edit38
22.12.08, 21:03
Moja córeczka ma prawie 19 m-cy. Od mniej więcej 2-3 m-ca życia mamy straszne
problemy z jej snem. Na początku wyglądało to tak że pomimo widocznego
zmęczenia mała nie potrafiła się wyciszyć i zasnąć (przez pierwsze 2-3 m-ce
mogłam ją zostawić samą w łóżeczku i po 5-10 min spała) nie pomagało
śpiewanie, tulenie, głaskanie, bycie obok, trzymanie za rączkę itd. Potrafiła
usypiać nawet około godziny a po 30-40 minutach już się budziła i było widać
że nie jest wyspana( ziewała, tarła oczka itd.) Jedynie wieczorem nie było
większych problemów z zasypianiem ale niestety sen ten był bardzo niespokojny
przerywany płaczem przez sen, lub budziła się nawet kilkanaście razy w nocy
tylko po to abym wzięła ją na ręce. Gdy miała około 9-10 m-cy wpadłam na
pomysł aby wyznaczyć jej godziny snu których się sztywno trzymałam (+/- 30
min) okazało się że to był strzał w 10. Mała zaczęła ślicznie zasypiać,
zasypiała w ciągu 15 minut i przeważnie nie trzeba było przy niej siedzieć. W
ciągu dnia zaczęła ładnie spać (ciągiem nawet do 3 godzin), niestety sen
nocny nadal był niespokojny przerywany płaczem i pobudkami (prawdopodobnie
przyczyną były problemy brzuszne) Po kilku wizytach u gastrologa i lekach
okazało się że mała zaczęła spać dużo spokojniej- zdarzają się nawet noce bez
pobudek. Niestety od kilku tygodni znowu pojawiły się problemy z zasypianiem.
Mała pomimo widocznego zmęczenia broni się przed snem. Czasami już zamyka
powieki po to tylko aby za chwilę stać w łóżeczku. Ulubionym zajęciem zamiast
zasypiania jest rzucanie kołderką i poduszką oraz próby „przykrycia się”
materacykiem. Przez jakiś czas pomagało siedzenie przy niej w pokoju do chwili
aż zaczęła zasypiać, niestety ostatnio nawet przy nas włazi pod materac a gdy
chcemy ją położyć ponownie zaczyna piszczeć i śmiać się. Ostatnio postanowiłam
„za karę” zabrać jej kołderkę, poduszkę i przytulankę ale po 10 min płaczu i
histerii wymiękłam i jej oddałam. Wczoraj mała usypiała ponad godzinę a rano
wstała o tej samej godzinie co zwykle a w południe nie zasnęła wcale. Dzisiaj
wieczorem zasnęła bez większego problemu ponieważ była wykończona ale i tak
gdy zapytałam ją czy chce spać ze łzami w oczach powiedziała NIE. Dodatkowo
najczęściej wypowiadanym przez nią słowem jest NIE (prawie nic nie mówi tylko
mama tata i baba oraz tak i nie) Czasami gdy zadaję jej jakieś pytanie to z
uśmiechem na ustach odwraca głowę i udaje że mnie nie słyszy. Często robi mi
na złość: zauważyła że zgrzytanie zębami działa na mnie jak płachta na byka
więc staje naprzeciwko mnie i zaczyna zgrzytać. Często wtedy łapie mnie za
twarz tak jakby chciała mnie zmusić abym na nią patrzyła (robi to z uśmiechem
na ustach i „dziką” satysfakcją) Dodatkowo na każdy mój zakaz reaguje
histerią. Wszystko próbuje wymusić płaczem i krzykiem, czasami w zdenerwowaniu
potrafi nas uderzyć lub ugryźć. Nie wiem już jak z nią postępować. Czy
powinnam być bardziej stanowcza czy może powinnam być bardziej uległa w
stosunku do niej? Czasami mam wyrzuty sumienia ponieważ pracuję i mała widzi
mnie tylko kilka godzin dziennie a w czasie kiedy mnie widzi to ja ciągle jej
czegoś zabraniam (bo muszę posprzątać, ugotować, umyć się a czasami mam ochotę
chwilkę odsapnąć) Z drugiej jednak strony boję się że jeśli będę jej na
wszystko pozwalać to za kilka lat (a może nawet miesięcy) nie dam sobie z nią
rady. Na koniec wracając do problemu ze snem dodam że chyba nie jest to
spowodowane zbyt długim snem. Mała zasypia około 20:30 – 21:00 i śpi do około
7:00 (ostatnio wydłużyła sobie ten sen do około 8:00) W południe śpi od około
12:30-13:00 , 1,5 do 3 godzin (ostatnio śpi krócej od 1 – 1,5 godz) Bardzo
proszę o rady jak postępować z nią.