mloda-mama2
05.01.09, 10:51
mam problem z 7letnim synem, nie chce chodzic do szkoły , nie zawsze
tak jest ale sa dni kiedy za nic nie chce wejsc do klasy, twierdzi
ze nikt mu nie dokucza , nikt go nie bije- po prostu woli byc w
domu.nie jest tez samotny w szkole bo ma kolegow z ktorymi sie bawi,
w zerowce tylko pierwszy dzien plakal , pozniej chdzil juz w miare
chetnie , a teraz w pierwszej klasie juz jakies 4 razy odstawil w
szkole cyrk "ja chce do domu" itd. probowalam juz prosba i grozba ,
tlumaczylam ze musi chodzic do szkoly ale on swoje, juz nie wiem jak
go przekonac do szkoly.w domu jest nie lepiej prawie zawsze mnie nie
słucha , meza to juz wogole nie slucha oczywiscie sa dni ze jest
bardzo grzeczny nawet pomaga mi np. w sprzataniu , niestety bardzo
rzadko. kolejny problem(i tu to juz zupelnie nie wiem co robic)to to
ze nie chce sie sam "załatwiac" zawsze musze przy nim byc, a jakies
3tyg. temu doszly jeszcze lęki przy zasypianiu. do tej pory zasypial
sam bez problemu, teraz albo przychodzi do nas na łóżko , lub
trzymam go za reke, mowi ze boi sie tego co za oknem jest.
tłumaczylismy mu ze tam nic nie ma ale ciagle sie boi, pytalam czego
tak sie boi ,odp ze wszystkiego. zabronilam mu ogladac kanały
bajkowe gdzie puszczane sa bajki z przemoca ale to nic nie skutkuje.
jesli kotos mi podpowie jak postepowac z nim bede bardzo wdzieczna.
dodam jeszcze ze zanim poszedl do zerowki byl grzecznym i
szczesliwym dzieckiem.a moze problem tkwi w tym ze rok temu
urodzilam corke i nie mam juz tak duzo czasu dla niego jak
wczesniej.