Aż wstyd wyjść z domu...

22.11.08, 00:00
Moja trzyletnia córeczka od dłuższego czasu rozstawia po kątach
wszystkich (którzy sobie na to pozwolą). W autobusie zwraca uwagę
obcym ludziom, aby na nią nie patrzyli, nie uśmiechali się, nie
mówili, nie siadali tu czy tam, mówi np. - pan jest niegrzeczny,
niedobry, biję pana, nawet potrafi złapać kogoś za płaszcz, aby nie
wsiadał tam, gdzie ona. Dziś w aptece "skasowała" starszą panią
słowami - nie patrz na mnie, jesteś niedobra.Oczywiście pani się
oburzyła.
Na placu zabaw agresja, sypanie piaskiem i szarpanie bez powodu,
popychanie - nieważne czy roczny maluch, czy sześciolatek (trzeba
stać nad nią i pilnować, aby nikomu nic nie zrobiła, albo karać np.
zabierając do domu).
Ale tak żyć się nie da... Czy jest jakiś klucz do tego dziecka?

Nie działają żadne prośby, tłumaczenia, przykłady.
    • gacusia1 Re: Aż wstyd wyjść z domu... 22.11.08, 05:30
      A zastanawialas sie nad tym,skad ma wzorce takiego zachowania? Mojej
      sasiadki corka dokladnie tak sie zachowuje juz od 2 lat(teraz ma 5).
      Tylko,ze ja akurat doskonale wiem skad takie zachowanie. Powiem Ci
      jeszcze,ze gdy tak wlasnie "ustawiala" mojego syna to sytuacja
      pieknie sie odwrocila,gdy ona odwiedzila nas w domu. Synek dokladnie
      takimi slowami dyrygowal jak ona jego. Na szczescie nie maja z soba
      czestego kontaktu .-) Pomysl....a dopiero potem znajdz sposob i
      raczej niech to nie bedzie kara.Powodzenia .-)
      • nika_6 Re: Aż wstyd wyjść z domu... 22.11.08, 09:47
        wspolczuje ci...ale wlasnie usiadz sobie w spokoju przeanalizuj cala
        wasza rodzine wasze zachowania czasem dziecko moze cos odbierac nie
        tak a dla ciebie jest to czyms nie zauwazalnym analiza
        pomaga.pozniej moze udaj sie do specjalisty, po porade po diagnoze.
        to nie boli ani nie skrzwdzi dziecka...a tobie wiele moze pomoc
    • kachape Re: Aż wstyd wyjść z domu... 22.11.08, 10:52
      mówisz że nic nie działa
      ale jak Ty się zachowujesz w takich sytuacjach?
      choćby w tej aptece - jak zareagowałaś?
      albo jak w autobusie sie tak zachowuje?
      moim zdaniem podstawa to spokój (rozumiem, że trudny do zachowania
      ale najskuteczniejszy) i zawsze taka sama reakcja na takie sytuacje..

      poza tym pobawiłabym się z małą w domu w takie sytuacje. że na
      przykład wsiadacie do autobusu i ćwiczysz scenki zachowania się
      wobec innych pasażerów - misów, lalek
      potem wsiadasz do pradziwego autobusu i jak córcia zachowa się
      ładnie - ustąpi miejsca, powie coś miłego,albo po prostu całą podróż
      (na poczatek niech to będą może tylko 2 przystanki) przejedzie w
      spokoju bez agresywnych zaczepek, daj jej nagrodę - to moze byc
      jakaś gra z tobą - w łapki, skasanie po płytach chodnikowych (takie
      niby "klasy") batonik, całus, no coś, co spodoba się Twojej córci

      od tego bym zaczęła - od danisa pozytywnego przykładu
      podobnie z apteką itp

      a na czas nauki albo ograniczać wizyty w takich miejscach, albo
      skupiać jej uwagę na czymś. Może jakaś zabawka - najlepiej nowa albo
      dawno nie widziana - dać i powiedzieć, że to tylko na czas pobytu w
      aptece, sklepie itp - niech się jej te wizyty miło kojarzą
      albo graj z nią w coś stojąc w kolejce jak będzie zajęta zabawą i
      Tobą, to do glowy jej nie przyjdzie warczeć na otoczenie
      rozpisałam się nico, mam nadzieję, że coś pomoże
Pełna wersja