Dzielenie się zabawkami z kolegami

29.10.08, 12:44
Witam! Mam problem z moim 6-cio letnim synem. Kiedy przyjdą do nas
goście z innymi dziećmi, on nie potrafi(może nie chce) się bawić z
rówieśnikami. Nie pozawala im bawić się swoimi zabawkami, dochodzi
wręcz do strasznych awantur np. o samochód. Zawsze mówimy synowi, ze
ktoś do nas przyjdzie, szanujemy to, że moze on mieć swoje ulubione
zabawki, którymi niekoniecznie chce się dzielić (pozawlamy mu je
wtedy schowac, żeby mu inne dziecko nie zniszczyło). On niby
wszystko rozumie, ale jak przychodzi co do czego, to nie potrafi
wspólnie się bawić. Nie ma takiego problemu, kiedy to my idziemy w
odwiedziny. Na obcym terenie doskonale dogaduje się z innymi
dziećmi. Nie pomagają rozmowy ani przed wizytą gości, ani po ich
wyjściu. Wtedy jest przepraszanie i mówinie, ze mamusiu już tak
więcej nie będę, ale znowu przychodzi jakieś dziecko i sytaucja się
powtarza. I tak było od zawsze. Jak był młodszy to próbowałam to
sobie jakoś wytłumaczyć, ale 6-cio latek już dużo rozumie i powinien
umieć współpracować z innymi dziećmi. Proszę o radę, bo już nikt nie
chce do nas przychodzić, bo przynajmniej uniknie kłótni
dzieciaków.Dziękuję za wszystkie podpowiedzi.
    • kag73 Re: Dzielenie się zabawkami z kolegami 30.10.08, 09:06
      u 6-cio latka to troche dziwne, ale rozne rzeczy sie zdarzaja.
      Ja bym zrobila tak, oczywiscie wczesniej ostrzegajac mame odwiedzajacego kolegi.
      A zatem przyszedl kolega, Twoj syn nie chce mu nic dac, mowie z powazna i
      zdecydowana mina "Dobrze, skoro Adam nie chce Ci nic pozyczyc, musisz isc do
      domu. Prosze ubieraj kurtke..." i musisz to robic bardzo przekonywujaco. A
      swojego zapytac "Chcesz, zeby kolega poszedl do domu?" Mysle, ze Twoj syn powie
      "nie". Na to Ty odpowiedz "No to w takim razie musisz mu cos pozyczyc, bo
      inaczej pojdzie do domu".
      Jezeli powie, ze owszem kolega ma isc do domu, to niech rzeczywiscie idzie,
      trudno, dlatego masz uprzedzic mame chlopaka, ze taki masz plan.
      Jestem raczej pewna, ze bedzie chcial, zeby zostal, musisz sie konsekwentnie
      tego trzymac to sie nauczy. Tak mysle, trzymam kciuki!
      • kachape Re: Dzielenie się zabawkami z kolegami 30.10.08, 11:12
        mam mieszane uczucia co do tej podpowiedzi...
        ja bym może spróbowała schować na przykład wszytskie zabawki, jeśli
        to w ogóle możliwe:)
        i na przykład zaproponować grę planszową, albo jakąś wymyśloną
        wspólna grupową, kręgle (wystarczy piłka i choćby butelki plastikowe
        po napojach), puszczanie baniek mydlanych, malowanie rękami,
        odciskanie dłoni itp
        coś, co zmieniłoby dotychczasowy rytuał spotkań u Was w domu. Bo mam
        wrażenie, że to tu tkwi problem. Po prostu być może wizyta kolegów
        to takie jakby naciśnięcie guzika z określonym zachowaniem...
        i moze jak t pzrerwać, to potem będzie łatwiej?
        zaząś stopniowo wyciągać zabawki, ale wciąż pod waszym okiem - dać
        każdemu do ręki po jednym samochodzie - zrobić wyścig, wcześniej na
        przykład ułożyć trasę wyścigu z klocków, sznurka, czegokolwiek.
        Oczywiście niech dzieci to robią, al dawać im poszczghólne elemty do
        ręki - i synkowi i jego gościom. Całować synka, przytulać, chwalic
        jak robi swoje a nie zajmuje się kontrolą sytuacji i zabieraniem
        zabawek..
        ja tak to widzę
        • kag73 Re: Dzielenie się zabawkami z kolegami 30.10.08, 11:25
          moze tez dobry pomysl, kachape.
          Zalezy od dziecka.

          Ja dalam taka podpowiedz, bo u mojego 3,5-latka to zafuncjonowalo.
          I oczywiscie bardzo go za to chwale. Po wyjsciu kolegi jeszcze raz mowie
          "Slicznie, synus, musze Cie pochwalic, ladnie sie bawiliscie, na pewno kolega
          chetnie znow do Ciebie przyjdzie. A jak Ty pojdziesz do niego, to on na pewno
          tez pozyczy Ci zabawki".
          U mejego tez bylo tak, ze u innych spoko, ale u siebie hmm gorzej.
          • mgs0 Dzielenie się zabawkami z kolegami 31.10.08, 10:54
            Dzięki za podpowiedzi. Przy najbliższej okazji spróbuję wykorzystac
            podane sposoby. Może akurat się uda i bitwy się zakończą.
Pełna wersja