aleks06
25.11.08, 22:11
Do zerówki córka chodziła do innej szkoły, ale ze względu na to ze syn ma problemy z nauką to zmieniłam szkołę -obie są niedaleko od domu.
Syn jest w klasie terapeutycznej, a córka w zwykłej.
Córka poprostu trafiła na koszmarną klasę, w pierwszej kl płakała że mam ja przepisać do tej szkoły co chodziła bo nie ma kolezanek, albo ktoś ja uderzył. Potem troche to ucichło. A teraz jest w 2 kl i doszedł inny problem - sklepik szkolny. Oczywiście wołanie o pieniądze itp, a że ja nie mam poprostu codziennie żeby jej dawac to zaczęła podkradać to cioci o babci a wszystko po to żeby mieć koleżanki. A że jak miała pieniądze to koleżanki były a jak nie miała to poprostu ich nie było, odganiały ją itp. To zaczęła podbierać. Potem jeden kolega kazał jej żeby mu przynosiła, bo jak nie to ją zbije - tak ona twiedzi. Była rozmowa na ten temat z nauczycielka i zobacymy co dalej. W każdym razie nie podoba mi sie to wszystko w tej szkole. Sama do niej chodziłam i stwierdzam, że dużo sie w niej nie zmieniło. Dla mnie ona była koszmarem i nie chciałabym żeby i mojej córki została. Omijałam ją szerokim łukiem, ale tylko w tej szkole sa klasy terapeutyczne w moim mieście.
O tuż mam dylemat czy przepisać ją do innej, próbowałam w tej 1 kl w połowie przepisac do tej co chodziła do zerówki, ale że nasz rejon to właśnie ta co obecnie chodzi to tłumaczyła pani w sekretariacie, ze muszą mieć miejsce jakby ktoś się wprowadził itd. Ale równierz słyszałam że mają te dwie szkoły jakąs umowe między sobą że sobie uczniów nie podbierają. Nie wiem co mam zrobić moze Pani psycholog by doradziła.