Problemy w przedszkolu 4 letniego chłopca.

09.10.08, 10:28
Ciężko jest ubrać w słowa zachowania dziecka,ale spróbuję.
Syn jest naszym 3 dzieckiem,ma starsze rodzeństwo 17,19 lat.
Jesteśmy normalną rodziną mąż pracuje ja zajmuję się domem i dziećmi.
Syn jest dzieckiem bardzo żywiołowym,wszędzie go pełno.W wieku 3 lat
dopiero zaczął mowić,rozumiał wszystko,teraz też jeszcze dłuższe
wypowiedzi sprawiają mu trudność,ale można się juz z nim dogadać.

Jeśli jest z nami w domu,czy razem jesteśmy na placu zabaw jest
fantastycznym dzieckiem,słucha poleceń,rozumie,że trzeba poczekać na
zabawkę aż kolega się pobawi itd.
Nie ma z tym dużych problemów,w domu tez spokojnie.
Natomiast w przedszkolu zaczynają sie schody.Mam wrażenie,że panie
już przyczepiły mu łatke rozrabiaki najgorszego w grupie.Jego imię
jest odmieniane non stop.
Rozmawiałam dzisiaj z wychowawczynia mały powoli sie
uspołecznia,razem je z dziećmi,spiewa,ustawia się w pary,ale też
przeszkadza w zajęciach,rozwala dzieciom budowle,zabiera zabawki.

My ciągle mu mówimy czego nie można robić, dużo też chwalimy ,ale
jakiś chochlik siedzi w nim i on tak postępuje,a jak jeszcze słyszy
non stop od pań reprymendy to wydaje mi się ,że na korzyść to nie
działa.

I teraz nie wiem co mam robić,czy na razie obserwować i tłumaczyć
dziecku,czy karać,ale wiem,że jakakolwiek rozmowa czy kara po fakcie
na koniec przedszkola nic nie da.I czy wogóle kara?

Dziś na wejściu wszedł na grupę i od razu komuś coś zburzył.
Panie przedszkolanki od razu rzuciły się na niego z krzykiem,że tak
nie wolno itd.Nie tak chyba to powinno wygladać.
Z mojego doświadczenia wiem,że negatywny stosunek do dziecka tylko
pogarsza jego zachowanie,nie każde dziecko jest małą słodką
dziewczynką w różowej sukience,która da się posadzić na kolanach i
glaskać-takie dzieci są lubiane,bo nie sprawiają kłoptu paniom.

Takie mam przemyślenia jesli chcecie obiektywnie spojrzeć na problem
piszcie,może ja jestem zapatrzona w mojego syna i nie widzę
wszystkiego...
    • Gość: Ilona Re: Problemy w przedszkolu 4 letniego chłopca. IP: *.ejedrzejow.pl 10.10.08, 20:20
      doskonale Panią rozumię,ale gdyby Pani wiedziała co ja przezywam
      kazdego dnia to na samą mysl chce mi sie płakac. Pracuje w
      przedszkolu do którego chodzi mój 4 letni syn. Nie ma nic gorszego
      jak zapisac dziecko do tego samego przedszkola w którym sie pracuje.
      Jest samolubem bo wychowuje sie bez rodzenstwa, w domu dziecko jest
      złotem, sam pieknie sie bawi i jest nad podziw grzeczny. Natomiast w
      przedszkolu ciągle bije dzieci i rodzice przychodzą na skargi.
      Wiedzą ze ja jestem jego matką i dziwnie na mnie patrzą bo pewnie
      mysla sobie jaki ja daje dziecku przykład i jak moge pracowac z
      innymi dziecmi skoro z własnym nie daje rady. Ostatnio zebrana była
      rada nadzwyczajna w sprawie mojego syna. Wspolnie wszyscy
      nauczyciele szukali rozwiazania jak pomóc mnie i dziecku. Mają
      stosowac rózne metody i mam nadzieje ze to cos pomoze. Pozdrawiam
      gorąco.
      • zalasso Re: Problemy w przedszkolu 4 letniego chłopca. 10.10.08, 22:35
        Nie wiem, jaki syn jest faktycznie, ale jeśli nie stanowi fizycznego zagrożenia
        dla innych dzieci (tzn. nie jest agresywny), to zostawiłabym sprawę paniom w
        przedszkolu, bo to one są odpowiedzialne za dyscyplinę! I opanowanie grupy
        przedszkolaków jest ich ZAWODOWYM obowiązkiem! Nie można karać w domu za coś, co
        było w przedszkolu.
    • rycerzowa Re: Problemy w przedszkolu 4 letniego chłopca. 11.10.08, 11:38
      Jednym słowem, przedszkole wpływa na chłopca stresująco, skoro właśnie tam
      wstępuje w niego "chochlik".
      Dlaczego?
      Może za dużo gwaru, tłoku?
      A przede wszystkim, on nie jest jeszcze biegły w mowie. No i chowany wśród
      dorosłych, zna tylko "dorosły" język polski. Dzieci mówią po dziecinnemu, on
      może mieć zwyczajnie kłopoty ze zrozumieniem kolegów. W piaskownicy mu na
      bieżąco tłumaczysz co wolno, czego nie wolno, o co chodzi innemu dziecku.
      W przedszkolu on się pewnie czuje trochę zagubiony, reaguje lękiem, a lęk rodzi
      agresję.

      Do przedszkola warto chodzić. Ale czy od razu na "pełen etat"?
      Jeśli możesz sobie na to pozwolić, zabieraj chłopaka po 4 godzinach, choćby w
      pierwszym półroczu.
      Panie wychowawczynie powinny wytrzymać z nim przez te 4 godzinki. Może nawet
      znajdą cierpliwość, by mu konkretnie tłumaczyć konkretne sytuacje, a nie
      ogólnie,"że trzeba być grzecznym"?
      • Gość: MAMA Re: Problemy w przedszkolu 4 letniego chłopca. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 13:35
        Witam,
        współczuję tym dzieciom, co mają łatkę rozrabiaki w przedszkolu; matkom tych
        dzieci, co nie wiedzą co z tym fantem zrobić czyli jak się zachować wobec takich
        dzieci; a także Paniom z przedszkola, które codziennie muszą się zmagać z tak
        zwanymi łobuziakami.My dorośli, czy to rodzice czy to Panie z przedszkola chyba
        do końca nie możemy sobie wyobrazić stres, z jakim wszystkie dzieci chodząc do
        przedszkola muszą się zmagać: ZAWSZE być miłym, nawet gdy na ciebie plują
        koledzy, uważać koleżankę albo kolegę przy stoliku za fajnego choć zabiera ci
        kredkę albo niszczy rysunek.............................
        Nas dorosłych nie stać na taką uprzejmość, a co dopiero dzieci, które uczą się
        dopiero zachowań społecznych. Pani z przedszkola przykleja łatkę łobuza, bo to
        najprościej- po co się wysilać by dziecko zrozumieć.Matka w domu nie zwróci
        uwagę dziecku,kiedy nie zupełnie uprzejmie jej odpowie( matkę kocha, więc jak
        coś się nie spodoba powie niezbyt uprzejmie, a kolegę w przedszkolu, którego po
        prostu nie znosi-kopnie lub opluje- w stosunku do niego nie ma żadnych przecież
        sentymentów).I chyba najważniejsze: czy będąc w przedszkolu nasze dzieci czują
        się kochane? A czy można od pań z przedszkola wymagać by kochały? Zawodowo
        podejść do rzeczy i zapanować nad grupą? To jest niezwykła umiejętność, której
        nie da się nauczyć w szkole, jeśli w sobie tego czegoś nie ma. A to coś to nie
        co innego jak akceptowanie dziecka czy dorosłego takim jakim jest, z jego wadami
        i zaletami.To coś, to uwierzenie że dziecko z problemami to dobre dziecko, tylko
        potrzebuje naszej pomocy i solidarności rodziców z przedszkolankami.
        Przepraszam,że poniosło...Moje dziecko w przedszkolu "obrywało"od
        rówieśnika.Poradziłam mu,żeby dał koledze kilka kasztanów, by nie musiał kraść
        synowi.syn postanowił jednak dać "koledze" jeden kasztan, twierdząc że tamten
        zasadzi u siebie koło domu-wyrośnie drzewo-będzie miał wówczas dużo kasztanów (
        myśl 5-latka)
    • sensiss Re: Problemy w przedszkolu 4 letniego chłopca. 23.10.08, 16:00
      Miałam problem z dzieckiem w przedszkolu, choć inny niż opisany. Zaczęłam od
      kupienia super zabawki za chodzenie do przedszkola i obiecania innej za bycie
      grzecznym w przedszkolu (wymieniłam co rozumiem przez bycie grzecznym). Pomogło.
    • sensiss prośba do zales239 23.10.08, 16:01
      Proszę o pomoc w sprawie rozwolnienia u dziecka o którym pisałaś w sierpniu. Mój
      ma to samo i chciałabym wiedzieć co było Twojemu maluszkowi?
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Problemy w przedszkolu 4 letniego chłopca. 26.10.08, 17:04
      Witam
      Mały w ten sposób zwraca na siebie uwagę Pań w przedszkolu – sposób
      skuteczny bo przybiegają po chwili. Szkoda, że one tego nie widzą.
      Proszę spróbować porozmawiać z nimi i poprosić o pomoc. Może uda im
      się wytłumaczyć, że dziecku troszkę trudniej iż innym dzieciom jest
      przystosować się do nowego miejsca i do baraku uwagi takiej jaka
      miał w domu. Prawdopodobniej najlepszym rozwiązaniem było by
      poświecenie przez nauczycielki synkowi troszkę więcej uwagi i
      nagradzanie go za każde pozytywne zachowanie. Takie działanie na
      pewno przyniosło by dużo szybszy efekt niż karanie i krzyki. Proszę
      spróbować a nuż nauczycielki zrozumieją problem i pomogą.
      Pozdrawiam
      E u_Z
Pełna wersja