syndoman
16.10.08, 13:52
Mam 6-cio letniego synka.
Muszę zacząć od początku.
W ciąży strasznie sie stresowałam żeby wszstko było dobrze (po
wcześniejszych doświadczeniach).
Po urodzeniu małego nie dostępowaliśmy na krok, i nie dawaliśmy mu
być samemu, ciągle był zabawiany, zagadywany itd.
Jak miał 9 m-cy wróciłam do pracy a małym zamowali sie w tym czasie
dziadkowie. Jakos tak wyszło, że mały miał niewielki kontakt z
rówieśnikami, i wogóle kimś z poza otoczenia. Mały był pogodny,
jednak wymagająct stałej uwagi. Jak miał 2 latka urodziła się nam
córka. Siłą rzeczy mieliśmy dla niego mniej czasu, zaczął być
głośny, płaczliwy (wcześniej w zasadzie wcale nie płakał)Dopiero
teraz w zasadzie mogę powiedzieć,że dotarli sie z siostrą i jest w
miare dobrze, oczywiście kłócą się również, ale ogólnie nie jest źle.
W wieku 4 lat poszedł do przedszkola.
Tu zaczęły sie problemy z adaptacją. Mały wogóle nie lgnął do
dzieci, a nawet sie izolował. Ciągle siedział przy stoliku. Zaczął
sie moczyć w nocy i na leżakach, nawet zdarzało mu się zrobić w
przedszkolu kupę w majtki (co nie miało miejsca odkąd miał2 latka).
jakoś nie skojarzyliśmy wtedy tego z pójściem do przedszkola. Teraz
wiem, że była to rekcja na stres. Na szczęscie od prawie roku
problem zniknął.
W 5-latkach mały bardziej otwierzył się na rówieśbików, zaczął bawić
się "na dywanie".
W tym roku wyraźnie interesują go dzieci, jednak nie zawsze jest
akceptowany. Skarży się, że ktoś tam nie chce się znim bawić.
Największym zmartwieniem dla mnie jest obecnei to, że mały jest
bardzo niepewny siebie, ciągle sie zkimś porównuje (szczególnie z
Zuzią liderem grupy, która umie juz czyatć i pisać, jest sprawna
fizycznie), chce naśladować dzieci. ma jednego ulubionego kolegę.
Mały jest inteligentny a przy tym ma oryginalne zainteresowania,
bardzo nietypowe jak na dziecko - technika, elektornika, medycyna,
może godzinami oglądać discovery szczególnie program jak to jest
zrobione,potrafi sam łączyc jakieś kable elktryczne itd, budować
konstrukcje z desek na działce. Wogóle nie bawi sie zabawkami,
oprócz klocków i zabawy w lekarza ze mną.
Poza tym ma koslawość stóp i jest bardzo niedarny, często sie
potyka, nie jest szyski, ale jest ruchliwy, ale przy tym
nieostrożny. Zastanawiam się czy to od koslawości stóp, czy raczej
zabyurzenia integracji sensorycznej. Jednak manualnie jest bardzo
sprawny, uwielbie zabawy w wycunanie, klejenie i konstruowanie
różnych rzeczy z niczego.
Przepraszam za chaos, ale ciężko opisac w zasadzie cały życiorys
dziecka.
Mam pytanie :
- jak wzocnić jego poczucie wartości i z czego mogą wynikać jego
problemy q tej kwestii?
- mały domaga się 100% uwagi wtegy jest grzeczy, spokojny, jak cos
jest nie po jego myśli staje się bardzo nerwowy (córka pod tym
względem jest bezproblemowa)
- czy na siłę kupować mu zabawki i nakłaniać do zainteresowań jakie
mają typowe dzieci?
Sylwia