julla0
08.12.08, 11:52
Pani Ewo błagam o pomoc. Nie mam czasu nawet czytać innych postów bo moje dziecko mi nie da i nie wiem czy ten temat był poruszany.Mam córeczke 11 miesięczną ,jest przez nas adoptowana i jest z nami od trzech miesięcy (ale to pewnie nic nie zmienia ,bo wiem że inne matki też mają taki problem ) Moja kruszynka "przyrosła do mnie " chce cały czas na ręce ,albo musze się znią bawic ,nie moge od niej odejśc nawet na krok ,a nie mówiąc już do innego pokoju ,nie pomaga to że biore jej zabawki do kuchni jak chce ugotowac obiad , nie bawi się tylko raczkuje za mną i płacze bo chce na ręce ,Nie daje rady już psychicznie ,deberwuje się krzycze na nią a nawet potrząsam nią ,potem oczywiście płacze i żałuje tego,ale nie daje już rady ,wieczny płacz jak coś robie , do łazienki to lece w biegu .Kręgosłup mam chory a teraz to już daje mocno znac o sobie przez to noszenie jej.Szykuje szybkie obiady itd ,ale ile tak będzie że będe z nią siedziec i się bawic albo nosić ,chodzi mi też o nią boje się że gdy będzie miała pare lat to będzie tak samo .Widze że ona nauczyła się już nerwów odemnie .Gdy mąż wraca z pracy to cały czas ktoś z nią się bawi .Jak mam to zrobic aby "odciąc pempowine "Bardzo ją kocham i chce dla niej jak najlepiej .Prosze o szybką pomoc.