Problem z dzieckiem ale przede wszystkim z mężem

IP: *.cust.tele2.pl 17.08.08, 20:58
Właściwie to nie wiem czy dobrze robię że tu piszę i to w tej
rubryce a nie wiem czy nie w innej.
Tak naprawdę to mam problem z mężem.
Jesteśmy małżeństwem od 5 lat i mamy teraz 10miesięczną córeczkę,
ale od początku sama muszę się Nią zajmować. Mąż powiedział mi przed
porodem że on się dzieckiem nie będzie zajmował (i słowa dotrzymał),
to zastanawiam się po co on je chciał.

Ale może od początku.

Mąż pracuje (ja niestety na razie nie) do 15/16 ale jak tylko
przychodzi z pracy to ważniejsze dla niego jest telewizja albo gra
na komputerze.
Gdy gdzieś wychodziliśmy to odliczałam godziny aby być na czas by
Małą móc nakarmić piersią (teraz butla), a mąż miał "totalny olew"
na to i kazał mi się nie denerwować.
Muszę Małą sama przewiniąć, sama wykąpać i w nocy do niej musze też
ja wstawać. Nie zdarzyło się ani razu żeby on ją chociaż przewinął.
Teraz okazało się że będziemy mieli drugie dziecko. Dla mnie to
trochę za szybko, ale mąż się cieszy. Gdy się dowiedziałam o tym to
zrobiłam dziką awanturę i płakałam dwa dni.
Co prawda mieszkamy z teściami (oni na dole), ale oni zajmują się
Małą tylko wtedy gdy ja musze gdzieś wyjść, teraz np. do lekarza lub
pozałatwiać jakieś inne sprawy, ale co prawda są trochę staromodni i
też się wszystkiego czepiają, że nie tak robię jak powinnam.
Zastanawiam się czy tak teściowa go wychowała, a może niech
przyjdzie zamieszkać na górę i niech zobaczy synka w akcji gdy nic
nie robi, chociaż myślę że pewnie gdyby była Mama to od razu by się
nią zajął.
Ja już nie wyrabiam. Proszę pomóżcie mi co mam z tym zrobić, jak
mam sobie pomóc.
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Problem z dzieckiem ale przede wszystkim z mę 17.08.08, 21:56
      Witam
      Zapraszam na forum :
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=898
      Myślę, że dobrze Pani robi szukając pomocy – opieka nad 2 malutkich
      dzieci bywa wyczerpująca. Warto spróbować popracować nad relacjami w
      rodzinie tak by wszyscy czóli się w niej dobrze.
      Pozdrawiam
      E U-Z
      • Gość: gość Re: Problem z dzieckiem ale przede wszystkim z mę IP: *.aster.pl 28.08.08, 21:52
        pani psycholog! czuć się - u zwykłe!!!
    • scher Re: Problem z dzieckiem ale przede wszystkim z mę 17.08.08, 23:21
      Gość portalu: agata_k_23 napisał(a):

      > to zastanawiam się po co on je chciał.

      > Teraz okazało się że będziemy mieli drugie dziecko. Dla mnie to
      > trochę za szybko, ale mąż się cieszy. Gdy się dowiedziałam o tym
      > to zrobiłam dziką awanturę

      > Zastanawiam się czy tak teściowa go wychowała, a może niech
      > przyjdzie zamieszkać na górę i niech zobaczy synka w akcji gdy nic
      > nie robi

      Ja nie jestem terapeutą i nie wiem, co ci radzić, ale - jako mężczyzna - ostrzegam, że twój styl mówienia o tym (złośliwe, ironiczne, awanturnicze biadolenie) może w typowym mężczyźnie budzić tylko bunt i zdenerwowanie.
      • natkos1 Re: Problem z dzieckiem ale przede wszystkim z mę 18.08.08, 05:11
        hej, ja mam podobny problem, choc chyba nie jest az tak zle... W moim przypadku
        jest gorzej miedzy nami jako para, malzenstwem choc jako miedzy rodzicami nie
        jest lepiej.Genralnie wciaz muze walczyc z moim mezem o wsyztsko co dotyczy
        dziecka.On sie upiera, choc tak naprawde nie wie dlaczego, chyba tylko by zrobic
        mi na zlosc i na przekor. Godzinne spokojne rozmowy, albo krzyki nic nie
        pomagajaw przypadku karmienia roczniaka frytakmi, bita smietana,pojenia go
        nierozcienczanym sokiem, faszerowania ,,smieciami'' pomimo moich wykladow nt.
        zdrowego zywienia, kladzenia spac o przywoitej godzinie (najpozniej 20) itp. On
        pracuje do 16, ja rowniez ale tylko w weekendy.Weekend jest dla mnie najgoszym
        okresem, co drugi tydzien sie zdarza,ze Maly jest w pizamie i nic poza jogurtem
        nie jadl do popoludnia,albo wracam po 19 i sie oakzuje,ze nie jadl w ogole
        obiadu! Jedynym jego obowiazkiem przy synku jest kapiel i wlasnie musze go
        prosic i przypominac mu codziennie CODZIENNIE,az wkoncu synek laduje w lozku o
        21:30 , moj maz usypia go na naszym lozku i uczy takie zasypiania.Juz mu
        powiedzialam,ze synek bedzie mial 10 lat i wciaz nie bedzie mogl zasnac, tylko
        przytulony do taty.GLUPOTA MAKSYMALNA! Nie myje mu zabkow, nie myje rak przed
        jedzeniem nawet jak synek ,,bawi sie'' w muszli klozetowej! itp, itd

        Ale moj maz takie bledy popelnia codzeinnie,zupelnie jaby to robil celowo a nie
        przypadkowo,niczego sie nie uczy, nie slucha ani mnie ani nawet rad pediatry ,
        podsuwam mu ksiazki o wychowaniu dzieci, nie czyta...nie wiem jak dorosla osoba
        moze tak sie zachowywac???
        Pocieszeniem ejst fakt,ze mamy synka, bo jakby byla coreczka to tez mowil,ze jej
        nie bedzie przewijac ani kapac. A nie mamy zadnej rodzinyw poblizu, zadnej
        pomocy, bylabym zupelnie sama.Dlatego jestem pewna.ze w najblizszym czasie
        drugiego dziecka miec nie bede chociaz bym bardzo chciala...
        • catrinn Re; do gacusia1 i scher 19.08.08, 12:30
          nie ma teraz sensu sprzeczać się kto ma się zmienić bo faktycznie są różne
          przypadki. Chciałabym tylko zauważyć, że to jak zachowują się kobiety i faceci
          zależy moim zdaniem od nas rodziców bo dziewczynce kupujemy lalki jakieś gadżety
          domowe w stylu kuchnie, garnki i nawet nieświadomie uczymy już je że kobieta ma
          gotować zajmować się dzieckiem i domem, a chłopcom kupujemy samochody, jakieś
          warsztaty, młotki, śrubokręty, bo jak damy chłopcu lalkę to mówią że to
          nienormalne. Nie we wszystkich rodzinach tak jest, ale na pewno jest tak w
          większości. pozdrawiam serdecznie :)
          • scher Re: Re; do gacusia1 i scher 19.08.08, 13:10
            catrinn napisała:

            > dziewczynce kupujemy lalki jakieś gadżety domowe w stylu kuchnie,
            > garnki i nawet nieświadomie uczymy już je że kobieta ma
            > gotować zajmować się dzieckiem i domem, a chłopcom kupujemy
            > samochody, jakieś warsztaty, młotki, śrubokręty

            Spróbuj dać moim synom lalkę - wyśmieją cię. Nikt im nigdy nie zabraniał bawić się lalkami, ale jakoś nie przejawiają zainteresowania. Nawet w przedszkolu, gdzie lalek jest multum.

            Więc to nie jest wtłaczanie dzieci przez rodziców w stereotypowe role płciowe, to odpowiedź na naturalne potrzeby i zainteresowania większości dziewczynek oraz większości chłopców.

            Nie miejmy rodziców od razu za głupców, bo feministki ukuły kiedyś tam jakąś tam teoryjkę.
          • Gość: zyga Re: Re; do gacusia1 i scher IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.08, 14:20
            bez przesady to że dziewczynki bawią się garnkami a chłopcy
            samochodami nie ma nic wspólnego z tym kim jesteśmy później. To styl
            wyniesiony z domu, przede wszystkim, nawet nieświadomie jesteśmy
            odbiciem naszych rodziców. Ja rówwnież nie mogę sie pochwaić tym że
            mój mąż jest super, wszystko co robi z naszą córką jest wynikiem
            mojego notorycznego gadania. Ale u nego w domu ojciec też nie
            uczestniczył w niczym co było związane z dziećmi , do tej pory nie
            rozmawiają i stąd to wszystko a nie z tego że bawimy się tym albo
            innym!!
      • gacusia1 scher 18.08.08, 06:12
        Powiedz mi,kto to jest "typowy mezczyzna"?
        "złośliwe, ironiczne, awanturnicze biadolenie
        może w typowym mężczyźnie budzić tylko bunt i zdenerwowanie."
        Co radzisz w tej sytuacji,gdy "typowy mezczyzna" wymigal sie od
        wszelkich obowiazkow zwiazanych z opieka i wychowaniem potomka?
        Czy "typowy mezczyzna" jest az tak infantylny, niedojrzaly,
        nieodpowiedzialny,ze robi swojej "biadolacej" zonie na zlosc,buntuje
        sie a jego BUNT odbija sie na rodzinie?
        Czy "typowy mezczyzna" nie powinien POMOC zamiast BUNTOWAC sie i
        DENERWOWAC?
        Och,jak ja "kocham" TYPOWYCH MEZCZYZN...wrrrrrrrrrrrrr!!! .-)))
        • scher Re: scher 18.08.08, 09:49
          gacusia1 napisała:

          > Co radzisz w tej sytuacji,gdy "typowy mezczyzna" wymigal sie od
          > wszelkich obowiazkow zwiazanych z opieka i wychowaniem potomka?

          Nie wiem. Zwróciłem tylko uwagę, że w stylu "a może niech przyjdzie zamieszkać
          na górę i niech zobaczy synka w akcji" to kobieta się na pewno z mężczyzną nie
          dogada. To droga donikąd.

          Albo niech zmieni styl (gdy jej zależy), albo męża.
          • gacusia1 Re: scher 18.08.08, 16:16
            Dlaczego ONA ma zmieniac styl? Dlaczego to ZNOW kobieta ma sie
            uginac i przypodobac? Facet pozostanie niezmienny i Ty,Scher o tym
            dobrze wiesz ,-)
            • scher Re: scher 18.08.08, 19:17
              gacusia1 napisała:

              > Dlaczego ONA ma zmieniać styl?

              Bo to ona napisała z prośbą o radę. Gdyby napisał jej mąż, tobym mu powiedział: weź, facet, od czasu do czasu rusz tyłek z kanapy, jak chcesz mieć w domu pięknie kwitnącą żonę i kochankę!

              > Dlaczego to ZNOW kobieta ma się uginac i przypodobac?

              Twoje spojrzenie na mężczyzn jest skażone stereotypami na temat płci i złymi osobistymi doświadczeniami.

              Jest wiele rodzin, w których cierpi mężczyzna, bo ma żonę heterę, a nie potrafi od niej odejść. Dlatego oszczędź mi feministycznych historyjek o tym, kto "zawsze" i kto "znów".
              • gacusia1 Re: scher 19.08.08, 03:10
                To nie feministyczne historyjki,to szara rzeczywistosc,to
                przewazajaca wiekszosc przypadkow.Nie przecze,ze mezczyzni tez
                trafiaja na ZLE kobiety.Tyle,ze watek dotyczy ZLEGO mezczyzny.
                A tu masz racje "Twoje spojrzenie na mężczyzn jest skażone.....
                złymi obistymi doświadczeniami."
                Gdyby tak nie bylo,pewnie pisalabym,ze to chwilowy "niedowlad"
                faceta .-)))))
                • scher Re: scher 19.08.08, 13:17
                  gacusia1 napisała:

                  > Tyle,ze watek dotyczy ZLEGO mezczyzny.

                  Nie wyciągałbym pochopnych wniosków. Na razie widzę tylko, że dwoje dorosłych ludzi ma różne wyobrażenie na temat podziału obowiązków domowych.
    • gacusia1 Biedulko... .-) 18.08.08, 06:02
      To chociaz masz to szczescie,ze Ci maz szczerze powiedzial,ze
      zajmowac sie dzieckiem nie bedzie .-))))))
      Wiele,oj wiele jest kobiet,ktorym maz nigdy tego nie powiedzial a
      jak zona ma pretensje,to jeszcze powie,ze ONA przeciez nic nie robi
      calymi dniami i nie zarabia,a ON ciezko pracuje na rodzine...
      Twoja ciaza to Twoje zaniedbanie(jesli nie chcialas
      dziecka,antykoncepcja sie klania).
      Pewnie maz mial wzorzec w domu-ojciec w pracy,matka przy dzieciach i
      garach-standard.
    • catrinn Re: Problem z dzieckiem ale przede wszystkim z mę 19.08.08, 12:01
      tez byłam załamana jak zaszłam z drugim dzieckiem w ciążę i nie mówcie mi o
      antykoncep. bo jestem w tym procencie kobiet które nie mogą jej stosować.Sama
      musiałam wychowywać dwoje maluszków bo tatuś zawsze po pracy był zmęczony, ale
      teraz jest trochę inaczej bo dzieci są bardziej samodzielne i można się z nimi
      trochę powygłupiać, nawet razem grają na komputerze, oglądają bajki. Także życzę
      Ci cierpliwości i wierze że dasz rade a uśmiech i osiągnięcia dzieci wynagrodzą
      Ci trud jaki włożysz w ich wychowanie, to Ty będziesz widzieć pierwszy uśmiech
      który będzie tylko dla Ciebie.POWODZENIA.
      • Gość: dunka1980 Re: Problem z dzieckiem ale przede wszystkim z mę IP: *.chello.pl 19.08.08, 16:56
        catrinn napisała:

        > tez byłam załamana jak zaszłam z drugim dzieckiem w ciążę i nie mówcie mi o
        > antykoncep. bo jestem w tym procencie kobiet które nie mogą jej stosować.

        <lol>
        dodasz coś jeszcze ?
    • Gość: Karolina Re: Problem z dzieckiem ale przede wszystkim z mę IP: 87.204.211.* 20.08.08, 10:21
      Skąd my to znamy...:-(
      Po 8 godzinach przychodzi z pracy, siada przed kompem
      Przychodzi z pracy i idzie spać, bo zmęczony (nie pracuje jako
      górnik)
      Przychodzi z pracy i włącza Xboxa
      Nie dał dziecku jeść, bo nic nie było w lodówce
      Nie dał dziecku obiadu, bo dziecko nie wiedziało na co ma ochotę
      Nie poszedł do kina, bo nie wie co grają
      Na basen nie pojechali, bo samochód się popsuł a tramwajem jeździć
      nie będzie
      Nie pozmywał przez tydzień naszej nieobecności bo to ja zostawiłam
      brudne gary przed wyjazdem na wakacje z dzieckiem
      Nie poszli na basen bo nie mógł znaleźć klapka
      Nie odrobili lekcji bo dziecko powiedziało że chce odrabiać ze mną
      Odzywa się po chamsku, bo ma prawo, "bo jest emocjonalny"
      Nie kupił dziecku spodni, bo nie chciało przymierzyć
      Mały odrabiał lekcje przy włączonym tv, bo jak mówił żeby wyłączyć
      to dziecko nie chciało
      Nie popłacił rachunków bo nie wie ile się płaci za czynsz
      Nie zaprosił nigdy na kawę, bo nie mówiłam że mam ochotę


      Itd itp
      nie będę pisać, co było gdy dziecko było małe, bo szkoda słów

      To nie jest biadolenie.
      Po pewnym czasie odkrywamy, że nic już nas nie łączy z tym
      człowiekiem, że dzień po dniu uczucie miłości zmienia się w żal,
      rozgoryczenie a na koniec obojętność.
      I tylko pozostaje pytanie - dlaczego?



      • Gość: lala Re: Problem z dzieckiem ale przede wszystkim z mę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.08, 14:40
        mam tylko pytanie, ponieważ zorientowałam się że u Ciebie trochę to
        już czasu trwa, czy po jakimś czasie przychodzi spokój, bo ja jestem
        w fazie żalu, że jestem z tym człowiekiem, że zdecydowałam się go
        poślubić, a najgorsze jest to że nawet nie pamiętam tych dobrych
        chwil, i zastanawiam się czy po jakimś czasie zmieni się na lepsze,
        czy będzie się bardziej psuło.
        • Gość: Karolina Re: Problem z dzieckiem ale przede wszystkim z mę IP: 87.204.211.* 26.08.08, 12:01
          Trwało to 8 lat. 2 lata temu zdecydowałam się odejść. Małżonek
          zapewniał, że kocha i mu zależy, ale nie zrobił zupełnie nic.
          Czekałam, prosiłam o większe zaangażowanie się w wychowanie dziecka,
          o przełamanie tego lenistwa. Nic z tego. To nie jest zły człowiek,
          ale nie jest w stanie przeskoczyć samego siebie. Wzajemne pretensje
          i żale spowodowały, że nie potrafimy być razem, zaufać sobie
          nawzajem. W końcu mąż równiez stwierdził, że to bez sensu. Zresztą
          był nawet zadowolony, bo od razu zaczął wyliczać jakie zabawki sobie
          kupi, gdy sprzeda mieszkanie (zmieni samochód, aparat fotograficzny,
          pojeździ sobie po świecie - jednym słowem same plusy).
          Wiem, że dla dziecka nasza wyprowadzka z domu będzie szokiem i
          bardzo trudnym przeżyciem, ale nie widzę możliwości tworzyć coś z
          człowiekiem, którego już nie kocham i z którym nic mnie już nie
          łączy. Myślę, że wszystkim będzie żyło się lepiej gdy nikt na nikogo
          już nie będzie warczał, burczał, brzydko się odzywał. Widzę jak ten
          maluch bierze przykład z ojca - rozrzuca rzeczy po domu, nie chce mu
          się wyjść ze mną do sklepu, nie sprzątnie po sobie gdy mu się coś
          rozleje, robi dokładnie to co jego ojciec. I powtarza również za
          nim, że po co ma to robić, przecież ja od tego jestem. Nie chcę żeby
          dziecko nauczyło się, że kobieta to sprzątaczka a ono za nic nie
          musi odpowiadać i za nic nie ponosi odpowiedzialności. Nie chcę żeby
          było jak jego ojciec.
          Tych dobrych chwil też nie pamiętam. Pewnie na to potrzeba czasu.
          Gdy już od nowa ułożę sobie życie, pewnie przyjdzie czas gdy spojrzę
          na to wszystko z dystansu, przyjdzie spokój a żal gdzieś minie.
          Spotkało mnie jednak coś wspaniałego w ciągu tych 8 lat - mam tego
          malucha i możliwość wprowadzania w świat małego człowieczka jest
          czymś naprawdę cudownym. Bez męża tego dzieciaka by nie było :-)
          • Gość: lala Re: Problem z dzieckiem ale przede wszystkim z mę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.08, 10:24
            zgadzam się z Tobą że bez niego nie byłoby tego cudu. My też mamy 13
            miesięczną córeczkę i też nie chcę żeby była świadkiem tego
            wszystkiego, ja znowu mam inny problem. Nie narzeka na mnie nie mówi
            że jestem od sprzątania itp sam nawet sprząta do tego stopnia że jak
            coś gotujje to on wchodzi i sprząta, ale wkurza mnie w nim to że z
            byle powodu się denerwuje i zaczyna się denerwować jak mała płacze,
            nie przebierając przy tym w słowach, PRZERAŻA MNIE TO!!!!!!!
            Wszystko co kupię do domu jest złe firanki - po co?, co chcę kupic
            nowego to po co? mam dosyć zazdroszczę Ci że przynajmniej Twój
            stweirdził że jednak będzie lepiej jak będziecie osobno mój nawet
            nie chce o tym wspominać. Ja to już bym odeszła ale on w ogóle nie
            reaguje wczoraj powiedziałam mu że skoro nie chce się rozstać to
            pójdźmy do poradni małżeńskiej a on ograniczony mówi że przecież nie
            jest idiotą no przecież walnąć i patrzyć czy równo
            puchnie.Chciałabym sie rozstać i jeszcze wierzę że będę kiedyś
            szczęśliwa. Mówisz że to trwało 8 lat u mnie to trwa 1,5 roku
            jeszcze trochę muszę poczekać, chociaż obawiam się że u mnie się tak
            nie skończy, wszystko co mamy mamy dzięki mnie on nic nie ma więc
            szybko nie odpuści.
    • katasza10 Re: Problem z dzieckiem ale przede wszystkim z mę 20.08.08, 21:30
      Ja Ci naprawdę współczuję i nie wiem co poradzić - nie ma sensu pisać że
      zachowanie Męża jest skrajną nieodpowiedzialnością i trudno mi sobie wyobrazić
      co nim kieruje i jak ma się jego sumienie i poczucie przyzwoitości w takiej
      sytuacji. Nie rozumiem jak można chcieć mieć dziecko a nie chcieć się nim zajmować.
      Porady z w stylu "rzuć go" też są bez sensu bo cierpieć będą dzieci i Ty na
      pewno też. Chyba pozostaje tylko rozmowa z nim, spokojna ale stanowcza bo to
      chyba jest głębszy problem - Wasze relacje nie mogą być dobre w żadnej
      dziedzinie jeśli on ma takie podejście. Nie wyobrażam sobie żebyś mogła
      zaakceptować taką sytuację - przecież z dwójką będziesz potrzebowała pomocy, no
      i jest jeszcze coś takiego jak partnerstwo, ważne nie tylko w wymiarze
      praktycznym ale też emocjonalnym, prawda?
Pełna wersja