kati_74
16.11.08, 22:21
zacznę od tego, ze mój synek ma 2,5 miesiąca...
dziś trzeci dzień a raczej wieczór nauki młodego spania a dokładniej
zasypiania w łóżeczku... wygląda to tak: kąpiel około 19ej, karmienie na
siedząco i odłożenie do łóżeczka, które kończy się od razy rykiem (mimo ze na
cycku śpi ale przy odkładaniu zawsze się budził)... no i wtedy przy łóżeczku
siada tata na krzesełku, siedzi i palcem przytrzymuje lekko smoka w buzi
młodego albo daje spokój ze smokiem i tak na zmianę... młody wyje, leje łzy
jak grochy, zanosi się na maksa, mnie serce pęka jak to słyszę... wczoraj
poszłam do wanny i puściłam wodę która zagłuszała płacz + wentylator w
łazience... no a tata tak przy synku siedzi aż młody zaśnie... dodam że nie
bawimy się w metodę na rączki, uspokoić i odłożyć... przedwczoraj i wczoraj
trwała ta walka jakieś pól godziny-czterdzieści minut... przedwczorajszą noc
młody ładnie przespał u siebie w łóżeczku - po karmieniach odkładałam go i
zasypiał ładnie sam bez naszego siedzenia przy nim... taka byłam z niego dumna :)
wczoraj było podobnie...
a dziś:
kąpiel jakoś przed 19stą, karmienie tym razem w sypialni obok łóżeczka młodego
przy małej lampce... zasnął na cycku i dał się odłozyć... alez ja byłam dumna,
mówię wam.... ale cóż... pospał 20 min :( zaczął "jojczyć" ale nie płakać,
więc tatuś pognał na stanowisko ale dopiero gdy zaczal młody płakać... znów 30
min walki jak w ostatnie dwa dni, tatus sie zlamał i wziął synka na ręce bo
straaaaasznie wył... a że było 1,5 godz po poprzednim karmieniu stwierdziliśmy
że pewnie jest głodny... więc młody powędrował na bufet czyli dzisiejszą rundę
WYGRAŁ ON :( jak go karmiłam to
sprawdzał co jakiś czas czy jestem ;) nakarmiony, w lekkim półśnie odłożony
został do wyrka i śpi jak na razie...
najbardziej martwię się tym płaczliwo-wyjącym zasypianiem...
czy robię krzywdę synkowi tą metodą?
czy nauczy się zasypiania?
czy to nie jest przypadkiem tak że on zasypia ze zmęczenia płaczem a nie z
przekonania o słuszności snu w łóżeczku?
czy on w ogóle wie że rodzic siedzi obok?
czy lepsze jest branie na ręce, uspokajanie i odkładanie? żeby malec wiedział
że rodzic reaguje na jego płacz? że nie jest sam? (tyle że u nas to jest tak
że na rączkach się szybko uspokaja ale gdy sie tylko wykonuje lekki ruch w
stronę łóżeczka żeby go odłożyć jest ryk od razu i dodam że było tak od dawna,
no może z wyjatkiem kilku pierwszych tygodni życia synka)...
prosze o opinie