do 9 roku życia i kładł
                  się w nogach. Czasami budziłam się rano, i było nas w łóżku pięcioro...
                  Najmłodszą tez rozpuściłam - zaczęłam ją brać do łóżka jak miała pół roku - i
                  juz tam została. Nie dało się jej pozbyć. Mąż nie był zadowolony - mała pomiędzy
                  nami prawie do piątych urodzin, bo kiepskie warunki mieszkaniowe. Sytuację
                  zmieniła dopiero przeprowadzka, a i teraz młoda przybiega prawie co noc...
                  Podsumowując - przyjemniejsze od "małego ciałka" jest wyspanie sie we własnym
                  łóżku, z własnym mężem ;)
    • cosmopi Re: co robię źle? 28.07.08, 18:59
      Witam
      Ja rowniez miala ten problem.Moja mala byla dosc trudnym dzieckiem,
      caly czas plakala nam i nigdy nie byla zadowolona.Wiec zaczelismy
      nosic na rekach i kolysac do snu...lulac itd...Wytrzymalam 8 m-
      c.Poprostu kregoslup mi "pekal".Lekarz mi powiedzial zostawic niech
      placze, po jakims czasie zagladac czy wszystko w porzadku i znowu
      zostawic.Dlugo sie bilam z myslami , ale tak zrobilam..Trwalo z 2
      tygodnie, mala na poczatku plakala, potem sie bawila az wrescie
      usnela.Dzis ma 2 latka i nadal sie zdaza ze nie moze usnac i placze,
      wowczas zostawiam ja sama, nawet nie wchodze, chyba ze np.zawola ze
      chce pic.Wydaje mi sie ze trzeba duzo cierpliwosci w oduczeniu
      danego nawyku.
      Pozdrawiam.
      • mamadwochchlopow Re: co robię źle? 30.07.08, 22:25
        Benislawo,
        Moj syn tez mial problemy z zasypianiem. W pewnym momencie, tak jak u Ciebie,
        nic juz nie dzialalo. Ale mial wtedy 6-miesiecy, a w tym wieku podobno dzieci sa
        juz zdolne nauczyc sie same zasypiac. Nauczyl sie dosyc szyko, chociaz
        oczywiscie nie obeszlo sie bez placzu. Nie bylo innego wyjscia. Natomiast
        wczesniej, jak moj syn budzil sie w momencie odkladania go do lozeczka (usypiany
        byl na reku) podkurczalam mu nozki i ukladalam kocyk, zeby sie nie przesunely. W
        jego przypadku to pomoglo, bo jak sadze budzil sie przez brzuszek. A probowalas
        ukladac coreczke w roznych pozycjach? Moze na boku spalo by sie jej lepiej?
        Kazde dziecko jest inne i na kazde dziala co innego.
        Co do komentarzy innych mam, mam na mysli te wymyslajace Ci od zlych matek,
        puszczaj je miedzy uszami. Brakuje im empatii i wyobrazni. Szkoda wysilku, zeby
        z nimi dyskutowac.
        Pozdrawiam i powodzenia! Na pewno cos zadziala.
    • jusma Re: co robię źle? 03.08.08, 02:39
      Zgadzam się z tym, żeby porady ekspertów odłozyć na bok i zaufać własnym odczuciom.
      W całej tej historii wydaje mi się jeszcze ważny dwutygodniowy pobyt w szpitalu
      o którym pisałaś w pierwszym poście. Dla nawet tak maleńkiego dziecka to
      olbrzymi niewyobrażalny stres - ktoś je kłuje, wybudza itd. itp. Ono potem długo
      dłużej niż się nam wydaje, potrzebuje być blisko, by odzyskac naruszone poczucie
      bezpieczeństwa. Sama to przeszłam z córcią szpital w jej drugim tygodniu życia i
      w naszym przypadku ten pobyt w szpitalu ciągnał się za nami dość długo, choć był
      krótszy niż Wasz. Na Twoim miejscu dawałabym dziecku to czego się domaga = czego
      potrzebuje, czyli maksimum bliskości, żadne tam odkładanie i czekanie aż się
      uspokoi.
      Upewnij się też czy córka nie ma kolek. U nas była to, poza potrzebą bliskości,
      druga przyczyna płaczu.
Pełna wersja