dzieci nie chca sie z nia bawić

02.09.08, 21:26
moja córka ma prawie 4 lata, drugi rok chodzi do przedszkola, jest bardzo
bystra, wrażliwa, z bardzo bogatą wyobtaźnią, zawsze uśmiechnięta, taki mały
promyczek :-)
w ubiegłym roku głównie bawiła sie w przedszkolu sama, ale przedszkolanka
uspakajał, ze to w tym wieku jeszcze normalne i ze ona sie dopiero musi rozkręcić,
w tym roku zaczęła chodzic do przedszkola od sierpnia i sygnalizuje mi, ze
dzieci nie chcą sie z nia bawić, rzeczywiscie, jak przychodze po nia,
zazwyczaj bawi sie sama,
kiedy przychodzi do nas jakies dziecko znajomych , po chwili zaczynają sie
bawic razem i wszystko jest oki,
przyznam, ze sama w dziecinstwie byłam bardzo nieśmiała, niezbyt dobrze
odnajdywałam sie w duzej grupie, wolałam towarystwo jednej, dwóch koleżanek, w
przedszkolu, do którego chodzi córka, grupy nie są bardzo liczne, ok. 15 -20
dzieci,
czy takie wyobcowanie w duzej grupie moze byc dziedziczne czy tez ja jej w
jakis nieświadomy sposób przekazuje taki wzorzec ??
prosze o rade, jak pomóc córce ? ona bardzo to przezywa, chociaz niechetnie o
tym mówi,
    • optymist1 Re: dzieci nie chca sie z nia bawić 02.09.08, 21:29
      dodam, ze córka chętnie chodzi do przedszkola, nie ma z tym żadnego problemu,
      kiedy zapytałam dzisiaj czy wymysla jakies zabawy w przedszkolu to powiedziała
      mi "jak wymysle jakąs fajna zabawe, to sama sie w nią bawię" :-(
      • verdana Re: dzieci nie chca sie z nia bawić 02.09.08, 21:43
        Może corka robi cos "nie tak?". Może wcale nie chce bawić się z
        dziećmi - co by mozna wnioskowac z ostatniego zdania? Dziecku czasem
        trudno ocenic, czy dzieci nie chca się z nia bawic, czy nie chcą
        podporzadkowac się wymyslonym przez dziecko regulom.
        Może też być tak, ze dziecko rozwojem nie nadąża lub przeciwnie -
        wyprzedza rówiesników. Wtedy tez moe mieć klopoty.
        • optymist1 Re: dzieci nie chca sie z nia bawić 03.09.08, 07:58
          o ile w ubiegłym roku wydawało sie to nie stanowic dla niej probelmu, to teraz
          widzę, ze jednak chciałaby sie bawic z innymi dziecmi i to ze bawi sie sama jest
          problemem,
          nie wydaje mi sie, zeby zbyt ekspansyenie narzucała innym dziecio swój punkt
          widzenia, swoje reguły zabawy, jest raczej niesmiała, potrafi przystac na
          propozycje innych, ale nie ukrywam, ze potrfi też sie sprzeciwic, np. kidy inne
          dziecko chce jej zabrac zabawke, reaguje dosyc zdecydowanie i stanowczo, moze za
          bardzo ???
        • optymist1 Re: dzieci nie chca sie z nia bawić 03.09.08, 08:06
          poziom jej rozwoju zarówno ja jak i przedszkolanka oceniamy na prawidłowy, w normie,
          moze jest bardziej wrażliwa, przedszkolanka ocenia ja jako dużą idnywidualistkę,
          moze problemem jest duża wyobrażnia, ma wymyslony świat z wróżkami i potrafi
          powiedziec np. "wróżki tu były", mnie to nie dziwi, wiem o co chodzi, ale moze
          np. dzieci nie widza, nie rozumieją i dlaetgo trzymają dystans?
          dodam, ze córka nie żyje włącznie w swiecie fantazji i doskonale mozna sie z nia
          porozumiec "na jawie", chociaz fantastyczne rzeczy wplata w rzeczywistosć, to
          zdaje sobie sprawe z tego, ze to sa rzeczy wymyslone, nieprwdziwe (kiedy ja
          zaczęłam kiedys cos wymyslac i opowiadac o jej wrózkach powiedziała "mamo,
          przeceiz te wróżki tak naprawdę nie istnieją :-)")
    • ewa.ulrich-zaleska Re: dzieci nie chca sie z nia bawić 04.09.08, 21:53
      Witam
      Myślę, że na początek warto porozmawiać z nauczycielką i spytać
      jakie jest jej zdanie. Warto również poprosić by delikatnie
      spróbowała pomóc córci „wejść w grupę”.
      Prawdą jest to, że rodzice często nieświadomie przekazują dzieciom
      swoje lęki i obawy – może poza przedszkolem np. na placu zabaw
      warto pokazać córci w jaki sposób można bawić się z innymi dziećmi.
      Ale na początek poprosiła bym o opinie nauczycielki i ew psychologa
      z przedszkola.
      Proszę dać znać co wyniknie z rozmowy.
      Pozdrawiam
      E U-Z

    • optymist1 Re: dzieci nie chca sie z nia bawić 07.09.08, 20:23
      dziekuje za odpowiedz,
      rozmawiałam z pprzedszkolanka i ona nie widzi problemu, twierdzi, ze ewntualnie
      moze to dotyczyc jednej dziewczynki, na której mojej córce zależy i ze córka ma
      introwertyczna naturę, co powoduje, ze dłużej niz inne dzieci przygląda sie
      grupie zanim włączy sie do zabawy, obiecała, ze postara sie jej to ułatwić,
      cóż, ja sama mam tez z tym problem, nie jest mi nawet łatwo pokazac córce jak
      włączyc sie do zabawy z dziecmi :-(((
      • ewa.ulrich-zaleska Re: dzieci nie chca sie z nia bawić 08.09.08, 16:11
        Witam
        Dużym krokiem na przód jest to, że sama Pani dostrzega swoje słabsze
        strony i ma tego świadomość. To bardzo ważne. Nie jesteśmy w stanie
        przeskoczyć wszystkich naszych słabości ale jako świadomi rodzice
        możemy postarać się nie przekazywać ich dzieciom.
        Jeśli uważa Pani, że powinna się zająć tą sprawą to polecam wizytę u
        terapeuty.
        Pozdrawiam
    • optymist1 Re: dzieci nie chca sie z nia bawić 09.09.08, 08:01
      dziekuje za radę, tylko nie wiem czy do terapeuty miałabym sie udac z sobą czy z
      córka ? :-)
      dodam tylko, ze nie okresliłabym siebie jako osoby aspołecznej czy wycofanej
      społeczie a jedynie nieco zdystanosowaej społecznie :-) czuję sie z tym dobrze,
      nie mam problemów z nawiązywaniem znajomosci jesli mi na tym zalezy,
      bycmoze wystarczy świadomosc mojego wpływu na córkę i odrobina przełamania sie
      np. w piaskownicy czy na podwórku i zachęceie do wspólnej zabawy nawet z
      nieznajomymi dziecmi ?
      • ewa.ulrich-zaleska Re: dzieci nie chca sie z nia bawić 13.09.08, 18:16
        Witam – odpowiedź w tekście

        dziekuje za radę, tylko nie wiem czy do terapeuty miałabym sie udac
        z sobą czy z
        córka ? :-) ZE SOBĄ  JESŁI UWARZA PANI, ŻE CHCE NAD TYM POPRACOWAĆ –
        TO TYLKO PROPOZYCJA – NIE ZNAM PANI I DLA TEGO PODAJE RÓŻNE
        MOŻIWOŚCI NIE SUGERUJĄC, ŻE TO KONIECZNE TYLKO MOŻLIWE JEŚLI KTOŚ MA
        OCHOTĘ.
        dodam tylko, ze nie okresliłabym siebie jako osoby aspołecznej czy
        wycofanej
        społeczie a jedynie nieco zdystanosowaej społecznie :-) czuję sie z
        tym dobrze,
        nie mam problemów z nawiązywaniem znajomosci jesli mi na tym zalezy,
        I TU JEST ODPOWIEDŹ – JEŚLI CZUJE SIĘ PANI DOBRZE TO NIE MA
        KONIECZNOŚCI WIZYTY U TERAPEUTY I PRACY Z NIM
        bycmoze wystarczy świadomosc mojego wpływu na córkę i odrobina
        przełamania sie
        np. w piaskownicy czy na podwórku i zachęceie do wspólnej zabawy
        nawet z
        nieznajomymi dziecmi ? TAK DOKŁADNIE (TO CHCIAŁAM PANI PRZEKAZAĆ) –
        OGROMNYM KROKIEM JEST ŚWIADOMOŚĆ!! PROSZĘ SPRÓBOWAC ZACHĘCAĆ CÓRCIE
        DO ZABAWY Z INNYMI DZIEĆMI I POKAZYWAĆ JEJ W JAKI SPOSÓB MOŻE TO
        ROBIĆ – CZĘŚĆ DZIECI POTZREBUJE CZASU BY NABRAĆ ZAUFANIA DO INNYCH –
        I JEST TO OK.
        e u-z

Pełna wersja