5-latek manipuluje otoczeniem :-(

15.09.08, 14:41
Wczoraj doznalam lekkiego szoku. Moj pieciolatek domagal sie ciasteczka po
kolacji, tak jak bracia. Odmowilam, bo byl niegrzeczny. Bylam stanowcza jak
zwykle, ale on nie dawal za wygrana. Najpierw powiedzial, ze kopnie mnie w
twarz, jak mu nie dam tego ciastka. Usiadlam z nim na kanapie i powiedzialam
spokojnie, ze takich rzeczy nie wolno mowic i zeby mnie przeprosil. Nie zrobil
tego, zaczal krzyczec, ze mam mu dac to ciastko, bo mnie pobije. Ja dalej
spokojnie, ze w zwiazku z tym, ze mowi takie rzeczy i celowo robi mi przykrosc
nie przeczytam mu bajki na dobranoc, a o ciastku moze oczywiscie zapomniec.
Wtedy mnie zaszokowal kompletnie po raz drugi - poszedl i poprosil tate, zeby
ten powiedzial ze mnie nie kocha... Szczerze mowiac, nie wiem skad cos takiego
moglo mu przyjsc do glowy! I nie wiem co mam z tym zrobic.
Chlopcy od jakiegos czasu jak sa na siebie zli to mowia "nie kocham cie", ale
to jest co innego - to byla czysta proba manipulacji druga osoba :-( Macie
jakies rady? Moze Pani ekspert?
Przy okazji zaznaczam, ze nie stosujemy kar cielesnych. Staram sie w razie
aktow agresji odizolowac "delikwenta" od reszty zeby sobie przemyslal i
przeprosil. Dziala raz lepiej raz gorzej. Agresja slowna nasilila sie
ostatnio, chociaz nie spelniaja takich grozb. Ale zaczyna mnie to tez martwic...
    • Gość: gośc Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( IP: *.icpnet.pl 15.09.08, 22:47
      No bo ja wiem.To chyba normalne zachowanie jest.Próbuje sił w dostawaniu tego co
      chce.Nie ugnij się i tyle.
    • scher Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 16.09.08, 07:47
      dee.angel napisała:

      > Byłam stanowcza jak zwykle, ale on nie dawal za wygrana. Najpierw
      > powiedział, ze kopnie mnie w twarz, jak mu nie dam tego ciastka.
      > Usiadłam z nim na kanapie i powiedziałam spokojnie, ze takich
      > rzeczy nie wolno mowic i zeby mnie przeprosil.

      Przesadziłaś. To tylko pięcioletnie dziecko, które nie umiało poradzić sobie ze swoją złością. Skomentowałbym: nie wolno tak mówić do mamy!, ale siadanie z dzieckiem w jego nerwach na kanapie i domaganie się w tej chwili przeprosin to zwykła przesada i wychowawcza nadgorliwość.

      > Nie zrobił tego, zaczal krzyczec, ze mam mu dac to ciastko, bo
      > mnie pobije.

      Dlatego dziecko zareagowało jeszcze większą złością. To naturalne. Odbija się od ciebie i twoich zasad jak od ściany (oczywiście popieram konsekwencję), więc jest sfrustrowane. Twoje dziecko potrzebuje czasu, żeby nauczyć się panować nad sobą w takich sytuacjach.

      > Ja dalej spokojnie, ze w zwiazku z tym, ze mowi takie rzeczy
      > i celowo robi mi przykrość nie przeczytam mu bajki na dobranoc

      Eskalujesz kary. W takich okolicznościach to gruby błąd. Jedna kara (brak ciastka) wystarczy.

      > I nie wiem co mam z tym zrobić.

      Nic, wyluzuj.

      > to była czysta próba manipulacji drugą osobą

      Nie przykładaj dorosłej miary do zachowań pięciolatka.
    • dee.angel verdana? 16.09.08, 10:11
      Bardzo sobie cenie twoje rady. Moze cos podpowiesz?
      • kawa08 scher ma rację... 16.09.08, 10:15
        eskalacja kar - to też mi przyszło do głowy po przeczytaniu twojego
        postu;

        brak czytania przed snem to dla mnie już jest znęcanie się!
    • mskaiq Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 16.09.08, 13:09
      Dziecko po raz pierwszy zaprzeczylo swojej milosci do ciebie. Przez
      dlugi czas dziecko akceptowalo Twoje kary bo kochalo, bo nie chcialo
      stracic milosci do ciebie.
      Teraz pojawily sie watpliwosci czy go kochasz, przestal wierzyc w
      twoja milosc. Twoje kary podwazaja milosc do niego, on takiej
      milosci nie chce. Mowiac Ojcu zeby powiedzial ze nie kocha ciebie
      przekazal to co w tym momencie myslal o tobie, tzn ze nie kocha
      Ciebie.
      To mu przejdzie ale jesli bedziesz nadal konsekwentnie stosowala
      swoje kary to te reakcje beda coraz czestsze i coraz silniejsze.
      Moze calkowicie odrzucic ciebie. On potrzebuje twojej milosci a nie
      kary.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 16.09.08, 15:40
        1. Nie danie dziecku ciasteczka, ktore dostali bracia, to kara
        okrutna. Mamie wydaje się, ze ukarała dziecko pozbawiajac
        ciasteczka - drobiazg. Dziecko jednak widzac, ze braciom mama daje
        wymarzone ciasteczko, a jemu nie nie domaga się idiotycznego
        ciasteczka, tylko miłości. Dziecko zrozumiało, ze go kochasz mniej.
        Trudno się dziwić, ze przestalo nad sobą panować - Ty go nie
        kochasz, to i on Ciebie nie bedzie.
        2.Reszta tekstow jest żywcem wzięta z normalnych rozmow między
        rodzeństwem - jesli bracia sa starsi to nalezy ich pouczyc, aby nie
        straszyli dziecka kopnieciem w twarz, czy pobiciem, jak im sie cos
        nie podoba.
        • dee.angel Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 16.09.08, 16:03
          verdana napisała:

          > 1. Nie danie dziecku ciasteczka, ktore dostali bracia, to kara
          > okrutna.
          -
          • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 16.09.08, 16:09
            Chyba nie rozumiesz dziecka, ktore widzi jak rodzenstwu mama daje
            ciasteczko, a jemu nie. dziecko nie rozumuje jak dorosly - skoro
            mama daje cos rodzenstwu, a jemu odmawia, to mama kocha tamtych
            bardziej.
            Traktujesz pieciolatka jak nastolatka - pięciolatek chce, zeby tata
            powiedział, ze Cię nie kocha, bo jest zły. To nie jest swiadoma,
            przemyslana manipulacja, raczej pragnienire, abys wiedziala, ze tak
            sie nie robi, ze takiej mamy sie nie lubi.
            ja ukaralabym dziecko za tkie odezwanie do mamy, nie żądajac jednak
            przeprosin. Bo przeprosiny nie moga byc warunkiem przebaczenia,
            wtedy stają sie wytmuszonym rytualem, a nie mają nic wspolnego z
            uczuciami.
            Powstrzymalabym sie też przed karaniem dziecka w taki sposob, aby
            czulo się gorsze od rodzeństwa. A danie jednemu, a nie danie
            drugiemu to wlasnie taka kara.
            • dee.angel Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 16.09.08, 17:40
              verdana napisała:

              > ja ukaralabym dziecko za tkie odezwanie do mamy, nie żądajac jednak
              > przeprosin. Bo przeprosiny nie moga byc warunkiem przebaczenia,
              > wtedy stają sie wytmuszonym rytualem, a nie mają nic wspolnego z
              > uczuciami.
              -
              • scher Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 16.09.08, 18:00
                dee.angel napisała:

                > A jak ukaralabys dziecko, ktore przez caly dzien jest
                > nieposłuszne, bije braci, zabiera zabawki, a na koniec nie chce
                > zjeść kolacji tylko słodycze?

                Ja myślę, że nie dałaś ciastka słusznie, i nie zgadzam się z verdaną.
                • dee.angel Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 16.09.08, 18:09
                  Dzieki, ale dalej jestem w kropce, bo problem eskalowal (wtedy). Nastepnego dnia
                  oczywiscie wszystko bylo cacy, porozmawialismy na spokojnie, zmartwila mnie
                  jednak jego reakcja i nowy sposob na wymuszenie na mnie tego czego chce. Nawet
                  jezeli kompletnie nie wie co to znaczy manipulacja - jednak to zrobil :-(
                  Ja wiem, ze sa teorie, zeby nie stosowac zadnych kar, tylko pozytywne przyklady
                  i rozmowe, ale sie z tym nie zgadzam, mysle, ze utopia...
                  • scher Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 16.09.08, 18:15
                    dee.angel napisała:

                    > Ja wiem, ze sa teorie, zeby nie stosowac zadnych kar, tylko
                    > pozytywne przyklady i rozmowe

                    Ja też się z tym nie zgadzam. Ale uważam, że w tym przypadku jedna kara by wystarczyła. Najważniejsze, że dziecko karę odbędzie. I niech się przy tym wyzłości - a co!
                  • jola_ep Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 16.09.08, 18:56
                    < zmartwila mnie
                    > jednak jego reakcja i nowy sposob na wymuszenie na mnie tego czego chce.

                    Myślę, że powinno Cię to zmartwić, ale tylko wtedy, gdby Twój mąż dał się zmanipulować pięciolatkowi ;) Oczywiście należałoby się martwić zachowaniem męża.

                    Dzieci w naturalny sposób są "manipulatorami". Są bystrymi obserwatorami i próbują osiągnąc swój cel. To tylko wyraz ich inteligencji i nie powinno Ciebie to martwić, bo w wykonaniu pięciolatka takie zachowanie jest zupełnie czymś innym niż w przypadku osoby dorosłej. Ono po prostu próbuje: jeśli w ten sposób się nie uda, to może w inny?
                    A słowa też niekonienicznie znaczą to samo w ustach pięciolatka, co osoby dorosłej. Bo "nie kocham cię" zwykle oznacza tylko tyle, że dziecko jest złe, rozczarowane, zasmucone i nie zgadza się z Tobą.

                    Uważam też za błąd wciąganie słodyczy w system kar i nagród. W ten sposób stają się jeszcze bardziej pożądane (nagroda) i tworzy się silne powiązanie na przyszłość. Potem się okaże, że są czymś więcej niż tylko smacznym jedzeniem.

                    Pozdrawiam
                    Jola
              • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 16.09.08, 18:20
                Ja też mam troje dzieci. To, na co zawsze zwracałam uwage, to zeby
                nie bylo "lepszych" i "gorszych'.
                Owszem, dziecko ktore caly dzien jest niegrzeczne ukarałabym, o ile
                nie ma po prostu gorszego dnia. Mozna powiedziec, ze skoro bije
                braci, to pojdzie do drugiego pokoju, bo psuje im zabawę, ale chyba
                raczej nie dać np. braciom samochodziki, zeby się ładnie pobawili, a
                niegrzecznemu kazać siedzieć i przyglądać się tylko - bo
                niegrzeczny. To nie jest ten sam rodzaj kary.
                Nie ma gorszej motywacji dla dziecka, niż uczyc go, ze ma postepowac
                jak 'dobry" brat. Wzbudza to tylko zazdrość, niechęć do brata i
                przywiazanie do etykietki 'bo ja jestem ten niedobry, i tak mi się
                nie uda".
                Ja mialam podobny problem - jedno źle sie uczace i jedno dobrze sie
                uczace dziecko. I na koniec roku dylemat - czy dac nagrode tylko
                jednemu? Uznalam, ze nie. Bralam oboje na jakąś wyprawę, czy na
                lody, z okazji zakończenia roku. Niby niepedagogicznie, ale
                rodzeństwo nadal jest zaprzyjaźnione, nie ma sladu zazdrosci, "zły"
                uczeń szykuje sie do doktoratu, "dobra" nie zazdrosci mu własnego
                mieszkania, choc powinna.
                Nie uwazam, że stale trzeba identycznie traktowac wszystkie dzieci.
                Nie mam nic przeciwko nagrodom czy pochwałom dla jednego tylko,
                skoro zaslużył, ani przeciw karom dla jednego - ale mam sporo
                przeciw sytuacji, gdy jedno jest karane w obecnosci pozostalych,
                przeciwstawia sie dwoje dobrych, nagradzanych, jednemu
                niegrzecznemu. I "wzmacnia" karę tym, ze pozostali dostali nagrodę.
                Motywacją są raczej wyrzuty sumienia, niż poczucie krzywdy. Dajac
                dzecku ciastko z powiedzeniem "daję ci, chociaż uważam, ze nie
                powinnam, dziś nie zasluzyłes" predzej osiagnie sie sukces, niż gdy
                dziecko pozostaje z pustą ręką, gdy jego bracia ze smakiem jedza
                ciasteczko - i mysli nie o swoich błędach, a o swojej krzywdzie.
                • verdana Pozostałe dzieci... 16.09.08, 18:25
                  I jeszcze jedno.
                  Dla mnie wyjątkowo niewychowawcze jest to, ze pozostałe dzieci jedza
                  ciastka na oczach tego, ktory ciastka nie dostał. W tym wypadku kara
                  dla jednego uczy pozostale nieczulosci, braku współvcucia i
                  satysfakcji z tego, ze one maja, a brat nie.
                  Pare razy, kiedy moje dzieci byly ukarane jakims zakazem (np.
                  szlabanem na telewizję) zazwyczaj pozostałe demonstracyjnie
                  odmawiały tez oglądania, czy zjedzenia czegoś, tlumaczac mi, ze ze
                  mnie wyrodna matka. Wiem tez, ze w przypadku zakazów typu - nie
                  zjesz, nie bedzies się tym bawił itd, przemycaly zakazane rzeczy
                  rodzenstwu.
                  Niby oszustwo, ale jakież wychowawcze!
                  • scher Re: Pozostałe dzieci... 16.09.08, 19:15
                    verdana napisała:

                    > I jeszcze jedno.
                    > Dla mnie wyjątkowo niewychowawcze jest to, ze pozostałe dzieci
                    > jedzą ciastka na oczach tego, ktory ciastka nie dostał.

                    Coś jest w tym, co piszesz...

                    > odmawiały tez oglądania, czy zjedzenia czegoś, tlumaczac mi, ze ze
                    > mnie wyrodna matka. Wiem tez, ze w przypadku zakazów typu - nie
                    > zjesz, nie bedzies się tym bawił itd, przemycaly zakazane rzeczy
                    > rodzenstwu.
                    > Niby oszustwo, ale jakież wychowawcze!

                    Fajne! :-)
                  • dee.angel Re: Pozostałe dzieci... 17.09.08, 09:07
                    Przyznam, ze przekonalo mnie to co napisalas. Kurcze, nie wiem co mam robic :-(
                    Wydaje mi sie, ze wiekszosc moich problemow ze starszym wynika z jego zazdrosci
                    o blizniaki, a wychodzi na to, ze ja je nieswiadomie poglebilam...
                    • scher Re: Pozostałe dzieci... 17.09.08, 10:31
                      dee.angel napisała:

                      > Wydaje mi sie, ze wiekszosc moich problemow ze starszym wynika
                      > z jego zazdrości o bliźniaki

                      A widzisz, tego nie napisałaś na początku.
                      Starsze dziecko też musi odczuwać twoją miłość. Powinnaś z nim spędzać osobny czas (mama zarezerwowana tylko dla niego), a konflikty rozstrzygać sprawiedliwie (dostrzegając ewentualną winę młodszych dzieci i broniąc starszego przed dokuczaniem z ich strony). Warto też dostrzegać i chwalić jego pożądane postawy wobec braci ("Podzieliłeś się z nimi cukierkami, oni to mają szczęście mieć takiego opiekuńczego starszego brata!") i podkreślać wszystkie jego przywileje wynikające z wieku i większego doświadczenia życiowego.

                      To kwestie podstawowe.
                      • dee.angel Re: Pozostałe dzieci... 17.09.08, 11:26
                        scher napisał:

                        > A widzisz, tego nie napisałaś na początku.
                        > Starsze dziecko też musi odczuwać twoją miłość. Powinnaś z nim spędzać osobny
                        czas (mama zarezerwowana tylko dla niego),a konflikty rozstrzygać sprawiedliwie
                        (dostrzegając ewentualną winę młodszych dzieci i broniąc starszego przed
                        dokuczaniem z ich strony).
                        -
                        • verdana Re: Pozostałe dzieci... 17.09.08, 12:50
                          Nawet jesli tylko rok, bycie starszym powinno przynosić przywileje -
                          pół godziny późniejsze pójscie do łózka, teatr, na ktore maluchy sa
                          za małe itd. OPmiętaj tez, ze bratblixniakow ma wyjątkowo ciężka
                          sytuację - on nie jest ani rodzicem, ani jednym z pary, jest sam. Na
                          pewno czuje sie trochę na uboczu.
                          Dobrą metoda na "trzymanie sie razem" jest stworzenie wspolnego
                          frontu dzieci przeciw sobie. Mnie to przychodziło z latwoscia, bo ja
                          bylam raczej wredna z natury.
                          Ja tez jestem jedynaczką.
                          • dee.angel Re: Pozostałe dzieci... 17.09.08, 13:00
                            Co masz na mysli z tym frontem? Wszystkie dzieci razem przeciwko mnie? To nic
                            trudnego - czesto slysze chorek "niedobra mamusia", jak bajki nie wlacze, albo
                            pora myc zeby :-)
                            • verdana Re: Pozostałe dzieci... 17.09.08, 13:17
                              I tak trzymać. Ale mnie chodzi także o to, by bardzo pilnować, zeby
                              kara jednego dziecka nie cieszyła pozostałych, a o to łatwo. W
                              momencie, gdy dziecko zostaje ukarane, a pozostali z satysfakcją
                              mowią "dobrze mu tak" (nie dotyczy sytuacji, gdy pozostale sa
                              skrzywdzone przez ukaranego), to znaczy, ze cos jest nie tak.
                              Własnie dlatego uwazam, ze nie jst dobrze , jak dwoje dzieci je
                              ciastko, gdy trzeci go nie dostał - i nie jest im zal.
                              • dee.angel Re: Pozostałe dzieci... 17.09.08, 15:31
                                Chyba z moimi na szczescie nie jest jeszcze tak zle, bo zdarzalo sie, ze
                                oddawali pol ciastka "pokrzywdzonemu" :-) Nie interweniowalam. Ich sprawa, co
                                robia z nagroda. Julian potrafi oddac bratu cale, nie zostawiajac sobie nic, co
                                dla mnie jest niebywale...
          • scher Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 16.09.08, 16:44
            A za co w sumie nie dostał tego ciastka?
    • mskaiq Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 18.09.08, 03:41
      dee.angel napisała:
      >Co masz na mysli z tym frontem? Wszystkie dzieci razem przeciwko
      >mnie? To nictrudnego - czesto slysze chorek "niedobra mamusia", jak
      >bajki nie wlacze, albopora myc zeby :-)
      Dzieci sa przeciwko bo nie rozumieja dlaczego trzeba wylaczyc bajke
      albo umyc zeby. Tak zwykle dziala system nakazowy, slucham bo musze
      i stad negatywne komentarze dzieci.
      Kiedy dorosna latwo pozbeda sie mycia zebow i wszystkiego dobrego
      czego nauczylas za pomoca nakazow, bo nikt nie bedzie nakazywal.
      Kiedy rozumieja i akceptuja to co robia wtedy zostaje to do konca
      zycia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • dee.angel Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 18.09.08, 13:24
        Tak, tak, oczywiscie. Przestana myc zeby i beda ogladac bajki non-stop, jak
        mamusi zabraknie. No prosze cie :-) Niby co mialabym robic jak jest pora spania
        - grzecznie prosic przez 3 godziny, zeby zechcialy isc do lozeczek? To jakis zart?
        • mskaiq Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 18.09.08, 13:57
          Mysle ze lepiej dziecko nauczyc dlaczego trzeba myc zeby, to latwo
          zrobic, niz nakazywac mycie. Nakazywanie trwa tak dlugo jak dlugo
          nakazujesz, zrozumienie jest na cale zycie. Mam wrazenie ze nie
          boisz sie ze bez twoich nakazow nie zrobia tego. Bardzo wiele dzieci
          myje zeby bez nakazow bo rozumieja dlaczego to robia i potrafia to
          jasno powiedziec.
          Podobnie ze spaniem wytlumacz dlaczego trzeba skonczyc zabawe czy
          czytanie bajek i isc spac.
          Mysle ze jestes bardzo dobra matka, bardzo kochasz swoje dzieci ale
          zaufaj im, nie boj sie ze nie mozna niczego ich nauczyc. Mozna, sa
          bardzo inteligentne i bardzo wiele potrafia zrozumiec.
          Serdeczne pozdrowienia.

          • dee.angel Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 18.09.08, 15:01
            Zapewniam cie, ze moje dzieci od dawna doskonale wiedza dlaczego trzeba myc zeby
            i dlaczego ludzie chodza spac. Co nie zmienia faktu, ze gdyby mogly, chodzilyby
            spac o polnocy, a najlepiej zasnelyby na kanapie przed tv. :-) Zastanawiam sie,
            czy ty masz dzieci czy tylko piszesz ksiazki o wychowaniu. Bo twoje rady
            ocieraja sie dla mnie o czysta utopie...
            • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 18.09.08, 15:30
              Małe dzieci sa za male, zeby im pozostawiać wybór w sprawach waznych
              dla ich zdrowia. Nie tylko dlatego,że normalny pieciolatek nie
              przejmie się tym, ze za rok może miec zepsute zęby, bo tak daleko
              jego wyobraxnie nie siega, ale też dlatego, ze składanie wszelkich
              wyborow na barki pięciolatka pozbawia go elementarnego poczucia
              bezpieczeństwa. Dziecko w tym wieku musi mieć pewność, ze mama wie i
              jak mowi,że cos trzeba zrobić, to trzeba.
              Nie mówiac już o tym, ze "dawanie wyboru" dziecku w tym wieku jest
              zwykłym oszustwem. jesli dziecko uzna, ze z dwojga złego woli
              dentystę(moje dziecko lubilo wizyty u dentysty...) niż mycie zębow i
              ze nie przeszkadza mu, że będzie niewyspane, chodzac spać po
              północy - to w rzeczywistosci mama i tak mu na to nie pozwoli.
              Jest to bardzo groźna iluzja wyboru - tlumaczymy dziecku, po co myć
              zęby, aby samo zdecydowało, że z wlasnej woli myje zęby - ale
              zadecydować, ze nie myje - już nie może. Czyli "wybierz co uwazasz
              za sluszne pod warunkiem, ze ja to uznam za słuszne".
              • mskaiq Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 19.09.08, 02:01
                To nie chodzi aby pozostawic dziecku wybor w waznych sprawach. Tu
                chodzi o to aby nauczyc dziecko podejmowac samemu wlasciwe decyzje.
                Kiedy tego nauczymy dziecko nigdy tego nie straci bo to jego
                decyzja, nie zostala wymuszona, dziecko wie dlaczego to robi.
                Kiedy decyzja zostala wymuszona to w pewnym wieku dziecko pozbedzie
                sie tego co wymuszalismy.
                Wracajac do zebow, mozna przekonac dziecko do mycia zebow, kiedy
                bedzie rozumialo dlaczego powinno je myc. Wystarczy pokazac co
                oznacza nie mycie zebow, jest wiele bardzo dobrych materialow ktore
                bardzo graficznie ilustruja co oznacza nie mycie zebow.
                Poza tym bardzo wazne jest uczenie dziecka ze mamy zaufanie do
                niego, to podnosi jego samoocene, mobilizuje do tego aby nie zawiesc
                zaufania. Trzeba nauczyc sie zaufania do wlasnego dziecka, to pomoze
                dziecku nauczyc sie zaufania do nas.
                Poza tym przez jakis czas mozna dyskretnie obserwowac i pomagac
                przyswoic lekcje ktorej chcemy nauczyc.
                Piszesz ze dziecko jest za male, mysle ze nie, dziecko uczy sie o
                wiele lepiej niz dorosly, jest o wiele bardziej otwarte do
                przyswajania nowych rzeczy.
                Serdeczne pozdrowienia.
                Mysle ze bardzo wazna sprawa jest budowanie zaufania do wlasnego
                dziecka i dziecka do nas.
                Serdeczne pozdrowienia.
                • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 20.09.08, 11:04
                  O nie. Z tym się calkowicie nie zgodzę.
                  Trzeba nauczyć dziecko podejmowac decyzje, a nie "własciwe decyzje".
                  W tym zdaniu miesci się bowiem zalożenie,, ze dziecko ma zawsze
                  podejmowac takie deczyzje, jakie mama uzna za wlasciwe. jegfo
                  decyzje sprzeczne z pogladami rodziców będą torpedoeane tak dlugo,
                  poki dziecko nie podejmie tej jedynie slusznej.
                  Czyli jest to uzaleznianie dziecka od siebie i oduczanie go tak
                  naprawde podejmowania decyzji!!!!
                  • mskaiq Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 20.09.08, 12:23
                    Mysle ze trzeba nauczyc podejmowania wlasciwych decyzji. Trzeba
                    pokazywac co jest wlasciwe, co pomoze mu byc akceptowanym
                    spolecznie, co jest wazne dla jego zdrowia czy samopoczucia.
                    Jesli tego nie nauczymy, jesli pozostawimy to dziecku to moga to byc
                    fatalne decyzje. Moze zaakceptowac na przyklad agresje bo pozwala mu
                    przelamywac nieufnosc czy strach przed innymi dziecmi.
                    Dziecko potrzebuje rozumiec co jest dobrem a co zlem, wazne jest
                    rowniez aby rozumial swoje emocje i jaki maja wplyw na niego.
                    Mozna nauczyc bardzo wiele dziecko, mozna to rowniez zostawic
                    przypadkowi a to co potrzebujemy wymuszac od niego karami.
                    Serdeczne pozdrowienia.

                    • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 20.09.08, 17:15
                      A Ty zawsze wiesz co jest własciwe? Jesli tak, to jakie decyzje moze
                      tak naprawde podjąć Twoje dziecko, skoro Ty decydujesz, co będzie
                      dla niego decyzja włąściwą, a co nie? Przeciez Ty nie chcesz uczyc
                      dziecka podejmowania dezyzji, tylko zachowania zgodnego z tym, co
                      uznajesz, ze powinien robić.
                      To jest owszem, konieczna i sluszna nauka moralnosci. Ale na pewno
                      nie uczy się dziecka podejmowania decyzji mowiac mu "to jest dobre,
                      to zle - masz wybór, ale mozesz wybrac tylko to, co mama uznaje za
                      dobre".
                      • mskaiq Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 21.09.08, 04:24
                        Mysle ze sa rzeczy wazne ktore trzeba przekazac dziecku, wyjasnic,
                        tak zeby rozumial. Jedna z takich kategori jest moralnosc o ktorej
                        wspomialas.
                        Mozna przekazac wartosci moralne a mozna pozostawic wolny wybor.
                        Kiedy zostawisz wolny wybor pozostawiamy przypadkowi wartosci
                        moralne dziecka. Jesli spotka kolege ktory nie posiada zadnych
                        wartosci moralnych to moze zaakceptowac napad na kogos, kradziez,
                        itp. Jesli rozumie ze takie dzialania sa zle, to odmowi bo to sie
                        nie zgadza z tym co rozumie, czego nauczyli rodzice.
                        Podobnie jest z wieloma sprawami zwiazanymi ze zdrowiem. Jesli
                        przekazesz dlaczego trzeba myc zeby i dziecko rozumie ze codzienne
                        cwiczenia fizyczne bardzo pomagaja, ze bardzo wazne sa warzywa i
                        owoce, itp to zachowa to na cale zycie, nawet jesli spotka w zyciu
                        innych ktorzy nie robia tego.
                        To samo dotyczy emocji, zlosci, zalu, nienawisci, zawisci,
                        zazdrosci, itp. Mozna dziecku pomoc je rozumiec, nauczyc sie
                        pozbywac emocji ktore rania, przynosza cierpienie.
                        Dorosle juz dziecko nieustannie podejmuje decyzje tak czy siak, bo
                        zycie przynosi pytania na ktore trzeba odpowiedziec wiele razy. Na
                        przyklad oszukac, nie oszukac, sklamac, nie sklamac, itp. Roznia sie
                        tylko okolicznosci, czasem jest latwo powiedziec prawde, czasem
                        bardzo trudno.
                        To co nauczymy dziecko jest niezwykle wazne, jesli dziecko wie ze
                        klamstwo jest zlem to obroni sie ale pod warunkiem ze rozumie to.
                        Samo stwierdzenie ze klamstwo jest zlem nie wiele pomoze dziecku,
                        czy mlodemu czlowiekowi bo nie rozumie dlaczego jest zlem. Przeciez
                        latwiej jest sklamac, uniknie sie wielu pytan, nieprzyjemnosci, itp.
                        Trzeba nieustannie pokazywac, dawac przyklady do czego moze
                        prowadzic klamstwo. Kiedy dziecko rozumie to obroni sie, nie popelni
                        bledu.
                        Czy ja wiem co jest wlasciwe ? Bardzo wiele rzeczy nauczylo mnie
                        zycie, czesto placilem za to bardzo wysoka cene ale nikt nie nauczyl
                        mnie wielu waznych lekcji albo nauczyl niedostatecznie.
                        Serdeczne pozdrowienia.
                        • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 21.09.08, 09:37
                          Co innego przekazywanie naszych wartosci - co jest oczywiste,
                          inaczej nie da się wychować dziecka.
                          Co innego uczenie prawidlowych zachowań - jak wyżej.
                          Co innego tlumaczenie dziecku, dlaczego cos nalezy robic, a dlaczego
                          nie nalezy. Tylko to, ze tlumaczysz dziecku, ze kłamstwo jest zle i
                          dlaczego jest złe i dlaczego nalezy nie kłamać nie oznacza, ze nie
                          będzie kłamalo. Bo dziecko to nie worek - co wrzucisz, to wypadnie.
                          dziecko mysli i nie zawsze kieruje sie (na szczęści!) wskazowkami
                          mamusi z dziecinstwa.
                          Jeśli chodzi o emocje, to chyba skrajna naiwnoscia, a może nawet
                          szkodliwa naiwnoscia jest uczenie dziecka, aby nie "pozbywało" się
                          negatywnych uczuć. Uczucia to uczucia - trzeba sobie z nimi radzić,
                          a nie pozbywac się ich. Tych emocji nie da sie pozbyc, mozna tylko
                          nauczyć dziecko, aby udawało przed innymi, ze ich nie ma , bo mama
                          mowi, ze "to złe". Wychowuje sie wobec tego nie kogoś, kto bywa zły,
                          zazdrosny itd, ale jakos z tym potrafi żyć, ale kogos, kto uwaza, ze
                          ma obowiązek nie odczuwac uczuc negatywnych. Czyli zamiast nauczyć
                          dziecko, co czuje, uczysz je co powinno czuc. A to musi się xle
                          skonczyc - albo wreszcie dochodzi do wybuchu, albo masz kogos, kim
                          wszyscy manipluluja, albo konczy się na psychoterapii.
                          Tylko to wszystko NIE jest pozostawianiem dziecku wyboru, ani
                          uczeniem wyboru. Powiem więcej uczyć dziecko wyborw zyciowych mozna
                          wyłącznie pozostawiając mu dosyć dużą wolność i dopuszczając to, ze
                          zrobi błąd. Albo wybierze zupelnie nie to, o co nam chodziło.
                          Tymczasem wydaje mi się, ze Ty uznajesz, ze wszystko co wpajasz
                          dziecku ma sie przelozyc na jego życiowe wybory - czyli w ogóle nie
                          pozostawiasz mu wyboru, tylko nasladownictwo Twoich zasad moralnych.
                          • mskaiq Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 22.09.08, 12:19
                            Dziecko czuje emocje i nie sposob ich ignorowac, nie pisze ze trzeba
                            udawac ze ich sie nie ma.
                            Mozna nauczyc je za to co oznacza poddawanie sie emocjom. Mozna
                            nauczyc dziecko ze poddawanie sie zlosci oznacza agresje, ze
                            zazdrosc oznacza strach i ze czesto prowadzi do utraty kontroli nad
                            soba, a takze do zniszczenia tego co jest dla nas wazne. Trzeba
                            nauczyc ignorowania czy pozbywania sie niechcianych i groznych
                            emocji w inny sposob niz przez wybuch. Trzeba pokazac dziecku ze
                            cwiczenia fizyczne rozladowuja emocje, pozwalaja panowac nad nimi.
                            Nie zabieram dziecku wyborow, bo starsze dziecko czy mlody czlowiek
                            bedzie je podejmowal je sam i to jest niemozliwe do zmiany, zreszta
                            ma do tego pelne prawo.
                            Trzeba jednak uczyc, pokazywac co jest dobre a co jest zle dla
                            dziecka. Im wiecej bedzie rozumialo co jest dobre i wazne to ma
                            wieksze szanse unikniecia fatalnych dla siebie wyborow.
                            Dziecko po drodze bedzie spotykalo sie z narkotykami, alkoholem,
                            agresja, nienawiscia, podejrzliwoscia, zawiscia, itp.
                            To co wybierze zalezy od tego co je nauczysz, czy bedzie mial
                            wartosci ktore beda w stanie go obronic czy tez tych wartosci nie
                            bedzie.
                            Jesli chodzi o dzieci to mam trojke i juz prawie jednego wnuka (za 2
                            miesiace).
                            Serdeczne pozdrowienia.


                            bo jesli pozwala sie im pozostawac i dzialac w nas to prowadzi do
                            bardzo wielu problemow psychicznych.



                            Jesli chodzi o emocje to zlosc i zazdrosc jest emocja. Z tego co
                            napisalas to uwazasz ze dziecko poddawalo sie negatywnym emocjom
                            • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 22.09.08, 12:37
                              Tak, poddawanie sie zlosci oznacza agresje i pewna agresja jest
                              kazdemu potrzebna. Bez agresji człowiek staje sie ofiara szefa, męża
                              itd - bo nie jest w stanie podnieść glosu, wyjśc i trzasnąć
                              drzwiami, powiedzieć tego, co mysli, a co nie zawsze jest przyjemne.
                              Agresja to nie tylko wybuch (czasem tez potrzebny!), ale również
                              zachowanie bierne, ktore ze 100% pewnoscia wystapia, gdy sie naucy
                              dziecko, ze złosci nie wolno pokazywać.
                              Dawno nie czytalam tak naiwnego tekstu. Rozumiem, ze wszystkie zle
                              wybory dzieci i mlodych ludzi biora się z tego, ze rodzice albo im
                              mowia "cpanie jest super, a pobicie kolegi jeszcze lepsze", albo
                              milcza cale dzieciństwo i w ogole niczego dziecka nie uczą.
                              Zeby to dzialalo tak prosto, to byloby piekne, tyle ze nie działa.
                              • mskaiq Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 23.09.08, 13:53
                                Bardzo czesto ludzie potrzebuja bardzo wiele agresji aby moc
                                powiedziec co mysla. Agresja pomoga pokonac strach ktory przeszkadza
                                powiedziec co myslimy.
                                Nie potrzebuje agresji aby powiedziec co mysle. Staram sie nigdy nie
                                atakowac drugiego czlowieka, zawsze adresuje problem ktory
                                przeszkadza.
                                Jesli chodzi o wybory dzieci to bardzo zalezy od tego co uczymy, co
                                przekazujemy jako wartosci. Jesli na przyklad przekazujemy agresje
                                jako wartosc to bardzo szybko przekonamy sie ze agresja prowadzi do
                                zniszczenia a nie do sukcesu.
                                Tylko szacunek do ludzi, umiejetnosc komunikowania sie z innymi
                                pozwala osiagnac sukces.
                                Serdeczne pozdrowienia.

                                • dee.angel Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 23.09.08, 14:10
                                  To u ciebie z komunikacja mamy problem... Nie slyszalam o przypadku
                                  przekazywania agresji jako wartosci.
                                  Poza tym jak zwykle - bla bla bla i zadnych konkretow :-(
                            • dee.angel Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 22.09.08, 14:52
                              W jaki sposob, wg ciebie, powinno sie pozbywac uczucia zlosci np.? Powaznie
                              pytam, prosze o konkretny przyklad, bez teoretyzowania.
                              • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 22.09.08, 15:01
                                A nie wolno czuc złości????? Dlaczego się pozbywac uczucia, ktore
                                może być adekwatne do sytuacji?
                                Owszem, mozna probowac pozbywac się uczucia zlosci, gdy czlowiek
                                czuje, ze złość jest irracjonalna, ze wscieka sie nie wiadomo
                                dlaczego. Wtedy metody sa rózne - od terapii, po poczytanie ksiązki,
                                wyjście z domu, albo próbe opanowania się.
                                Ale dlaczego, na litość, człowiek nie ma prawa do uczucia zlosci w
                                sytuacjach, gdzie jest o co się gniewac?????
                                • dee.angel Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 22.09.08, 16:01
                                  Verdana, nie krzycz na mnie :-) To nie ja twierdze, ze nie powinno sie zlosci
                                  odczuwac i jestem ciekawa, jak tez nalezaloby sie tego cholrestwa pozbywac.
                                  Swoja droga, z tego co sie orientuje kozetki u psychoanalitykow pelne sa
                                  pacjentow, ktorzy zyli w przekonaniu, ze okazywanie naturalnego uczucia (ba, w
                                  ogole odczuwanie tegoz) zlosci prowadzi do samych nieszczesc i rujnuje relacje z
                                  innymi ludzmi. Tylko, ze taka zlosc, nagromadzona, albo w koncu kiedys wybuchnie
                                  niszczac wszystko dookola, albo zezzre nas od srodka.
                                  Ale czekam dalej na odpowiedz.
                                  • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 22.09.08, 16:22
                                    Krzycze, bo jestem zła:-))
                                    Masz zdecydowanie racje co do tego, ze przekonanie, ze samo uczucie
                                    zlosci i jej wyrazanie jest złe do niczego dobrego nie prowadzi -
                                    prowadzi zazwyczaj albo do autodestrukcji, albo do biernej agresji
                                    9kobiety tu są szczegolnie uzdolnione, a potem się dziwia, ze mąz i
                                    dzieci uciekaja z domu, skoro one sa lagodne i usmiechniete), albo
                                    do wybuchu.
                                    Problem nie w tym, jak pozbyć się zlosci, bo to absurd. Złość jest
                                    potrzebna i czasem wrecz pozyteczna. Problem w tym, co robic ze
                                    zloscia, ktora się czuje.
                                    A na to odpowiedzi nie ma, bo dla mnie wszystko zalezy od tego,
                                    dlaczego człowiek jest zły, na kogo i czy z wyrazenia zlosci może
                                    cokolwiek dobrego wyniknąć. Moim zdaniem - może, o ile zlość jest
                                    uzasadniona, a wyraza się ją w sposob w miare kulturalny i
                                    nieprzesadny.
                                    Jak jestem zła na dziecko lat siedem, bo pocięło tornister na
                                    lekcji, bo się nudziło (przyklad z zycia) to pozbywam się złości
                                    wrzeszcząc na dziecko. Nie widzę powodu, dlaczego mialabym w tym
                                    przypadku być mila i wyrozumiała.
                                    Jak jestem zła na dziecko, bo nie poradziło sobie ze zbyt trudnym
                                    zadaniem na klasowce, to biore kawe i czekoladę, zeby się wyluzować
                                    (przyklad idealny, nie z życia...) - bo moje uczucie jest
                                    irracjonalne.
                                    Jak jestem zła na męża, bo nie zapisuje co ma kupic i nie kupuję -
                                    to mowie mu, co o tym mysle. Ze złą miną. Jak dowiaduje się, ze maż
                                    mnie zdradza, to daje mu w mordę i wyrzucam z mieszkania (przykład
                                    calkowicie teoretyczny).
                                    Jak jestem zla stale, cokolwiek ktokolwiek zrobi - to idę do
                                    lekarza. lekarz zapisuje pigułki antykoncepcyjne i staje się cud -
                                    nie jestem już stale zła (przyklad jak najbardziej z zycia).
                                    Jak widać, naprawdę nie ma jednego sposobu.
                                    • dee.angel Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 22.09.08, 17:44
                                      Ja jestem za to bardzo ciekawa jakaz recepte ma mskaiq na POZBYCIE sie tej
                                      emocji :-) On jest bardzo hmmm... pewien swoich racji. Tylko przewaznie wychodzi
                                      z tego maslo maslane i zadnych konkretow. I wlasnie czekam na te konkrety :-)
                                      • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 22.09.08, 17:57
                                        Nie doczekasz się, bo to są rady brane z popularnych poradników,
                                        rownie cenne i odkrywcze jak stwierdzenie, ze dlugowieczność zapewni
                                        nam jedzenie wyłacznie ekologicznych korzonkow i nie oddychanie
                                        zatrutym powietrzem, a najlepiej w ogóle nie jedzenie i nie
                                        oddychanie, bo w jedzeniu sa konserwanty, a w powietrzu - spaliny
                                        :-)))
                                        Zreztą efekt zastosowania tych rad - podobny.
                                        • dee.angel Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 23.09.08, 10:34
                                          Wiesz co verdana, brakuje mi kogos takiego jak ty w realu, do pogadania, czasem
                                          do ustawienia do pionu, do uwierzenia, ze to sie da przejsc i nie zwariowac :-)
                              • mskaiq Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 23.09.08, 14:43
                                Jak pokonywac zlosc? Przede wszystkim trzeba odzyskac kontrole nad
                                wlasnym cialem, zmiejszyc emocjonalnosc aby moc wybierac to co
                                podpowiada rozsadek a nie to co podpowiadaja emocje. Przy wysokiej
                                emocjonalnosci wybieramy zlosc.
                                Regularne cwiczenia fizyczne i dieta w ktorej jest wiele owocow,
                                warzyw i pozbawiona kofeiny zmiejsza emocjonalnosc i pozwala o wiele
                                latwiej panowac nad zloscia ale jej calkowicie nie usuwa.
                                Kiedy pojawia sie impuls zlosci, trzeba dac sobie czas, pozwolic aby
                                zniknela zlosc i kiedy juz jej nie ma na spokojnie adresowac problem
                                ktory ja wywolal.
                                Z czasem ten impuls zlosci bedzie sie zmiejszal i panowanie nad
                                zloscia nie sprawia wiekszych problemow. Nie mniej osiagniecie
                                takiego stanu wymaga regularnej pracy nad soba.
                                Serdeczne pozdrowienia.

                                • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 23.09.08, 15:13
                                  Szczególnie dobra rada, gdy widzisz, jak Twoje dziecko leje brata,
                                  albo kopie psa. Wyciszasz sie, w tym czasie dziecko robi komus
                                  krzywde, a Ty mu na spokojnie tlumaszysz, ze robienie krzywdy komus
                                  slabszemu jest bardzo nieladne i dlaczego nie nalezalo psu wykrecać
                                  lapki.
                                  Tłumaczysz mu to spokojnie, z dystansem i zrozumieniem.
                                  Dziecko rozumie "mama nie jest na mnie zla, nic takiego zlego nie
                                  zrobiłem".
                                  Wyrazanie zlosci jest czasem- szczegolnie w wychowaniu dziecka -
                                  bardzo wazne. Inaczej dziecko nauczy sie tylko jednego - nic, co by
                                  zrobilo, nikogo nie rozzlosci. A jak ono sie rozzłosci, to jest złe.
                                  • mskaiq Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 24.09.08, 15:23
                                    Jesli bracia sie bija to dlatego ze nie kontroluja swojej zlosci i
                                    reaguja na nia agresja. Nie zostali nauczeni ze w taki sposob nie
                                    rozwiazuje sie roznic w opini, nie zostali nauczeni ani szacunku ani
                                    tolerancji.
                                    Bojke trzeba przerwac i kiedy dzieci sie uspokoja trzeba ich uczyc
                                    ze w taki sposob nie mozna dzialac, trzeb ich uczyc milosci do
                                    siebie, szacunku i tolerancji.
                                    Piszesz ze wyrazanie zlosci w wychowaniu dziecka jest wazne. Jest to
                                    prawda tylko kiedy chcesz uczyc dziecko agresji bo zlosc jest jej
                                    przyczyna.
                                    Jesli chcesz uczyc szacunku, tolerancji, czy milosci to zloscia tego
                                    nie nauczysz.
                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                    • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 24.09.08, 17:08
                                      Nie.
                                      Po pierwsze biją się nie tylko bracia, ale i siostry - kolejny
                                      stereotyp.
                                      Po drugie biją się dlatego, że bicie jest fajne. Czego nie rozumie
                                      większość kobiet, a szkoda.
                                      Po trzecie biją sie dlatego, zeby sprawdzić ktory jest silniejszy i
                                      czesto nie ma w tym cienia agresji, tylko rywalizacja.
                                      Nie mam zamiaru uczyc tolerancji i szacunku dla dowolnych zachowań.
                                      mam zamiar uczyć, ze czasem potrzebna jest tolerancja, a czasem
                                      agresja. Rozumiem, ze moja corka xle zrobila agresywnie broniąc
                                      kolegi bitego przez chuliganów, bowiem gdyby była wychowana w
                                      milości, przeszlaby obao, rzucając im zdanie "to nieladnie chłopcy".
                                      Mam wrazenie, ze wiadomosci o dzieciach czerpiesz z popularnych
                                      poradników dla ubogich duchem, oraz z literatury dla dobrze
                                      wychowanych przedszkolaków.
                                      • mskaiq Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 26.09.08, 14:07
                                        Rodzice czesto akceptuja i nawet ucza dzieci agresji i zwykle trwa
                                        to tak dlugo az dziecko zostanie ciezko pobite. Takie rzeczy nie sa
                                        odosobnine, agresywne dziecko czy dorosly zawsze znajdzie kogos czy
                                        grupe ktora odpowie na jego agresje.
                                        W zadnym cywilizowanym swiecie nie jest dozwolone aby dziecko czy
                                        dorosli brali w swoje rece sprawiedliwosc, od tego jest policja.
                                        Serdeczne pozdrowienia.
                      • scher Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 21.09.08, 10:09
                        verdana napisała:

                        > A Ty zawsze wiesz co jest własciwe? Jesli tak, to jakie decyzje
                        > może tak naprawdę podjąć Twoje dziecko

                        Przecież on nigdy nie miał dzieci. To widać po jego odjechanych postach.
                        • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 21.09.08, 10:49
                          Chyba tak...
    • verdana Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 26.09.08, 14:34
      Tak, zawsze jak moje dzieci się przepychały w domu wzywałam policję.
      • mskaiq Re: 5-latek manipuluje otoczeniem :-( 27.09.08, 04:47
        Pisze o wymierzaniu sprawiedliwosci poza domem i w starszym juz
        troche wieku.
        Nie mniej reakcje mlodego czlowieka pozniej beda oparte na tym co
        zostalo przekazane w domu. Jesli w domu jest akceptowana agresja,
        wymierzanie sobie sprawiedliwosci to bedzie robilo to pozniej, kiedy
        bedzie starsze i poza domem a wtedy moze to byc niebezpieczne.
        Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja