Bardzo proszę o pomoc.

26.12.08, 20:39
Mam cudownego synka, ma 2 latka i 7 miesięcy. Jest wspaniałym i mądrym
chłopcem. Ale ostatnio dzieje się z nim coś niedobrego, mam nadzieję, że tutaj
uzyskam jakieś wskazówki.
Sytuacja trawa mniej więcej od miesiąca, może troszkę dłużnej, nasila się
zdecydowanie a dzisiaj mam wrażenie osiągnęła apogeum...
Synek zrobił się płaczliwy, bardziej marudny, jęczący, wszystko jest u niego
na "NIE" - nie ważne o co go poproszę i tak z góry znam odpowiedź. Często
krzyczy i wymusza płaczem mimo, iż co chcę podkreślić, takie wymuszanie mu nic
nie daje. Staram się być konsekwentna. Potrafi wpaść w taką histerię, że aż
trudno to opisać, nakręca się tak mocno, ze czasami mnie przeraża. Do tego
bije, kopie, zaczął pluć. Wiem, że rozumie, ze tego robić nie wolno bo jak już
rozmawiamy na spokojnie to mówi, ze wie dlaczego siedział w kacie, że zrobił
bach mamie itd. Wiec jestem pewna, że komunikat ma jasny, tak robić nie wolno.
Ale spokojne tłumaczenia na nic się nie zdają. Szczerze móiąć tarce panowanie
nad sobą. Jestem bezradna. Dodam, ze mam świadomosć co mniej więcej się dzieje
z moim dzieckiem ale czekam też na fachową pomoc. Wiem, ze w życiu mojego syna
wiele się ostatnio wydarzyło ale szukam pomocy, jak pomóc mu to przetrwać.
Mniej więcej rok temu zostawił nas jego ojciec, synek od listopada chodzi do
przedszkola, we wrześniu urodziałm córkę a od mniej więcej 1,5 miesiąca
wróciłem do pracy, bo musiałam (wcześniej przez kilka miesięcy byłam z synem w
domu). Wiem, ze to wszystko wpłynęło na moje dziecko ale na większość tych
spraw nie miałam wpływu, tak jest i inaczej na razie nie będzie.
Wiem, że jest zazdrosny troszkę o siostrę, bo mama jest jedna a ich dwoje.
Wiem, ze nie podoba mu się, że wychodzę do pracy (reaguje płaczem i histerią
na babcię czy dziadka, ale robi to tylko i wyłącznie przy mnie. Jak wychodzę,
a on zostaje sam z babcią, po minutce jest zadowolony i grzeczny, tak samo
zachowuje się przy dziadku, mam wrażenie, ze tylko przy mnie wstępuje w niego
diabełek.
Coś chyba robię źle, staram się z nim rozmawiać, tłumaczyć, ze mamusia musi
zarabiać pieniążki, a on musi chodzić do przedszkola, ze mama bardzo mocno go
kocha, ale to chyba nie wystarcza. Syn buntuje się to na pewno ale te atakia
furii i histerii to chyba za dużo.

Proszę o jakieś rady, bardzo za nie dziękuję
    • marzena604 Re: Bardzo proszę o pomoc. 27.12.08, 00:12
      Miałam to samo. Chyba nic się nie da z tym zrobić. U nas samo przeszło. Teraz
      mamy nawrót, choć zachowanie są troszkę inne (typowe dla czterolatków) i też
      bierzemy to na przeczekanie, bo co zrobić? Tłumaczymy, mamy system nagród i
      kar-czasami to działa, czasami nie. To tylko dziecko. Pozdrawiam i życzę
      wytrwałości.
      • ewa.ulrich-zaleska Re: Bardzo proszę o pomoc. 29.12.08, 19:06
        Witam
        Na początek proszę poczytać na naszej stronie artykuły dotyczące 2
        latków – to taki etap rozwojowy, który na szczęście mija. U was może
        być troszkę bardziej nasilony ze względu na równego rodzaju trudne
        sytuacje z którymi musieliście się zmierzyć.
        To co warto zorbie to w momencie gdy ma Pani troszkę czasu –
        poświęcić go synkowi. Akceptować jego uczucia i emocje i być przy
        nim gdy nie potrafi sobie z nimi poradzić. Dziecko gdy się bardzo
        złości nie potrzebuje naszego tłumaczenia ( to nie „dociera” ) tylko
        pomocy w uspokojeniu się. Ten etap powoli będzie mijał. Proszę
        poczytac i dać znac czy te informacje wystarczą.
        Pozdrawiam
        E u-Z
        • dsz27 Re: Bardzo proszę o pomoc. 29.12.08, 21:14
          Witam ponownie,

          Troszkę czytałam już wcześniej. Mam świadomość, ze muszę być stanowcza,
          konsekwentna i więcej czasu poświęcać synkowi. Że te ataki histerii są wynikiem
          zarówno takiego wieku jak i tych wszystkich przeżyć z jakimi musieliśmy i nadal
          musimy się mierzyć. Że to minie i ze trzeba to po prostu przeżyć i pomóc Kubie
          to wszystko przejść. Jest jeszcze jeden problem.
          W związku z tym, że wychowuję sama moje maluchy, w tym wszystkim pomagają mi moi
          Rodzice, dodam, ze bez ich pomocy było by mi bardzo ciężko. Oni z kolei uważają,
          że te ataki agresji nie są normalne i że syn jest rozpuszczony (starsza wnuczka
          nigdy się tak nie zachowywała, takie sceny widywali tylko w telewizji np. w
          Super Niani). Dodam, że z tym się nie zgadzam. Zarówno w przedszkolu jak i w
          innych sytuacjach pt. zakupy, spacer, zabawa, kąpiel, synek jest naprawdę bardzo
          grzeczny.
          Problem w tym, ze nie wiem jak wytłumaczyć Dziadkom, że to taki okres w życiu
          ich wnuka. Ich ciągłe uwagi są dla mnie naprawdę bardzo stresujące, czuję się
          ciągle krytykowana i obserwowana. A synek tak jakby to wyczuwał i bardzo często
          serwuje swoją histerie właśnie przy dziadkach...
          • marzena604 Re: Bardzo proszę o pomoc. 29.12.08, 22:20
            Może pokarz im jakiś artykuł w necie, albo ten Twój post, niech poczytają rady
            eksperta? To jest naprawdę normalne, mój syn też zmieniła się nie do poznania i
            takich "rzutów" miał chyba trzy (jak skończył rok, potem jakoś około 2 i pół
            roku i teraz-ma prawie 4 lata). Dziecko się rozwija i ma do tego prawo, a że
            każde jest inne to jedne przechodzą to bardziej burzliwie, a inne mniej.
            • dsz27 Re: Bardzo proszę o pomoc. 31.12.08, 12:50
              Wiesz obawiam się, że to nie wystarczy, znam troszkę moich rodziców...ale
              dziękuję za radę.
              • marzena604 Re: Bardzo proszę o pomoc. 04.01.09, 21:45
                Porodziłam w ten sposób, bo moja mama często nie wierzy mi, że coś nie jest ,jak
                ona mówi. Musi u innych źródeł potwierdzić. Takich sytuacji było setki. Np.
                mówiłam jej, że zapalenie ucha nie bierze się z nalania wody do uszu albo z
                przeciągu, mówiłam, że dziecko należy ubierać tak jak siebie, a nie w 10 warstw,
                mówiłam, że z maluchem można wychodzić zimą do -10 stopni. Przytaknęła, ale i
                tak wiedziała swoje. Aż sama gdzieś tego nie wyczytała, albo nie usłyszała.
              • ewa.ulrich-zaleska Re: Bardzo proszę o pomoc. 06.01.09, 09:16
                Witam
                Dziadkowie to tema rzeka. Warto jednak z nimi rozmawiać powołując
                się na wiedzę. A jeśli zobaczą, że Pani reakcje w stosunku do
                maluszka są spokojne i konsekwentne i oczywiście przynoszą efekt to
                na pewno będzie im łatwiej to zrozumieć. A dodatkowo jeśli pokarze
                Pani małemu, że obecność dziadków nie zmienia Pani reakcji to
                gwarantuje, że przestanie używać takiego sposobu na zwrócenie waszej
                uwagi.
                Pozdrawiam
                E u-Z
Pełna wersja