mamajeans
22.12.08, 23:42
Witam i bardzo prosze o pomoc w rozwiazaniu nastepujacego problemu.
Moja corka skonczyla niedawno 3 lata. od roku nie mieszka z nami jej
ojciec. Przeez ten czas byl u corki 3 razy, raz zabral ja na weekend
do siebie (miasto oddalone o ok. 200km). miala wtedy 2,5 roku.
oprocz tego ojciec dzwoni do corki srednio raz na miesiac. dwa
tygodnie temu przyjechal aby sie z nia zobaczyc na kilka godzin.
dziecko bardzo sie ucieszylo, chciala zeby tata wszystko przy niej
robil. ja jej o tacie opowiadam, mowie, ze ja kocha, ze jest, tylko
mieszka w innym miescie bo tam pracuje. corka przyjmuje to
naturalnie. Jednak 3 miesiace temu ojcu urodzilo sie drugie dziecko,
mieszka wiec z nim i nowa partnerka, w domu partnerki. Jak Matylda
byla tam pol roku temu, to nocowala i pzrebywala wlasnie z nim i
jego ciezarna wtedy partnerka, a mi ojciec powiedzial, ze mieszkal z
nia u dziadkow, w znanym jej z dawnych czasow otoczeniu. oklamal
mnie wiec, ukryl fakt posiadania nowego dziecka i gdyby nie
przypadek, nie powiadomil by mnie o tym do dzisiaj. Problem polega
na tym, ze bedac u corki 2 tygodnie temu, powiedzial, ze chce ja
zabrac do siebie w okolicach swiat. Jego zdaniem nie ma potrzeby
wczesniejszego przygotowywania dziecka do nowej rzeczywistosci jaka
tam zastanie tj. nowa partnerka i ich 3 miesieczne dziecko. ja
zaproponowalam aby wczesniej przyjechal, podpierajac sie zdjeciami
przygotowal dziecko do tego, ze ma brata, ze bedzie tam razem z nim
i "ciocia" mieszkac przez kilka dni. ojciec upiera sie, ze robie
problem z niczego, ze wystarczy powiedziec jej na miejscu kto jet
kim, ze zastanie tam przeciez,tylko male dziecko i ze napewno
zareaguje bardzo dobrze, bo jak mowi, ostatnio swietnie sie tam
czula z nim i "ciocia". Prosze mnie nakierunkowac co zrobic, jak i
czy wogole przygotowac dziecko? czy pozwolic na wyjazd bez wzgledu
na wszystko, a jesli nie jak argumentowac odmowe i rozwiazac ten
problem w przyszlosci? dodam tylko, ze ojciec dziecka posuwal sie do
tego, ze rozmawiajac z dzieckiem przez telefon pytal bezposrednio je
czy chce pojechac z nim na wakacje (bez zadnej konsultacji ze mna),
obiecywal wielokrotnie, ze przyjedzie, po czym nie dotrzymywal slowa
lub przesuwal bez powiadomienia termin i zjawial sie bez zapowiedzi,
robiac awantury jesli nie bylo mnie wtedy w domu, zarzucal celowe
wyjscia.