optymist1
02.09.08, 21:26
moja córka ma prawie 4 lata, drugi rok chodzi do przedszkola, jest bardzo
bystra, wrażliwa, z bardzo bogatą wyobtaźnią, zawsze uśmiechnięta, taki mały
promyczek :-)
w ubiegłym roku głównie bawiła sie w przedszkolu sama, ale przedszkolanka
uspakajał, ze to w tym wieku jeszcze normalne i ze ona sie dopiero musi rozkręcić,
w tym roku zaczęła chodzic do przedszkola od sierpnia i sygnalizuje mi, ze
dzieci nie chcą sie z nia bawić, rzeczywiscie, jak przychodze po nia,
zazwyczaj bawi sie sama,
kiedy przychodzi do nas jakies dziecko znajomych , po chwili zaczynają sie
bawic razem i wszystko jest oki,
przyznam, ze sama w dziecinstwie byłam bardzo nieśmiała, niezbyt dobrze
odnajdywałam sie w duzej grupie, wolałam towarystwo jednej, dwóch koleżanek, w
przedszkolu, do którego chodzi córka, grupy nie są bardzo liczne, ok. 15 -20
dzieci,
czy takie wyobcowanie w duzej grupie moze byc dziedziczne czy tez ja jej w
jakis nieświadomy sposób przekazuje taki wzorzec ??
prosze o rade, jak pomóc córce ? ona bardzo to przezywa, chociaz niechetnie o
tym mówi,