agaciha
07.01.09, 21:27
Witam i prosze o pomoc bo rece mi juz opadaja.
Moj synek ma 18 miesiecy- oczywiscie jest cudownym i slodkim
dzieckiem ale...no wlasnie jest duze ALE. Od ok 1,5 miesiaca ma
takie napady wscieklosci, ze nikt nie jest w stanie nad Nim
zapanowac. Wczesniej zdazaly sie w nocy a teraz rowniez w dzien.
Placze z roznych powodow. Jesli sie czyms bardzo zdenerwuje to
zaczyna sie strasznie wyginac do tylu, rzucac na sciany, specjalnie
spadac z lozka na podloge i to wszystko w strasznym amoku
wscieklosci. Nic do Niego nie dociera. Jak probuje Mu tlumaczyc, ze
tak nie wolno to zlosci sie jeszcze bardziej. Do tego swiadomie
wyszukuje w otoczeniu przedmiotow, ktorymi chce rzucic o podloge lub
sciane i robi to patrzac mi w oczy. Taki atak trwal kiedys 40
minut!!! Probowalam juz wszystkiego! Tlumaczylam, krzyczalam,
probowalam odwrocic uwage, chcialam przytulac (nie dal sie). Wczoraj
w momencie takiego ataku wyszlam z pokoju zostawiajac synka w nim
samego. Drzwi byly otwarte. On chcial abym ja przyszla do Niego i
wziela Go na rece. Ja powiedzialam Mu, zeby przyszedl do mnie sam.
Poszlam do pokoju obok i zawolalam Go. On sie tak strasznie wsciekal
i z tej zawzietosci stal w drzwiach ponad 30 minut placzac i walac
reka w szafe. Po 30 minutach zaczelam bawic sie z psem tak aby synek
mnie widzial. Po jakims czasie zdecydowal sie przyjsc do mnie.
Przytulil sie i bylo juz ok. Czy to normalne, ze taki Maluch jest
taki zawziety?? Zmienianie pieluchy to koszmar. Wyrywa sie, kopie i
cuda wyprawia. Gdy bawi sie klockami to wystarczy, ze jeden raz Mu
cos nie wyjdzie a wszystkie klocki lataja po calym pokoju lacznie z
cala reszta przedmiotow w zasiegu Jego rak.
Jest strasznym mamisynkiem. Ciagle tylko mama i mama....Poradzcie
prosze co robic w momentach tego ataku szalu bo ja juz nie mam
pojecia. Czy mam ignorowac?? Czy wychodzic z pokoju? Tlumaczyc
(chociaz na wiele sie to nie zdaje bo On sie rzuca i nie slucha).
Z gory dziekuje za pomoc.