luna333
16.08.08, 16:16
sytuacja - jesteśmy w przedszkolu na zajęciach integracyjnych - adaptacyjnych - zabawki niby wspólne - młody łapie za zabawkę i się nią bawi nagle podbiega chłopczyk i próbuje mu wyrwać tą zabawkę - młody reaguje - daje mu z piąchy w głowę/ są obie mamy czyli ja i mama tego chłopca ja tłumaczę synkowi że nie wolno bić ale z drugiej strony to jakby mnie ktoś napadł i próbował wyrwać toprebkę to też bym mu kopa sprzedała - mama chłopca nie reaguje na to że jej dziecko wyrywa zabawkę innemu tylko karci mojego synka za to że tamtemu przywalił no i co ja mam zrobić?? mam ochotę powiedzieć tej babce że skoro nie nauczyła dzieciaczka że nie wolno kumuś zabierać zabawek to niech nie strofuje że młody tylko odgonił konkurenta - ale jak to zrobić - jeśli młodego będę strofować że walnął chłopca to on pomyśli że ma oddać wszystko co tylko ktoś inny chce/ już sama nie wiem - wychowawczyni w końcu zwróciła się do obu chłopców że ty nie będziesz zabierać a ty nie będziesz bić (super babka i cieszę się że będzie jego wychowawczynią)- potem matka tego chłopca patrzyła na mnie przysłowiowym "wilkiem" ale jak ja mam uczyć dziecko zachowań pro-społecznych skoro inni się do nich nie stosują i widzą negatywne zachowaniq u innych? młody został zaczepiony agresywnie i agresywnie odreagował - uczę go by najpierw komunikował słownie - nie zabieraj, nie psuj itp ale jeśli inna mama nie uczy tego samego to na co zdają się moje wysiłki? nie chcę wychować dupkowatego dziecka które będzie wszystko oddawać bo inne dziecko jest źle wychowane, nie chcę też by bił dzieci ale szczerze mówiąc jeśli ktoś mu coś wyrywa to wolę żeby walnął niż żeby oddał od tak bo ktoś chce mu zabrać/ zawsze uczyłam że trzeba poczekać na swoją kolej, ze trzeba zapytać czy można sięczymś pobawić i po zabawie podziękować i oddać właścicielowi