Pięcioletni obrażalski

23.12.08, 09:58
Witam serdecznie. Od pewnego czasu mam problem z pięcioletnim synem.
Mały obraża się za każdym razem, kiedy wytknie mu się jakikolwiek
błąd - ucieka do pokoju, płacze, złości się i ma całą masę
pretensji. Zaznaczam, że nie traktujemy go jak księcia z bajki i do
niedawna takie sytuacje przebiegały spokojnie i normalnie. Żeby
nieco przybliżyć problem opiszę dzisiejszą scenę. Mlody postanowił
narysować dla wszystkich z rodziny laurki świąteczne jako prezent
pod choinkę. Pochwaliłam go za pomysł, przygotowałam kartki i
kredki, omówiliśmy, co chciałby narysować, co napisać i dla kogo i
zabrał się do pracy. Przyszedł za chwilę z pierwszą kartką - rysunek
piękny, ale w środku napisane od prawej do lewej. Więc
mówię: "Narysowałeś pięknego bałwanka. Babcia na pewno się z niego
ucieszy, zwłaszcza, że jest bardzo wesoły i w jej ulubionym kolorze.
Boję się tylko, że będzie miała problem z czytaniem, bo zacząłeś
pisać nie od tej strony, od której powinieneś." No i się zaczęło!
Łzy w oczach, że nie będzie wcale robił laurek, że nie będzie ze mną
rozmawiał i że dla mnie to już na pewno nie zrobi, żeby mi było
przykro. Wtedy i ja się złoszczę, bo taka jego reakcja straszliwie
mnie denerwuje. No i co ja mam z tym robić? Ma do mnie wielki żal,
choć nie mogę przecież przyklaskiwać wszystkiemu, jeśli jest źle. I
tak jest zazwyczaj. Co robię nie tak? Czy może to nmieć związek z
pojawieniem się młodszego brata ( 5 miesięcy)? Wydawało się nam ,
że "zdetronizowanie" przyjął dobrze - lubi brata, jest opiekuńczy,
bawi się z nim itd. Zmieniły się tylko reakcje w takich właśnie
sytuacjach...
Pełna wersja