krossa1
05.09.08, 10:12
witam!
mam problem z moim 3,5 letnim synkiem tomkiem. od 1 września chodzi
do przedszkola i codziennie rano jest dramat:(
zacznę od tego że dzielnie wstaje rano i zaczyna kąbinować sobie
tysiąc zajęć, to kanapkę to układankę to jakąś zabawę itd.
a gdy nadchodzi godzina "zero" czyli wyjście z domu zaczyna
rozpaczliwie płakać, rzucać się, bić mnie itd.wspomnę że zawsze był
grzecznym dzieckiem i nigdy takich sytuacji nie miałam.
po prostu już nie daję sobie z nim rady.
natomiast gdy już jakimś cudem dotrzemy do przedszkola, wchodzi
jeszcze ze strasznym wrzaskiem. a później się uspakaja i jest
cudownym dzieckiem (jak mówi jego pani).
z przedszkola odbieram go przeszczęśliwego, opowiada co się działo
co robił i jak było fajnie i oczywiście obiecuje że jutro nie będzie
płakał!
trwa to cały tydzień i poprostu ja już zaczynam mieć wątpliwości czy
to ma w ogóle jakiś sens.
jest to dla mnie dramatyczne przeżycie i już nie raz jak go
zostawiałam sama płakałam(oczywiście nie przy nim)
czy to się kiedyś skończy???
proszę o jakąś radę!!!
z góry dziękuję i pozdrawiam, kasia.