I znowu przedszkole...

19.09.08, 15:46
moj maly ma 2,7 roku od 3 miesiecy chodzi do przedszkola lubi tam
chodzic bo codziennie sie go pytam jak bylo co robili i tak dalej
ale moj problem jest taki ze rano jak daje mu buziaka na dowidzenia
i mowie ze przyjde w poludnie zaczyna sie wielki placz ja wychodze
ale jest mi strasznie ciezko ze on tak placze wiem ze za chwile sie
uspokaja bo rozmawialam z przedszkolankami i sama widze jak po niego
przychodze ze bawi sie z dziecmi i ani mysli zeby wracac ale czy
moge cos zrobic zeby to rozstanie nie bylo tak straszne?
dodam ze byl juz okres(tydzien)kiedy to rozstanie przebiegalo czesc
mama buzi i pa pa bez placzu
    • Gość: Jola Re: I znowu przedszkole... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 15:14
      Moja córcia ( 3 latka) z uśmiechem na twarzy przez prawie 2 - m-ce
      biegła do przedszkola, od trzech dni płacze rano i chce do domu,
      Pani przedszkolanka stwierdziła że pojawił sie kryzys i trzeba
      przeczekać...:( poczekam ale nie jest mi łatwo patrzeć na kochane
      łezki...
      • kag73 Re: I znowu przedszkole... 29.10.08, 18:44
        oj, moj maly tez tak plakal przy rozstaniu dlugo, dlugo, jak znikalam za
        zakretem przestawal i byla dobra zabawa. To bylo w grupie zabawowej, 2x w tygodniu.
        teraz chodzi codziennie do przedszkola i nie placze, ale swoje przeszlam,
        niektore dzieci takie sa.
        Mielismy tez rytual, pytal czy moge zostac jeszcze 3 minuty, to bylo wlasciwie
        30sekund, liczylam do trzech i szedl sie bawic. Walczyl ze lzami.
        Musisz sie uodpornic, nie jest latwo.
        • mgs0 Re: I znowu przedszkole... 31.10.08, 11:07
          Naszemu synowi pomogła rozmowa z tatem. Powiedział mu, że przecież
          wie, że mama na pewno po niego przyjdzie itp., itd. No i tato
          odprowadzał go do przedszkola, bo jest dużo spokojniejszy ode mnie.
          Z tatem było przybicie piątki i całus na pożegnanie i skończyły sie
          płacze i szlochy. A ze mną po dziś dzień jest przedłużanie
          pożegnania. Pomimo tego, ze to już zerówka;) A może Tobie
          podświadomie było żal, że już Cię dziecko "nie potrzebuje", tylko
          bez płaczu idzie się bawić? Jeśli to możliwe, to niech tata
          odprowadza Malucha, a jeśli nie, to spróbuj sama się wyciszyć i
          uspokoić,a to na pewno udzieli sie Dziecku.
Pełna wersja