jak pomóc prawie 2 letniemu dziecku- żłobek!

04.08.08, 14:46
Chodzi mi o pomoc z adaptacji, jak to zrobić żeby dla bąbla taka drastyczna
zmiana była jak najmniej bolesna?
Dodam że synek jak dotąd był w domu - do południa opiekowal sie nim tato,
dziadek zabieral na spacery, popoludnia z mama więc zasadniczo druga część
dnia zostaje bez zmian ;)
Zaplanowałam tydzień urlopu żeby pochodzić z synkiem, proszę o jakieś
konstruktywne rady bo im bliżej września tym większego mam pietra.
    • ewa.ulrich-zaleska Re: jak pomóc prawie 2 letniemu dziecku- żłobek! 04.08.08, 22:34
      Witam
      Ważne jest nastawienie Mamy i nie ”zarażanie” swoimi obawami
      dziecka. Dlatego warto by do żłobka odprowadzał ten rodzic, który
      poradzi sobie z rozstaniem.
      To co można zrobić:
      - wspierać samodzielność dziecka (samodzielne dzieci szybciej dają
      sobie rade w nowej sytuacji)
      - umożliwić kontakt z innymi dziećmi
      - przyzwyczaić do pozostawania pod opieką innych dorosłych
      - pozwolić poznać żłobek i Panie opiekunki
      - stopniowo wydłużać czas pobytu dziecka w żłobku
      - nie przedłużać pożegnań
      - zostawiać i odbierać maluch ze żłobka z uśmiechem na twarzy tak by
      czuł, że to co się dzieje nie jest niczym złym
      - dać mu czas na adaptacje
      To takie ogólne wskazówki. Pierwsze rozstania najczęściej odbywają
      się ze łzami w oczach ale większość dzieci szybko przystosowuje się
      do nowej sytuacji.
      Warto zerknąć:
      www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79340,2816545.html
      www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79340,3871889.html
      www.edziecko.pl/rodzice/1,79360,3786470.html
      E U-Z
      • a_neya Re: jak pomóc prawie 2 letniemu dziecku- żłobek! 05.08.08, 11:25
        Serdecznie dziękuję za wskazówki, na pewno wezmę sobie do serca Pani rady.
        Lektura wskazanych artykułów też mi sporo rozjaśniła w głowie.
        Po pierwsze muszę zapanować nad swoim przerażeniem :)
        Trochę się martwię,że ten mój tydzień urlopu to trochę mało żeby pomóc dziecku w
        adaptacji... trzeba będzie zaangażować resztę rodzinki.
        Moje zmartwienie dodatkowo potęguje fakt,że synek nie lubi dużych skupisk dzieci
        co widać wyraźnie na placach zabaw. Fajnie się bawi w piaskownicy czy na
        zjeżdżalni do czasu kiedy pojawią się inne dzieci - wtedy ucieka w inne miejsce
        albo pędzi do mnie.
        Jak go oswoić z dziećmi i gwarem z tym związanym? On od małego boi się
        wszystkiego co głośne.
        • Gość: Halina Re: jak pomóc prawie 2 letniemu dziecku- żłobek! IP: *.kuzniapolska.com 05.08.08, 12:50
          Mój synek również od września idzie do żłobka. I też zaczynam mieć
          różne obawy... To chyba nieuniknione :)
          Mamy problem z zasypianiem w południe. Igor zasypia jedynie w wózku
          na spacerze. Każda próba "przestawienia" go kończy się histerią. W
          niedzielę krzyki trwały półtorej godziny...
          Ale ... będzie dobrze. Trzymam kciuki za nasze dzieciaczki.
    • Gość: Grażka Re: jak pomóc prawie 2 letniemu dziecku- żłobek! IP: *.acn.waw.pl 05.08.08, 13:36
      Witam
      Nasz synek poszedł do żłobka jak miał roczek. Razem z nim zanieśliśmy jego ulubionego pluszaka-przytulankę i kołderkę w którą bardzo lubi się tulić. Myślę że bardzo mu to pomogło. Nie czuł się oderwany od wszystkiego co mu znane, bo jego ulubione "przytulańce" były z nim.Mielismy też szczęście bo trafiliśmy do dobrego żłobka gdzie Panie bardzo kochają nasze dzieci.
      Życzę powodzenia Grażyna
    • ewa.ulrich-zaleska Re: jak pomóc prawie 2 letniemu dziecku- żłobek! 05.08.08, 16:47
      Dziewczyny
      Pierwsze rozstania są trudne i dla dziecka i dla Mamy i tak to już
      jest. Ja również przez to przechodziłam i nie obyło się bez łez. Na
      szczęście jest to pewien okres który mija i zarówno dziecko jak i
      Mama uczą się funkcjonować w nowej sytuacji. Czasem nawet nasze
      maluchy szybciej przyzwyczajają się do rozstań niż my dorośli i
      fajnie spędzają czas w żłobku czy przedszkolu.
      Warto jej popracować ze sobą i z dzieckiem i zaczekać na to co
      przyniesie „wrzesień” a wtedy będziemy się cieszyć lub martwić.
      Trzymam za Was i wasze maluchy kciuki i czekam na wrześniowe
      wrażenia – piszcie!
      E u-z
Pełna wersja