kida78
05.12.08, 21:24
Jestem samotną mamą. Mój synek skończy niedługo sześc lat. Od
września chodzi do zerówki, od dwóch lat jest w tym samym
przedszkolu z małymi wakacyjnymi przerwami. Niestety w tym roku
zaczęły się problemy z zachowaniem. Prawie codziennie któraś z
wychowawczyń schodzi razem z nim i opowiada jak źle się danego dnia
zachowywał (zaczepianie dzieci, bicie, niesłuchanie poleceń,
niewykonywanie zadań, wczoraj powiedział do pani "głupia pani"). W
domu nie mam tego rodzaju problemów, synek jest dzieckiem bardzo
energicznym, aktywnym i "skręconym", inteligentnym i zadającym
tysiąc pytań, przy tym jest bardzo pomocny i uczuciowy. Razem
gotujemy, sprzątamy, pomaga mi w pracach domowych, rysujemy, czytamy
i robimy różne rzeczy z papieru jak np. ozdoby świąteczne,
uwielbiamy bawic się klockami lego. Nie zawsze mu towarzyszę
w "jego" zabawach ale jak mogę to się przyłączam. Jeżeli proszę
synka o chwilę tylko dla siebie np. żebym mogła spokojnie napic się
kawy i przejrzec gazetę, to nie ma żadnego problemu. Jedna z Pań z
przedszkola (synek mówi, że jej nie lubi) bardzo się na niego skarży
i twierdzi, że nie wie co robic i nie umie sobie z nim poradzic,
rozmawiałam z nią już kilkakrotnie, podpowiadałam jak można
organizowac mu czas żeby się nie nudził i nie zaczynał rozrabiac
(dzieci, które wcześniej zjedzą muszą siedziec na dywanie i czekac
na resztę i nie mogą wziąśc ani książki ani zabawki) ale Pani cały
czas ma z nim kłopoty. Wczoraj mi powiedziała, że zabroniła mu się
bawic klockami bo coś tam złego zrobił i ja powinnam w domu zrobic
to samo. Czy mam go w domu też karac za to za co już go Pani w
przedszkolu ukarała? My stosujemy w domu podobne kary, wyjście do
innego pokoju lub rezygnacja z jakiejś zabawki przez jakiś czas.
Wprowadziłam "buzie" żeby określac jego zachowanie w przedszkolu i
jak uzbiera same uśmiechnięte wtedy robimy coś ekstra w weekend,
ilośc uśmiechniętych buź zebranych w danym tygodniu wyznacza nagrodę
w weekend. Nie wiem co mogę jeszcze robic w domu żeby synek się
dobrze zachowywał w przedszkolu. W tamtym roku był problem bo dzieci
go biły, kilkakrotnie o tym rozmawiałam z wychowawczynią i nie było
poprawy tylko stwierdzenie, że z tym chłopcem co go zaczepia to oni
obaj się nie lubią. Rozmawiam z nim dużo i tłumaczę, że bicie,
brzydkie odzywanie się do innych itp jest niedozwolone i nie wolno
tak postępowac. Byłam u psychologa z nim i stwierdził, że jest
wszystko w porządku i nie widzi żadnych niepokojących zachowań. Sama
nie wiem co mam jeszcze zrobic. Pani stwierdziła, że on jest czasami
już oceniany stereotypowo bo sam sobie na to zapracował. Proszę o
jakieś sugestie bo nie chciałabym aby to co dzieje się teraz w
przedszkolu jakoś na niego źle wpłynęło i zależy mi na tym, żeby w
przedszkolu spędzał miło czas.