Narkoza czy znieczulenie miejscowe?

12.11.08, 21:59
Agatka ma 3.5roku,jesteśmy w trakcie leczenia 3 migdała, czekamy
czy się zmniejszy. Jednak dostała już skierowanie do szpitala i mogę
zarezerwować jej termin na zabieg i tu mój dylemat w szpitalu w
mojej miejscowości robią w znieczuleniu miejscowym, co podobno jest
bezpieczniejsze dla dziecka, ale bardziej traumatyczne, a w
miejscowości obok pod narkozą, co jest bardziej niebezpieczne, ale
dziecko nic nie pamięta i tam podobno puszczają w ten sam dzień do
domu(no ale czeka się 5mcy), a u mnie 1.5mca.
Interesuje mnie opinia pani psycholog - czy u tak małego dziecka
jest to tak traumatyczne przeżycie, że może zostawić jakiś uraz?
(zabieg trwa ok 15-20min, ale nie może z nią być nikt na sali
operacyjnej, a zabieg podobno jest dosyć nieprzyjemny - nie bolesny,
ale nieprzyjemny).Agatka jest dosyć wrażliwą dziewczynką, a do tej
pory w trakcie wszystkich jakiś medycznych procedur byłam z nią ja
albo tata.
Dziękuję za opinię.
    • gacusia1 Re: Narkoza czy znieczulenie miejscowe? 13.11.08, 04:37
      Nie mam doswiadczenia z zabiegiem na migdalkach. Moja corka miala
      4,5 roku gdy zostala skierowana na gastroskopie. Badanie
      przeprowadzono w znieczuleniu ogolnym(narkoza). Mloda czula sie
      swietnie,zadnej traumy,zadnych zlych wspomnien.Mowila tylko,ze tak
      jej sie slodko zrobilo u mnie na rekach(bo wtedy dostala zastrzyk)
      potem ja zabrali na "stol".
      Nie jestem lekarzem ale jesli mialabym mozliwosc to zdecydowalabym
      sie na znieczulenie ogolne.
    • maadga Re: Narkoza czy znieczulenie miejscowe? 13.11.08, 11:26
      31 października Kuba (4lata) miał wycięty trzci migdał i przycięte
      dwa
      podniebienne w znieczuleniu ogólnym.
      Operacja się udała i wszystko pod tym względem ok. Trzeci migdał był
      wielkości pięści, na szczęście uszy zdrowe. Narkozę Kuba znosił
      bardzo źle. Nie spał prawie wcale po operacji, na pooperacyjnej
      powinien leżeć do godziny 12, a my o 10 już byliśmy w normalnej
      sali, bo nie dał się zapiąć w żadną aparaturę i płakał cały czas
      (ponad godzinę). Lekarka podjęła decyzję żeby poszedł na normalną
      salę to się tam uspokoi a to ważniejsze dla niego niż monitory.
      Na normalnej sali już było lepiej.

      Teraz noralnie oddycha, nie ma bezdechów, zmienił mu się głos, śpi
      spokojnie, cieszę się, że zdecydowaliśmy się na tą operację,
      jakbyśmy jeszcze poczekali to byłyby problemy z uszami.

      Dla śmiechu:
      Gdy czekaliśmy na operację Kuba oglądał TOM&JERRY i dostał gupiego
      jasia na uspokojenie. Jak zaczął działać to młodemu się wydawało, że
      postacie wychodzą z kompa i próbował je złapać. Wyglądało to
      komicznie i troszkę rozładowało nasz stres.
      I mieliśmy cudownego pana anestezjologa który pozwolił mi wejść na
      salę operacyjną i poczekać aż młody uśnie.

      My nie mieliśmy wyjścia, bo trzeba było przyciąć podniebienne
      migdałki, a to tylko w narkozie.

      ALe nie zdecydowałabym się na znieczulenie miejscowe, pomimo
      głupiego jasia wjazd na salę operacyjną, lekarze w kiltach i maskach
      aparatura i wkładanie dziecku do buzi rozwieracza i ciachania na
      żywca bym się nie podjęła.

      Niedawno rozmawiałam z dorosłym którego tak na żywca cięli jak miał
      4lata do tej pory to pamięta i ma z tego powodu traumę. Ja cc żle
      zniosłam w znieczuleniu doledźwiowym choć wiedziałam co się ze mną
      dzieje jak i po co. Takiemu maluchowi trudno wytłumaczyć, że robisz
      to dla jego dobra. Po znieczuleniu ogólnym młody ma niepamięc
      wsteczną jedyne, co mu się przypomniało to to, że są lekarze którzy
      noszą śmieszne maski zielone na buzi. Reszta to raczej przyjemność.
      My byliśmy w szpitalu 5dni taka procedura u nich akurat, wzięłam
      izolatkę i Kubuś nie ma traumy, bardzo polubił swoją lekarkę nawet
      jej laurkę wymalował na koniec.

      Jak masz pyatnia to pytaj chętnie odpowiem.
      • na_forum_na Re: Narkoza czy znieczulenie miejscowe? 13.11.08, 12:40

        rozumiem lęk przed narkozą ale sama jestem przykładem osoby, ktora
        miala wycinane migdały 'na zywca'
        podejrzewam, ze dali mi znieczulenie miejscowe ale traume pamietam
        do dzis (przywiazane ręce, nogi, głowa do ust wsadzony rozwieracz -
        koszmar)
        upewnilabym sie co do bezpieczenstwa narkozy i prawdopodobnie
        zdecydowalabym sie na to wlasnie znieczulenie

        maadga napisała:

        > 31 października Kuba (4lata) miał wycięty trzci migdał i przycięte
        > dwa
        > podniebienne w znieczuleniu ogólnym.
        > Operacja się udała i wszystko pod tym względem ok. Trzeci migdał
        był
        > wielkości pięści, na szczęście uszy zdrowe. Narkozę Kuba znosił
        > bardzo źle. Nie spał prawie wcale po operacji, na pooperacyjnej
        > powinien leżeć do godziny 12, a my o 10 już byliśmy w normalnej
        > sali, bo nie dał się zapiąć w żadną aparaturę i płakał cały czas
        > (ponad godzinę). Lekarka podjęła decyzję żeby poszedł na normalną
        > salę to się tam uspokoi a to ważniejsze dla niego niż monitory.
        > Na normalnej sali już było lepiej.
        >
        > Teraz noralnie oddycha, nie ma bezdechów, zmienił mu się głos, śpi
        > spokojnie, cieszę się, że zdecydowaliśmy się na tą operację,
        > jakbyśmy jeszcze poczekali to byłyby problemy z uszami.
        >
        > Dla śmiechu:
        > Gdy czekaliśmy na operację Kuba oglądał TOM&JERRY i dostał gupiego
        > jasia na uspokojenie. Jak zaczął działać to młodemu się wydawało,
        że
        > postacie wychodzą z kompa i próbował je złapać. Wyglądało to
        > komicznie i troszkę rozładowało nasz stres.
        > I mieliśmy cudownego pana anestezjologa który pozwolił mi wejść na
        > salę operacyjną i poczekać aż młody uśnie.
        >
        > My nie mieliśmy wyjścia, bo trzeba było przyciąć podniebienne
        > migdałki, a to tylko w narkozie.
        >
        > ALe nie zdecydowałabym się na znieczulenie miejscowe, pomimo
        > głupiego jasia wjazd na salę operacyjną, lekarze w kiltach i
        maskach
        > aparatura i wkładanie dziecku do buzi rozwieracza i ciachania na
        > żywca bym się nie podjęła.
        >
        > Niedawno rozmawiałam z dorosłym którego tak na żywca cięli jak
        miał
        > 4lata do tej pory to pamięta i ma z tego powodu traumę. Ja cc żle
        > zniosłam w znieczuleniu doledźwiowym choć wiedziałam co się ze mną
        > dzieje jak i po co. Takiemu maluchowi trudno wytłumaczyć, że
        robisz
        > to dla jego dobra. Po znieczuleniu ogólnym młody ma niepamięc
        > wsteczną jedyne, co mu się przypomniało to to, że są lekarze
        którzy
        > noszą śmieszne maski zielone na buzi. Reszta to raczej
        przyjemność.
        > My byliśmy w szpitalu 5dni taka procedura u nich akurat, wzięłam
        > izolatkę i Kubuś nie ma traumy, bardzo polubił swoją lekarkę nawet
        > jej laurkę wymalował na koniec.
        >
        > Jak masz pyatnia to pytaj chętnie odpowiem.
        >
    • jola_ep Re: Narkoza czy znieczulenie miejscowe? 13.11.08, 12:55
      Wydaje mi się, że u dzieci stosuje się dużo łagodniejszą narkozę + znieczulenie
      miejscowe.

      Pozdrawiam
      Jola
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Narkoza czy znieczulenie miejscowe? 16.11.08, 13:48
      Witam
      Samo znieczulenie miejscowe i brak mamy może być dość trudnym
      przeżyciem dla dziecka – niestety nie wiem jak taki zabieg jest
      przeprowadzany ( chodzi mi o zapewnienie tego, że dziecko się nie
      poruszy……?). Z tego co się orientuje to są inne środki (oprócz
      pełnej narkozy) które mogą pomóc maluszkowi w przetrwaniu zabiegu.
      Proszę porozmawiać o tym z lekarzem – takie preparaty powodują to,
      że maluszek niewiele pamięta z całego zabiegu.
      Jeśli jednak zabieg miał by się odbywać tylko w znieczuleniu
      miejscowym i bez obecności mamy to na pewno będzie to bardzo trudne
      doświadczenie dla 3,5 letniego dziecka.
      Zapraszam Panią również na forum Zdrowie małego dziecka.
      Pozdrawiam
      E u-Z
    • lilka69 Re: znieczulenie ogolne! 16.11.08, 20:17
      bezwzglednie znieczulenie ogolne( praktyka wiekszosci dobrych otolaryngologow).
      miejscowe gdy stan zdrowia nie pozwala na ogolne.
Pełna wersja