w przedszkolu pani na niego skarży- długie

25.09.08, 21:36
Nasz problem jest dośc skomlikowany i nie wiem czy będę potrafiła go
opisać. Mój synek Aleksander ma 3,5 roczku . Do przedszkola poszedł
rok temu mając 2,5 roczku zaaklimatyzował się świetnie zawsze był
samodzielny , bardzo wcześnie zaczął mówić , lubi rysować , czytać,
zadawać pytania,wogóle rozmawiać jest też bardzo ruchliwy i żywy.
w przedszkolu do którego chodzi (na wsi jest jedno i nie mamy innej
możliwości) pani skarży się na niego że nie potrafi wysiedzieć przy
czynnościach taki był pierwszy zarzut własciwie od zawsze czyli
odkąd poszedł do przedszkola. o ile w zeszłym roku mogłam to
potwierdzić o tyle w tym cos mi się nie zgadza bo w domu mam
zupełnie inne dziecko. Ale gdy zaczełam wypytywać to polega to na
tym że Aleksander zrobi wyznaczone zadanie zawsze o wiele szybciej
niż inne dzieci i już bieże się za inne . Kiedy pani uczy wierszyka
czy piosenki chyba każe dzieciom siedzieć i powtarzać a to przeciez
nie szkoła. On wtedy bieże sobie zabawki do ręki, albo kredki i
rysuje jakby zupełnie w tych zajęciach nie uczestniczył ale pani
sama mówi, że jest inteligentny i wszystko koduje bo umie. W domu
nie mam znim takich problemów gdy rozwiązujemy zadania typu
rozwiązywanie labiryntów, rysowanie po wyznaczonych liniach ,
łączenie w pary podobieństw, lub doprowadzanie zwierzątek do ich
domków itp on najchętniej siedziałby przy tych zajęciach chyba z
godzine ale rowiązujemy 3-4 i np potem przechodzimy do rysowania na
kartce tego co lubi czyli traktorów, maszyn itp. Potem bawimy się w
skaczące żabki albo skacze ze swoją siostrą Alicją na trampolinie
albo zaczyanamy budować taki traktor jak narysowaliśmy. Książeczki
czytamy długie bajki, wierszyki oglądamy encyklopedie dla dzieci
wyjaśniamy sobie przy tym czasem sięgamy po inną książeczkę żeby coś
wyjaśnić tłumaczymy sobie słowa typu czy wiesz co to znaczy
nieszcześliwy -odpowiada tak smutny. Wszystko doskonale
rozumie .Wczoraj czytaliśmy książeczkę o Bobie wprowadzające słowa
przeciwieństwa typu gorąco-zimno, długi-krótki, wysoko-nisko. Bardzo
mu się podobało i chciał wszystko od początku powtarzać . Ja opisuję
to wszystko tak obszernie bo naprawdę licze na obiektywne
spojrzenie. MAm więc pytanie czy mam sie martwić tym co mówi pani bo
zdaję sobie sprawe że rozbija jej zajęcia jest dzieckiem raczej
dominującym w grupie innych dzieci i wszyskie dzieci lubią się z nim
bawić więc kiedy on nieże zabawki to inne robią to samo . Tylko czy
ja powinnam mu mówić że ma robić to co inne dzieci kiedy go
najwidoczniej to nudzi on w tym czasie ma sto innych pomysłów i
zajęć do zrobienia a pani wałkuje tą samą piosenkę którą on dawno
już umie. Na występach świetnie recytuje samodzielnie wierszyki
głośno wyraźnie i spiewa więc umie . Co powinnam zrobić w stosunku
do mojego dziecka i do pań w przedszkolu. On wyróżnia się sposród
innych dzieci ma swoje zainteresowanie traktory, maszyny, pole i
teraz jeszcze statki pirackie. Właściwie wiele jego zabwa kręci się
wokól tego, rysunki także .
    • gacusia1 Re: w przedszkolu pani na niego skarży- długie 26.09.08, 05:03
      Mozesz byc tylko dumna ze swojego synka a pani w przedszkolu
      zaproponuj by w momencie gdy Aleksander skonczy swoja prace,dala mu
      nastepna do wykonania. To nie problem tkwi w Twoim synu tylko w
      pani,ktora idzie na latwizne.
      • nika_6 Re: w przedszkolu pani na niego skarży- długie 26.09.08, 08:17
        pewnie ze to pani ma problem juz w polowie twojego postu tak
        stwierdzilam...i niech nie robi z dziecka winnego...i to dziecka
        inteligentnego ciekawego swiata.a jak ktos poszedl do pracy
        nauczycielki i mysli ze dostanie dzieci ktore bada wszytskie takie
        same i na jej slowo siadaly i powtarzaly wierszyk bo pani tak chce
        to chyba zawody pomylila...
        • oli.nek Re: w przedszkolu pani na niego skarży- długie 26.09.08, 19:48
          twój synek szybko wchłania wiedzę a na pewno szybciej niż inni. jego mózg jest
          głodny nowości. miałam raz takiego ucznia na korepetycjach. nie miało to nic
          wspólnego z nadpobudliwością po prostu nowy materiał przestawał być nowością
          jeszcze na tej samej lekcji. chłopiec był w 6 klasie choć powinien być w 5
          rocznikowo a my przerabialiśmy materiał z 3 klasy gimnazjum :)
          • verdana Re: w przedszkolu pani na niego skarży- długie 27.09.08, 18:51
            Zastanów się, czy w tym wypadku nie byloby korzystne, o ile synek
            jest dobrze rowiniety ruchowo, manualnie i spolecznie, sprobowac go
            przesunąć do starszej grupy. Mam dwoch synów, z podobnymi klopotami
            w uczeniu się i w zachowaniu. Starszy, ktory szedfł "o czasie" był
            nadpobudliwy, wiercil się, kręcil, nie uwazał itd. Mlodszy, ktory
            poszedł ze starszym rocznikiem do szkoly, nie ma takich problemow,
            mimo, ze na nie się zanosilo. Bo się nie nudzi.
            • oliwkowska Re: w przedszkolu pani na niego skarży- długie 29.09.08, 14:58
              Nie posadzalabym wychowawczyni o zle intencje. Wyglada na to ze
              dziecko nie rozwija sie charmonijnie i w niektorych funkcjach jest
              do przodu, w innych nie mniej waznych zwianych z funkcjonowaniem w
              grupie czy emocjami jest opoznione.
              Przedszkole niestety rozbja niekiedy niezbyt trwala wiez miedzy
              matka a dzieckiem i moze owocowac wlasnie takimi negatywnymi
              konsekwencjami.Wiedze, pewne instrumentalne umiejetnosci, da sie w
              miare szybko uzupelnic, dojrzalosc emocjonalna rodzi sie glownie z
              poczucia przywiazania i przynaleznosci do rodzicow, w tym okresie
              matki. Pozdrawiam
              • sylwana18 Re: sorry oliwkowska 29.09.08, 22:04
                Sorry ,nikomu jeszce tego nienapisalam,ale ty oliwkowska masz cos z
                glowa i prawdopodobnie jestes taka sama jak ta nauczycielka.Mialam
                podobny problem z corka i teraz,prawdopodobnie ten sam problem z
                synkiem.Na corke skarzyla paniw zerowce,dziecko tak sie zrazilo,ze
                nie chcialo pojsc do szkoly.Ja latalam po psychologach,pani
                opowiadala podobne banialuki jak ty.Zbadalam dziecko pod katem tych
                wszystkich zarzutow,okazalo sie,ze corka jest ma inteligencje ponad
                przecietna,jest indywidualistka itd itp.W tej chwili ma 17
                lat,uczeszcza do renomowanej szkoly i jest najlepsza
                uczennica.Problem byl w braku inteligencji u nauczycielki,ktora
                chciala,zeby dzieci jak malpki, lub cielaczki powtarzaly, wszystko
                co ona chce.Poza tym ,tak jest wygodniej.Przepraszam za mocne
                slowa,ale nalezalo Ci sie po tych bzdurach,ktore tu wypisujesz
                • oliwkowska Re: sorry oliwkowska 30.09.08, 08:26
                  Chcialam pozostawic to bez komentarza ale widze ze nie zostalam wlasciwie
                  odebrana.Podkreslam raz jeszsze ze wiedza to nie wszystko i wiekszosc praktykow
                  uwaza chlopcy gotowosc do przedszkola nabywaja srednio ok.czwartego roku zycia,
                  dziewczynki nieco wczesniej.
                  Epitety b/k, koresponduja z trescia.
    • marwro3 można prosić o wypowiedź panią ekspert 04.10.08, 21:49
Pełna wersja