Gość: Gosia
IP: 213.76.158.*
05.12.08, 19:47
Od pewnego czasu mój 4-letni synek ciągle mówi o wojnie. Na początku
nie zwracaliśmy na to uwagi myśląc, że to przejściowe
zainteresowanie. Jednak sprawa robi się poważniejsza: synek non stop
chodzi z pistolecikami (nieraz nie może się wysiusiać, bo nie chce
odłożyć zabawek), mówi o II Wojnie i o Hitlerze. Na nasze pytania:
jak było w przedszkolu? Mówi: "wojna". Kiedy panie uczą dzieci
piosenek, on śpiewa ale "Czterech pancernych". Dodam jeszcze, że w
domu nie puszczamy dziecku "agresywnych" bajek ani filmów. Jeżeli
już włączamy telewizor, to są to bajki typu: "Krecik", "Kubuś
Puchatek".
Pochowałam przed synkiem dzisiaj wszystkie zabawki militarne, ale co
dalej?
Dodam jeszcze, że mały jest inteligentny. Rozmawia np. o p. Wałęsie
ale tylko pod kątem, który go interesuje tzn. że przyczynił się do
oddalenia wojsk rosyjskich z Polski.