zielony_kolor
28.08.08, 11:42
Witam,
moja czteroletnia córka ma rozpocząć swoją edukację przedzkolną we
wrześniu. Jest łagodną dziewczynką, grupa dzieci ja onieśmiela, dość
długo obserwuje nowe środowisko zanim zacznie działać. Pokazywałam
jej przedszkole, dużo opowiadałam, ale nie było możliwości chodzić
na zajęcia adaptacyjne gdyz takich po prostu w tym przedszkolu nie
było. Zastanawiam się jak nałagodniej przejść przez ten pierwszy
okres.
Czy jest sens, żeby zostawiać ją w przedszkolu na kilka godzin (np.
do obiadu) a potem odbierałby ją mąż (tryb pracy mu na to pozwala),
i zawoził do dziadków, którzy opiekować się będą moim młodszym
dzieckiem? Dotychczas dziadkowie zajmowali się obojgiem ale
chciałabym ich odciążyć i dać szanse córce na nowe doświadczenia.
Czy takie "trochę-tu-trochę-tam" nie będzie skutkowało tym, że oboje
mi się będą bardziej buntowali przez rozłąką? Czy lepiej zostawiać
od razu w przedszkolu na 9 godz?
Proszę o jakies przemyślenia, bo ja myślę i myślę i nic...