proszę o pomoc dłużej nie dam rady :(

30.10.08, 21:02
Mój ośmiomiesięczny synek bardzo źle śpi w nocy, a właściwie nie śpi...
Zasypia przed dwudziestą bez żadnych problemów, jednak śpi dobrze tylko przez
pierwszą godzinę. Potem budzi się z płaczem co pół godziny i tak przez całą
noc. w nocy wstaje też ok drugiej i nie śpi dobrą godzinę, a następnie pobudka
pomiędzy piątą, szóstą rano.
Nie wiem skąd ten płacz, w ciągu dnia śpi ładnie nie budzi się z płaczem
jednak w nocy już nie daję rady... Mam wrażenie jakby czegoś się bał, może to
złe sny, jak pomóc maleństwu. Dodam, że maluszek jest zdrowy i dostaje porcję
mleczka jeszcze o 23. Pomóżcie bo noce są dla mnie koszmarem i w ciągu dnia
funkcjonuję jak robot na baterie, któremu niedługo skończy się zasilanie :)
    • Gość: Niezapominajka30 Re: proszę o pomoc dłużej nie dam rady :( IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.10.08, 22:27
      A nie próbowałas jeszcze w nocy nakarmić małego? Karmisz piersią czy sztucznie?
      Zauważyłaś, co konkretnie go budzi?
    • gacusia1 Re: proszę o pomoc dłużej nie dam rady :( 31.10.08, 01:21
      Powodow moze byc wiele. Powiem Ci to,co bylo przyczyna u mojego
      syna. W lasnie w wieku mniej wiecej 6-9 m-cy budzil sie po 20 razy w
      nocy. Ja bylam strzepkiem czlowieka... Minelo doslownie jednego
      dnia.nocy. Wyszly zeby. Potem bylo coraz lepiej.Budzil sie TYLKO 3-4
      razy,potem raz...
      • olanik Re: proszę o pomoc dłużej nie dam rady :( 31.10.08, 16:45
        Właściwie to trudno powiedzieć co go budzi. Po prostu płacze, podchodzę do
        łóżeczka czasem wystarczy pogłaskanie po główce, utulenie, a czasem trzeba
        kołysać, nosić....Nie karmię już piersią (mały sam się odstawił od piersi
        miesiąc temu i pokarm zanikł), i wydaje mi się, że 8-miesięczny maluszek nie
        powinien już wstawać na karmienie nocne, tym bardziej, że próbowałam dać mu
        butelkę w nocy i tylko go tym rozzłościłam, praktycznie zmusiłam, ale kiedy
        zassał mleczko wypił z apetytem...sama już nie wiem. Myślę, że gdyby chodziło o
        jedzenie wybudziłby się po prostu raz a on wstaje co chwilkę, a ja już nie daję
        rady. Może rzeczywiście to ząbki, ma już trzy na dole, może teraz czas na górne,
        ale mały w dzień jest spokojny i grzeczny nie grymasi...czyżby dawały o sobie
        znać tylko w nocy, stosuję żel na dziąsełka i wynikałoby z tego, że nie pomaga....
        Nie wiem czy o tym słyszałyście, ale moja babcia twierdzi, że mały jest
        zauroczony lub wystraszony...czy miałyście z tym do czynienia?
        • www9911 Kłopoty za snem 31.10.08, 20:38
          Ja też mam ośmiomiesięcznego chłopca, który po 20 razy budzi się w nocy. Kładę
          go po 19-tej i pierwsze krzyki są około 22 a potem już do rana co kilka minut.
          Około 2 w nocy dostaje butle i przez jakiś czas jest spokój. Rano budzi się po
          szóstej. Pediatra powiedziała, że tak może być i już. Zapisał czopki ale one nic
          nie dają. U mnie można winić ząbki bo Antoś nie ma jeszcze żadnego - tylko, że
          on tak sypia od zawsze. Wystarczy wstać, pogłaskać go, dać smoczek i on zasypia
          na nowo.
          Jak znajdziesz "złoty środek" to podziel się ze mną.
          Pozdrawiam.
          • olanik Re: Kłopoty za snem 01.11.08, 17:10
            Zdecydowanie będę szukać i próbować wszystkiego, bo długo tak nie
            pociągnę...Dzisiaj maluszek spał ze mną i przespał cztery godziny bez budzenia
            się ( co uważam za sukces ), ale poświęciłam tyle czasu na to, żeby spał w swoim
            łóżeczku, że nie mogę z czystego egoizmu tego zaprzepaścić. Może pewnej cudownej
            nocy obudzi się z uśmiechem na buzi dopiero rano czego Tobie i sobie z całego
            serca życzę :)
            P.S. Jak coś wymyślę dam znać. pozdrawiam
            • Gość: Niezapominajka30 Re: Kłopoty za snem IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.11.08, 19:39
              A jeśli wcześniej karmiłaś małego piersią w nocy, to może jeszcze się nie
              przestawił? Mój osmiomiesięczny maluch karmiony piersią w nocy nie robi żadnej
              przerwy w jedzeniu i podobno jest to normalne, jak twierdza pediatrzy. Za to
              starszy synek gdy był w tym wieku też budził się w nocy bez powodu, tzn powodem
              były wstrząsy całego ciała w czasie snu (my dorośli też takie czasem mamy w
              trakcie zasypiania, prawda?); on miał takie w fazie głebokiego snu ale na tyle
              intensywne że go budziły. Lekarka mówiła, że tak uchodzą z niego emocje, które
              przezywa w ciągu dnia i sam z tego wyrośnie. I tak tez się stało. Ale parę
              miesięcy to był faktycznie koszmar bo po takim obudzeniu ciężko było go utulić i
              uśpić...
    • ewa.ulrich-zaleska Re: proszę o pomoc dłużej nie dam rady :( 02.11.08, 21:32
      Witam
      Taka sytuacja może być związana z lękiem separacyjnym, który pojawia
      się w tym wieku. Maleństwo bardzo źle wtedy reaguje na zniknięcie
      mamy – zasypia z mamą a gdy się budzi mamy nie ma.
      Czy w ciągu nią źle reaguje na Pani zniknięcie?
      E U-Z
      • kachape Re: proszę o pomoc dłużej nie dam rady :( 02.11.08, 21:46
        też przyszło mi dop głowy to co sugeruje Pani Ewa, zwłaszcza, że jak
        sama napisałaś - 4 godziny bez problemów przespał, gdy wzięłaś go do
        łózka..
        nie zgadzam sie kompletnie ze zdaniem "z czystego egoizmu nie mogę
        tego zaprzepaścić" - myślę, że dla syna to tez może być baardzo
        trudne, zwłascza, że nie budzi się kwiląc a płacząc jakby sie
        wystraszył i bał - to nie są pozytywne emocje. Więc jeśłi spanie z
        Tobą koi jego nerwy, i również Tobie pozwala przespać noce, to nie
        wiem przed czym sie tak wzbraniać?
        Ja mojego synka 6,5 miesiąca czasem biorę do nas do łóżka, jeśli
        widzę, że jest niepsokojny. Czasem śpi niemal całą noc a czasem
        wystarczy chwilka przytulenia się do nas i przeniesiony do łóżeczka
        dalej śpi smacznie.
        jak pomaga, to ja bym spała z synkiem i już
        • olanik Re: proszę o pomoc dłużej nie dam rady :( 03.11.08, 12:08
          Nasz maluszek uwielbia być w centrum uwagi, zaczepia nas gdy przez chwilkę
          zajmiemy się czymś innym, myślałam więc że w sytuacji gdy wychodzę z pokoju on
          płacze lub niecierpliwie ogląda się za mną, ponieważ ciągle ktoś się nim
          zajmuje, zabawia i w związku z tym tak go nauczyliśmy. Rzeczywiście bawi się
          spokojnie gdy jesteśmy w pokoju, ale nie pozwala wyjść nawet na chwilę. Czytałam
          o lęku separacyjnym, i dopiero teraz wiąże fakty...gdy biorę go na ręce w nocy
          wpina się we mnie dosłownie jak broszka i jest spokojny ... Więc skorzystam z
          rad i będę spała z maluszkiem być może dzięki temu nie będzie się bał i
          prześpimy spokojnie noc. Proszę mi powiedzieć czy lęk mija sam i w jakim wieku,
          boję się ponieważ od grudnia wracam do pracy i może być problem....
          • kachape Re: proszę o pomoc dłużej nie dam rady :( 03.11.08, 12:19
            no to pewnie będzie problem, ale nie ma rady - siła wyższa - kto
            zostaje z małym? Warto może powoli d ej osoby przyzyczajać już
            teraz, zeby się dzieć przy niej także czuł bezpiecznie...
            i chyba każdy maluch lubi być w centrum uwagi - mój 6,5 miesięczny
            ma podobne objawy do opisywanych przez ciebie:)
            jak leżę obok i nawet się mogę nim nie zajmować, ale być po prostu,
            to jest super, czasem mogę nawet zniknąć na kilkanaście minut, ale
            czasem pół sekundy to za dużo by mógł to znieść..
            • olanik Re: proszę o pomoc dłużej nie dam rady :( 03.11.08, 12:29
              Maluszek zostanie na zmianę z mężem i z babciami :) problem w tym, że gdy jestem
              w domu on nikogo się nie boi, a moja mamę uwielbia. Ale ostatnio, co zdarzyło
              się pierwszy raz mama zabrała maluszka do siebie i tam najpierw rozejrzał się po
              mieszkaniu a potem strasznie płakał. Nie będzie takiej możliwości, że małego
              będą pilnować tylko u mnie, chyba będę musiała zacząć częściej chodzić do mamy
              na kawę, może to pomoże małemu się zaaklimatyzować..
              • kachape Re: proszę o pomoc dłużej nie dam rady :( 03.11.08, 12:38
                to dobry pomysł. Jest pewnie na tym etapie, że najlepiej z mamą, w
                swoim domu itp. A jak nie, to przynajmniej w otoczeniu które zna.
                Więc kafffka u mamy dobry pomysł.
                • ewa.ulrich-zaleska Re: proszę o pomoc dłużej nie dam rady :( 05.11.08, 22:26
                  Witam
                  Tak maluszka należy stopniowo oswajać z nową sytuacją – stopniowo
                  wprowadzać zmiany. Tak jest najlepiej – dziecko czuje się bardziej
                  bezpiecznie.
                  Lęk separacyjny mija ale niestety nie da się w 100% określić kiedy i
                  jak mocno dziecko go przeżywało – to są kwestie indywidualne. Ale
                  jeśli musi Pani wrócić w grudniu do pracy to nie pozostaje nic
                  innego jak dobrze przygotować się do zmian. Początki mogą nie być
                  łatwe i dla Pani i dla maluszka – oboje będziecie tęsknili. Ale to
                  uczucie jest zupełnie naturalne i na pewno szybko nauczycie się jak
                  funkcjonować w nowych warunkach.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  E u-Z
                  • olanik Re: proszę o pomoc dłużej nie dam rady :( 06.11.08, 12:44
                    Dziękuję Pani doktor za pomoc, przyznam że jeszcze nie zaczęłam pracować a już
                    tęsknię za maluszkiem i nie potrafię sobie wyobrazić jak to będzie...ale w
                    dzisiejszych czasach tylko nieliczne matki mogą sobie pozwolić na całodobowe
                    wychowywanie dziecka. Wczoraj patrzyłam na moje śpiące dziecko i było ma bardzo
                    przykro, że będę musiała większość dnia spędzić w pracy, nawet popłynęły
                    łzy....ale niestety tak musi być, nie ja pierwsza borykam się z takim problemem :)
                    Jeszcze raz dziękuję...
                    • ewa.ulrich-zaleska Re: proszę o pomoc dłużej nie dam rady :( 06.11.08, 21:36
                      Niestety to problem wielu matek :( Ale proszę pomyśleć o tym, że
                      uśmiechnięta mama w domu nawet przez część dnia może zapewnić
                      dziecku wszystko to co najlepsze.
                      Trzymam za was kciuki i pozdrawiam
                      E u-Z
    • Gość: ewa Re: proszę o pomoc dłużej nie dam rady :( IP: *.chello.pl 15.11.08, 20:22
      Witaj!
      Ja miałam dokładnie ten sam problem z synkiem mniej więcej w tym samym wieku. Wróciłam do pracy gdy miał 6 3/4 mca i niedługo później sie to zaczęło. Budził sie po kilkanaście razy w nocy, ja ledwie byłam przytomna...Najgorszy był 8-9 miesiąc. Dodam, że synek od skończonych 5 mcy spał sam w oddzielnym pokoju i nie było problemu. W końcu postanowilismy z mężem coś zrobić. Wyszlismy z założenia, że problem lezy w tym, że mały nie umie sam zasypiać. Więc postanowilismy go tego nauczyć, kierując sie intuicją wypracowaliśmy własną metodę. Oto jej kolejne etapy:
      1. Wieczorem zasypiał przy piersi. W nocy zaczął do niego wstawać mąż, nie ja. Ja tylko 1-2 razy aby go nakarmić (wtedy był jeszcze na piersi). Początkowo był straszny ryk, trwający maksymalnie 12 min. (oczywiście patrzyłam cały czas na zegarek:), dało się to przeżyć), mąż cały czas nosił go lub przytulał, a kiedy się uspokoił i zasnął, odkładał do łóżeczka. Po 1-2 nocach była znaczna poprawa.
      2. Następnie karmiłam go wieczorem i odkładałam jeszcze nie śpiącego, a kiedy odstawiłam go od piersi tylko trzymałam go chwilę na kolanach, przytulałam, a potem odkładałam. W nocy staraliśmy się go nie wyjmować z łóżeczka, tylko pogłaskać, przytulić, powiedzieć parę słów i położyć.
      3. Kolejnym etapem było wkładanie go do łóżeczka wieczorem bez przytulania,on się tarzał a któreś z nas czytało krótko książeczkę, potem było buzi i wyjście. I choć trudno w to uwierzyć on po prostu zasypia! Czasem chwilkę zapłacze, ale sam się uspokaja.

      I to tyle.
      Od kiedy nie karmię piersią około 21-23 wyciągamy go na spiąco i dajemy butlę. Obecnie ma 11 miesięcy i budzi się w nocy 1-3 razy, co jest rewelacją w porównaniu z 10-20 razami jeszcze 2 miesiące temu!
      Uwierz, to da się zrobić. Najważniejsze naszym zdaniem to:
      -konsekwencja
      -udział obojga rodziców a zwłaszcza na początku taty
      -stopniowanie tej "separacji" aby dziecko nie miało stresu.
      Pozdrawiamy i życzymy powodzenia.
Pełna wersja