Gość: Ania
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.11.08, 10:30
Jestem mama siedmioletniego chłopca, będącego tzw trudnym dzieckiem.
W zasadzie problemy z jego zachowaniem są od zawsze, w miedzyczasie
sa etapy wzglednego wyciszenia dziecka, by pozniej te tzw zle
zachowania wrocily ze zdwojona sila.
Sytuacja rodzinna jest teraz unormowana - tzn jestesmy juz po
rozwodzie (2 lata) w domu zatem brak klotni i awantur. Syn ma staly
regularny kontakt z ojcem.
Problemem jest jego agresywne zachowanie do mnie, ale nie tylko,
takze do innych osob, ktore w danej chwili mu przeszkadzaja badz
ktorych nie lubi. Potrafi uderzyc, kopnac, wyzwac (sama nie wiem
gdzie nauczyl sie takich wulgarnych bardzo zwrotów), takze swojego
ojca czy tez ukochanych dziadkow.
Oczywiscie zachowania te nasilaja sie gdy syn nie moze robic tego,
co akurat w danej chwili chce.
System kar i nagrod nie pomaga, doslownie rece opadaja bo nie wiem
juz jak z nim postepowac. Potrafi zbierac plusiki przez dluzszy
czas - tydzien - by w dniu planowanej atrakcji zachowac sie
skandalicznie. Wowczas z przyjemnosci nici. Zadne gry, wspolne
zabawy nie wchodza w gre gdy syn w nich nie wygrywa badz nie
przewodzi.
Gdzies musze popelniac blad, trudnoi mi natomiast dociec gdzie.
Bylam z synem w poradni psychologicznej, pani nie zauwazyla niczego
niepokojacego, podczas gdy nawet sasiedzi zwracaja juz mi uwage ze
syn no jest niegrzeczny wlasnie.
Pozdrawiam serdecznie