Nie wiem jak z nią postępować.

22.12.08, 21:03
Moja córeczka ma prawie 19 m-cy. Od mniej więcej 2-3 m-ca życia mamy straszne
problemy z jej snem. Na początku wyglądało to tak że pomimo widocznego
zmęczenia mała nie potrafiła się wyciszyć i zasnąć (przez pierwsze 2-3 m-ce
mogłam ją zostawić samą w łóżeczku i po 5-10 min spała) nie pomagało
śpiewanie, tulenie, głaskanie, bycie obok, trzymanie za rączkę itd. Potrafiła
usypiać nawet około godziny a po 30-40 minutach już się budziła i było widać
że nie jest wyspana( ziewała, tarła oczka itd.) Jedynie wieczorem nie było
większych problemów z zasypianiem ale niestety sen ten był bardzo niespokojny
przerywany płaczem przez sen, lub budziła się nawet kilkanaście razy w nocy
tylko po to abym wzięła ją na ręce. Gdy miała około 9-10 m-cy wpadłam na
pomysł aby wyznaczyć jej godziny snu których się sztywno trzymałam (+/- 30
min) okazało się że to był strzał w 10. Mała zaczęła ślicznie zasypiać,
zasypiała w ciągu 15 minut i przeważnie nie trzeba było przy niej siedzieć. W
ciągu dnia zaczęła ładnie spać (ciągiem nawet do 3 godzin), niestety sen
nocny nadal był niespokojny przerywany płaczem i pobudkami (prawdopodobnie
przyczyną były problemy brzuszne) Po kilku wizytach u gastrologa i lekach
okazało się że mała zaczęła spać dużo spokojniej- zdarzają się nawet noce bez
pobudek. Niestety od kilku tygodni znowu pojawiły się problemy z zasypianiem.
Mała pomimo widocznego zmęczenia broni się przed snem. Czasami już zamyka
powieki po to tylko aby za chwilę stać w łóżeczku. Ulubionym zajęciem zamiast
zasypiania jest rzucanie kołderką i poduszką oraz próby „przykrycia się”
materacykiem. Przez jakiś czas pomagało siedzenie przy niej w pokoju do chwili
aż zaczęła zasypiać, niestety ostatnio nawet przy nas włazi pod materac a gdy
chcemy ją położyć ponownie zaczyna piszczeć i śmiać się. Ostatnio postanowiłam
„za karę” zabrać jej kołderkę, poduszkę i przytulankę ale po 10 min płaczu i
histerii wymiękłam i jej oddałam. Wczoraj mała usypiała ponad godzinę a rano
wstała o tej samej godzinie co zwykle a w południe nie zasnęła wcale. Dzisiaj
wieczorem zasnęła bez większego problemu ponieważ była wykończona ale i tak
gdy zapytałam ją czy chce spać ze łzami w oczach powiedziała NIE. Dodatkowo
najczęściej wypowiadanym przez nią słowem jest NIE (prawie nic nie mówi tylko
mama tata i baba oraz tak i nie) Czasami gdy zadaję jej jakieś pytanie to z
uśmiechem na ustach odwraca głowę i udaje że mnie nie słyszy. Często robi mi
na złość: zauważyła że zgrzytanie zębami działa na mnie jak płachta na byka
więc staje naprzeciwko mnie i zaczyna zgrzytać. Często wtedy łapie mnie za
twarz tak jakby chciała mnie zmusić abym na nią patrzyła (robi to z uśmiechem
na ustach i „dziką” satysfakcją) Dodatkowo na każdy mój zakaz reaguje
histerią. Wszystko próbuje wymusić płaczem i krzykiem, czasami w zdenerwowaniu
potrafi nas uderzyć lub ugryźć. Nie wiem już jak z nią postępować. Czy
powinnam być bardziej stanowcza czy może powinnam być bardziej uległa w
stosunku do niej? Czasami mam wyrzuty sumienia ponieważ pracuję i mała widzi
mnie tylko kilka godzin dziennie a w czasie kiedy mnie widzi to ja ciągle jej
czegoś zabraniam (bo muszę posprzątać, ugotować, umyć się a czasami mam ochotę
chwilkę odsapnąć) Z drugiej jednak strony boję się że jeśli będę jej na
wszystko pozwalać to za kilka lat (a może nawet miesięcy) nie dam sobie z nią
rady. Na koniec wracając do problemu ze snem dodam że chyba nie jest to
spowodowane zbyt długim snem. Mała zasypia około 20:30 – 21:00 i śpi do około
7:00 (ostatnio wydłużyła sobie ten sen do około 8:00) W południe śpi od około
12:30-13:00 , 1,5 do 3 godzin (ostatnio śpi krócej od 1 – 1,5 godz) Bardzo
proszę o rady jak postępować z nią.
    • mskaiq Re: Nie wiem jak z nią postępować. 23.12.08, 07:01
      Niedawno czytalem wywiad z 5 latkiem u ktorego pojawily sie mysli
      samobojcze. Na pytanie dlaczego pojawiaja sie mysli samobojcze,
      odpowiedzial:
      Bo jestem zly, placze, histeryzuje, wrzeszcze, bije siebie, mame,
      nie slucham, nie potrafie sie skupic. Ja nie chce tego wcale robic,
      to przychodzi samo, nie moge tego zmienic, to jest silniejsze, nie
      moge tego zatrzymac.
      To sa emocje, z tym sobie nie radzi dziecko. Kiedy widzisz swoje
      dziecko powtarzajace nie, kiedy jest negatywne, robi na zlosc,
      zgrzyta zebami aby wyprowadzic ciebie z rownowagi i zranic to nie
      robi tego z premedytacja, robi dlatego ze nie radzi sobie z
      negatywnymi emocjami. Te emocje sa silniejesz od od twojej
      coreczki.
      Czesto odpowiedzia rodzicow na histerie jest krzyk, czasem potrafia
      uderzyc albo ignorowac dziecko, co zwykle powoduje ze emocje staja
      sie jeszcze silniejsze i jeszcze mniej dziecko panuje nad soba.
      Kiedy dziecko jest nie do zniesienia wtedy potrzebuje pomocy, zwykle
      mozna odwrocic uwage dziecka od histerii, czasem wystarczy dac to
      czego chce od nas.
      Kiedy jest juz spokojne wtedy mozna tlumaczyc wyjasnic dlaczego nie
      chcemy dawac dziecku tego czego rzada. Mozna czasem znalesc
      kompromis, zrobic w taki sposob ze jest to akceptowalne dla dziecka
      i dla nas. W zyciu doroslego takie kompromisy sa zawierane i w pracy
      i w domu.
      Jesli chodzi o problemy ze snem to co widzisz to strach. Ona sie
      chowa pod materacyk bo wierzy ze jest tam bezpieczniejsza bo
      schowana. Nie chce isc spac bo sie boi ze znow przysni sie jej zly
      sen, ze znow bedzie sie bala.
      Zasypiaj z Nia, pewnie jeszcze lepszym rozwiazaniem byloby spanie z
      nia. Nie boj sie spac z nia, nie zepsujesz jej tym. Wroci do spania
      niezaleznego kiedy znikna zle sny.
      Dla jej rozwoju opanowanie emocji jest niezwykle istotne. Kiedy
      zacznie nad nimi panowac wtedy zacznie mowic o wiele wiecej, jej
      rozwoj przestanie byc blokowany przez strach.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • Gość: edit38 Re: Nie wiem jak z nią postępować. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.08, 08:48
        Dzięki wielkie za odpowiedź.

        > Jesli chodzi o problemy ze snem to co widzisz to strach. Ona sie
        > chowa pod materacyk bo wierzy ze jest tam bezpieczniejsza bo
        > schowana. Nie chce isc spac bo sie boi ze znow przysni sie jej zly
        > sen, ze znow bedzie sie bala.

        Jeśli chodzi chodzi o wchodzenie pod materacyk to nie wiem czy ona
        to robi ze strachu, myślę że raczej dla zabawy, ponieważ śmieje się
        przy tym i piszczy. Do dzisiejszej nocy to nawet nie chciała aby
        przy niej siedzieć, zawsze po tym jak skończyłam śpiewać kołysankę
        puszczała mi buziaka i robiła pa pa, jeśli nie wychodziłam od razu
        to pokazywała mi paluszkiem na drzwi.

        > Zasypiaj z Nia, pewnie jeszcze lepszym rozwiazaniem byloby spanie
        z
        > nia. Nie boj sie spac z nia, nie zepsujesz jej tym. Wroci do
        spania
        > niezaleznego kiedy znikna zle sny.


        Jeśli chodzi o spanie z dzieckiem to jest to niemożliwe dlatego że
        ja bardzo czujnie śpię (mała ma to chyba po mnie) a ona rzuca się w
        nocy, wstaje, siada i zmienia pozycję w której leży po kilkadziesiąt
        razy w nocy. Ja rano wstaję do pracy więc nie mogę sobie pozwolić na
        nie przespanie nocy (chociaż i tak czasami śpię 3-4 godziny na dobę-
        pomimo że mała śpi w swoim pokoju to ja słyszę jak się wierci i
        pojękuje przez sen co mnie budzi). Poza tym ona przeważnie nie chce
        spać w moim łóżku, czasami gdy ją chcę uśpić obok siebie to domaga
        się aby odnieść ją do łóżeczka. Wyjątkiem jest dzisiejsza noc kiedy
        stanowczo domagała się aby ją zabrać do siebie. Wyjściem może byłoby
        kupienie dla niej normalnego łóżka i usypianie jej leżąc z nią a
        potem wychodząc ale boję się że podczas tych szaleństw jakie urządza
        w czasie spania może spaść i zrobić sobie krzywdę (często zastaję ja
        w nocy w łóżeczku śpiącą w poprzek łóżeczka lub z nóżkami na
        poduszce a nawet w pozycji półsiedzącej opartą o ścianki łóżeczka)
    • Gość: edit38 Re: Nie wiem jak z nią postępować. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.08, 08:18
      Dzisiaj w nocy ponownie nie spałam. Mała pięknie zasnęła wieczorem
      (a raczej padła ze zmęczenia) więc wieczór był spokojny (pierwszy od
      kilku tygodni) ale w nocy niestety znów tragedia. Mała obudziła się
      o 3 nad ranem z płaczem. Gdy do niej poszłam pokazywała mi że nie
      chce spać w swoim łóżeczku i żeby ją przenieść do naszego pokoju.
      Przez chwilkę tłumaczyłam jej że tu jest jej łóżeczko i tu powinna
      spać, kilkakrotnie próbowałam kłaść ją ale ona swoje, prawie błagała
      mnie abym nie zostawiała jej samej. Uległam i zabrałam ją do siebie,
      zasnęła w ciągu minuty. Gdy już chwilkę spała postanowiłam ją
      przenieść (nie mogłam zostawić jej w moim łóżku ponieważ śpi bardzo
      czujnie i obudziłaby się gdy wstałam i szykowałam się do pracy) Gdy
      tylko ją wzięłam na ręce obudziła się i zaczęła protestować więc
      pozwoliłam jej głębiej zasnąć. Następna próba przeniesienia jej
      skończyła się ponownie pobudką ale udało mi się uśpić ją na rękach i
      położyć w łóżeczku.
      Zastanawiam się co mogło spowodować taką niechęć do łóżeczka. Do tej
      pory mała zawsze spała w łóżeczku a nawet gdy czasami chciałam spać
      z nią gdy mąż był w nocy w pracy to stanowczo protestowała prosząc o
      odniesienie do łóżeczka.
      Czy to ja mogłam przyczynić się do tego odbierając jej „za karę”
      pościel? Czy coś takiego mogło spowodować że przestała się czuć
      bezpiecznie i dobrze w swoim łóżeczku?
      • mj77 Re: Nie wiem jak z nią postępować. 23.12.08, 11:10
        Nikt na pewno nie da Ci 100% odpowiedzi skąd to zachowanie itd, bo Ty najlepiej znasz swoją córeczkę.
        Ja napiszę co mi się nasunęło czytając Twoje listy. Przede wszystkim, że zbyt szybko ulegasz, a dziecku jest to na rękę. Jak córka się "bawi" materacykiem i szaleje w inny sposób, a Ty reagujesz np. biorąc ją na ręcę, czy nawet rozmawiając z nią (a jest czas na spanie, a nie na gadki) - dziecko osiąga sukces, bo odwleka moment spania i udaje się jej przyciągać Twoją uwagę, a o to jej akurat chodzi. Staraj się za wszelką cenę nie pozwalać jej spać w swoim łóżku, a jeśli pozwalasz, licz się z tym, że będzie to robić i to coraz częściej. I albo to zaakceptuj albo walcz z tym z całych sił. Wyrzuty sumienia nic tu nie pomogą. Nie Ty jedna widzisz dziecko kilka godzin dziennie. Ale to nie jest myślę wytłumaczenie, żeby dziecku popuszczać i się litować. Nie chcę, aby to zabrzmiało jak słowa tyrana, ja sama często popuszczam swojej córce. Ale to MY uczymy dziecko życia. I jak sobie nawarzymy tak musimy wypić.
        Co mi się jesczez nasuwa: może córeczka boi się spać w swoim pokoju czy łóżeczku? Może zostaw delikatne światło na noc albo wprowadź jakąś zmianę w pobliżu łóżeczka, może jakieś gwiazdki na ścianie, może jakaś nowa maskotka, coś w formie anioła stróża. A może posiedź przy jej łóżeczku aż zaśnie, żeby widziała, że jesteś obok.
        Myślę, że niejedna z nas przyżywa i przeżywała coś podobnego ze spaniem, ja się tez miałam z tym, teraz się mam z jedzeniem, takie są etapy w życiu dziecka, może wokół tematu spania zbyt dużo się kręci i Twoja córka też jest tym zmęczona. Może wyluzuj po prostu, a czas na nauczanie samodzielnego spania jeszcze nie nadszedł? Najważniejsze to konsekwencja i nie wyrzucanie sobie potem wszytskiego. Bo się zadręczysz, a dziecko wahanie bardzo wyczuwa i korzysta z tego.
        pozdrawiam
        • Gość: edit38 Re: Nie wiem jak z nią postępować. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.08, 12:03
          > Ja napiszę co mi się nasunęło czytając Twoje listy. Przede
          wszystkim, że zbyt s
          > zybko ulegasz, a dziecku jest to na rękę. Jak córka się "bawi"
          materacykiem i s
          > zaleje w inny sposób, a Ty reagujesz np. biorąc ją na ręcę, czy
          nawet rozmawiaj
          > ąc z nią (a jest czas na spanie, a nie na gadki) - dziecko osiąga
          sukces, bo od
          > wleka moment spania i udaje się jej przyciągać Twoją uwagę, a o to
          jej akurat c
          > hodzi.

          Też myślę że jestem za mało stanowcza i staram sie to zmienić
          chociaż serce mi pęka jak ona tak płacze. Ale jak reagować gdy ona
          przewraca pościel i materacyk. Gdy podchodzę do niej aby znów ją
          położyć to ona zaczyna się śmiać i piszczeć. Próbowałam ją
          przetrzymać ale ona tak potrafi naprawdę długo, już "pada na pysk" a
          za chwilkę znowu szaleje- ona jakoś się tym nakręca i pobudza.

          > Co mi się jesczez nasuwa: może córeczka boi się spać w swoim
          pokoju czy łóżeczk
          > u? Może zostaw delikatne światło na noc albo wprowadź jakąś zmianę
          w pobliżu łó
          > żeczka, może jakieś gwiazdki na ścianie, może jakaś nowa maskotka,
          coś w formie
          > anioła stróża. A może posiedź przy jej łóżeczku aż zaśnie, żeby
          widziała, że j
          > esteś obok.

          Bać chyba się nie boi bo dobrze sie bawi w tym łżeczku i nawet
          wygania nas z pokoju kiedy wchodzimy aby ją uspokoić (no może
          dzisiaj w nocy sie bała i dlatego nie chciała zostać sama a nawet
          nie pozwoliła się włożyć do łóżeczka)Zmiany też nie przynoszą
          rezultatów (a przynajmniej do tej pory nie przynosiły) kiedy
          próbowałam coś zmienić np zostawić nocną lampkę to to ją jeszcze
          bardziej rozpraszało - jest bardzo "schematycznym" dzieckiem i jeśli
          chce się zmienić coś w jej życiu/rytmie dnia to nie jest zachwycona.

          > Myślę, że niejedna z nas przyżywa i przeżywała coś podobnego ze
          spaniem, ja się
          > tez miałam z tym, teraz się mam z jedzeniem, takie są etapy w
          życiu dziecka, m
          > oże wokół tematu spania zbyt dużo się kręci i Twoja córka też jest
          tym zmęczon
          > a. Może wyluzuj po prostu, a czas na nauczanie samodzielnego
          spania jeszcze nie
          > nadszedł?

          Tu nawet nie chodzi o nauke samodzielnego zasypiania bo ona to
          robiła i nie było problemu, tylko teraz coś się jej przestawił. Ja
          nawet mogę siedzieć przy niej do chwili aż uśnie ale jej nie o to
          chodzi, ona po prostu nie chce spać-broni się przed tym. Sposobem
          może byłoby może przetrzymywanie jej dłużej aż padnie ze zmęczenia
          ale ja nie mogę sobie na to pozwolić ponieważ jeśli ona pójdzie spać
          o 23 to ja pójdę spać dopiero po północy a o 5 wstaje o pracy.
          • verdana Re: Nie wiem jak z nią postępować. 23.12.08, 17:50
            A jak jst z godzinami snu? Pisalas , ze sa "sztywne", a przecież
            dziecko dojrzewa, potrzebuje coraz mniej snu. Jesli chcesz, aby spla
            tyle samo co parę miesięcy temu, to nie ma sily - bedzie rozrabiała,
            bo jest wyspana.
            Zaniepokoilo mnie też, ze Wasza komunikacja, gdy przyjdziesz z
            pracy, polega przede wszystkim na zabranianiu. Jesli ty stale
            mówisz "nie", to jasne, ze i dziecko będzie mowic "nie", nie tylko z
            przekory, ale dlatego, ze Cię nasladuje. Myslę, ze musisz sobie i
            dziecku postawic dosyć jasne granice - czego nie wolno, nie wolno na
            100%, ale nie zabraniać rzeczy, ktore mozesz odpuscić. Z wlasnego
            doswiadczenia wiem, ze dzieci sa bez porownania posłuszniejsze, gdy
            zakazow jest mało, przy dużej ilości zakazów nie da się wyegzekwować
            nawet tych najwazniejszych - i to niezaleznie, czy dziecko ma 1,5
            roku czy 15 lat.
            Jesli dziecko boi sie w nocy, powinno spać z Toba, nawet jesli obie
            sie nie wyspicie. Nocne leki dziecka to horror - cos takiego, jakby
            kazano Ci spać samej w pokoju, gdzie za firanka czai się morderca.
            Ja to pamietam z dziecinstwa i wrogowi nie zyczę.
            • edit38 Re: Nie wiem jak z nią postępować. 23.12.08, 18:29
              > A jak jst z godzinami snu? Pisalas , ze sa "sztywne", a przecież
              > dziecko dojrzewa, potrzebuje coraz mniej snu. Jesli chcesz, aby spla
              > tyle samo co parę miesięcy temu, to nie ma sily - bedzie rozrabiała,
              > bo jest wyspana.

              Miałam na myśli to że te godziny sa sztywne i nie zmieniają się codziennie ale
              jeśli widać że dziecko ewidentnie nie potrzebuje już tyle snu to modyfikujemy
              je. Kiedyś kładłam ją o 10 i 14 a potem o 21 teraz kładę ją tylko raz około
              12:30 i potem około 21. Spi tyle ile potrzebuje tzn nie usypiam jej na siłę
              jeśli przebudzi się po godzinie ale jeśli spi już powyżej 3 godzin to staram się
              zachowywać głośniej niż zwykle aby potem nie było problemu z wieczornym spaniem.

              > Zaniepokoilo mnie też, ze Wasza komunikacja, gdy przyjdziesz z
              > pracy, polega przede wszystkim na zabranianiu. Jesli ty stale
              > mówisz "nie", to jasne, ze i dziecko będzie mowic "nie", nie tylko z
              > przekory, ale dlatego, ze Cię nasladuje.

              Tu masz bardzo dużo racji ale to nie jest do końca tak że ja jej tylko zabraniam
              bo bawimy się wspólnie itd ale gdy ja muszę coś pilnie zrobić to ona zaczyna
              wspinać się np. na stół, biega jak szalona z kredkami w rękach, próbuje wspinać
              się na parapet itd. a to wszystko dlatego abym poświęcała jej 100% czasu a ja po
              pierwsze nie mogę a po drugie czasami nie mam siły.

              > Jesli dziecko boi sie w nocy, powinno spać z Toba, nawet jesli obie
              > sie nie wyspicie. Nocne leki dziecka to horror - cos takiego, jakby
              > kazano Ci spać samej w pokoju, gdzie za firanka czai się morderca.

              Owszem masz rację ale jeśli ja będę ciągle niewyspana to na pewno nie wyjdzie to
              na dobre nikomu, ani mnie ani Zuzi ani naszemu małżeństwu. Po porodzie
              cierpiałam na silną depresję i niestety kiedy przez kilka dni nie śpię to
              zaczynam czuć że choroba do mnie wraca. Zresztą każdy chyba nawet 100% zdrowy
              człowiek jeśli nie śpi to nie jest najlepszym towarzystwem. Ja nigdy nie byłam
              śpiochem ale 2-3 godziny snu na dobę przez 1,5 roku wykończy każdego.
              • verdana Re: Nie wiem jak z nią postępować. 23.12.08, 18:52
                Jedna uwaga - dla źle śpiacego dziecka trzy godziny w ciagu dnia, to
                o wiele za duzo. Ograniczyłabym dzienny sen do max.godziny -
                półtorej.
                • mj77 Re: Nie wiem jak z nią postępować. 23.12.08, 19:36
                  A może właśnie ograniczyć do minimum sen w dzień. Wtedy dziecko padnie szybciej w nocy. I pamiętaj, bądź twarda. Mało zrozumie, ale tłumacz jej, że nie możesz teraz sie bawić z nią, bo robisz obiad czy coś tam. Ja kiedy miałam podobne problemy z córką, była dość absorbująca, obiady gotowałam prawie w nocy, żeby mieć czas jutro na zajęcia się nią. Bo cholernie mnie wkurzało, jak próbowałam coś zrobić, a ona mi nie dawała. I były niepotrzebne nerwy. A ostatecznie można obiady jeść na mieście, nie żartuję :), ja to przetestowałam, miałam ugotowane tylko dla dziecka, a my jedliśmy "co wpadło" :) Powolutku małymi kroczkami nauczysz córeczkę, że potrzebujesz czasu na wypicie herbaty czy na gazetę, a ona w tym czasie niech pobawi się obok. Dużo jej tłumacz, w końcu zrozumie. I wiem, że Ci jej bardzo szkoda, ale musisz też pomyśleć o sobie. Poza tym co ją nauczysz teraz - będziesz miała potem.
                • edit38 Re: Nie wiem jak z nią postępować. 23.12.08, 20:23
                  Te 3 godziny to naprawdę rzadkość ale jednak czasami się zdarza. I co dziwne w
                  te dni kiedy śpi dłużej w dzień to tak jakby spokojniej śpi w nocy, nie wiem jak
                  to możliwe. Tak jak pisałam wcześniej ostatnio (odkąd zaczęły się ponownie
                  problemy z zasypianiem) mała śpi dużo krócej około 1-1,5 godz.
                  Wielkie dzięki za odpowiedzi. Jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś pomysły to będę
                  wdzięczna.
                  • verdana Re: Nie wiem jak z nią postępować. 23.12.08, 20:48
                    Jatam miałam niespiace dziecko i niestety zero pomysłów (to znaczy
                    pomysłów mnostwo, tyle, ze nic z tego nie wychodzilo).
                    Nic, procz przeczekania nie dalo rezultatow. A moj syn nie spał w
                    dzień od ukonczenia roku, a w nocy budzil się do 10 razy.
                    I wyrósl na faceta, ktory ma problem z bezsennoscia, niestety.
                    • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 25.12.08, 17:13

                      >>>verdana napisała:
                      A moj syn nie spał w dzień od ukonczenia roku, a w nocy budzil się
                      do 10 razy.> I wyrósl na faceta, ktory ma problem z bezsennoscia,
                      niestety.<<<

                      A alergii nie ma??
                      Źle śpiace dzieci okazują sie w dorosłości alergikami.
                      • verdana Re: Nie wiem jak z nią postępować. 25.12.08, 19:07
                        Ma, ale minimalną. W dzieciństwie nie miał żadnej.
                        • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 25.12.08, 20:16
                          >>verdana napisała:
                          > Ma, ale minimalną. W dzieciństwie nie miał żadnej.<<

                          "Tylko" problemy ze snem, które bywają pochodną nierozpoznanych
                          nietolerancji pokarmowych.
                          Im więcej o tym czytam, tym więcej mi sie rozjaśnia w kwestii
                          zachowań dzieci.
    • mskaiq Re: Nie wiem jak z nią postępować. 25.12.08, 13:57
      Mysle ze to nie jest kwestia ilosci snu a kwestia strachu. Dziecko
      boi sie spac samo. Mozna ten strach usunac spiac razem z dzieckiem,
      tak dlugo az powroci normalny sen, kiedy przestanie sie bac spac
      sama.
      Mozna rowniez pozostawic dziecko samemu sobie ludzac sie nadzieja ze
      problem sam zniknie. Pozostawienie dziecka samemu sobie w najlepszym
      przypadku zakonczy sie jego bezsennoscia, sklonoscia do depresji,
      slabszymi wynikami w szkole.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 25.12.08, 17:14
      Wg moich doświadczeń ostatnich kilku lat (jestem psychologiem-
      praktykiem, pracuje wyłącznie z dziećmi) - żle śpiace dzieci (w tym
      niemowlęta), to dzieci z alergią lub nietolerancją pokarmową. Czasem
      trzeba sie przyjrzec czy nie wprowadziliśmy czegoś nowego do diety,
      a czasem nietolerancję wywoluje, to co dziecko je od dawna w
      większych ilościach (np. mleko i przetwory). I nie wystarczy
      odstawić podejrzane pokarmy, by na drugi dzien było super, organizm
      odtruwa sie min.2-3 tygodnie. U niemowląt trzeba poszukac innego
      mleka lub mama musi przejść na rygorystyczną dietę lub ją zmienić
      (ryz tez lubi uczulać). Dzieci, które zaczynają chodzić do
      pzredszkola sa narażone na pasozyty, które tez powodują problemy ze
      snem. I co lepsze - złe jedzenie i nietolerancje też mogą powodować
      koszmary nocne (toksyny z jedzenia wpływają na układ nerwowy jak
      opiaty).
      Dopiero po wykluczeniu przyczyn somatycznych - rozpoczynamy prace
      psychologiczną, a bardzo często po wykluczeniu z diety alergenu - ie
      ma nad czym pracować :-)
      Dlatego nie polecam ksiązek uczących dziecko spać, bo to praca na
      objawach, bez szukania przyczyn.
      • nat.wroclaw Re: Nie wiem jak z nią postępować. 25.12.08, 17:37
        Iwona - dzięki za głos rozsądku i spokoju.

        pozdrawiam
        Natalia
      • mskaiq Re: Nie wiem jak z nią postępować. 27.12.08, 02:37
        Mysle ze o wiele wiecej problemow wiaze sie z problemami
        emocjonalnymi niz z alergia albo nietolerancja pokarmowa.
        Kiedy dziecko sie boi, pojawia sie u niego zal albo zlosc to nie
        dlatego ze ma alergie albo nietolerancja pokarmowa. Po prostu
        dziecko nie umie poradzic sobie ze zloscia, strachem albo zalem.
        Czesto dziecko nie rozumie co chce mama, albo nie rozumie reakcji
        matki i reaguje na to placzem.
        Poza tym dziecko reaguje podobnie jak dorosli, chce byc szanowane,
        nie chce byc zmuszane bo nic nie rozumie.
        Wedlug mnie wiekszosc problemow z zasypianiem biorze sie z
        nierozwiazanych problemow emocjonalnych.
        Alergia czy nietolerancja pokarmowa moga czasem miec wplyw na sen
        dziecka wywolywac przebudzenia ale nie sa przyczyna pojawiania sie
        strachu w czasie snu. Strach w czasie snu jest kontynuacja strachu
        ktory pojawia sie w ciagu dnia.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 27.12.08, 10:09
          >>>mskaiq napisał:
          lergia czy nietolerancja pokarmowa moga czasem miec wplyw na sen
          > dziecka wywolywac przebudzenia ale nie sa przyczyna pojawiania sie
          > strachu w czasie snu. Strach w czasie snu jest kontynuacja strachu
          > ktory pojawia sie w ciagu dnia.<<<

          Zbytnie to uproszczenie - pójście w kanał wyjasniania wyłącznie
          psychologicznego czesto oddala nas od szukania innych przyczyn.
          A zarówno jedna i druga opcja wymaga wyjaśnienia. Wersja strachu i
          lęku - dopiero po wykluczeniu przyczyn somatycznych. Alergeny
          powodują wyrzut do krwi substancji opiatowych powodujących często
          właśnie irracjonalne emocje.
        • edit38 Re: Nie wiem jak z nią postępować. 27.12.08, 19:32
          > Mysle ze o wiele wiecej problemow wiaze sie z problemami
          > emocjonalnymi niz z alergia albo nietolerancja pokarmowa.

          Ja też podejrzewam że alergia raczej to nie jest ale nie wykluczam tego zupełnie.
          Wczorajszy dzień to był zupełny koszmar. Dziecko obudziło się standardowo około
          7:30 w dzień postanowiła nie spać wcale a ja stwierdziłam że nie będę jej
          usypiać na siłę to może wieczorem wcześniej zaśnie, a tu pomyłka mała zasnęła
          dopiero o 21:30 i spała tylko do 6:30 Próbowałam ją usypiać na rękach to
          pokazywała że chce na moje łóżko, kładłam się z nią na łóżku to chciała do
          swojego łóżeczka a gdy była w łóżeczku to płakała że chce na ręce wymyślała
          mnóstwo problemów: siku, pić, jeść, przeczytać książeczkę, zaśpiewać piosenkę a
          gdy spełniałam jej żądania to wymyślała kolejne. Dzisiaj rano zasnęła ale po
          godzinnej walce ze sobą o 13:20. Ciekawa jestem jak będzie wyglądał dzisiejszy
          wieczór.
          Dzisiaj zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest przez brak smoczka. Gdy dałam
          jej butlę z mlekiem to gdy skończyła nie chciała jej oddać tylko sobie ssała.
          Przyszedł mi nawet do głowy głupi pomysł aby odkupić jej smoczek ale to byłaby
          porażka ponieważ zasypia bez smoczka już przez 3 m-ce i tylko przez 3 dni
          prosiła aby go jej dać.
          • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 27.12.08, 20:21
            >>>edit38 napisała:
            > > Mysle ze o wiele wiecej problemow wiaze sie z problemami
            > > emocjonalnymi niz z alergia albo nietolerancja pokarmowa.
            > > Ja też podejrzewam że alergia raczej to nie jest ale nie
            wykluczam tego zupełnie. <<<

            No to sobie możemy gdybać przez najbliższy miesiąc albo dłuzej.
            Jezeli nawet stwierdzimy "tak, to na pewno problemy emocjonalne"
            (gdzie najprawdopodobniej sa one wtórne do czegoś, co jest pod
            spodem), to jedyne, co sie nasuwa, to "idziemy po świętach do
            psychologa".
            Łatwo jest powiedzieć "to emocje, to lęk, strach, strach matki
            wpływający na dziecko, dziecko czuje sie tak i tak, więc to i to",
            ale nie powinno sie tu postawić kropki, tylko działać dalej.
            Problemy ze snem u małych dzieci maja w większości podłoże
            somatyczne, a emocje sa do tego wtórne. Nawet sam strach przed
            nieprzyjemnymi odczuciami ze strony brzuszka czesto nie pozwala
            dziecku zasnąć (dolegliwości najlsilniej odczuwa sie w poziomie, w
            czasie sny; nie ma ich, gdy dziecko jest aktywne i sie bawi).
            Chyba, ze mamy pewnosc, że nasze działania rodzicielskie są
            destrukcyjne i wpływają na dziecko, wtedy właściwie nie ma nawet
            sensu pytać na forum co jest naszemy dziecku.
            • edit38 Re: Nie wiem jak z nią postępować. 27.12.08, 21:03
              Ja nie wykluczam możliwości alergii ale mała ma problemy ze snem od bardzo dawna
              (chociaż nie takie jak przez ostatni miesiąc) Mała jadła wtedy tylko mleko,
              lekarze podejrzewali skazę białkową więc przeszliśmy na preparat mlekozastępczy
              na którym mała była przez rok czasu (wszystkie nowe produkty były wprowadzane
              bardzo ostrożnie) Dodatkowo jakiś czas temu zrobiłam dziecku testy z krwi na
              alergię na biało krowie i kurze i wyszło że alergii nie ma. Wiem że te testy nie
              są pewne ale...
              Powiem szczerze że ja wiążę ten jej stan ze szczepieniem przeciwko odrze śwince
              i różyczce bo od wtedy to się zaczęło ale wszyscy mi mówią że to bzdury.
              • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 27.12.08, 21:23
                edit38 napisała:
                Powiem szczerze że ja wiążę ten jej stan ze szczepieniem przeciwko
                odrze śwince> i różyczce bo od wtedy to się zaczęło ale wszyscy mi
                mówią że to bzdury.<<<
                To nie muszą być bzdury, ale też nie jest daleko od tego, co mówię.
                Wirus odry uszkadza np.jelita powodując, ze częsc substancji jest
                źle trawiona i uderza w układ nerwowy.
                POza tym, to, co trapi nas i nasze dzieci od jakiegoś czasu, to nie
                tylko alergia (wychadząca w testach IgE-zależnych), ale
                też "nietolerancja" czy "nadwrażliwość", która miałaby szansę wyjśc
                w bardziej skomplikowanych badaniach.
                Nie zaczęło sie u Was od tego szczepienia (skaza buałkowa była
                wcześniej), tylko szczepienie spowodowało rozkręcenie problemów ze
                zwiększoną siłą.
                Polecam D.Myłek "Alergie" i J.McCandless "Dzieci z głodującymi
                mózgami" - sporo wyjasniają z zalezności: alergeny-wirusy-
                zachowanie.
                A co do preparatów mlekozastępczych... Miałam niedawno kilkoro
                niemowląt reagujących źle (problemy ze snem i nerwowość) na
                nutramigen, a byla znaczna poprawa po przejściu na mleko HA.
                • edit38 Re: Nie wiem jak z nią postępować. 27.12.08, 21:43
                  > Wirus odry uszkadza np.jelita powodując, ze częsc substancji jest
                  > źle trawiona i uderza w układ nerwowy.

                  Czy są jakieś badania udowadniające to co piszesz? Chodzi mi o to że ja bardzo
                  bałam się zaszczepić dziecko bo bardzo dużo złego czytałam na temat tej
                  szczepionki ale ciągle podtykano mi artykuły gdzie dementowano "plotki" np o
                  wpływie na autyzm. Teraz ciągle mi mówią że przez to że słuchałam/czytałam
                  głupoty obwiniam szczepionkę.
                  Jeśli miałabyś linki do stron na których mogłabym sobie poczytać (aby być
                  mądrzejszą broniąc swoich racji). Książkę postaram się zdobyć.
                  Bardzo wielkie dzięki za chęć pomocy.
                  • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 27.12.08, 22:17
                    W książce Mc Candless jest sporo informacji (także tytuły artykułów -
                    główne po ang)- właśnie w kontekście zaburzeń ze spektrum autyzmu
                    książkę wydała Fundacja Milowy Krok
                    www.milowykrok.republika.pl/
        • scher Re: Nie wiem jak z nią postępować. 05.01.09, 09:06
          mskaiq napisał:

          > Mysle ze o wiele wiecej problemow wiaze sie z problemami
          > emocjonalnymi niz z alergia albo nietolerancja pokarmowa.

          A kim jesteś? Jakie masz kwalifikacje? Jakie doświadczenie w pracy terapeutycznej - jakiejkolwiek? ;-)
    • mskaiq Re: Nie wiem jak z nią postępować. 28.12.08, 02:12
      Jesli chodzi o problemy somatyczne to warto zrobic odpowiednie
      badania aby wykluczyc somatyczne pochodzenie problemu i latwo to
      zrobic.
      Nysle ze nie trzeba dystrukcyjnych dzialan rodzicow aby pojawily sie
      problemy emocjonalne.
      Zwykly bol brzuszka wywoluje strach u dziecka i moze wywolac
      histerie, placz. Dziecko nie rozummie dlaczego boli i reaguje na bol
      strachem. Nie da sie uniknac bolu brzucha bo dziecko zje cos z
      ziemi, albo wlozy do buzi brudne rece i moze pojawic sie problem
      zoladkowy.
      Trzeba nauczyc dziecko ze nie nalezy z tego powodu plakac, ze taka
      rzecz zdarza sie nawet doroslym, ze ten bol minie i bedzie wszystko
      dobrze.
      Mozna wymieniac dziesiatki przyczyn pojawiania sie strachu, zlosci
      i zalu u dziecka. Kiedy nie dajemy dziecku zabawki bo ja niszczy,
      albo nie pozwolimy wkladac paluszkow do kontaktu to dziecko reaguje
      zalem, zloscia, czesto strachem i trudno doszukiwac sie tutaj
      alergii, to problem emocjonalny.
      Male dziecko jest otoczone nieznanym swiatem, kiedy czegos nie
      rozumie, kiedy nie potrafi czegos zrobic, kiedy nie potrafi sie
      dogadac, kiedy nie radzi sobie z otoczeniem, innymi dziecmi albo
      doroslymi wtedy pojawiaja se zlosc, strac, zal.
      Kiedy problemy emocjonalne pojawiaja sie bardzo czesto i nie sa
      rozwiazywane przez rodzicow, albo dziecko z powodu histerii, zlego
      zachowania jest karane to problemy emocjonalne narastaja.
      Zwykle wtedy pojawia sie nerwica i odczucia somatyczne ktore sa z
      nia zwiazane. Moze byc to uporczywy bol brzuszka, refluks, i wiele
      innych odczuc somatycznych ktorych lekarz nie potrafi wyjasnic bo
      badania wykazuja ze wszystko jest w porzadku.
      Jesli negatywne emocje a w szczegolnosci strach trwa uporczywie u
      dziecka to wtedy pojawia sie problemy z koncentracja u dziecka,
      problemy z mowieniem, rozumieniem i moze zaczac rozwijac sie autyzm.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 28.12.08, 09:22
        >>>mskaiq napisał:
        Jesli negatywne emocje a w szczegolnosci strach trwa uporczywie u
        > dziecka to wtedy pojawia sie problemy z koncentracja u dziecka,
        > problemy z mowieniem, rozumieniem i moze zaczac rozwijac sie
        autyzm. <<<

        Autyzm nie rozwija sie ze strachu.
        www.dzieci.bci.pl/strony/autism/
        Tak jak uczenie dziecka co wolno a co nie - nie przekładada sie na
        problemy emocjonalne.
        Prędzej totalny luz i brak uczenia powoduje uczucie chaosu i
        prowadzi do lęku przed nieznanym.

        >>> Mozna wymieniac dziesiatki przyczyn pojawiania sie strachu,
        zlosci
        > i zalu u dziecka. Kiedy nie dajemy dziecku zabawki bo ja niszczy,
        > albo nie pozwolimy wkladac paluszkow do kontaktu to dziecko
        reaguje
        > zalem, zloscia, czesto strachem i trudno doszukiwac sie tutaj
        > alergii, to problem emocjonalny.
        > Male dziecko jest otoczone nieznanym swiatem, kiedy czegos nie
        > rozumie, kiedy nie potrafi czegos zrobic, kiedy nie potrafi sie
        > dogadac, kiedy nie radzi sobie z otoczeniem, innymi dziecmi albo
        > doroslymi wtedy pojawiaja se zlosc, strac, zal.
        > Kiedy problemy emocjonalne pojawiaja sie bardzo czesto i nie sa
        > rozwiazywane przez rodzicow, albo dziecko z powodu histerii, zlego
        > zachowania jest karane to problemy emocjonalne narastaja.
        > Zwykle wtedy pojawia sie nerwica i odczucia somatyczne ktore sa z
        > nia zwiazane. Moze byc to uporczywy bol brzuszka, refluks, i wiele
        > innych odczuc somatycznych ktorych lekarz nie potrafi wyjasnic bo
        > badania wykazuja ze wszystko jest w porzadku.<<<

        Bardzo interesujące przełożenie - zwłaszcza w wypadku
        kulkunastomiesięcznych dzieci prowadzi nas na manowce. Oczywiście,
        ze teorie psychologiczne dotyczace relacji i rozwoju osobowości
        tzreba znać, ale musimy pamiętać, ze to tylko hipotezy, których nie
        wolno bezpośrednio przekładać z psychoterapii osób dorosłych na
        dzieci.
        Bliższe mi jest podejście biomedyczne do zaburzeń rozwoju - bo sie
        po prostu sprawdza w praktyce.
        A co do badań, wg których "wszystko jest w porządku" - czaem
        zrobiliśmy nie te badania.

        Dla przykładu: wiele dzieci, które zaczynają chodzić do przedszkola
        zaczyna obgryzac paznokcie i budzić sie w nocy (czasem z płaczem i
        strachem) - standardowo mówi sie, ze to stres związany z
        przedszkolem, jednakże po uważnym badaniu (psychologicznym)
        większość z tych dzieci nie wykazuje zadnych objawów stresu czy lęku
        przed nowa sytuacją, a problemem sa... owsiki. Przeleczenie
        pasożytów całkowicie redukuje nam problemy, które wygladały
        pierwotnie na emocjonalne. Ale który z pediatrów wpada najpierw na
        owsiki? najczesciej wysyła od razu do psychologa, co nas zwukle
        oddala od właściwej interwencji. Oczywiście, ze jest częsc dzieci,
        które negatywnie przeżywają przedszkole, ale przeciez nie większośc,
        tylko mniejszośc.
        Psycholodzy bardzo często zapominają (taki jest też nasz system
        kształcenia), ze człowiek ma oprócz psyche także some, o której
        trzeba wiedzieć jak najwięcej, zeby popełniać jak najmniej błędów w
        diagnozie i terapii (szczególnie małych dzieci).
        • mskaiq Re: Nie wiem jak z nią postępować. 29.12.08, 00:55
          > Dla przykładu: wiele dzieci, które zaczynają chodzić doprzedszkola
          > zaczyna obgryzac paznokcie i budzić sie w nocy (czasem z płaczem i
          > strachem) - standardowo mówi sie, ze to stres związany z
          > przedszkolem, jednakże po uważnym badaniu (psychologicznym)
          > większość z tych dzieci nie wykazuje zadnych objawów stresu czy
          > lęku przed nowa sytuacją, a problemem sa... owsiki.
          Wedlug mnie pasozyty czy owsiki nie sa przyczynami budzenia, placzu
          czy histerii dziecka w ciagu nocy.
          W olbrzymniej wiekszosci przypadkow placz czy histeria dziecka
          konczy sie kiedy mama wezmie do lozka.
          Kiedy mama jest blisko wtedy dziecko przestaje sie bac, czuje sie
          bezpieczne i to czy ma owsiki lub pasozyty nie ma wiekszego wplywu
          na dziecko.
          Przecietne dziecko potrafi byc spokojne, dobrze sie bawic az do
          momentu kiedy pojawia sie sytuacja ktorej nie potrafi rozwiazac.
          Problem pojawia sie kiedy dziecko czegos nie rozumie, cos zostalo
          zabronione, czegos nie potrafi zrobic, itp. Reaguje wtedy placzem,
          czesto histeria i zloscia. To zlosc wywoluje agresje i atak na
          otoczenie.
          Kiedy problemy ktore ma dziecko nie sa rozwiazywane wtedy emocje
          narastaja, dziecko staje sie bardzo wrazliwe i nawet male problemy
          staja sie przyczyna silnego wybuchu. Czesto nie trzeba nawet
          przyczyny, dziecko jest w ciaglym stanie poddenerwowania, zlosci i
          strachu.
          Dziecko przenosi nierozwiazane problemy z przedszkola czy z domu na
          noc, to one rozbudzaja dziecko przynoszac niepokoj, zlosc, zal ktory
          nie pozwala zasnac dziecku.
          Podobnie dziala dorosly czlowiek, nierozwiazane problemy w pracy
          czy domu nie pozwalaja czesto zasnac nawet doroslemu czlowiekowi.
          Odrebna kategoria sa sny dziecka ktore przynosza terror ktorego sam
          nie potrafi rozwiazac. Szuka wtedy pomocy, stara sie byc jak
          najblizej tej osoby do ktorej ma zaufanie, ktora moze mu pomoc.

          Jesli chodzi o autyzm to nie jest znana przyczyna pojawiania sie
          autyzmu i poslugujemy sie tylko hipotezami. Sa zwolennicy
          neurologicznych czy biologicznych hipotez ale nie zgadzam sie z tymi
          hipotezami.
          Dla mnie przyczyna jest nieustanny niepokoj dziecka ktory nie
          pozwala skupic uwagi dziecku na odbiorze swiata zewnetrznego.
          Usuniecie tego niepokoju to przywrocenie kontaktu dziecka z matka
          i automatycznie nawiazanie kontaktu ze swiatem zewnetrznym. Czesto
          ten niepokoj daje sie usunac stosujac medode holdingu.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 29.12.08, 07:20
            mskaiq napisał:
            Sa zwolennicy neurologicznych czy biologicznych hipotez ale nie
            zgadzam sie z tymi hipotezami.
            > Dla mnie przyczyna jest nieustanny niepokoj dziecka ktory nie
            > pozwala skupic uwagi dziecku na odbiorze swiata zewnetrznego.
            > Usuniecie tego niepokoju to przywrocenie kontaktu dziecka z matka
            > i automatycznie nawiazanie kontaktu ze swiatem zewnetrznym<<<

            Wejdź na stronę www.dzieci.org.pl na tablicę
            www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=SF;f=12
            i zapytaj rodziców, czy którekolwiek ze znanych im dzieci
            autystycznych (w tym własnych) pozbyło sie autyzmu poprzez redukcję
            strachu.
            Właśnie hipoteza emocjonalna została juz dawno obalona jako
            niezystająca do rzeczywistości.

            >>> W olbrzymniej wiekszosci przypadkow placz czy histeria dziecka
            > konczy sie kiedy mama wezmie do lozka.
            > Kiedy mama jest blisko wtedy dziecko przestaje sie bac, czuje sie
            > bezpieczne i to czy ma owsiki lub pasozyty nie ma wiekszego wplywu
            > na dziecko. <<<

            Byłoby fajnie gdyby tak było, że nie mają wpływu.
            Moje dzieci tez brałam do łóżka, gdy płakały w nocy (i też sie
            uspokajały, co tylko usyiało moją czujność) - co nie zmieniło faktu,
            ze u jednej przyczyna budzenia było przewlekłe zapalenie ucha
            środkowego (z powodu nietolerancji mleka), a u drugiej owsiki.
            • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 29.12.08, 07:42
              Dodam jeszcze, ze bliskość i czułość stymuluje wytwarzanie w
              organizmie endorfin, które mają w pewnien sposób właściwości
              znieczulające i przeciwbólowe - dlatego dzieci uspokajają sie w
              ramionach mamy, chociaz przyczyna problemów moze być zupełnie w
              innym miejscu niż lęk i brak bliskości
              • verdana Re: Nie wiem jak z nią postępować. 29.12.08, 10:21
                Ale problemy ze snem pojawiaja się, gdy zmienia się opiekunka, gdy
                dziecko z przedszkola idzie do szkoly, gdy pani jest surowa, gdy
                lekcje sa nieodrobione - podobnie jak u dorosłych. U moich dzieci
                problemy ze snem znikały na wakacjach, a nie sadzę, aby na wakacje
                owsiki oraz alergeny brały urlop.
                • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 29.12.08, 14:10
                  Verdano - na forum, to my sobie wróżymy i co najwyżej wymieniamy
                  najczęstsze przyczyny; ja wymieniam te, z którymi sie najczęsciej
                  spotykam w mojej praktyce, a które mi sie nasuwaja po przeczytaniu
                  takiego a nie innego opisu. To, o czym piszesz - moze stwarzac
                  problemy przejsciowe, stosunkowo krótkotrwałe. A dziecko autorki ma
                  problemy ze snem od ZAWSZE, tylko wystepują one z różnym nasileniem,
                  wiec nasuwa mi sie na myśl jedna z najczęstszych przyczyn, jaką
                  znam, bo niemowlęta i małe dzieci z zaburzaniami snu, to bardzo
                  liczna grupa.
                  Diagnoza problemu jednakze to proces dośc skomplikowany i NIGDY nie
                  odbywa sie on-line.
                  • edit38 Re: Nie wiem jak z nią postępować. 29.12.08, 14:53
                    Teoria iwpal jest dla mnie bardzo prawdopodobna. Nie pisałam o tym wcześniej ale
                    mała kilka m-cy temu miała robione badania kału i wyszło że ma grzybicę jelit
                    oraz owsiki. Z owsikami uporaliśmy się dosyć szybko ale z grzybicą było gorzej.
                    Pediatra nie potrafił pomóc więc leczyliśmy się u gastrologa który podejrzewa u
                    małej refluks (badań nie robiono) oraz kazał przejść na dietę bezglutenową
                    (badania nie wykazały celiakii ale wyszły jakieś zwłóknienia zbożowe w kale) Po
                    leczeniu mała zaczęła spać bardzo ładnie, z zasypianiem nie było problemu już
                    wcześniej i nagle zaczęła przesypiać noce, czasami były 1-2 pobudki. Problemy
                    pojawiły się 2-3 dni po szczepieniu więc może rzeczywiście szczepionka
                    uszkodziła i tak już słabe jelitka które bardzo długo męczyły się z grzybem.
    • mskaiq Re: Nie wiem jak z nią postępować. 30.12.08, 07:02
      Jednym z najwiekszych problemow pomiedzy matka a dzieckiem jest
      przekonanie matki ze dziecko chce ja wykorzystac, ze dziala z
      premedytacja przeciwko niej.
      Kiedy matka zaczyna wierzyc ze dziecko jest uczulone na mleko, albo
      ze problemy dziecka zwiazane sa z owsikami, pasozytami, candida,
      borelioza, ze jest chore wtedy znika podejrzenie ze dziecko chce ja
      wykorzystac, ze dziala z premedytacja przeciwko niej i przestaje
      dzialac przeciwko dziecku.
      Zaakceptowanie ze dziecko jest chore pozwala matce wybaczac
      negatywne zachowanie dziecka i okazywac milosc dziecku wbrew jego
      zachowaniu.
      Kiedy dziecko placze, histeryzuje, bije siebie czy rodzicow wtedy
      olbrzymia wiekszosc matek reaguje na to ignorowaniem dziecka,
      krzykiem na dziecko albo jego karaniem.
      To powoduje utrate kontaktu dziecka z matka, zanikanie milosci i
      pojawianie sie niepokoju u dziecka. Ten niepokoj narasta i staje
      obecny w nocy, moze przeksztalcic sie w nerwice, moze byc przyczyna
      autyzmu.
      Ponowne nawiazanie kontaktu z dzieckiem jest podstawa, mozna ten
      kontakt przywrocic za pomoca metody holdigu ktora posiada negatywny
      element wymuszania ktory jest trudny do akceptacji.
      Moze byc to wiara w to ze dziecko jest chore, ze nie ma tolerancji
      na mleko, ze przyczyna sa pasozyty.
      Wedlug mnie najwazniejsza jest akceptacja negatywnosci dziecka i
      odpowiadanie miloscia na jego negatywnosc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 30.12.08, 09:48
        Jednym z największych problemów wielu osób jest głębokie przekonanie
        o odniesieniu takich teorii do rzeczywistości.

        >>>mskaiq napisał:
        Wedlug mnie najwazniejsza jest akceptacja negatywnosci dziecka i
        > odpowiadanie miloscia na jego negatywnosc.<<<

        Oczywiście. Tylko pytanie na jaką "negatywnosć" ? Jezeli dziecko
        jest chore, to należy to po prostu zaakceptować i odpowiedzieć
        miłością ? Gratuluję bujania w obłokach.
        • mskaiq Re: Nie wiem jak z nią postępować. 31.12.08, 14:37
          iwpal napisała:
          > Oczywiście. Tylko pytanie na jaką "negatywnosć" ? Jezeli dziecko
          > jest chore, to należy to po prostu zaakceptować i odpowiedzieć
          > miłością ?
          Zwykle rodzice odbieraja histerie dziecka i jego agresje jako
          negatywnosc ktora nalezy karac. Kiedy uwierza ze dziecko jest chore
          wtedy dziecko przestaje byc negatywne, jest chore i na negatywnosc
          dziecka odpowiadaja miloscia a nie karami.
          Ta zmiana podejscia do dziecka, akceptacja Jego histerii i agresji
          pozwala pokonac dziecku problemy emocjonalne, pozbyc sie strachu,
          zlosci i zalu.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 31.12.08, 16:47
            Zmiana podejścia pomaga w wykształceniu dobrych relacji rodziców z
            chorym dzieckiem, ale nijak nie leczy choroby.
            Podejście analityczne w terapii dzieci z problemami rozwojowymi to
            juz archaizm.
            • mskaiq Re: Nie wiem jak z nią postępować. 01.01.09, 05:02
              Mysle ze dziecko mimo tego co nazywasz choroba potrafi byc radosne,
              bawic sie. Nie przeszkadzaja mu w tym ani alergeny ani owsiki.
              Problem u dziecka zaczyna sie kiedy pojawia sie zakaz, brak
              umiejetnosci rozwiazania problemu, bawienia sie z innym dzieckiem,
              zrozumienia tego co od niego wymagamy, albo kara. To nie alergeny
              czy owsiki wywoluja krzyk, agresje i histerie u dziecka. One
              przeszkadzaja ale to emocje sa przyczyna utraty kontroli dziecka nad
              soba.
              Nie mniej uznanie dziecka za chore pomaga wielu rodzicom akceptowac
              jego negatywizm i okazuja milosc zamiast kary albo ignorowania
              zachowania dziecka a to pomaga dziecku opanowac emocje.
              Serdecczne pozdrowienia.
              • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 01.01.09, 12:23
                >>>mskaiq napisał:
                Mysle ze dziecko mimo tego co nazywasz choroba potrafi byc radosne,
                > bawic sie. Nie przeszkadzaja mu w tym ani alergeny ani owsiki.
                > Problem u dziecka zaczyna sie kiedy pojawia sie zakaz, brak
                > umiejetnosci rozwiazania problemu, bawienia sie z innym dzieckiem,
                > zrozumienia tego co od niego wymagamy, albo kara. To nie alergeny
                > czy owsiki wywoluja krzyk, agresje i histerie u dziecka. One
                > przeszkadzaja ale to emocje sa przyczyna utraty kontroli dziecka
                nad soba<<<

                Od początku tego wątku problemem tego dziecka sa kłopoty ze snem, a
                nie histerie jako reakcje na zakazy.
                • mskaiq Re: Nie wiem jak z nią postępować. 01.01.09, 13:53
                  Wedlug mnie kiedy dziecko budzi sie w ciagu nocy bez placzu, krzyku,
                  histerii to zasypia natychmiast. Dziecko ucieka w nocy do matki,
                  szuka jej opieki nie przed owsikami czy alergenami, dziecko szuka
                  ochrony przed strachem ktory przebudzil je w nocy.
                  Taki strach wystepuje rowniez w zyciu doroslego czlowieka, moze byc
                  wywolany przez zly sen moze byc spowodowane przez negatywne
                  przezycia w pracy, w domu a takze przez stres.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 01.01.09, 16:40
                    Mskaiq, chyba mówimy różnymi językami. Ty, o tym, co wydaje sie, że
                    widać na pierwszy rzut oka, a ja o tym, co może być podłozem.
                    Dziecko nie szuka uceczki przed owsikaim czy alergenami (które dośc
                    mocno zaburzają pracę układu nerwowego, często powodując stany
                    podobne do halucynogennych), ale w ramionach matki czuje ukojenie
                    (dzieki wydzielaniu sie endorfin, co przynosi na jakiś czas ulgę).
    • lawenda_76 Re: Nie wiem jak z nią postępować. 02.01.09, 00:40
      Witam serdecznie,
      Wypatrzyłam dzisiaj ten fascynujący pojedynek na obronę racji
      neurobiologicznych kontra psychoanalitycznych i przyznam - czytałam
      z zapartym tchem. Nawet psychologiczne uczelnie akademickie można
      podzielić na te skłaniające się bliżej jednej lub drugiej opcji.
      Sama skończyłam jedną, która faworyzuje podejście biomedyczne,
      ale... trendy trendami. Mam dwójkę dzieci - jedno 21 mies. i drugie
      10 mies.

      Chciałabym wkleić cytat:

      Próbowałam ją usypiać na rękach to
      pokazywała że chce na moje łóżko, kładłam się z nią na łóżku to
      chciała do
      swojego łóżeczka a gdy była w łóżeczku to płakała że chce na ręce
      wymyślała
      mnóstwo problemów: siku, pić, jeść, przeczytać książeczkę, zaśpiewać
      piosenkę a
      gdy spełniałam jej żądania to wymyślała kolejne.

      Wiem, co Pani przechodzi, bo też pracuję. Zastanowiła mnie jedna
      rzecz powyżej - siku. Czy Córcia przechodzi trening czystości, czy
      siusia w pieluszki? Skoro siku jest wśród problemów, to rozumiem, że
      jest już wysadzana na nocnik, czy tak? Proszę spróbować odpuścić jej
      nocnik na jakiś czas i zobaczyć, czy to nie przyniesie poprawy.
      Oczywiście tylko sugeruję, bo sama tematyka treningu czystości nie
      była tu w ogóle poruszana. Wnioskuję tylko na podstawie tego jednego
      zdania o siku.

      Poza tym tylko kilka rad: (oczywiście jako dodatkowe do tych, które
      były podane przez inne Panie)

      - gdy Córcia wpadnie w histerię okraszaną tym wiecznym NIE NIE, to
      niech Pani spróbuje ją przytulać. Kucnąć, wziąć na kolano, objąć i
      pobujać. Przy okazji powiem, że podziwiam to kołysanie na rękach, bo
      przecież Córcia to już klocuszek :) Do tego powtarzać do ucha -
      wiem, że Ci smutno, że jestes zła, że Mamusia Ci nie pozwala, wiem,
      rozumiem itp.

      - niech Pani przeanalizuje sposób w jaki reaguje Pani na "humory"
      Córki - mała się uczy zachowań od Pani i pewnie je kopiuje w pewnym
      zakresie.

      - proponuję po pracy bawić się i ćwiczyć z Córeczką według
      propozycji Veroniki Sherborne - wiele z jej pomysłów opiera się o
      bardzo bliski kontakt dwóch osób, swoiste nacieszenie się sobą "do
      granic". Wiekszość jest dla ciut starszych dzieci ale można coś
      dopasować do 2-latki i Mamusi. Do tego proponuję wspólne
      przesiadywanie w wannie, masaż małej po pleckach przed
      np.telewizorem, basen we dwie, a na wiosnę wspólne bujanie w hamaku,
      jeśli będzie jak i gdzie. Ogólnie dużo bliskiego kontaktu.

      - niech Pani pomyśli o różnych sytuacjach dnia codziennego, które
      mogłaby Pani zaaranżować, by dać Córci odczuć, że ona sama wybiera,
      decyduje i Pani to szanuje.

      - nie wiem, czy ma Pani zwyczaj klaskania, gdy Córci się cos uda
      wykonać samodzielnie i wołać Brawo!, ale proponuję go wprowadzic i
      klaskać z zachwytem jak najczęściej, najlepiej przy innych bliskich
      osobach.

      - i na koniec rada na podstawie moich ostatnich domowych rewelacji -
      na rynku są zmywalne pisaki, którymi można pisać po kafelkach i
      lodówce - warto je kupić i gdy trzeba ugotować obiad albo po prostu
      odpocząć - to dać je małej. Zabawa dla dziecka wspaniała i bardzo
      zajmująca na dość długo. Polecam!

      Pozdrawiam ciepło.
      • Gość: edit38 Re: Nie wiem jak z nią postępować. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 06:14
        > Wiem, co Pani przechodzi, bo też pracuję. Zastanowiła mnie jedna
        > rzecz powyżej - siku. Czy Córcia przechodzi trening czystości, czy
        > siusia w pieluszki? Skoro siku jest wśród problemów, to rozumiem,
        że
        > jest już wysadzana na nocnik, czy tak? Proszę spróbować odpuścić
        jej
        > nocnik na jakiś czas i zobaczyć, czy to nie przyniesie poprawy.


        Mała jest wysadzana na nocnik już od około 3 m-cy (oczywiście nic na
        siłę) Cały czas jeszcze biega w pieluszkach bo jeszcze nie woła
        (przeważnie raz dziennie zawoła i czasami przy usypianiu) a pozatym
        nie zawsze chce siadać na nocniku.

        > - niech Pani przeanalizuje sposób w jaki reaguje Pani na "humory"
        > Córki - mała się uczy zachowań od Pani i pewnie je kopiuje w
        pewnym
        > zakresie.

        To jest prawda, mała strasznie papuguje ale najchętniej nasze "złe"
        zachowania :(

        > - i na koniec rada na podstawie moich ostatnich domowych
        rewelacji -
        > na rynku są zmywalne pisaki, którymi można pisać po kafelkach i
        > lodówce - warto je kupić i gdy trzeba ugotować obiad albo po
        prostu
        > odpocząć - to dać je małej. Zabawa dla dziecka wspaniała i bardzo
        > zajmująca na dość długo. Polecam!

        To byłby wspaniały pomysł bo mała lubi malować kredkami ale akurat
        zabawa w kuchni gdy ja coś tam robie jest niemożliw ponieważ kuchnia
        jest tak mała że ciągle potykam się o nia jak ona tam za mną
        wchodzi, pozatym na tak małej przestrzei jest niebezpieczeństwo
        poparzenia np gdy będę coś przenosić a ona siedzi mi pod nogami.
        • lawenda_76 Re: Nie wiem jak z nią postępować. 02.01.09, 11:07
          Rozmumiem. Trzymam kciuki :) Pozdrawiam ciepło.
    • mskaiq Re: Nie wiem jak z nią postępować. 02.01.09, 23:50
      Iwpal napisala
      >Mskaiq, chyba mówimy różnymi językami. Ty, o tym, co wydaje sie, że
      >widać na pierwszy rzut oka, a ja o tym, co może być podłozem.
      >Dziecko nie szuka uceczki przed owsikaim czy alergenami (które dośc
      >mocno zaburzają pracę układu nerwowego, często powodując stany
      >podobne do halucynogennych), ale w ramionach matki czuje ukojenie
      >(dzieki wydzielaniu sie endorfin, co przynosi na jakiś czas ulgę).

      Mysle ze lepiej nie uzywac argumentow typu ze mowimy innymi jezykami
      bo to nie jest argument w dyskusji.

      Wedlug mnie twierdzenie ze owsiki i alergeny powoduja stany
      halucynogenne trudno nawet nazwac hipoteza.
      Ogromna wiekszosc dzieci pomimo tego ze odzywiaja sie w tradycyjny
      sposob nie ma problemow ze snem albo ma tylko problemy przejsciowe.
      Jesli rzeczywiscie alergeny bylyby halucynogenne to halucynacje nie
      pozwoliby zasnac zadnemu dziecku.
      Wsrod tych dzieci ktore maja powazne problemy z zasypianiem bardzo
      czesto zanikaja one kiedy dzieci sa na wakacjach. Co sie dzieje
      wtedy z alergenami i owsikami, dlaczego przestaja dzialac ?
      Mysle ze jest bardzo proste wytlumaczenie, nie ma stresu, mama ma
      wiecej czasu, jest cierpliwsza, usmiechnieta, nie ma negatywnych
      emocji zwiazanych z przedszkolem, itp.
      Czesto dzieci dzieci z problemami zasypiania maja dni kiedy spia bez
      wybudzen i placzu. Co sie dzieje wowczas z alergenami i owsikami ?
      Serdeczne pozdrowienia.
      • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 03.01.09, 08:59
        >>>mskaiq napisał:
        Mysle ze lepiej nie uzywac argumentow typu ze mowimy innymi jezykami
        > bo to nie jest argument w dyskusji. <<<

        Jest to jednak informacja, dlaczego nie możemy sie w żadnym punkcie
        spotkać - korzystamy z innych hipotez.

        >>> Wedlug mnie twierdzenie ze owsiki i alergeny powoduja stany
        > halucynogenne trudno nawet nazwac hipoteza.
        > Ogromna wiekszosc dzieci pomimo tego ze odzywiaja sie w tradycyjny
        > sposob nie ma problemow ze snem albo ma tylko problemy
        przejsciowe. Jesli rzeczywiscie alergeny bylyby halucynogenne to
        halucynacje nie pozwoliby zasnac zadnemu dziecku. <<<

        Ale my nie mówimy o KAZDYM dziecku, tylko o tym dziecku, gdzie jest
        alergia, nietolerancja pokarmowa i prawdopodobnie uszkodzone jelita -
        a takich dzieci jest dość sporo. Tu zresztą bardziej skłaniam sie
        ku nietolerancji pokarmowej.
        Przejściowe problemy ze snem też moga być spowodowane pasożytami.

        >>Wsrod tych dzieci ktore maja powazne problemy z zasypianiem bardzo
        > czesto zanikaja one kiedy dzieci sa na wakacjach. Co sie dzieje
        > wtedy z alergenami i owsikami, dlaczego przestaja dzialac ?
        > Mysle ze jest bardzo proste wytlumaczenie, nie ma stresu, mama ma
        > wiecej czasu, jest cierpliwsza, usmiechnieta, nie ma negatywnych
        > emocji zwiazanych z przedszkolem, itp.<<<

        Jezeli jest to kwestia alergii - to latem jest zdecydowanie mniej
        alergenów typu grzyby i pleśnie, które wamagają problemy; poza tym -
        bliskośc rodzica i dobry nastrój wytwarzają endorfiny, które łagodzą
        czasowo nawet nieprzyjemne odczucia (nawet dzieci w szpitalu mniej
        cierią, gdy mama jest blisko, chociaż poziom inwazyjnosci zabiegów
        sie nie zmniejsza)

        >>>Czesto dzieci dzieci z problemami zasypiania maja dni kiedy spia
        bez wybudzen i placzu. Co sie dzieje wowczas z alergenami i
        owsikami ?<<<
        Każdy organizm ma okresy, kiedy jest nieco silniejszy i lepiej sobie
        radzi.
        Równie dobrze można zapytać, gdize tak nagle ucieka lęk ? (a jest to
        uczucie, którego cechą jest długotrwałość).

        Nie mam zamiaru Cię przekonywać, bo teoria teorią (teorie
        analityczne sa bardzo fajne), a praktyka praktyką.
        • mskaiq Re: Nie wiem jak z nią postępować. 05.01.09, 03:50
          > Ale my nie mówimy o KAZDYM dziecku, tylko o tym dziecku, gdzie
          > jest alergia, nietolerancja pokarmowa i prawdopodobnie uszkodzone
          > jelita - a takich dzieci jest dość sporo. Tu zresztą bardziej
          > skłaniam sie ku nietolerancji pokarmowej.
          Tam gdzie wystepuje alergia albo nietolerancja pokarmowa to przede
          wszystkim nalezy rozwiazac ten problem.
          U takich dzieci moze pojawic sie placz i histeria z tego powodu ale
          raczej w ciagu dnia, po posilku albo po kontakcie z alergenem, poza
          tym pojawiaja sie rowniez inne objowy. Jesli pojawia sie histeria i
          placz u dzieci z alergia czy nietolerancja pokarmowa to pojawia sie
          bez okreslonego powodu.
          Kiedy takie dziecko placze, histeryzuje ale jest tego przyczyna na
          przyklad dziecko nie dostalo tego czego chcialo albo nie radzi sobie
          z zabawa to jest to problem emocjonalny.
          Dziecko potrzebuje pomocy aby pozbyc sie negatywnych emocji, jesli
          jej nie otrzyma to strach, zlosc, zal bedzie pojawial sie coraz
          czesciej i bedzie sie pojawial i w nocy.
          Jak dlugo trwa strach ? Trwa zwykle tak dlugo jak dlugo istnieje
          przyczyna ktora go wywolala. To samo zreszta dotyczy zlosci i zalu.
          Kiedy dziecko nie rozumie dlaczego nie wolno wtedy przyczyna ktora
          wywolala emocje nie znika. Nasze "nie wolno" nie wyjasnia niczego,
          wzmaga histerie. Kara albo klaps moze wywolac strach ze mama nie
          kocha, ze jest przeciwko i tworzy bariere pomiedzy dzieckiem i
          matka. Ta bariera czesto potrafi rozwinac sie w strach przed matka i
          wtedy zabranie dziecka do lozka nie pomaga wiecej. Kiedy to
          nastepuje dziecko zamyka sie na matke a czesto oznacza to zamkniecie
          sie na swiat zewnetrzny i wtedy u dziecka pojawiaja sie objawy
          autyzmu.
          Kiedy dziecko regularnie narazone jest na odmowe bez rozumienia
          dlaczego wtedy traci poczucie bezpieczenstwa i moga pojawic sie
          problemy ze snem, przebudzenia i histeria. Dorosla osoba narazona na
          podobne traktowanie w pracy czy domu ma podobne problemy w czasie
          snu, budzi sie, nie moze zasnac, przezywa.
          Poczucie bezpieczenstwa wraca kiedy mama zabierze do lozka, przytuli.
          To nie endorfina powoduje zasypianie u dziecka to odejscie
          negatywnych uczuc ktore nigdy nie pojawiaja sie razem z miloscia,
          tak samo jak milosc nigdy nie pojawia sie z negatywnymi uczuciami.
          To mozna latwo sprawdzic samemu, nie mozna miec dobrych uczuc do
          osoby na ktora jestesmy zli. najpierw musi znikanac zlosc do tej
          osoby aby znow wrocila milosc.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • iwpal Re: Nie wiem jak z nią postępować. 05.01.09, 05:47
            mskaiq napisał:
            Tam gdzie wystepuje alergia albo nietolerancja pokarmowa to przede
            > wszystkim nalezy rozwiazac ten problem.
            > U takich dzieci moze pojawic sie placz i histeria z tego powodu
            ale > raczej w ciagu dnia, po posilku albo po kontakcie z alergenem,
            poza tym pojawiaja sie rowniez inne objowy.<<<

            To jest dośc złudne myśenie - typowa alergia IgE zależna daje nam
            wyraźne odczyny skórne, czy z przewodu pokarmowego, nietolerancje
            IgE-niezależne dają częsciej skutki odroczone, tzw. "mózgowe" w
            postaci problemów "para-emocjonalnych".
            MOzemy sobie dalej wróżyć na forum, a autorka postu i tak musi sama
            zobaczyc, co bedzie dla niej i jej dziecka drogą wyjścia.

            >>>>Ta bariera czesto potrafi rozwinac sie w strach przed matka i
            > wtedy zabranie dziecka do lozka nie pomaga wiecej. Kiedy to
            > nastepuje dziecko zamyka sie na matke a czesto oznacza to
            zamkniecie sie na swiat zewnetrzny i wtedy u dziecka pojawiaja sie
            objawy autyzmu. <<<

            Autyzm nie polega na "zamknięciu się na świat" - to stare
            analityczne teorie, wygodne tłumaczenie teoretyków, osadzonych w
            koncepcjach więzi; linki do najnowszej wiedzy podałam wcześniej.
            • scher Re: Nie wiem jak z nią postępować. 05.01.09, 09:00
              Daj sobie spokój, dyskutujesz z forumowym trollem.
              • beatrix-kiddo Re: Nie wiem jak z nią postępować. 06.01.09, 13:10
                Drogie Panie! Jeśli chodzi o temat wątku, to nie pomogę, bo nie mam dzieci.
                Natomiast szczerze radzę - ignorujcie pana Mskaiq - to biedny psychopata,
                wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę jego nick, żeby przekonać się, że buszuje po
                wielu forach zdrowotnych, zwłaszcza dla osób z zaburzeniami psychicznymi, jak
                twierdzi chorował na wszystko co się da (depresja, nerwica, chad, lordoza, bóle
                morficzne, depresja poporodowa, schizofrenia itd.), ze wszystkiego wyszedł sam
                bez leków, przy pomocy miłości, pozbywając się strachu.
                Jak widać, teraz wziął się za wychowywanie dzieci (którch wszystkie problemy też
                się biorą - a jakże - ze strachu).
                Wyszukuje na tych forach słabe psychicznie "ofiary", którym następnie "pomaga"
                prywatnie mailowo. Kilka tygodni temu jednej z osób tak pomógł, że w trybie
                pilnym wylądowała w szpitalu psychiatrycznym. Jedyny sposób na tego pana to po
                prostu go ignorować.
                Acha - ja też jestem jedną z jego ofiar - kiedyś o mało co nie popełniłam przez
                niego samobójstwa.
                Pozdrawiam - Beatrix.
                • justyna_w24 Re: Nie wiem jak z nią postępować. 07.01.09, 10:12
                  psychoanalityk amator? widać - tacy są najgorsi


                  facet z depresją poporodową? to trzeba gdzieś zapisać :P
Pełna wersja