monika_monik
20.11.08, 11:34
witam wszystkich a w szczególności panią psycholog.Nie wiem od czego zacząć
mam już tego wszystkiego dość nie daję sobie rady!Jestem osobą bardzo nerwową
po urodzeniu pierwszego synka doszła jeszcze "łacina" non stop przeklinam i
nie mogę się powstrzymać bez względu czy jestem zdenerwowana czy też nie czy
rozmawiam z mężem czy z dziećmi.Czasem nawet się nie zastanawiam co mówię w
nerwach i nawyzywam nawet dzieci,a przecież to nie jest dobry przykład
wychowywania dzieci,po za tym non stop krzyczę na dzieci na psa wszystko mnie
strasznie wkurza,żebym mogła to bym wszystkich pozabijała nie radzę sobie z
tymi nerwami!Nie wiem co robić!
W domu są non stop krzyki i wyzwiska starszy syn ma 3 lata jest pod opieką
kilku specjalistów często nie mogę się z nim dogadać np układamy układankę
tłumaczę mu jak to złożyć i mówię do niego daj mi nogi pingwina a on daje mi
głowę choć wie co to głowa a co nogi,ręce mi opadają nie wiem jak mam z nim
rozmawiać.
Drugi syn ma 11 mieśięcy i non stop wrzeszczy krzyczy czegoś mu nie dam
wrzeszczy powiem że tego nie wolno wrzeszczy aż głos mu się zdziera a on nadal
krzyczy piszczy potrafi tak ok godz a nawet dłużej.Czasami mam wyrzuty
sumienia czuję się jak wyrodna matka! nie wezmę go na ręce kiedy zaczyna
krzyczeć i domaga się być może mojej bliskości ale niosę go do łóżeczka i
wychodzę z pokoju i nie wejdę tam aż się nie uspokoi a potrafi to trwać i
około godziny ja w tym czasie próbuję się wyciszyć uspokoić by nie...,Chyba
lepiej kiedy wyjdę i wrócę w dobrym nastroju zamiast dać mu klapa nakrzyczeć i
wo gule.
Przepraszam że aż tyle napisałam,ale musiałam komuś się wyżalić.mam jeszcze
jedno pytanie na które chyba znam odpowiedz,ale chciałabym by pani psycholog
mi odpowiedziała,a mianowicie w domu w którym non stop rodzice kłócą się
krzyczą na siebie trzaskają drzwiami ,a nawet krzyczą na dzieci możliwe jest
żeby zachowanie naszych pociech spowodowało jakies zaburzenia w ich
rozwoju.(były nerwowe stresowo podchodziły do nie których zmian,np takich jak
pójście do przedszkola czy też to że non stop krzyczą piszczą i się drą i nie
dociera do nich co się mówi!)a może ktoś mi podpowie jak mam postępować w
takich sytuacjach kiedy dziecko się drze lub kiedy nie mogę dogadać się z
synkiem starszym,dodam że bardzo je kocham i nie chcę dla nich zle ale to
wszystko jest ode mnie silniejsze.