mmmag
20.10.08, 18:13
Mam 21 miesięczną córeczke, która do tej pory była grzecznym i
bardzo posłusznym dzieckiem. Teraz weszła a okres buntu i powoli
zaczyna nas to przerastać. Do tego jestem w 25 tyg ciąży i fizycznie
nie mam siły z nią walczyć o wszystko.
Pomijam już problem ubierania, mycia buzi itp, bo na wszystko jest
NIE i trzeba ją zagadywać, przekonywać żeby się zgodziła (siłą się
nie da bo zaczyna wycie i histerie). Ale z tym jakoś sobie radzimy.
Największym problemem jest pokazywanie kto tu rządzi, tzn. po tym
jak mnie np. szczypała ja się od niej odsuwam ona przychodzi mnie
przytulic, przeprosić, mowi że kocha - więc ją przytulam mowi ze tez
kocham i w tym momencie córeczka mnie np. kopnie i odchodzi - żeby
pokazac ze i tak jest górą. Albo jak ją karcimy za rozwalenie
słonych paluszków ona w tym samym momencie sięga po ciastka i
patrzac wyzywająco je wysypuje...
do tego kopie jak jej się coś nie podoba. Nie wiem skąd jej się to
wzięło bo w domu nie ma przemocy, ona też nigdy nie dostała klapsa.
Wszystko staramy sie tlumaczyć a i tak jej zachowanie odbieram jako
naszą porażke...
wiem, że to tzw okres butnu dwulatka ale ja juz nie daje sobie z nią
rady:(
proszę o jakąkolwiek rade co robić w ww sytuacjach...