Brutalne zachowanie 7-latka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.08, 10:30
Jestem mama siedmioletniego chłopca, będącego tzw trudnym dzieckiem.
W zasadzie problemy z jego zachowaniem są od zawsze, w miedzyczasie
sa etapy wzglednego wyciszenia dziecka, by pozniej te tzw zle
zachowania wrocily ze zdwojona sila.
Sytuacja rodzinna jest teraz unormowana - tzn jestesmy juz po
rozwodzie (2 lata) w domu zatem brak klotni i awantur. Syn ma staly
regularny kontakt z ojcem.
Problemem jest jego agresywne zachowanie do mnie, ale nie tylko,
takze do innych osob, ktore w danej chwili mu przeszkadzaja badz
ktorych nie lubi. Potrafi uderzyc, kopnac, wyzwac (sama nie wiem
gdzie nauczyl sie takich wulgarnych bardzo zwrotów), takze swojego
ojca czy tez ukochanych dziadkow.
Oczywiscie zachowania te nasilaja sie gdy syn nie moze robic tego,
co akurat w danej chwili chce.
System kar i nagrod nie pomaga, doslownie rece opadaja bo nie wiem
juz jak z nim postepowac. Potrafi zbierac plusiki przez dluzszy
czas - tydzien - by w dniu planowanej atrakcji zachowac sie
skandalicznie. Wowczas z przyjemnosci nici. Zadne gry, wspolne
zabawy nie wchodza w gre gdy syn w nich nie wygrywa badz nie
przewodzi.
Gdzies musze popelniac blad, trudnoi mi natomiast dociec gdzie.
Bylam z synem w poradni psychologicznej, pani nie zauwazyla niczego
niepokojacego, podczas gdy nawet sasiedzi zwracaja juz mi uwage ze
syn no jest niegrzeczny wlasnie.
Pozdrawiam serdecznie
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Brutalne zachowanie 7-latka 16.11.08, 13:39
      Witam
      A czy pani w poradni przyjrzała się pani interwencjom wychowawczym i
      powiedziała w jaki sposób interweniować. Bo jeśli w zachowaniu
      synka nie widzi nic złego to powinna wskazać Pani odpowiedni sposób
      postępowania?
      Z jakimi informacjami wyszliście z poradni?
      E U-Z

      • Gość: Ania Re: Brutalne zachowanie 7-latka IP: *.olsztyn.net.pl 18.11.08, 17:26
        Informacjami bardzo ogólnymi. Pani psycholog zalecała konsekwencję w
        postępowaniu, czyli gdy np czegoś zabraniam - załóżmy grania na
        komputerze - to mam danego słowa dotrzymać. Granie na komputerze ze
        względu na szkołe, ogromne pobudzenie syna zarówno w trakcie grania,
        jak i po to niejako sygnał dla mnie by takiej zabawy było niedużo.
        Ale o tym ze konsekwentnym trzeba byc, to dla mnie rzecz oczywista.
        Syn potrafi mnie uderzyc, kopnac,wyzwac wlasnie wtedy gdy dowie sie,
        ze czegos mu nie kupie czy tez nie pozwole zrobic.
        I jak wowczas potrzymac jego agresje, zaznaczam ze ukierunkowana
        jest nie tylko na mnie.
        Podczas jego atakow staram sie nie odzywac, zachowac spokoj, ale
        oczywiscie nie pozwalam sie uderzyc. Zatem silnie syna trzymam, on
        sie szarpie, a jego ataki nie sa chwilowe.
        Dodam ze raz porzadnie dalam mu klapsa paskiem i pomoglo, ale
        oczywiscie w danej sytuacji, bo agresja budzi agresje i nie jest to
        zadne wyjscie. Uwazalam, ze w tamtej sytuacji nie mialam wyjscia.
        Syn wowczas bardzo byl zly, gdy zamiast ojca odebralam go ze szkoly,
        o czym wczesniej wiedzial - z tata widzial sie dzien wczesniej. A
        jego zachowanie i slowa wypowiedziane pod moim adresem min: bym w
        koncu zmarla byly dla mnie szokujace.

        • ewa.ulrich-zaleska Re: Brutalne zachowanie 7-latka 18.11.08, 21:35
          Witam
          Zalecenia psychologa dotyczyły sposobów reagowania, brakuje tu
          informacji dotyczącej powodów tak silnej reakcji synka i próby
          podjęcia działań mających na celu nauczenie go innych sposobów
          wyrażania swojej złości.
          Zastanawiam się co może być przyczyną takich silnych napadów u Pani
          synka – czy tak zachowuje się „od zawsze”, czy może w waszym życiu
          wydarzyło się ostatnio coś bardzo istotnego?
          E u-z
    • frufelka_1 Re: Brutalne zachowanie 7-latka 28.11.08, 17:56
      witam
      jestem dziennikarką i szukam niezobowiązującego kontaktu do rodziców
      mających problemy wychwawcze ze swoimi dziećmi. będę wdzięczna za
      kontakt. pozdrawiam Joasia
      j.radzikiewicz@tvn.pl
    • mskaiq Re: Brutalne zachowanie 7-latka 29.11.08, 04:06
      Dziecko potrzebuje milosci, przytulenia a nie kary. Kara tylko
      poglebia zlosc i niechec. Dlaczego ma byc dla Ciebie dobry, dlaczego
      ma kochac Ciebie albo Ojca jesli spotyka sie nieustannie z kara, z
      brakiem wybaczenia czy zrozumienia.
      Jest w nim zlosc, nie ma w nim milosci, dzieje sie tak dlatego ze
      spotyka sie z nia bardzo rzadko.
      Kiedy ostatni raz rozmawialas z nim, kiedy ostatni raz pochwalilas
      czy przytulilas syna. Mysle ze krytykujesz go, wszyscy wokol niego
      robia to samo. To przynosi wiele zlosci, pozbawia sensu, on sam
      zaczyna wierzyc ze jest zly.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: Ania Re: Brutalne zachowanie 7-latka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 11:27
        Niejednokrotnie analizowalam zachowanie syna pod katem tego czy
        przypadkiem go nie zaniedbuje.
        W zasadzie poswiecam synowi, a moze bardziej poswiecalam do
        niedawna, caly (doslownie) swoj czas. Nasze zycie toczylo sie wokol
        syna, tlumaczac bardziej dokladnie po powrocie do domu z pracy (syn
        wowczas z przedszkola)czas spedzalam wylacznie z nim, sama, na
        zabawie, rozmowie itd.
        Inne czynnosci, takze niezbedne w codziennym zyciu, wykonywalam gdy
        syn spal (czyli np sprzatanie, pranie itd) Ale tak sie nie da na
        dluzsza mete, stad wprowadzone stopniowe zmiany i konsekwencja przy
        ich wdrazaniu.
        Aktualnie po powrocie z pracy (syn ze szkoly) Kubus ma czas wolny na
        zabawe, ja w tym czasie szykuje obiad, staram sie by bawil sie w
        swoim pokoju. Rzadko sie to udaje, ale wowczas duzo rozmawiamy, syn
        pomaga mi tez w przygotowaniach.
        Nie zgodze sie tez ze ma tylko kary, spotyka go duzo przyjemnosci
        kazdego dnia, takich drobnych.
        Natomiast na wieksze atrakcje musi zasluzyc - nie moge przeciez
        jechac z nim do aquaparku gdy tego samego dnia lub wczesniej mnie
        wyzwie bo czegos nie zrobilam tak jak by sobie tego zyczyl.
        Nie wymagam by kochal mnie bezgranicznie, wymagam by natomiast
        szanowal mnie, ojca i inne osoby. Tak jak ja go szanuje.
        Poza tym syn ma duzo przyjaciol, jest wrazliwy, lubiany w szkole.
        Tylko te jego ataki.
        Przyklad ostatniego powodu do furii. Syn odrabia lekcje i prosi
        poczytaj mi mamo. Odpowiadam ze to niemozliwe gdyz najpierw trzeba
        odrobic lekcje, pozniej mozemy poczytac ksiazke. Dwoch rzeczy nie da
        sie zrobic od razu.Nie sadze by byl to powod do rzucania epitetami.
        Pozdrawiam
        • Gość: kiecha3 Re: Brutalne zachowanie 7-latka IP: 83.142.205.* 02.12.08, 19:36
          A może zaskocz go innym niż zwykle zachowaniem... zamiast kary powiedz "dobra"...

          przecież nic by się nie stało gdybyś z nim poczytała... albo odrobiła te lekcje..
          popieram konsekwencję... ale wydaje mi się, że on próbuje złamać jakaś twoja barierę tymi atakami...

          A może jak będzie w dobrym nastroju.. to go zapytaj.. ale nie atakując, tylko tak ot, po ludzku.. dlaczego tak się miota czasami..
          Powiedz mu jak bardzo go kochasz, że martwisz się tym jego zachowaniem.. ale nie tym, że sąsiedzi zwracają uwagę.. ale że to nie jest jego normalne zachowanie.. zapytaj, co go tak denerwuje?

          A nie pomyślałaś, że ojciec go do ciebie wrogo nastawia? Może młody słyszy rożne komentarze pod twoim adresem ze strony tej drugiej rodziny?
          • panna-lovegood Re: Brutalne zachowanie 7-latka 02.12.08, 22:27
            Nieobiektywnie i krótko. Takie szybkie spostrzeżenie: traktujesz go jak małego,
            nieznośnego dorosłego. To jest dziecko. Siedmiolatek, powiadasz? W tym wieku
            dzieci zwykle idą do szkoły, to również może być dla dziecka trudne. Myślę, że
            twój syn nie tylko "zachowuje się niepokojąco", "bywa agresywny", "pobudzony po
            grach komputerowych"... On jest chyba zwyczajnie nieszczęśliwy. Gdyby czuł się
            lepiej, to i zachowywałby się lepiej. To jest ważne, a nie to, co myślą sąsiedzi.
            Tak mi się przynajmniej wydaje.
Pełna wersja