Kto pierwszy, ten lepszy? Pułapki rywalizacji

10.10.08, 16:43
Artykuł artykułem, a ambitne, zaborcze, leczące własne kompleksy mamuśki i tak
wiedzą lepiej co dla dziecka dobre.

Wychowywać już nie umieją, ale hodować czemu nie? A dobry hodowca lubi się
obnosić swoimi okazami po różnych wystawach i konkursach.

Natomiast zły hodowca hoduje głównie na własny użytek.

I takie właśnie jest gro dzisiejszych mamusiek: te ambitne posyłają dzieciaki
po różnych konkursach miss, po 10-20 korepetycji, kółek zainteresowań i
kursów, żeby wychować (wyhodować) kolejnego korporacyjnego szczurka
pracującego po 15h, palącego amfę, pijącego redbulla i idącego do łóżka z byle
kim by rozładować stres.

a zły hodowca nie interesuje się dzieckiem, tyle co nakarmić i ubrać, dziecko
służy do sprzątania w domu i robienia zakupów, a jak podrośnie to niech
zajdzie w ciąże i wypiernicza "na swoje". I tak powstają te tabuny dzieci
ulicy, nastoletnich matek, meliniar, prostytutek.

Rodzice to dziś hm... z 10-20% populacji mających dzieci w wieku szkolnym.
Reszta to w/w dwa typy hodowców...
    • guru133 Niestety wyścig szczurów dotarł już i do 10.10.08, 20:31
      Polski:(
    • gopio1 Kto pierwszy, ten lepszy? Pułapki rywalizacji 27.02.09, 17:48
      Czytając pierwszą częśc artykułu pomyślałam - no, nareszcie coś mądrego.
      Niestety, im bliżej końca tym więcej bzdur.

      Gry losowe (typu Chińczyk czy Węże i drabinki - to jedne z najnudniejszych
      gier. Kompletnie nie rozwijające, polegające na biernym uczestnictwie -
      rzucianiu kostką i przesuwanie pionka. Nic od ciebie nie zależy, wiec
      przegrana dodatkowo wkurza. Nazywanie ich "pouczającymi" jest wielką pomyłką.

      A rada "Kiedy maluchowi się nie powiedzie, nie pocieszaj" jest grubiańska i
      okrutna.
      Wpisywanie jej na listę dobrych rad to wielkie nieporozumienie.
Pełna wersja