shandra
15.12.08, 13:24
Witam!
Mam dwie dziewczynki. Jedna ma 3,5 roku, druga niepełne dwa miesiące. Starsza
zawsze była nerwowa i zdarzały się jej napady placzów bez powodu. Np. idziemy
sobie przez ulicę a ta ni z tego ni z owego zaczyna nie płakać nawet tylko
ryczeć na całe gardło. Na początku brałam to na karby zmęczenia i brałam na
ręce albo wkladałam do wózka. Teraz, kiedy pojawiła się "konkurencja" jest
tylko gorzej. Starszej córce staram się poświęcać conajmniej godzinę dziennie
tylko i wyłącznie dla niej. ale podczas tego czasu nagle wybócha płaczem.
Czasem jej się coś nie uda, nawet jeśli staram się ja zawsze dopingować
pozytywnie, więc mówię, nic sie nie stało, uda się za drugim razem itp, ale
ona i tak będzie płakać histerycznie. Przytulaenie pomaga, ale i tak się
martwie jej nerwami. Nasza rodzina jest raczej harmonijna, wiadomo zdarzają
sie kłutnie, ale nie są one zbyt częste. Mąż również spędza ze starszą dużo
czasu i zawsze była kochana i doceniana.
czy to coś poważnego? Bo zawsze taka była, ale teraz gdy już dobrze mówi i
potrafi wiele rzeczy opisać staram sie z nią rozmawiać.... ale ona tylko mówi,
ja "nie wiem" albo "ja tak nie chcę". Ja też nie chcę na nią wywierać presji,
poradzcie