Histeria jeszcze raz-do p. psycholog (i nie tylko)

16.11.08, 16:36
Z porad udzielonych przez Panią w podobnych watkach wyniosłam, że
gdy dziecko histeryzuje to najlepiej zachować spokój, przeczekać
będąc obok dziecka, w razie potrzeby pomóc mu się uspokoić. Myślę,
że to niezła metoda w sytuacji, gdy dziecko rzuca się na ziemię,
krzyczy, płacze, ale nie atakuje innych, ani nie demoluje otoczenia.
A jak postępować gdy moje dziecko w złości bluźni, rzuca
przedmiotami gdzie popadnie i w inne osoby (np. we mnie) i usiłuje
bić i czasem to wszystko na raz. Bo nie da się tego przeczekać, nie
mogę przecież dać jej się bić, albo potłuc czegoś. Proszę o
konkretne rady, co robić, co mówić bo ostatnio moja córka tak
właśnie się zachowuje, gdy coś jest nie po jej myśli....
    • gacusia1 Re: Histeria jeszcze raz-do p. psycholog (i nie t 16.11.08, 17:54
      Jejciu...Jufalka...ale masz jazde ,-) Czy mala tez tak robi jak
      jestscie w sklepie,na spacerze,u kolezanki?
      Bo tak sobie mysle,ze jesli tylko w domu to mozna po prostu w takiej
      sytuacji wyjsc do pokoju obok mowiac,ze jak sie uspokoi to ma do
      Ciebie przyjsc. Albo mocno przytulic i uspokajac. Nie ma jakiejs
      przyczyny tego zachowania? No i ten powrot do pieluch.Nie zdarzylo
      sie nic? Przedszkole,klotnia rodzicow,ciaza? No wiesz...cos co by
      moglo zburzyc poczucie bezpieczenstwa corci?
      • jufalka Re: Histeria jeszcze raz-do p. psycholog (i nie t 17.11.08, 12:00
        Myślę nad tym i nie dostrzegam nic poważnego co by się wydarzyło... Może tylko to że więcej odmawiałam wprost, a nie uciekając się do sposobów... wtedy ją to chyba nakręca... a powrót do pieluch łączę z tym że wtedy chorowała i może tak jej zostało
        • jufalka Re: Histeria jeszcze raz-do p. psycholog (i nie t 17.11.08, 12:09
          aha poza domem aż tak jeszcze nie reagowała, choć ostatnio jak
          wychodziłyśmy z sali zabaw to też były krzyki, płacz, ale na
          szczęście nie używała brzydkich słów! a poza tym, że reaguje tak na
          odmowę, czy jak chcę aby cos zrobiła, to jest ogólnie radosna i
          spokojna i przyjazna itd
    • mskaiq Re: Histeria jeszcze raz-do p. psycholog (i nie t 17.11.08, 11:30
      Niczego nie osiagniesz probujac przeczekac w takiej sytuacji. Czy
      naprawde jest tak trudno ustapic dziecku, kiedy ustapienie nie
      zagraza zdrowiu dziecka.
      Ustapienie uspokoi dziecko, pozwoli mu odzyskac kontrole nad soba. W
      tej chwili u Twojego dziecka pojawily sie powazne problemy
      emocjonalne i widzisz je sama.
      Najwazniejsza sprawa jest pozbycie sie tych problemow emocjonalnych,
      mozesz to zrobic dajac dziecku milosc. Jednym z objawow tej milosci
      jest ustapienie dziecku, przytulenie.
      Nastepnym krokiem jest zrozumienie dlaczego Twoje dziecko tak sie
      zachowuje, czy jest to wynikiem strachu, zlosci czy zalu.
      Cos jest co niepokoi twoje dziecko do takiego stopnia ze tak sie
      zachowuje.
      Co to jest musisz znalesc sama. Moze to byc strach przed tym ze nie
      dajac przestalas ja kochac, brak zrozumienia dlaczego jej nie
      dajesz. Ten brak zrozumienia dlaczego nie chcesz jej dac moze
      wywolac zal albo zlosc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • jufalka Re: Histeria jeszcze raz-do p. psycholog (i nie t 17.11.08, 12:23
        mskaiq wszystko ładnie teoretycznie mówisz, ale proszę o konkrety,
        ja staram się nie zabraniac ani nie odmawiać dziecku ani nie zmuszać
        jeśli chodzi o rzeczy nieistotne, ale własnie w sytuacjach gdy
        chodzi o jej zdrowie Jeszcze nie odpowiedziałas mi na moje pytanie w
        wątku :REAKCJA MATKI NA HISTERIE DZIECKA, gdzie prosiłam Cię o
        konkretne rady jak postapić w konkretnych sytuacjach, gdy odmówić
        trzeba - jeśli mi na to nie odpowiesz to uznam, że głosisz jakieś
        teorie, o których się naczytałaś a nie masz pojęcia jak w praktyce
        je zastosować... Naprawdę chętnie się od Ciebie czegoś nauczę
        konkretnego, ale jak na razie słyszę piękne teorie, które co
        najwyżej mogą u mnie i innych matki z takim problemem wywołać
        poczucie winy
        • annakate Re: Histeria jeszcze raz-do p. psycholog (i nie t 17.11.08, 20:45
          złap ja mocno zwróconą plecami do ciebie i przytrzymaj, cały czas spokojnie do
          niej mówiąc. Nie zrobi sobie ani innym krzywdy. To ważne, że plecami - będzie
          czuła fizyczny kontakt z Toba, ale jednoczesnie nie będzie mogła ugryźć, opluć itp.
          Z uporem maniaka będe powtarzać, że histerii nie mozna ulegać, to rodzic
          decyduje co dla dziecka jest dobre/bezpieczne/odpowiednie. Dziecko, zwłaszcza w
          stanie takiego silnego wzburzenia nie jest w stanie tego ocenić, i od teg osą
          właśnie rodzice, żeby na pewne rzeczy nie pozwolić.
          A do zwolenniczek pozwalania za cenę spokoju mam pytanie - czy z pogodnym
          uśmiechem pozwolicie, żeby dziecko wzięło do ręki żyletkę? Wasz zaręczynowy
          pierścionek z brylantem wykorzystało jako diadem dla Barbie? Rysowało po
          projekcie, który robicie od tygodnia?
          • jufalka Re: Histeria jeszcze raz-do p. psycholog (i nie t 18.11.08, 08:16
            Dzięki annakate za konkretną radę

            > A do zwolenniczek pozwalania za cenę spokoju mam pytanie - czy z pogodnym
            > uśmiechem pozwolicie, żeby dziecko wzięło do ręki żyletkę? Wasz zaręczynowy
            > pierścionek z brylantem wykorzystało jako diadem dla Barbie? Rysowało po
            > projekcie, który robicie od tygodnia?

            No właśnie... i można by podać wiele innych przykładów na to na co dziecku nie można pozwolić...
        • mskaiq Re: Histeria jeszcze raz-do p. psycholog (i nie t 18.11.08, 02:54
          Czy wiesz Jufulku dlaczego dziecko placze. Jestes przy Niej, mozesz
          sie od Niej dowiedziec tego.
          Aby dzialac musisz wiedziec, musisz komunikowac sie wlasnym
          dzieckiem to podstawa.
          Bez zrozumienia co powoduje problemy emocjonalne nie pomozesz
          swojemu dziecku. Piszesz o ignorowaniu jako o jedynym sposobie
          rozwiazania problemow twojego dziecka tyle ze ta metoda nie pracuje
          bo ignorowanie wlasnego dziecka nie jest rozwiazaniem.
          To co trzeba zrobic mozesz dowiedziec sie od wlasnego dziecka jesli
          bedziesz go sluchala i rozumiala to co jest dla niego problemem.
          Czesto sie zdarza ze to co jest problemem dla dziecka nie jest
          problemem dla nas i stad bierze sie wiele nierozwiazanych problemow.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • nika_6 Re: Histeria jeszcze raz-do p. psycholog (i nie t 18.11.08, 13:22
            och wspolczuje ale mysle ze dobrym sposobem bylo by zaczerpniecie
            czegos z metody holdingu...ja mialam stosowac cala ale ze wzgledu na
            astme i ogolnie dla mnie nie dokonca przekonujaca poczytalam i jakos
            matka wybralam pewne rzeczy...mama malego histeryka ktory mnie leje
            jak sie zlosci rzuca rzeczami itp.
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Histeria jeszcze raz-do p. psycholog (i nie t 18.11.08, 22:37
      Witam
      W takiej sytuacji nie pozostaje nam nic innego jak tylko przytrzymać
      maluszka i poczekać aż taki atak minie. Nie zapominając o tym by
      upewnić go o tym, że mama bardzo go kocha i tylko pomaga mu się
      uspokoić. A po całym zajściu można spokojnie porozmawiać.
      E u-Z
      • pema108.online Re: Histeria jeszcze raz-do p. psycholog (i nie t 24.11.08, 00:57
        A co w momencie, kiedy przytrzymywanie w ww sposób robi więcej szkody niż
        pożytku? Stosowałam tę metodę jakiś czas i powodowała tylko, że dziecko
        potwornie się wyrywało, wrzeszczało, napinało mięśnie do granic wytrzymałości
        (bałam się, że coś jej się stanie, nie wiem, pęknie naczynie krwionośne, uraz
        mózgu etc.)? Trwało to czasem i do 40 minut, kompletny amok... Po sprawie była
        tak wykończona i zmęczona, że żal bylo patrzeć. Oczywiście potem następowało
        wyjaśnienie, dlaczego została przytrzymana, jej przeprosiny, zapewnienie mamy,
        jak bardzo ją kocha i dlaczego nie wolno się już tak zachowywyać, ale sama akcja
        przytrzymywania to dla mnie koszmar. Kojarzy mi się niestety z przemocą
        fizyczną, mimo że z założenie jest inne. Czy to rzeczywiście dobra metoda?? Ja z
        niej zrezygnowałam.

        • ewa.ulrich-zaleska Re: Histeria jeszcze raz-do p. psycholog (i nie t 25.11.08, 21:10
          Witam
          Na pewno nie jest to dobra metoda dla wszystkich – jak i większość
          innych metod. W takiej sytuacji proponuje uniemożliwienie maluszkowi
          (w jakim wieku jest dziecko?) zrobienia sobie i innym krzywdy i
          poczekanie na moment kiedy będzie w stanie przyjąć naszą pomoc i
          uspokoić się.
          Proszę napisać ile ma dziecko?
          E u-Z
Pełna wersja