izamala200
09.11.08, 23:04
Witam.
Mam prośbę do Pani psycholog o opinię i radę. Moja córka (obecnie ma 5 lat i
dziewięć miesięcy)zaczęła tęsknić w przedszkolu za mną. Zosia jest energiczna,
generalnie wesoła, ale zdarzają jej się okresy jakiejś tęsknoty i braku
śmiałości na przemian z okresami odwagi i rzekłabym nawet przebojowości. Mam
półroczną drugą córeczkę -Ewę. Zosia bardzo kocha Ewę, choć okazuje także
zazdrość i mówi o niej. Od dwóch tygodni popłakuje w przedszkolu, że tęskni do
mamy. Podjęliśmy różne działania i już było dobrze w ostatni piątek. Dziś
chcieliśmy pojechać na zakupy bez niej. Nie zgodziła się zostać z babcią, bo
nagle stwierdziła, że nie jest do niej przyzwyczajona (spędziła z nią ponad
tydzień na wakacjach nad morzem i widuje ją średnio raz na półtora tygodnia),
powiedziała, ze zostanie z dziadkiem Markiem. Załatwiliśmy, odprowadziłam ją
do dziadka, wyjechaliśmy do miasta i po pół godzinie telefon, że Zosia płacze
strasznie, ze chce do nas. Wróciliśmy po nią.
Zosia od września nie chce chodzić do koleżanek beze mnie (wcześniej
odwiedzały się) chce żeby wszyscy przychodzili do niej, na co ja się nie
zgadzam. Twierdzi, że się wstydzi. Pyta mnie codziennie po kilka razy o której
ją odbiorę, często mówi, że będzie tęsknić.. Już czasami mam wrażenie, że mówi
to, żeby sobie pogadać i "podenerwować" mnie. Z jednej strony żal mi jej i
próbuję rozumieć i szanować jej uczucia z drugiej czuję się jak w potrzasku...
Zosia tuli sie do mnie,wchodzi na kolana... chce wszystko tylko ze mną...
Złoszczę się na nią niestety, bo chciałabym żeby nie "wisiała" tak na
mnie...mam dość ciągłych rozmów o tym,co będzie jak będzie tęsknić.. Boję się,
że znowu zacznie płakać w przedszkolu... Powiedziałam jej, że nie będzie
zostawać z nikim beze mnie do czasu aż się wzmocni i znajdziemy sposób na
opanowanie tęsknoty (w przedszkolu znalazła/łysmy - ma tatę i mamę z modeliny
i przytula się do Pani w krytycznym momencie - to pomaga, z dnia na dzień
coraz mniej płakała aż przestała) a teraz nie chciała zostać z ukochanym
dziadkiem... Czy mam się trzymać tego co powiedziałam, czy też raczej powinna
próbować chodzić do dziadków a ja mam lecieć na jej każdy telefon, że
tęskni?... pogubiłam się... może są jakieś inne sposoby na budowanie poczucia
bezpieczeństwa mojej córki... i na ile jej skłonność do tęsknoty jest cechą
temperamentalną a na ile to "nasze" dzieło - rodziców...? Robię sobie wyrzuty,
że może robię coś przez co nie czuje się bezpieczna i woli się nie oddalać ode
mnie...
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam.
Iza