Zostawić w przedszkolu czy dać spokój?

IP: *.chello.pl 04.09.08, 15:42
Moje dzicko chodzi od 1 września do przedszkola. Ma 2 latka i 9
miesięcy. Pierwszy dzień był koszmarny: dowiedziałam się od Pani,
że "takiego dziecka jeszcze nie miała" - podobno była przekorana,
wylała na siebie zupę i pluła, gdy ją karmiono i wszytko zajmowało
ją tylko na 5 minut. Ta opinia minie załamała. Słowa te
wypowiedziła, co prawda nie pani wychowawczyni, tylko pomoc, ale
bardzo bolały - przecież nie wyssała tego z palca. Pani
wychowawczyni na szczęcie okazła się milsza. Ostatnie dni są lepsze,
ale córka nie chce jeść, choć w domu lubi jeść, nie chce się bawić,
choć w domu jest bardzo radosna i żywa. Być może nie chce się bawić,
bo w przedszkolu nie ma ciekawych dla niej zabawek...sama nie wiem.
Podobno siedzi na ławeczce i czasami popłakuje (koszmar!!!). Jak
długo mam wytrzymać taki stan. NIe chce żeby moje radosne do tej
pory dziecko było przygnębione i smutne.
    • jufalka Re: Zostawić w przedszkolu czy dać spokój? 04.09.08, 17:56
      podobno wiele dzieci na początku tak ma w przedszkolu, słyszałam nawet o jednym co pół roku siedziało na ławce, zanim zaczęło się bawić! natomiast dziwna i raczej nie profesjonalna jest reakcja tej pani, wynikająca chyba z niewiedzy o dzieciach.... a co robić... jeśli jest możliwość to może inne przedszkole bardziej przyjazne dzieciom i rozumiejące...
      • verdana Re: Zostawić w przedszkolu czy dać spokój? 04.09.08, 19:45
        Cztery dni to za mało. Jbym odczekala jeszcze co najmniej dwa
        tygodnie przed podjeciem decyzji.
    • oldrena1 Re: Zostawić w przedszkolu czy dać spokój? 04.09.08, 21:13
      Gość portalu: Teresa napisał(a):

      > ale córka nie chce jeść, choć w domu lubi jeść, nie chce się bawić,
      > choć w domu jest bardzo radosna i żywa. Być może nie chce się bawić,
      > bo w przedszkolu nie ma ciekawych dla niej zabawek...sama nie wiem.
      > Podobno siedzi na ławeczce i czasami popłakuje (koszmar!!!).

      Moim zdaniem córeczka po prostu bardzo tęskni.
      Na jak długo teraz zostaje w przedszkolu, "na pełen etat"? Jeśli tak, to może dałoby się skrócić jej czas pobytu o połowę i stopniowo wydłużać o godzinę, czy pół godziny przez jakiś tydzień...

      Pomóc jej w oswojeniu się z przedszkolem i z tęsknotą za rodzicami mogą krótkie bajki, które sama mogłabyś wymyślić.
      Stosowałam to, gdy mój syn był przedszkolakiem i miewał jakieś problemy albo gdy chciałam przemycić pewne treści wychowawcze :).

      Wymyśl jakąs postać czy zwierzątko (kogoś, z kim się córeczka będzie identyfikować, może ma ulubioną lalkę albo przytulankę) i opowiedz o jego pierwszych dniach w przedszkolu - jak sobie radzi, gdy nie ma w pobliżu mamy i taty, czym się zajmuje, jakie ma sposoby na smutek, co robią inne dzieci (zwierzątka) w przedszkolu, jaką mają wychowawczynię... Raczej w tonie pogodnym, a nie hurra-optymistycznym. Z tego cały serial wyjdzie.
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Zostawić w przedszkolu czy dać spokój? 04.09.08, 22:48
      Witam
      Mała próbuje jakoś sobie poradzić w nowej sytuacji. Rozstanie z mama
      nie jest przyjemne i dla tego pokazuje „ z całej siły” , że jej się
      to nie podoba.
      Na ocenę tego czy córcia zaadaptuje się w przedszkolu jest jeszcze
      zbyt wcześnie – okres adaptacji trwa około 3 miesięcy a czasem
      dłużej.
      Jeśli chcecie by córcia chodziła do przedszkola to dajcie jej
      jeszcze troszkę czasu i poproście panie nauczycielki by nie zmuszały
      jej do jedzenia i pomogły przetrwać ten trudny czas. Mała nie robi
      tego z premedytacją – emocje pojawiające się na skutek rozstania z
      mama są bardzo silne i dziecko nie zawsze od razu daje sobie z nimi
      rade.
      Powolutku – proszę napisać jak wyglądają kolejne dni
      E U-Z
      • teres-alis Re: Zostawić w przedszkolu czy dać spokój? 13.10.08, 09:52
        Długo nie pisałam, bo nie mogłam córki wyleczyć przez prawie 4
        tygodnie i nie chodziła do przedszkola. Jeszcze trochę płacze, ale
        ogólnie jest poprawa. Pani przedszkolanka mówi mi jednak, żebym
        rozmawiała z małą i tłumaczyła jej, żeby włączała się w zajęcia, bo
        jak wcześniej pisałam głównie siedzi na materacu i "czeka na mamę".
        Ja z nią rozmawiam, żeby się bawiła, to wtedy czas jej szybciej
        zleci. Wydaje mi się jednak, że ona nie rozumie, jest jeszcze
        przecież bardzo mała i nie potrafi sobie tego wszystkiego poukładać.
        Co zrobić? Pomyślałam, że może jest jakaś bajka terapeutyczna, która
        pozwoliłaby mi jej to wytłmaczyć? Proszę o radę, jak zachęcić córkę
        do brania udziału w zajęciach.
        Pozdrawiam Teresa
Pełna wersja