Wyeliminować kołysanie w ciągu dnia? Jak ???

03.11.08, 12:25
Wiem, że pewnie powiecie, że to moja wina bo sama nauczyłam...ale jak nie
kołysać noworodka. Teraz mój synek ma osiem miesięcy i też trzeba go kołysać w
ciągu dnia do spania, czasem trwa to nawet godzinę...
Wieczorem zasypia pięknie sam w łóżeczku, przytulony do misia z pozytywką :)
Próbowałam w ten sam sposób nauczyć maluszka zasypiania w dzień, jednak bez
skutku. Dla mnie to nie problem bo ja potrafię uspać go w ciągu kilku minut,
gorzej z mężem on kołysze kołysze i tak z godzinę :) Problem w tym, że wracam
niedługo do pracy i boję się, że babcie będą miały przez to kupę roboty. A
może maluszek jest jeszcze za mały i powinien jak najbardziej być kołysany, co
poradzicie...
    • mama.wojtusia Re: Wyeliminować kołysanie w ciągu dnia? Jak ??? 03.11.08, 14:23
      Jeżeli Twój synek potrafi wieczorem zasnąć sam, znaczy, że potrafi w
      ogóle, a to już bardzo dobry początek. Buntuje się przeciw zmianie i
      tylko taki jest powód oporu. Zobaczysz, że jeśli sama wbijesz sobie
      do głowy tę prawdę, że nie płacze dlatego, że dzieje mu się krzywda
      (bo spanie w swoim łóżku to czysta przyjemność), nawet jeśli ten
      płacz wygląda tak samo, jakby go obdzierali :). Musicie całą rodziną
      po prostu zacząć robić inaczej i to nieodwołalnie, nie wracać do
      starego zwyczaju, bo kolejne oduczanie będzie dużo trudniejsze -
      zakoduje sobie, że bunt zadziałał.
      Wiesz, dlaczego zasypia godzinę? Bo mu przeszkadzasz, a nie
      pomagasz. Wyobraź sobie, czy Tobie byłoby łatwo zasnąć w takiej
      pozycji. Mój synek też miał etapy niekończącego się usypiania na
      rękach, a po przestawieniu na własne łóżeczko udawało mu się
      zasypiać w kilkanaście sekund! :)
      Piszesz, że bez skutku. Jak długo próbowałaś, ile dni? Może się
      okazać, że po trzech będzie dużo łatwiej, a może potrzebuje i dwóch
      tygodni - daj sobie na to przyzwolenie, pogódź się, że musi mieć
      czas przejściowy. Musi mieć tę pewność, że sprawa jest postanowiona
      i musi widzieć Twoje przekonanie i pozytywne nastawienie.
      Możesz to robić stopniowo, u nas to działa. Kołysz, ale coraz
      krócej, odkładaj zanim zaśnie. Tłumasz, taki maluch już conieco
      rozumie, że jest już duży albo że bolą Cię ręce.
      Wszyscy potrzebujecie tej zmiany, Twój synek najbardziej, pomyśl
      sobie o tym, że właśnie tak mu pomagasz, a nie pielęgnując
      przyzwyczajenie tak naprawdę utrudniające mu samodzielność.
      Trzymam mocno kciuki :).


      Bo kogo nie ucieszyłby balonik? (Kubuś Puchatek)
    • elma_ Re: Wyeliminować kołysanie w ciągu dnia? Jak ??? 03.11.08, 15:05
      Witam
      Mieliśmy podobny kłopot właśnie z zasypianiem dziennym, bo z nocnym
      nigdy nie było problemu. U nas sprawdza się następujący scenariusz.
      Kiedy widzę, że maluch zaczyna być marudny siadam w wygodnym fotelu,
      sadzam sobie szkraba na kolanach, mocno przytulam i puszczam
      spokojną muzykę z serii "dla bobasa". W ten sposób go wyciszam i
      daję sygnał, co za chwilę się stanie. Siedzę z nim tak jeden lub dwa
      utwory i odkładam do łóżeczka. Zazwyczaj jeszcze sobie szuka
      wygodnej pozycji i poprzewala się jeszcze z 10 minut i sam zasypia.
      Może u ciebie też ten sposób zadziała. Od momentu wprowadzenia
      takiego schematu zasypianie mały dużo lepiej śpi i nie trzeba w domu
      chodzić na palcach w czasie jego drzemek.

      Życzę powodzenia
      Marta
      • kachape Re: Wyeliminować kołysanie w ciągu dnia? Jak ??? 03.11.08, 20:49
        dzieci lubią delikatne kołysanie i oto powód..
        mój 6,5 miesiąca zawsze zasypia albo na rękach, albo przy cycku,
        albo na spacerze w wózku, albo w chuście - wieczorem w łóżeczku
        sluchając czytanych przeze mnie bajek. Ale w dzień jest
        przytulakiem.
        Tylko, że ja nie widzę w tym żadnego problemu
        dobry jest pomysł z wyciszaniem przy muzyce. To może być też
        czytanie bajki, albo właśnie bujanie troszkę i odkładanie do
        łóżeczka, po czym trwane przy łóżeczku aż nie zaśnie
        u nas czasem tak jest z chustą, ze służy nie tyle do zaśnięcia, co
        do wyciszenia. I jak już się synek nacieszy bliskością, jak już
        sobie poodychamy w tym samym rytmie i jak nam serca sobie blisko
        siebie pobiją, to on już spokojnie sam zasypia w łóżeczku...
Pełna wersja