bracia 3 i 6 lat - długie

28.12.08, 13:14
mam 2 synów w tym wieku. dzieciaki zdrowe, mądre, kochane ale... cos chyba
robie zle bo starszy dokucza młodemu. typowe sytuacje: młody po dobranocce
wyłącza tv nie tym guzikiem co trzeba, starszy pochodzi i łup go w brzuch,
albo szczypie. młodszy chce przejsc gdzie nie powinien, dostaje po głowie itp.
oczywiscie czasem to jest "zawinione" np bierze bez pytania zabawkę starszego.
młody dostaje i w ryk. my nie bijemy dzieci. poza tym starszy, który jest b.
inteligentny, podjudza młodego tak że konczy się to jego płaczem. na przykład
mowi mu szeptem ze wyrzuciłam jego zabawkę do smieci. dla pełni obrazu dodam
ze młodszy nie jest wcieleniem pokrzywdzonego aniołka i wcale go tak nie
traktujemy. potrafi rozrabiac okropnie i ponosi za to konsekwencje. momentami
jest okropnie irytujący - np na spacerze kładzie sie na ziemi i nie chce isc,
traci na tym starszy bo nie moge (ja czy mąż) robic ze starszym ciekawych
rzeczy. starszy narzeka ze ma dosyc młodszego, ciągle są razem, nawet w
przedszkolu mają sale obok siebie i młodszy przychodzi do starszego (mimo
bicia jest bardzo do niego przywiązany). do kina i na podobne atrakcje tez
chodzą razem bo młodszy juz jest w tym wieku ze byłby pokrzywdzony gdyby go
nie zabrac. interesują ich podobne rzeczy więc trudno wziąć gdzies jednego a
drugiego nie... jak są osobno i ktos dorosły przeznacza im całą uwagę to
zachowują się bardzo dobrze, szczególnie starszy. mam wtedy wątpliwosci ze
moze zrobiłam mu krzywdę rodząc drugie dziecko, ze starszy cos na tym traci...
dodam jednak ze coraz dłuzej potrafią się razem dobrze bawic. przywiązanie
widac jednak duzo wyrazniej ze strony młodszego a starszy marzy zeby pobyc
trochę sam. nie wiem jak rozwiązac sytuację. moglibysmy z mężem ich rozdzielac
tak ze kazde z nas by wzięło jednego syna ale bardzo mozliwe ze np młodszy
chciałby robic to co starszy. traktujemy ich dosyc podobnie, miedzy nimi jest
roznica 2,5 roku, mają podobne obowiązki w domu i podobne prawa z minimalną
różnicą na korzysc starszego. moze powinnismy ich bardziej roznicowac? ale
wtedy młody w ryk bo on nie moze robic tego co starszy...
    • verdana Re: bracia 3 i 6 lat - długie 28.12.08, 14:22
      Jest OK. Tak zachowuje się rodzeństwo - jak sie bija, ale sie lubia,
      to nalezy zamknąć drzwi i nie wtracać się, póki krew się nie leje.
      U mnie tez się bili ( brat i siostra z ta sama róznicą wieku) Ale
      wydaje mi się, ze kontakty między nimi sa lepsze, niż między
      przeciętnym rodzeństwem. Owszem, nadal nadal sobie dokuczaja, a
      czasem i jedno nieco oberwie. Starszy jest psychologiem, mlodsza -
      socjologiem....
    • gacusia1 Re: bracia 3 i 6 lat - długie 28.12.08, 16:10
      To chyba tylko na filmach starsze z rodzenstwa opiekuje sie i
      troszczy o mlodsze ,-) W zyciu wszystko wyglada dokladnie,jak u
      Ciebie .-)
      • verdana Re: bracia 3 i 6 lat - długie 28.12.08, 17:09
        A nie - bo to nie jest albo-albo. Moje starsze rodzeństwo BARDZO
        troszczylo się o mlodsze, wrecz nadmiernie, co nie przeszkadzalo mu
        równolegle tępić młodszego.
    • mskaiq Re: bracia 3 i 6 lat - długie 30.12.08, 00:04
      Twoj starszy syn ma problem ze soba jesli chodzi o mlodszego brata,
      a tem mlodszy tego problemu nie ma.
      Twoj mlodszy syn potrafi wybaczyc i ciagnie do starszego cokolwiek
      starszy zrobi przeciwko niemu, starszy nie umie tego zrobic, nie
      potrafi wybaczyc i dlatego dziala przeciwko mlodszemu.
      Starszy potrzebuje o wiele wiecej ciepla, on czuje sie pokrzywdzony
      i dlatego jest negatywny w stosunku do mlodszego. Ta wieksza ilosc
      ciepla moze pomoc starszemu pogodzic sie z mlodszym i go
      zaakceptowac. Emocjonalnie twoj mlodszy syn jest bardziej dojrzaly
      niz starszy.
      Serdeczne pozdrowienia.

    • Gość: daga Re: bracia 3 i 6 lat - długie IP: *.aduro.pl 08.01.09, 09:39
      U mnie sytuacja jest identyczna jak u Ciebie. Moje córki mają 5 i 3 lata i zachowują sie jak Twoi synowie. Starsza jest pyskata i lubi rządzić. Więc pomiata młodsza ile się da, wydziela jej zabawki i terytorium na którym może być, a jak mała sie nei dostosuje to dostaje bicie. Młodsza starsznie jest przywiązana do starszej, ciągle za nią chodzi, a jak jej nie ma to płacze gdzie moja siostra. Starsza to takie cyganiątko ona lubi przebywać gdzieś a to u babci a to u cioci byle sama i długo a wtedy młodsza płacze. Do pewnego czasu pozwalałam jej na takie wyjazdy ale teraz już nie bo młodsza płacze i też by chciała. Wszelkie wycieczki atrakcje są już dla obydwóch bo młodsza mimo 3 lat potrafi wszytsko w równym stopniu jak starsza więc nie moge ich różnicować.
Pełna wersja