higiena u 3-latka...pewnie juz było nie raz

02.01.09, 14:27
Zawene ten temat sie nie raz juz gdzies przewijał. Mam problem ze
swoim synkiem, kóty po prostu "olewa" korzystanie z ubikacji.Robi w
majty. Od poczatku nauki czystości i korzystania z toalety ( a dodam
że nie było jakiegos nacisku od maleńkości,że im szybciej tym lepiej)
mamy kłopoty, ale teraz ja juz zaczynam sie poddawać. Nigdy nie było
specjalnej presji i nacisku, krzyków zawstydzania. Liczłam na to,że
gdy systematycznie bede go "wysadzać " to w końcu samo przyjdzie.
NIE PRZYSZLO. Maluch chodzi do przedszkola i jako ostatni robi
jeszcze takie "prezenty"
Czasami zawoła że chce sisiu, ale przeważnie i tak juz zmoczone sa
troche maljtki, z "grubszą aferą" tak samo.
Proszę o jakies wskazówki albo pomysły które same przećwiczyłyście
na swoich pociecha, ja juz nie wiem co mam robic. Na 100% zdaje
synek zdaje sobie sprawę gzdie co ma robić, ale mam wrażenie że mu
nie "zależy" i woli robic w majty. Nie mam juz siły....
    • krztyna Re: higiena u 3-latka...pewnie juz było nie raz 02.01.09, 23:19
      Mam z moim synem umowę, ze jak posika majtki, to chodzi mokry. Nie
      przebrałam go dwa razy - na razie działa. Raz kazałam wyprać kupkę z
      majtek i też zadziałało.
      Nie wiem czy to Ci się przyda, bo to zależy od dziecka. Mój po
      prostu biegał jak wściekły, gdy ma pełny pęcherz i za zadne skarby
      nie poszedł sam siku. Jak go "przymuszałam" to najpierw rozpaczał, a
      następnie wzdychał z ulgą. Teraz, gdy zaproponuję idzie chętnie (ale
      nie "wysadzam" regularnie a tylko, gdy widzę, że mu się chce). Jako
      następny etap planuję zaniechania przypominania i zachęcania.

      Na razie z moich doświadczeń wynika, ze mokre majty zimą w
      mieszkaniu, gdzie tepmeratura nie przekracza 20 stopni, są dobrym
      bodźcem do korzystania z nocnika na czas.
      -----------
      Platek, Skorpek i Hans Helmut
      • Gość: olko33 Re: higiena u 3-latka...pewnie juz było nie raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 15:26
        Hm.....dziekuję za porade. Postaram sie wypróbowac na swoim malcu. :)
    • gugitsa Re: higiena u 3-latka...pewnie juz było nie raz 03.01.09, 16:52
      Podłączę się pod zapytanie, bo mnie również dotyczy ta tematyka,
      choć nieco inny problem. Moj natomiast ma dwa miesiące do skończenia
      trzech lat i rzadko woła siku a już jak zawoła, to na widok ubikacji
      wszystko się mu "cofa", wpada w szał, płacz i histeria towarzyszą mu
      nieustannie. Nawet nie poruszam już tematu oddawania stolca, bo to
      już przekracza wszystkie możliwe bariery i normy. Oskar woli chodzić
      po domu z zaciśniętymi pośladkami, godzinami jęczeć, że boli go
      brzuszek i pupcia ale nie zrobi w nocnik/do ubikacji. Wspomniany już
      szał i płacz powracają ze wzmnożoną siłą. Owszem, zdarza mu się
      powiedzieć, że chce to czy tamto, ale jak tylko zaprowadzę do
      toalety - wszysko od nowa! Błędne koło. Siada na ubikacji i mógłby
      tak z godzinę ale nic nie zrobi. Spuszczę go z oka, ten zamknie się
      w pokoju, ba! w toalecie i zrobi co ma zrobic tyle że w pieluchę.
      Przerabiałam już pomysły typu zsikałeś-się-chodzisz-w-mokrym,
      nalewania ciepłej wody na dno nocnika, by poczył to samo co czuje w
      momencie wypróżnienia w pampersa, próbowałam
      dźwięków "inspiracyjnych" typu lecąca woda z kranu. Były juz nagrody
      za zrobienie w przeznaczone temu miejsce. Zdarzyło się raz czy dwa w
      momentach skrajnych i kwestią refleksu, kiedy u Oskara na cofnięcie
      się potrzeby było za późno. Nie działa. No nie i koniec. Mnie już
      ręce opadają. Wysadzam go często, bo ogólnie z posadzeniem go nie
      mam większych problemów. Schody zaczynają się wtedy, gdy O. zaczyna
      sobie robic z tego wesołe miasteczko. Albo zaczyna wymyślać tysiąc
      powodów, by stamtąd uciec. Pojawiają się pierwsze kłamstewka, że już
      zrobił. Kiedyś starałam się z nim rozmawiać i pytać dlaczego tak mu
      cięzko to przychodzi. Po pytaniach naprowadzających dowiedziałam
      się, że się boi monstera. Ale monster był już wymówką na niechęć
      sprzątania zabawek/spana/jedzenia.
      Nie wiem jak do niego dotrzeć. Wiem, że jest na tyle bystrym i
      poradnym dzieckiem, że wie, co gdzie i dlaczego ma lub nie ma robc.
      Jakieś inne porady? Za 9 miesięcy zacznie mu się szkoła.
Pełna wersja